Kard. john henry newman

YouTube

Święty, który szukał prawdy mimo wszystko 

4 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

– Wzrost Kościoła nie zależy ani od papieża i biskupów, ani od duchowieństwa i zakonów, zależy tylko od nas – mawiał kard. Kard. John Henry Newman, włączony w poczet świętych Kościoła katolickiego w minioną niedzielę.  

Przez ponad 40 lat był anglikaninem. Nie zadowalał się połowicznymi odpowiedziami na poważne kwestie wiary. Szukał prawdy tak mocno, że doszedł w końcu do przekonania, że to nie Kościół katolicki pobłądził w swym nauczaniu, ale przeciwnie – angielski Kościół narodowy daleko odszedł od pierwotnego depozytu wiary. Decyzja o przejściu na katolicyzm nie była łatwa, ale John Henry Newman był jej pewny bardziej niż czegokolwiek innego. Jak do tego doszło? 

Trudne czasy dla Kościoła  

Możemy myśleć, że to obecne czasy  najtrudniejsze dla Kościoła katolickiego i wiary w Boga. Technologia i nauka osiągnęły najwyższy możliwy poziom, social media wpływają, a nawet kontrolują naszym światopoglądem, a ciało stało się najważniejszym punktem odniesienia dla wszelkich wartości. Nic bardziej mylnego. Czasy, w których kard. Newman nawrócił się na katolicyzm (1845 r.) wcale nie były łatwiejsze dla katolików w Anglii. Katolicyzm był przez wyznawców anglikanizmu wyśmiewany, traktowany jako zabobon, coś zacofanego i mało znaczącego. Z pewnością miało to związek z sytuacją polityczną Anglii, która w swoich najlepszych czasach postrzegana była jak imperium. Potęga Włoch, Hiszpanii i Portugalii z kolei osiągnęła swój najgorszy czas, stąd katolicyzm był dla anglikanów synonimem „śródziemnomorskiego” a może nawet tubylczego zabobonu.  

>>> Tęsknota za prawdą była jej modlitwą 

John Henry Newman był jednak uważany za najważniejszego intelektualistę swoich czasów, i to jeszcze za swojego życia. Bardzo szczegółowo badał pisma ojców Kościoła, jeszcze jako duchowny Kościoła anglikańskiego. Uważał, że zawsze należy słuchać sumienia, mawiał: „w sądach sumienia odzywa się głos Boga, ale ich źródłem jest przede wszystkim ludzki rozum”. Jego wystąpienia i kazania dały początek Ruchowi Oksfordzkiemu, z którego większość anglikanów przeszła finalnie na katolicyzm. Nawrócenie Newmana było oczywiście etapowe, a ostateczną decyzję powziął zaraz po tym, gdy pewnego wieczoru odwiedził go przemoczony Dominik Barberi, pasjonista, późniejszy błogosławiony. Prostota włoskiego misjonarza ujęła Newmana tak mocno, iż stało się to ostatecznym argumentem za przystąpieniem do Kościoła katolickiego. 

wikimedia commons

Osamotnienie 

Wyjście z Kościoła anglikańskiego nie było jednak takie łatwe. Ściągnęło to na Newmana falę nienawiści i krytyki ze strony duchownych anglikańskich. Ostatecznie jednak 30 maja 1847 r. przyjął święcenia kapłańskie w Kościele katolickim. Newman był już wtedy tak dużym autorytetem, że sam papież Pius IX, późniejszy błogosławiony, upoważnił go do zakładania oratoriów w Anglii oraz – w razie potrzeby – do modernizowania reguły św. Filipa. Kard. Newman od razu zajął się pracą. Gdy zdał sobie sprawę, że prowadzenie katolickiego uniwersytetu w Dublinie, który by przyjął w swoje szeregi zarówno świeckich Anglików jak i Amerykanów, było niemożliwe, to w 1859 roku założył oratorium. Miało ono zapewnić katolickim chłopcom porządne wykształcenie religijne i świeckie. Zapoczątkowało to wzrost poziomu edukacji katolickiej w Anglii. Przez kilka miesięcy tego samego roku był redaktorem literackiego czasopisma „The Rambler”, przeznaczonego dla wykształconych katolików; nierzadko drukowano tam śmiałe opinie świeckich, co budziło żywe emocje, zwłaszcza wśród biskupów. 

Newman nie bał się krytyki Kościoła katolickiego (m.in. korupcji, wykorzystywania spowiedzi przez niektórych duchownych czy pewnych kwestii związanych z inkwizycją). Ściągnęło to na niego falę krytyki ze strony hierarchów Kościoła katolickiego. To był czas w którym John Newman był osamotniony, mówiono o nim, że reprezentuje „półkatolicyzm”. Jednak w 1879 r. nowy papież Leon XIII mianował go kardynałem, co całkowicie oczyściło go z „zarzutów”.  

>>> 5 ważnych cytatów kard. Johna Henrego Newmana

Zdążyć do Domu 

Jednak poza centrum wydarzeń działy się prawdziwe cuda. Zaraz po głośnym nawróceniu kard. Newmana, zaczęła się prawdziwa fala nawróceń z anglikanizmu na katolicyzm. Trwała ona aż do śmierci angielskiego świętego. Zaraz po jego śmierci, zaczął się kolejny okres nawróceń, w którym chrzest przyjmowały takie znane osobistości jak Oscar Wilde, Aubrey Beardsley, Ernest Dowson i Lionel Johnson. Pokorna, a jednocześnie odważna postawa Newmana jakby odczarowała wizerunek Kościoła katolickiegoktóry postrzegano wcześniej jako „zacofaną i gorszą religię”.  

Kard. Newman był filozofem, doskonałym pedagogiem, poetą, a przede wszystkim jednym z najwybitniejszych teologów Kościoła katolickiego. Jego spuścizna jest do dzisiaj niedoceniana i tak naprawdę wciąż na nowo odkrywana. Pokorna postawa nowego świętego Kościoła katolickiego może być wzorem dla nas wszystkich, na tę, a nawet i na następną dekadę.  

Prowadź mnie, Światło
swą błogą opieką, 
Światło odwieczne! 

Noc mroczna, Dom mój 
tak bardzo daleko, 
Więc Ty mnie prowadź. 
Nie proszę rajów 
odległych widoku, 
Starczy promyczek dla 
jednego kroku. 

Nie zawsze tak się modliłem 
jak teraz
Światło odwieczne. 
Sam chciałem widzieć, 
sam chciałem wybierać 
Swą własną drogę. 
Pomimo trwogi łaknąłem 
barw świata 
Ufny w swą siłę. 
Przebacz tamte lata. 

Tyś zawsze trwało, 
gdym przez głuchą ciemność
Przez bór, pustynię 
Błąkał się dumny. 
O, czuwaj nade mną, 
Aż mrok przeminie, 
Aż świt odsłoni 
te drogie postaci, 
Którem ukochał niegdyś, 
którem stracił. 

- Kard. John Henry Newman, tłum. Zygmunt Kubiak, „Rozmyślania i modlitwy, poezje” 

Zobacz także
Wasze komentarze