słowo do Słowa, 22 kwietnia 2026

Z Ewangelii wg św. Jana: Jezus powiedział do ludu: „Ja jestem chlebem życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie. Powiedziałem wam jednak: Widzieliście Mnie, a przecież nie wierzycie. Wszystko, co Mi daje Ojciec, do Mnie przyjdzie, a tego, który do Mnie przychodzi, precz nie odrzucę, ponieważ z nieba zstąpiłem nie po to, aby pełnić swoją wolę, ale wolę Tego, który Mnie posłał. Jest wolą Tego, który Mnie posłał, abym nic nie stracił z tego wszystkiego, co Mi dał, ale żebym to wskrzesił w dniu ostatecznym. To bowiem jest wolą Ojca mego, aby każdy, kto widzi Syna i wierzy w Niego, miał życie wieczne. A Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym”. 

„Nie odrzucę” – te słowa najbardziej poruszyły mnie w tym fragmencie. Niby wiemy, że Jezus jest po naszej stronie, kocha nas bezwarunkowo i to dla nas umarł na krzyżu, a potem zmartwychwstał. A jednak uderza mnie, gdy Jezus tak konkretnie mówi, że nie odrzuci tych, którzy do Niego przyjdą. Nie odrzuci Ciebie czy mnie, jeśli tylko na Niego postawimy. Obiecuje nam życie wieczne. Ba, obiecuje nam nawet wskrzeszenie w dniu ostatecznym. Przyznam, że czasem zastanawiam się, jak będzie wyglądał tamten świat. I podejrzewam, że moje wyobrażenia nie są nawet blisko tej rzeczywistości. Ona będzie zaskakująca. Wiem tylko, że będzie nam tam dobrze. Bo zaprasza nas tam Ten, który nas nie odrzuca – ale przygarnia.  

Wybrane dla Ciebie

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze