słowo do Słowa, 21 marca 2026
Z Ewangelii wg św. Jana: Wśród tłumów słuchających Jezusa odezwały się głosy: „Ten prawdziwie jest prorokiem”. Inni mówili: „To jest Mesjasz”. „Ale – mówili drudzy – czyż Mesjasz przyjdzie z Galilei? Czyż Pismo nie mówi, że Mesjasz będzie pochodził z potomstwa Dawidowego i z miasteczka Betlejem, skąd był Dawid?”. I powstał w tłumie rozłam z Jego powodu. Niektórzy chcieli Go nawet pojmać, lecz nikt nie podniósł na Niego ręki. Wrócili więc strażnicy do arcykapłanów i faryzeuszy, a ci rzekli do nich: „Czemu go nie pojmaliście?”. Strażnicy odpowiedzieli: „Nigdy jeszcze nikt tak nie przemawiał jak ten człowiek”. Odpowiedzieli im faryzeusze: „Czyż i wy daliście się zwieść? Czy ktoś ze zwierzchników lub faryzeuszy uwierzył w Niego? A ten tłum, który nie zna Prawa, jest przeklęty”. Odezwał się do nich jeden spośród nich, Nikodem, ten, który przedtem przyszedł do Niego: „Czy Prawo nasze potępia człowieka, zanim go wpierw nie przesłucha i nie zbada, co on czyni?”. Odpowiedzieli mu: „Czy i ty jesteś z Galilei? Zbadaj i zobacz, że żaden prorok nie powstaje z Galilei”. I rozeszli się – każdy do swego domu.
Wiele razy byłem zawstydzony wiarą ludzi prostych, którzy nie przeszli żadnej dużej formacji, nie mieli okazji uczestniczyć w rozbudowanej katechezie, ba, nie ukończyli nawet szkoły średniej. Może nie potrafią wytłumaczyć spraw teologicznych, może nie czytali tekstów św. Jana od Krzyża, ale ich miłość do Jezusa i otwarcie na Ducha Świętego sprawia, że stawiają sprawy Boże na pierwszym miejscu. Często postępują ewangelicznie i rozumieją to, co konieczne dla życia wiary. W czasie, gdy ci ludzie prostej wiary adorują Najświętszy Sakrament i pomagają bliźnim, wielu wykształconych i oczytanych wiernych prowadzi bezowocne „teologiczne” dysputy (np. w internecie), zawzięcie tropi herezje i znaki kryzysu Kościoła. Krótko mówiąc – zajmują się wieloma niekoniecznymi sprawami z obszaru Kościoła, zaniedbując to, co naprawdę ważne. To wcale nie jest zachęta do rezygnacji z pogłębionej formacji i zdobywania wiedzy religijnej czy podejmowania dyskusji na ważne tematy. Przeciwnie, oby jak największa liczba katolików była dobrze wyedukowana i uformowana intelektualnie. Chodzi o to, na czym naprawdę skupiamy się w życiu naszej wiary. Czy na pewno na Chrystusie? A może nasze zawyżone mniemanie o naszej pobożności nas zaślepia?
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |





Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny