ks. Franciszek Blachnicki, fot. blachnicki.oaza.pl (domena publiczna)
Reżyser widowiska o ks. Franciszku Blachnickim: wiarygodnie przedstawić widzom jego ideę [ROZMOWA]
„Chcę, żeby widzowie zrozumieli, a najlepiej, żeby podjęli wyzwanie życia według wskazówek ks. Franciszka Blachnickiego. Żeby mieli odwagę żyć w prawdzie i DOBRO nazywać DOBREM, a ZŁO nazywać ZŁEM” mówi w rozmowie Leszek Zduń, reżyser i autor scenariusza widowiska „Blachnicki. Człowiek Nowej Kultury”. Na wydarzenie można jeszcze kupić bilety.

Muza Dei: Jest Pan jednym z inicjatorów i pracuje nad widowiskiem „Blachnicki. Człowiek nowej Kultury”. Podczas pracy nad scenariuszem musiał Pan głęboko zanurzyć się w historię bohatera. Co osobiście najbardziej zaintrygowało Pana w życiorysie i osobowości ks. Franciszka Blachnickiego?
Leszek Zduń: – Od początku mojej aktywności w tym temacie, czułem się wyróżniony z powodu zadania, jakie przypadło mi w udziale. Pierwotnym pomysłodawcą całego wydarzenia, całego widowiska, jest Andrzej Dubiel. To on zaprosił mnie do współpracy i w związku z tym, zasypywał mnie rozmaitymi wydawnictwami. Rzeczywiście sporo czytałem o księdzu Franciszku Blachnickim. Studiowałem jego myśli, jego pamiętniki. Dużo dały mi również spotkania i rozmowy z tymi, którzy go znali osobiście. Wątków, które mnie zaintrygowały jest bardzo dużo. Można by na ich podstawie napisać całkiem intensywny i gęsty serial. Zaczynam o tym zupełnie poważnie myśleć. Jednak widowisko rządzi się swoimi prawami. Nie da się opowiedzieć wszystkiego. A wracając do pytania, co w jego osobowości i życiorysie zapadło mi najbardziej w pamięć, to na dziś wydaje mi się, że to jego nieprawdopodobna konsekwencja życia według zasad, które uważał za piękne, dobre, słuszne i boże. Pomimo zwątpień, o których można się dowiedzieć np. z jego pamiętników, nigdy się nie poddał. Był zawsze otwarty na drugiego człowieka. Po prostu znajdował siebie w dawaniu siebie. I jeszcze jedno, umiał, potrafił żyć jak wolny człowiek. Prawdziwie wolny. Czyli ten, który jest gotowy na jakąś stratę. Który wie, że prawdziwą wolność może dać jedynie życie w prawdzie, choćby trzeba było za to ponieść pewną ofiarę. Prawda – Krzyż – Wyzwolenie.

Idea nowej kultury stawia w centrum człowieka i jego wszechstronny rozwój. Jakie wyzwania napotka Pan, przekładając taką wizję na nowoczesny język sztuki i multimediów, na formę widowiska?
– Jakie napotkam? To się okaże! Na pewno jest to duże wyzwanie, żeby mówić o tak wielkich i fundamentalnych sprawach. Finału tej przygody jeszcze nie znam, ale jestem pełen nadziei, że damy widzom dużo do myślenia. Bardzo chciałbym, żeby każdy, kto zobaczy to widowisko, podjął wyzwanie bycia człowiekiem nowej kultury. Czy to się uda? Nie wiem. Spróbować warto. A co to znaczy być człowiekiem nowej kultury, to właśnie będziemy chcieli powiedzieć w widowisku. Jeśli ktoś jest bardzo niecierpliwy, to po definicję odsyłam do pism ks. Franciszka. Przełożenie tej idei na język sztuki czy multimediów ma za zadanie wywołać emocje, które z kolei mają moc obudzić naszą wrażliwość. Forma i język są o tyle ważne, że chcemy dotrzeć do szerokiego grona. Takie to zadanie sztuki – poruszać emocje i poprzez nie „odmieniać” odbiorcę.
– Widowisko ukazuje kluczowe etapy życia księdza – od Auschwitz, powstanie Ruchu Światło-Życie i szeroką działalność duszpasterską, aż po przymusową emigrację. Który z tych okresów jest najtrudniejszy do wyreżyserowania, a zarazem niosący najwięcej nadziei?
– Ciekawych i atrakcyjnych dla widowiska etapów życia ks. Franciszka było bardzo dużo. Nie wiem czy wybrałem te najbardziej spektakularne, ponieważ, jak wcześniej wspomniałem, widowisko rządzi się pewnymi prawami. Trzeba dbać o dramaturgię. Widz musi mieć cały czas ciekawość kolejnej sceny, kolejnego etapu. Stąd też na pewno jest wiele wątków, o których nie wspominam, choć są bardzo ciekawe. Który wątek jest najtrudniejszy do wyreżyserowania? Nie wiem. Patrzę na to nieco inaczej. Raczej myślę o tym, jak wiarygodnie przedstawić widzom ideę księdza Franciszka. I w tym znaczeniu te historyczne wątki, ciekawostki, są mi potrzebne. Nie chcę, żeby to było widowisko historyczne. Chcę, żeby widzowie zrozumieli, a najlepiej, żeby podjęli wyzwanie życia według wskazówek ks. Franciszka Blachnickiego. Żeby mieli odwagę żyć w prawdzie i DOBRO nazywać DOBREM, a ZŁO nazywać ZŁEM.
Dla mnie nadzieję niesie każdy etap życia ks. Franciszka. Raczej stawiam sobie pytanie, na którym etapie osobiście mógłbym zwątpić? Czy byłbym w stanie trwać w prawdzie i głoszeniu DOBREJ NOWINY w tak trudnej rzeczywistości? Bardzo ważny jest moment nawrócenia, ale najwięcej nadziei niesie dla mnie fakt, że ciągle znajdują się ludzie, którzy podążają drogą ks. Franciszka.

Kierownictwo muzyczne objął Piotr Cudzich. Jak wyglądała Państwa współpraca przy tworzeniu wizji, w której muzyka i dźwięk stają się uniwersalnym językiem jedności?
– Kiedy powstał scenariusz, zaczęliśmy konkretne rozmowy dotyczące nastroju poszczególnych scen. W przypadku tego scenariusza mamy bardzo dużo piosenek. I tu ogromna rola Piotra, żeby współtworzył ze mną dramaturgię widowiska. Na ten moment myślę, że się rozumiemy, że jesteśmy w stanie wzajemnie się inspirować. Zakładam, że w trakcie powstawania muzyki, scenariusz może ulec pewnym zmianom, które będą wynikały z dramaturgii muzycznej. Bardzo zależy mi na tym, żeby do samej premiery była to wspólna droga.
Kogo zaprosił Pan do współpracy przy tym projekcie i jakich artystów zobaczymy na scenie? Wiemy, że najważniejsze momenty z życia ks. Blachnickiego odegrają aktorzy.
– Dobór artystów poprzedziły rozmowy z Piotrem Cudzichem i Andrzejem Dubielem. Na ten moment mogę powiedzieć, iż w widowisku wezmą udział takie osoby jak: Dorota Chotecka-Pazura, Marta Dylewska, Małgorzata Mikołajczak, Agnieszka Cudzich, Gabi Gąsior, Dariusz Kowalski, Cezary Łukaszewicz, Radosław Pazura, Jasiek Piwowarczyk, Adam Krylik i Ksawery Szlenkier. Będzie też chór kameralny Jednego Serca Jednego Ducha, orkiestra Krakowskiego Syndykatu Kulturalnego, a kto jeszcze ? Czas pokaże.

Ksiądz Blachnicki to postać historyczna, dla wielu wielki autorytet, ale na scenie organizatorzy i Wy twórcy pragniecie uniknąć stawiania mu tradycyjnego „pomnika”. W jaki sposób chce Pan pokazać go jako kogoś bliskiego nam wszystkim, kto inspiruje do zmiany życia tu i teraz?
„Blachnicki. Człowiek nowej kultury” to nie jest widowisko biograficzne. Owszem, wykorzystujemy pewne fakty historyczne, ale robimy to po to, by przekazać wartość życia i nauczania księdza Franciszka. Między innymi to, jak bardzo przestrzegał przed relatywizowaniem wartości etycznych, przed uprzedmiotawianiem człowieka. Pokazać można to tylko za pomocą szczerego obrazu człowieka. Z jego uniesieniami, ale i wątpliwościami. Taki bohater jest nam bliski. Z takim bohaterem możemy się utożsamić. Za takim bohaterem możemy podążać.
Organizatorzy promują to wydarzenie hasłem: „Historia wolności, która może zmienić Twoje życie”. Jak Pan, jako autor scenariusza, rozumie tę obietnicę i co ona właściwie oznacza dla zwykłego widza?
– Jeśli my, twórcy, będziemy w stanie utrzymać uwagę widza, poruszyć go, to będziemy bardzo blisko tego hasła: „Historia wolności, która może zmienić Twoje życie”. Słowo „może” jest tu kluczowe. Zrobimy ile będziemy w stanie, żeby na dobre odmienić serca tych, którzy tej przemiany potrzebują, ale czy tak się stanie? Oby! Dla mnie ta odmiana będzie mogła się dokonać w naszych sercach. Na pewno widowisko przybliży idee ks. Blachnickiego, a co z tym zrobi odbiorca? Może spróbuje wcielać je w swoje życie rodzinne i zawodowe? Damy możliwość, a działanie to zawsze wola człowieka. Im bardziej wolny, tym bardziej niezależne są jego decyzje, jego działanie.
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!
Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |
Andrzej Duda odebrał odznaczenie Jolancie Lange. Miała inwigilować ks. Blachnickiego
Oaza na pustyni życia. Rekolekcje Ruchu Światło-Życie [FOTOREPORTAŻ]





Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny