słowo do Słowa, 15 kwietnia 2026

Z Ewangelii wg św. Jana: Jezus powiedział do Nikodema: „Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego. A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki. Każdy bowiem, kto źle czyni, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby jego uczynki nie zostały ujawnione. Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki zostały dokonane w Bogu”. 

Światło i mrok. W tym fragmencie Ewangelii Jezus wyjaśnia Nikodemowi, dlaczego pojawił się na świecie, jaki jest sens Jego bycia na ziemi. Po stronie Bożego Syna jest zbawienie – a w konsekwencji życie wieczne z Bogiem obok nas. Z Bożą miłością wokół. Taka jest oferta Jezusa dla nas – bardzo konkretna i atrakcyjna. Kto chce z niej skorzystać, ten warto, by opowiedział się po stronie Chrystusa, a potem konsekwentnie potwierdzał ten wybór swoim życiem, kolejnymi decyzjami. Chodzi o to, by stanąć po stronie Światła – by wyjść z mroku. W mroku przestajemy cokolwiek widzieć, czas więc z niego wyjść. To w świetle żyje się lepiej – bo Chrystus to Światło. Przypomnijmy sobie wigilię paschalną i ten moment, gdy kościół wypełniony był mrokiem. Ale ciemność została pokonana przez światło paschału – symbolizujące wówczas Chrystusa. Już jeden płomień powoduje, że mrok przestaje być pełny. Światło i mrok – po której stronie się opowiadasz? 

Wybrane dla Ciebie

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze