Fot. PAP/Radek Pietruszka

Synteza synodalna żeńskich zgromadzeń zakonnych: dobrze uformowana wspólnota jest właśnie synodalna

Jakie są miejsca, gdzie w instytutach przeżywa się już prawdziwe doświadczenie synodalności? Jak przyjęto drogę synodalności zapoczątkowaną przez papieża Franciszka i jakie perspektywy ona otwiera? Co nas spowalnia (hamuje) i/lub niepokoi na drodze synodalności? – odpowiedzi na te trzy pytania stały się podstawą ostatecznej syntezy materiałów, które powstały podczas spotkań i prac synodalnych w Żeńskich Zgromadzeniach Zakonnych w Polsce. Synteza powstała na podstawie sprawozdań z 50 zgromadzeń żeńskich, jednego zakonu klauzurowego oraz refleksji przełożonych wyższych w ramach Konferencji Wyższych Przełożonych Żeńskich Zgromadzeń Zakonnych.

>>> Specjalistka apeluje: przeglądajmy dzieciom włosy. Wszawica wciąż występuje

Jakie są miejsca, gdzie w Instytutach przeżywa się już prawdziwe doświadczenie synodalności?

Odpowiadając na to pytanie siostry zwracają uwagę, że pewne elementy synodalności występują już od wielu lat w wielu wspólnotach, na różnych poziomach. Przykładem są kapituły, rady prowincjalne, rady domowe itp. ale także spotkania robocze, rekreacje, dzielenia, rozmowy z przełożonymi, jak również rekolekcje, warsztaty, czy dni skupienia dla sióstr, które uczestniczą w dialogu, słuchaniu i rozeznawaniu. Wskazują również na rozmaite formy dialogu ze świeckimi i z kapłanami.

Siostry podkreślają, że dobrze uformowana wspólnota jest właśnie synodalna. Wiele zależy od konkretnych sytuacji i otwartości konkretnych osób, zwłaszcza przełożonych. Zaznaczają, że atmosfera otwartości i dialogu wewnątrz danego zgromadzenia przekłada się na dobre relacje „zewnętrzne”, m.in. ze świeckimi współpracownikami.

fot. By Sr. Line – Own work, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=72493884

Zwracają uwagę, że odpowiedzialność dzielona z podwładnymi mobilizuje ich, wychowuje i pomaga traktować wspólnoty jako własne. Dla młodego pokolenia sióstr postawa dialogu jest już czymś oczywistym, gdyż od wielu lat ich formacja opiera się na wzajemnym słuchaniu.

Jak przyjęto drogę synodalności zapoczątkowaną przez papieża Franciszka i jakie perspektywy ona otwiera?

Siostry dostrzegają wartość i owoce drogi synodalnej już przez samo powstanie nowych przestrzeni rozmów i spotkań. Wyrażają pragnienie kontynuowania ich i potrzebę wzajemnego słuchania. Ich zdaniem istnieje potrzeba formacji przełożonych do animowania wspólnot w kierunku synodalności, a także podobnej autoformacji sióstr, po to, by w zgromadzeniach tworzyć prawdziwe i głębokie więzi i przestrzenia spotkania; by stawały się one domami, do których warto wracać.

>>> Jak często i co kupujemy w internecie?

Synodalność, zdaniem sióstr, może pomóc w tworzeniu w Kościele atmosfery szacunku dla interlokutorów, roztropności w wypowiedziach oraz stwarzania przestrzeni dialogu zamiast siłowego przerzucania się argumentami lub eskalacji emocji.

Siostry dostrzegają duchowe znaczenie synodu jako drogi, dzięki której Zgromadzanie mogą rozeznawać i odczytywać Boży plan względem nich i całego Kościoła. W tym kontekście synod może być też impulsem w kierunku ożywienia modlitewnego i podjęcia drogi nawrócenia a także ożywienia ufności i nadziei zwłaszcza dla Zgromadzeń borykających się z trudnościami, zmniejszającą się liczbą powołań itp.

fot. cathopic

Synod jest, zdaniem sióstr, doświadczeniem prowadzącym do wzrostu współodpowiedzialności za Kościół, impulsem w kierunku poszukiwania nowych rozwiązań, wychodzenia „na zewnątrz”, szukania relacji z osobami poszukującymi, dalekimi czy krytycznymi wobec Kościoła. Podkreślają, że synod może się też przyczynić do większego zaangażowania ludzi świeckich we wspólnocie.

Co nas spowalnia (hamuje) i/lub niepokoi na drodze synodalności?

Odpowiadając na to pytanie siostry wskazują na obawę, że Synod doprowadzi do głębszych zmian doktrynalnych zważywszy, że do udziału w nim wezwane są również inne wyznania chrześcijańskie. Obawiają się też refleksji podejmowanych pod wpływem ducha „świata” a nie Ewangelii. Wskazują na sytuację pewnej medialnej nagonki na Kościół, w której trudno wyjść z pozycji obronnych i wsłuchać się uważnie w to, co kryje się pod pełnymi emocji wypowiedziami młodzieży i osób, które wyrażają swój żal wobec instytucji kościelnych.

>>> Niderlandzki kardynał z tytułem „Sprawiedliwy wśród Narodów świata”

Siostry zwracają też uwagę, że odnowienie Kościoła wymaga bardzo konkretnych, zdecydowanych postaw i rezygnacji z wielu przywilejów, co dla wielu wierzących może okazać się nie do przyjęcia. Siostry wskazują zarówno na brak zaangażowania i odpowiedzialności ze strony wiernych jak i braki formacyjne osób sprawujących władzę w Kościele, co prowadzi do klerykalizmu, materializmu, zamknięcia na innych, nieufności itp.

Zdaniem sióstr w wielu parafiach i wspólnotach w Kościele zaobserwować można praktyki, które daleko odbiegają od ideału synodalności. Dystans, lęk przed osobami sprawującymi władzę, niedostępność kapłanów dla świeckich, brak gremiów, w ramach których można swobodnie wypowiedzieć swoje zdanie lub też brak regularnych spotkań gremiów istniejących, uprzedzenia, nadmiar obowiązków, zadaniowe podejście do posługi, czerpanie korzyści materialnych z sakramentów, brak życzliwości, ostry język, traktowanie rozmówcy „z góry” – to tylko niektóre przykłady wymienianych przez siostry patologii.

Siostry wskazują też na to, że głos osób konsekrowanych a zwłaszcza kobiet – nie jest w Kościele w pełni słuchany a ich talenty, możliwości i kwalifikacje – są niedoceniane i często pozostają niewykorzystane. Poruszają też trudny temat roszczeniowych postaw niektórych proboszczów wobec sióstr zakonnych posługujących w parafii i ich niesprawiedliwego traktowania.

Siostry zwracają uwagę na specyficzny lęk przed zabieraniem głosu w żeńskich wspólnotach życia konsekrowanego. Niektóre z nich boją się niezrozumienia i osądzania a także odpowiedzialności za wypowiadane słowa.

Zdaniem sióstr trudności na drodze w kierunku budowy Kościoła synodalnego mogą się wiązać również z takimi niekorzystnymi zjawiskami jak indywidualizm, spłycanie relacji i więzi (na co wpływ ma Internet i media społecznościowe), brak kultury osobistej, kultury słowa, brak dyskrecji i wrażliwości. Trudności mogą wreszcie wynikać z różnic pokoleniowych.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze