Sylwester w klasztornej ciszy

2 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Nie wszyscy mają potrzebę, aby sylwestrową noc spędzać hucznie. Coraz więcej osób wyraża zainteresowanie ciszą, kontemplacją i refleksją. „Antysylwester” to propozycja właśnie dla nich.

Msza św. o północy, przebłagalne leżenie krzyżem zakończone radosnym „Te Deum”, także mniszki z zakonów kontemplacyjnych obchodzą koniec starego i początek nowego roku. W ich ślady idą świeccy, wyjeżdżając na organizowane przez wspólnotę mnichów z Tyńca „antysylwestry”.

Historyczka staropolskiego życia zakonnego, benedyktynka s. Małgorzata Borkowska OSB mówi KAI, że modlitwa w Sylwestra to zupełnie nowy, nieznany w przeszłości, zwyczaj zakonny. – Wspólnoty były skupione na kalendarzu liturgicznym, nie świeckim – wyjaśnia benedyktynka.

Od lat na modlitwie ekspiacyjnej spędzają przełom starego i nowego roku Mniszki Trzeciego Zakonu Regularnego św. Franciszka z Asyżu, zwane bernardynkami. Do północy trwa adoracja Najświętszego Sakramentu. Nadejście Nowego Roku zakonnice witają w ciszy, później modlą się i śpiewają, powierzają sprawy diecezji i całego Kościoła Matce Bożej, odmawiają różaniec.

Także w klasztorze mniszek kamedułek można odczuć świąteczną atmosferę, która trwa przez całą oktawę Bożego Narodzenia. Poza dekoracjami, które podkreślają wyjątkowy czas, siostry tej najsurowszej reguły zakonnej mają rekreację nie raz w tygodniu, a codziennie, w trakcie której rozmawiają i śpiewają kolędy. W Sylwestra zbierają się w klasztornej kaplicy. przez dłuższy czas leżą krzyżem i z rozpostartymi ramionami trzykrotnie odmawiają psalm „De profundis” – „Z głębokości”.


– To pokuta, wynagrodzenie za grzechy i zaniedbania – wyjaśnia matka Weronika Sowulewska OSBCam, przeorysza klasztoru w Złoczewie, zamieszkałym obecnie przez dziewiętnaście mniszek. Po modlitwie ekspiacyjnej śpiewane jest i północy radosne, chwalące Boga „Te Deum”, radujemy się, spędzamy czas w gronie sióstr. Czasem po drugiej stronie klauzurowej kraty uczestniczą w modlitwie świeccy, którzy, szukając wyciszenia, mają możliwość przyjechać do przyklasztornego domu, przeznaczonego dla gości.

W klasztorze benedyktynek w Żarnowcu na Pomorzu utrwalił się zwyczaj uczestniczenia we Mszy św., która rozpoczyna się równo z wybiciem północy. – To zupełnie nowy zwyczaj – mówi historyczka s. Małgorzata Borkowska OSB, autorka licznych opracowań, poświęconych życiu zakonów żeńskich w dobie staropolskiej oraz autorce biografii wybitnej reformatorce życia zakonnego, matki Magdaleny Mortęskiej. Benedyktynka wyjaśnia, że wspólnoty zakonne były całkowicie skupione na kalendarzu liturgicznym i on wyznaczał rytm ich modlitw i prac, kalendarz świecki nie był w centrum ich uwagi. Dlatego też modlitwa w Sylwestra i Nowy Rok jest zwyczajem nowoczesnym, niedawno wprowadzonym.

Każda wspólnota w około osiemdziesięciu klasztorach w Polsce, w których modli się ponad tysiąc trzysta mniszek, odgrodzonych murami od świata zewnętrznego, ma swój sposób pożegnania i przywitania nowego Roku. Najczęściej jest to Msza św. i modlitwa. – To przepraszanie i pokuta, połączona z wdzięcznością i radością – wyjaśnia matka Sowulewska.

Sylwester w klasztornej ciszy
Oceń ten artykuł

Zobacz także
Wasze komentarze