fot. x.com/JasnaGoraNews
Przywiązani do śląskiej tradycji – z Tych na Jasną Górę
– Tradycja w narodzie to rzecz święta – mówili pielgrzymi ubrani w tradycyjne stroje Górnego Śląska z 42. Tyskiej Pieszej Pielgrzymki. Około 130 pątników dotarło na Jasną Górę 25 lipca. W ciągu czterech dni wędrówki pokonali około 100 kilometrów. W tym roku wyruszyli na szlak pod hasłem „Jak uczniowie-misjonarze idziemy do Maryi”, nawiązującym do tegorocznego programu duszpasterskiego. Modlili się m.in. o nowe powołania w Archidiecezji Katowickiej.
Część pątników – zarówno mężczyzn, jak i kobiet – była ubrana w tradycyjne stroje Górnego Śląska. To zwyczaj tej pielgrzymki pielęgnowany od lat. Kilku emerytowanych górników przybyło na Jasną Górę w galowych mundurach górniczych. Jak powiedział Andrzej Mucha – jeden z pątników – mundury mają dla nich szczególne znaczenie, ponieważ reprezentują górniczą parafię pw. św. Jadwigi. – „Dzięki temu kultywujemy naszą tradycję” – podkreślił.
Anna Caputa, która również przyszła w tradycyjnym śląskim stroju ludowym, stwierdziła, że taki ubiór nadaje pielgrzymce szczególne znaczenie. Dzięki niemu podczas rekolekcji w drodze można wyrazić swoją wiarę i miłość do Maryi, a jednocześnie podkreślić więź z regionem, z którego się pochodzi i z dumą go reprezentować. – „Naszym strojem chcemy podkreślić przywiązanie do śląskiej tradycji i pokazać, że jesteśmy Ślązakami. To nierozerwalnie łączy się z naszą wiarą w Boga” – powiedziała.
Teresa Janeczko, która od 23 lat nieprzerwanie uczestniczy w Tyskiej Pieszej Pielgrzymce, zauważyła, że przywiązanie do tradycji pielęgnuje również młodzież biorąca udział w rekolekcjach. Wiele młodych dziewcząt zdecydowało się wyruszyć na Jasną Górę w strojach ludowych. Jak podkreśliła pani Teresa, jest to ich dobrowolny wybór. Jej zdaniem młodzi z autentycznym zaangażowaniem podchodzą do tradycyjnych wartości, pytają o nie i chcą je pielęgnować. – „Narodowi, który nie ma silnych tradycji i rodowodu, nie wiedzie się najlepiej. Dlatego tradycję należy szanować – niezależnie od regionu – i przekazywać ją młodym” – stwierdziła.
Róża, która po raz pierwszy wzięła udział w pielgrzymce, zauważyła, że na szlaku można wiele nauczyć się od osób starszych. Mówiła, że podczas rekolekcji w drodze dowiedziała się wiele o miejscach mijanych na trasie, a także zawsze mogła liczyć na pomoc dorosłych i księży. – „Pani Marysia była bardzo kochana. Zawsze odpowiadała na nasze pytania, nawet jeśli ciągle ją nimi zasypywaliśmy. Bałam się też, że po pierwszym dniu będę miała dość, ale razem szło się bardzo przyjemnie. Jestem przekonana, że za rok również wybiorę się na pielgrzymkę” – opowiedziała.
Kleryk Szymon Sojka zauważył, że Tychy są miastem silnym w wierze. W tegorocznej pielgrzymce uczestniczyli wierni z dwóch dekanatów. Amplituda wieku pątników była bardzo duża – najmłodsza uczestniczka miała dwa lata, a najstarszy pielgrzym, Waldemar, 88 lat. Alumn mówił również o życzliwości ludzi spotkanych na trasie, którzy zawsze ciepło ich gościli.
Kleryk Szymon Sojka podkreślił także, że tegoroczne hasło – „Jak uczniowie-misjonarze idziemy do Maryi” – nie zostało wybrane przypadkowo. – „Podczas pielgrzymki chcieliśmy uczyć się bycia uczniami Jezusa, zachowywać Jego słowa w sercu na wzór Maryi i nieść je dalej w świat, jak czynili to apostołowie i misjonarze – powiedział.
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!
Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |





Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny