fot. vatican media

Fot. vatican media

W 60. rocznicę deklaracji soborowej „Nostra aetate” wydano watykański dokument „Droga nadziei” [DOKUMENT]

Z okazji rocznicy soborowej Deklaracji, która otworzyła nowy rozdział w historii relacji między katolikami a wyznawcami innych religii, Dykasterie Nauki Wiary, ds. Popierania Jedności Chrześcijan oraz ds. Dialogu Międzyreligijnego opublikowały dokument „Droga nadziei”. Obecnie Stolica Apostolska opublikowała także wersję dokumentu w języku polskim.

W sześćdziesiątą rocznicę Deklaracji soborowej Nostra aetate trzy dykasterie Kurii Rzymskiej – Nauki Wiary, ds. Popierania Jedności Chrześcijan oraz ds. Dialogu Międzyreligijnego – opublikowały 16 września Drogę nadziei, Notę, zatwierdzoną przez Leona XIV 22 czerwca tego roku. Przypomina ona najważniejsze etapy dialogu po Nostra aetate, oceniając jego wyzwania i osiągnięcia oraz wytyczając perspektywy na przyszłość. Wszystko po to, aby na nowo ukazać przesłanie ponadczasowe: Kościół odrzuca jako obcą duchowi Chrystusowemu wszelką dyskryminację czy prześladowanie stosowane ze względu na rasę czy kolor skóry, na pochodzenie społeczne czy religię.

Droga od Soboru do dziś

Około dwadzieścia stron tekstu podpisali prefekci poszczególnych Dykasterii, kardynałowie Víctor Manuel Fernández, Kurt Koch, George Koovakad. Do lektury tego dokumentu zachęcał kard. Grzegorz Ryś.

Nakreślona przez dokument droga rozpoczyna się od genezy Nostra aetate, która wówczas była „odpowiedzią na tragiczne konsekwencje antysemityzmu, którego kulminacją był Shoah”. Jej publikacja 28 października 1965 roku oznaczała „głęboką zmianę”, ponieważ po raz pierwszy w sposób wyraźny Kościół stwierdził, że „nie odrzuca niczego, co w innych religiach jest prawdziwe i święte”, i zachęcał wiernych, aby odnosili się „z szacunkiem i poważaniem” do tych zasad i doktryn.

Nota, odwołując się również do Deklaracji Dignitatis humanae, stwierdza: „Żadna pełna szacunku relacja z innymi religiami nie jest szczera ani możliwa do zrealizowania bez jednoczesnego poszanowania wolności religijnej innych”. Z takim samym „przekonaniem” sygnatariusze wzywają do „takiej samej wolności dla chrześcijan w krajach, w których stanowią mniejszość”, wskazując na „prześladowania”, których „doświadczają chrześcijanie w różnych częściach świata ze strony ekstremistycznych grup religijnych”.

Każde prześladowanie z powodów religijnych stanowi zawsze naruszenie godności ludzkiej, w związku z czym należy pilnie znaleźć wspólną odpowiedź, która – w duchu Nostra aetate – będzie promować wzajemny szacunek, dialog i pokojowe współżycie wśród wszystkich i wobec wszystkich.

Relacja między Żydami i chrześcijanami

Na specyfikę relacji między chrześcijanami i Żydami w dokumencie watykańskim poświęcono wiele miejsca, począwszy od wspólnych korzeni w Pierwszym Testamencie, aż po soborowe zalecenie „wzajemnego poznania i szacunku” oraz „braterskiego” dialogu. Droga nadziei w tym samym duchu potwierdza, że „przymierze Boga z narodem żydowskim jest nieodwołalne, co nieustannie stanowi wyzwanie dla Kościoła. Nie oznacza to jednak dla chrześcijan, że istnieją dwie drogi zbawienia i że przymierze z narodem żydowskim przebiega równolegle do chrześcijańskiej drogi zbawienia: Kościół naucza, że Chrystus jest jedynym Odkupicielem”. Jednakże „to nieodwołalne przymierze ma znaczenie teologiczne”; w konsekwencji „nie możemy obejść się bez siebie nawzajem”.

Solidarność z narodem żydowskim obejmuje również „wspólną walkę” z antysemityzmem. Już Nostra aetate ubolewała nad nienawiścią i prześladowaniami antyżydowskimi „w jakimkolwiek czasie i ze strony jakichkolwiek ludzi”, także w Kościele. Dykasterie zachęcają do podtrzymywania i coraz większego budowania „wzajemnego poznania i szacunku”, które pozostało trwałe przez sześćdziesiąt lat „wspólnej pracy”.

Wyraźne owoce dialogu

Właśnie ta wspólna praca, podkreśla tekst, przyniosła „wyraźne” owoce również w dialogu z islamem i innymi religiami, takimi jak hinduizm, buddyzm, dżinizm, sikhizm, szintoizm, taoizm, konfucjanizm, zoroastryzm, a także z tradycyjnymi religiami afrykańskimi.

Nawiązano trwałe stosunki przyjaźni między przywódcami religijnymi, zainicjowano wspólne projekty edukacyjne i społeczne, opublikowano wspólne oświadczenia w obliczu tragedii humanitarnych, wojen czy kryzysów klimatycznych.

Fundamentalne znaczenie ma w tym względzie dialog teologiczny między ekspertami lub międzyreligijny dialog monastyczny, a także przeżywane doświadczenie, w ciszy i dyskrecji, kapłanów, osób zakonnych, świeckich, w wieloreligijnych dzielnicach, „gdzie sam fakt życia w pokoju, bycia dla siebie nawzajem – jak sąsiedzi – jest już świadectwem”. Wszystkie te rezultaty, „niekiedy embrionalne, niewidoczne, ale owocne”, ucieleśniają intuicję Nostra aetate: życie w świecie jako świadkowie miłości Bożej, w dialogu ze wszystkimi.

Nie dla islamofobii

Trzy Dykasterie nie szczędzą zatem krytyki przejawom „islamofobii”, które „nie rozróżniają w odpowiedni sposób przypadków fundamentalizmu i przemocy od pokojowego życia innych wyznawców islamu, którzy integrują się i pracują w krajach, które ich przyjmują.” „Musimy podziękować wspólnotom chrześcijańskim, które rozwinęły się w duchu gościnności, a także lepszego poznania i szacunku dla wierzących muzułmanów” – czytamy w jednym z fragmentów.

Ubodzy „kompasem”

Dokument watykański – przypominając nauczanie papieży od Pawła VI do Leona XIV – koncentruje się następnie na znaczeniu dialogu w tym okresie historycznym. Jako „uniwersalne kryterium rozeznania”, pozwalające zrozumieć, czy zmierza się we właściwym kierunku, wskazane zostają „integracja lub wykluczenie” ubogich. Oni są „kompasem”: „Konkretna troska o najbardziej bezbronnych jest podstawowym wyznacznikiem pozwalającym ocenić słuszność każdego projektu, czy to politycznego, gospodarczego, społecznego, akademickiego, religijnego czy kulturalnego”.

Trudności dialogu

Następnie wskazane zostają „trudności dialogu” dzisiaj, między tymi, którzy obawiają się „relatywizmu doktrynalnego lub osłabienia tożsamości religijnej”, relacjami „historycznie konfliktowymi” lub pamięcią o „dawnych ranach”, która utrudnia wzajemne zaufanie. U podstaw samego dialogu pojawiają się zagrożenia w postaci „nasilenia się fundamentalizmów, utrzymujących się uprzedzeń, politycznej manipulacji przynależnością religijną czy przemocą w imię Boga”.

Postępujmy jak bracia

Dialog, podkreśla dokument, nie jest ani „strategią”, ani rezygnacją z własnej tożsamości, lecz „autentyczną drogą ewangeliczną”, która wręcz zakłada „jasną świadomość własnej tożsamości religijnej i kulturowej, a także rzeczywistą otwartość na odmienność”. „Szacunek” i „poważanie” są „nieodzownymi fundamentami” pozwalającymi „przezwyciężyć postawy wykluczenia, pogardy lub obojętności, które przez długi czas dominowały”.

Nie możemy zatem wzywać Boga jako Ojca wszystkich, jeśli wobec niektórych ludzi, stworzonych na obraz Boży, nie chcemy postępować po bratersku.

Porzucić logikę obrony, wrogości lub podboju

Wobec tych, którzy dziś „podsycają podziały i przygotowują konflikty”, wierzący różnych tradycji są zatem wezwani do „poszukiwania, z trzeźwością umysłu i nadzieją warunków pokojowego współistnienia”. „Aby osiągnąć ten cel, konieczna jest prawdziwa przemiana mentalności: porzucenie logiki obrony, wrogości czy podboju na rzecz postawy otwartej, życzliwej i odważnej”.

Budowniczowie pokoju

Wezwanie skierowane jest do wszystkich: „Stać się budowniczymi mostów, a nie murów”, „twórcami pokoju i braterstwa”, zdolnymi „przyjąć drugiego człowieka w jego odmienności” i „współpracować przy budowaniu bardziej sprawiedliwego i bardziej ludzkiego społeczeństwa”.

unsplash
fot. Karim Ben Van / unsplash

NOTA

DROGA NADZIEI

Sześćdziesiąt lat dialogu i braterstwa międzyreligijnego
w świetle Deklaracji soborowej Nostra aetate

I. Wprowadzenie

1. 28 października 1965 roku deklaracja Soboru Watykańskiego II o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich Nostra aetate otworzyła nowy rozdział w historii relacji między katolikami, żydami oraz wyznawcami innych religii i tradycji duchowych. Było to znacznie więcej niż tylko zwykły tekst – deklaracja oznaczała głęboką zmianę w rozumieniu i wyrażaniu relacji Kościoła z wyznawcami innych religii. W tej Deklaracji Kościół wyraźnie stwierdził, że „nie odrzuca niczego, co w tych religiach jest prawdziwe i święte”, zachęcając wiernych do traktowania z szacunkiem i poważaniem „owych sposobów działania i życia, owych nakazów i doktryn”[1]. Stworzona w kontekście twórczej i braterskiej żywotności Soboru, zachowuje ona wielką aktualność w świecie, w którym z jednej strony panują powszechne postawy zamknięcia, a z drugiej – dążenie do współistnienia w ramach powszechnego obywatelstwa opartego na braterstwie i wzajemnym uznaniu.

2. W tym kontekście Nostra aetate wpisuje się w tę samą linię, co inna deklaracja soborowa Dignitatis humanae, skupiająca się na prawie do wolności religijnej. Żadna pełna szacunku relacja z innymi religiami nie jest szczera ani możliwa do zrealizowania bez jednoczesnego poszanowania wolności religijnej innych: „Ów postulat wolności w społeczeństwie ludzkim odnosi się głównie do humanistycznych dóbr duchowych, przede wszystkim zaś do swobodnego prawa wyznawania religii w społeczeństwie”[2]. To przekonanie skłania nas do domagania się takiej samej wolności dla chrześcijan w krajach, w których stanowią mniejszość[3].

3. Sześćdziesiąt lat po swej publikacji Nostra aetate nadal inspiruje wybory duszpasterskie i teologiczne Kościoła oraz podsyca dialog, który jest samą w sobie formą oddania się życia ludzkiego i stał się coraz bardziej niezbędny w społeczeństwach naszych czasów. Dialog ten stanowi jednak również stałe wyzwanie: jak pogodzić wierność tożsamości chrześcijańskiej ze szczerą otwartością na odmienność? Jak konkretnie przeżywać wezwanie do powszechnego braterstwa w społeczeństwach naznaczonych rosnącą różnorodnością kulturową i religijną, wojną i przemocą oraz charakteryzujących się coraz silniejszym dążeniem do sekularyzacji? Niniejszy dokument o charakterze przypominającym ma na celu prześledzenie najważniejszych etapów dialogu międzyreligijnego po ogłoszeniu Nostra aetate, ocenę jego osiągnięć i wyzwań oraz nakreślenie pewnych perspektyw na przyszłość.

Geneza i znaczenie Nostra aetate. Odpowiedź na Szoah

4. Deklaracja Nostra aetate powstała po II wojnie światowej i początkowo nie dotyczyła dialogu z innymi religiami, lecz stanowiła odpowiedź na tragiczne konsekwencje antysemityzmu, którego kulminacją była Szoah. Święty Jan XXIII, który już wcześniej wykazywał dużą wrażliwość na tę tematykę, po spotkaniu z Żydem Julesem Isaackiem – umożliwionym dzięki pośrednictwu założycielki Sekretariatu do spraw Promowania Jedności Chrześcijan, Marii Vingiani – powierzył kardynałowi Augustynowi Bea zadanie sporządzenia tekstu soborowego mającego na celu uzdrowienie i odnowienie relacji między Kościołem a narodem żydowskim. Projekt ten został rozwinięty podczas sesji Soboru Watykańskiego II i znalazł konkretny wyraz w tekście, który niczym ewangeliczne ziarnko gorczycy (por. Mk 4, 31-32) wyrósł ponad wszelkie oczekiwania, stając się wielkim drzewem, które objęło nie tylko relacje z judaizmem, ale także dialog z różnymi religiami. W tekście tym dostrzega się zamysł coraz bardziej powszechnej otwartości, którą Kościół pragnie ofiarować braciom i siostrom innych tradycji religijnych, w duchu szacunku i wspólnego poszukiwania prawdy.

5. Dialog katolicko-żydowski, w swojej oficjalnej i instytucjonalnej formie, opiera się na punkcie 4 Deklaracji. Jest to pierwsze oświadczenie Urzędu Nauczycielskiego Kościoła, które wyraźnie uznaje żydowskie korzenie chrześcijaństwa. Odwołuje się ono do fragmentu z Rz 9, 4-5, w którym stwierdza się, że praojcowie należą do Izraelitów i że Chrystus pochodzi od nich według ciała. Deklaracja stwierdza również, że „z narodu żydowskiego wywodzili się Apostołowie, fundamenty i filary Kościoła, oraz bardzo liczni pierwsi uczniowie, którzy głosili światu Ewangelię Chrystusa”[4]. W tym kontekście, odnosząc się do osoby Jezusa, dokument Komisji do spraw Kontaktów Religijnychz Judaizmem przy Sekretariacie do spraw Promowania Jedności Chrześcijan (obecnie Dykasteria do spraw Promowania Jedności Chrześcijan) precyzuje, że: „Jezus jest Żydem, jest nim na zawsze […]. Jezus jest w pełni człowiekiem swoich czasów i swojego środowiska żydowsko-palestyńskiego z I wieku, dzielił jego radości i nadzieje. Podkreśla to, jak zostało objawione w Biblii (por. Rz 1, 3-4; Ga 4, 4-5), zarówno realność Wcielenia, jak samo znaczenie historii zbawienia”[5]. Używając słów Ewangelisty Jana (por. J 1, 14), zgodnie z reinterpretacją protestanckiego teologa K. Bartha, Słowo stało się „żydowskim ciałem”[6] i zamieszkało pośród nas. Tym miejscem przebywania Jezusa jest judaizm Jego czasów, który stanowi pierwotną glebę, z której wyrosła Ecclesia ex circumcisione, a następnie Ecclesia ex gentibus (por. w tym kontekście mozaikę w Bazylice św. Sabiny w Rzymie).

Dialog z religiami

6. Już od otwarcia Soboru Watykańskiego II w 1962 roku św. Jan XXIII, uważany za „prekursora dialogu”[7], wyraźnie wzywał do promowania nie tylko jedności chrześcijan, ale także szerszego braterstwa z wyznawcami innych religii, opartego na wzajemnym „szacunku i poważaniu”[8]. Ta wizja, autentycznie ludzka i głęboko ewangeliczna, stopniowo zyskała znaczenie teologiczne i duszpasterskie: pełne szacunku spotkanie z drugim człowiekiem jest niezbędnym warunkiem pełnego życia Ewangelią. Kilka miesięcy później, w encyklice Pacem in terris, Papież wezwał wszystkich do poszanowania godności każdego człowieka[9].

7. Święty Paweł VI potwierdził to ukierunkowanie w encyklice Ecclesiam suam, wzywając Kościół do „nawiązania dialogu ze społeczeństwem, w którym żyje”[10]. Zgodnie z tą encykliką Kościół jest wezwany do podjęcia z nowym zapałem „rozmowy z wszystkimi ludźmi dobrej woli, niezależnie od tego, czy znajdują się oni w jego obrębie, czy poza nim”[11], nie wykluczając nikogo, ale z poszanowaniem specyfiki i dynamiki właściwej dla różnych kontekstów dialogu. Wizja dialogu zorganizowanego metodologicznie w różnych kręgach – dialog na rzecz pokoju, dialog z wierzącymi w Boga oraz dialog z braćmi chrześcijanami odłączonymi[12] – okazała się programowa dla rozwoju dialogu ekumenicznego, międzyreligijnego i międzykulturowego w okresie posoborowym. Podejście to uznaje się za istotny element misji Kościoła, oparty na jasności doktrynalnej, szczerym słuchaniu oraz głębokim szacunku wobec rozmówców chrześcijan[13]. W ten sposób Kościół jasno stwierdza: droga dialogu nie jest ani strategią doraźną, ani rezygnacją z własnej tożsamości, lecz autentyczną drogą ewangeliczną.

8. Wyjątkowość roli dokumentu Nostra aetate podkreślił św. Paweł VI przy okazji zakończenia Soboru Watykańskiego II: „Niech nasi drodzy Bracia chrześcijanie, wciąż oddzieleni od pełnej komunii z Kościołem katolickim, spojrzą na to oblicze Kościoła, które stało się piękniejsze; niech również spoglądają na wyznawców innych Religii, a wśród nich przede wszystkim na tych, z którymi łączy nas pokrewieństwo z Abrahamem, zwłaszcza na Żydów, nie jako na przedmiot potępienia czy nieufności, ale szacunku, miłości i nadziei. Kościół bowiem rozwija się w niezachwianej prawdzie i wierze oraz w szerzeniu sprawiedliwości i miłości. Tak właśnie żyje Kościół”[14].

9. Nostra aetate podkreśla zasadniczą zasadę. Szacunek i poważanie stanowią nieodzowne fundamenty dialogu międzyreligijnego oraz stosunków z judaizmem, pozwalające przezwyciężyć postawy wykluczenia, pogardy lub obojętności, które przez długi czas dominowały: „Nie możemy zatem wzywać Boga jako Ojca wszystkich, jeśli wobec niektórych ludzi, stworzonych na obraz Boży, nie chcemy postępować po bratersku.  […] Kościół odrzuca więc jako obcą duchowi Chrystusa wszelka dyskryminację bądź prześladowanie ludzi dokonywane z powodu pochodzenia lub koloru skóry, położenia społecznego albo religii”[15]. W tym sensie Deklaracja wpisuje się w antropologię relacji zawartą w Gaudium et spes, w której druga osoba nie jest postrzegana jako zagrożenie, lecz uznawana za partnera, z którym w duchu wzajemności można budować bardziej sprawiedliwe i braterskie społeczeństwo.

Specyfika dialogu z żydami

10. Zarówno dzisiejszy judaizm, jak i współczesne chrześcijaństwo opierają się na Słowie objawionym w Pierwszym Testamencie i wywodzą się z judaizmu z czasów Jezusa. Ten ostatni, po zburzeniu świątyni jerozolimskiej w 70 roku po Chr., z czasem przekształcił się przede wszystkim w judaizm rabiniczny, podczas gdy chrześcijaństwo pierwotne rozwinęło się z ruchu zapoczątkowanego przez Jezusa i jego uczniów, odróżniając się z biegiem czasu od różnych form judaizmu. Wraz z Jezusem, który był Żydem, pierwsi chrześcijanie faktycznie przyjęli zasady ówczesnego judaizmu i dostosowali je do nowej sytuacji po Zmartwychwstaniu. Deklaracja Nostra aetate stwierdza zatem: „Skoro więc chrześcijanie i Żydzi mają wspólne tak wielkie duchowe dziedzictwo, ten święty Sobór pragnie poprzeć i zaleca wzajemne poznawanie się i odnoszenie się z szacunkiem, Osiąga się je zwłaszcza poprzez studia biblijne i teologiczne oraz braterskie rozmowy”[16]. To bogate wspólne dziedzictwo stanowi solidną podstawę, prawdziwy skarb dla dialogu żydowsko-chrześcijańskiego.

11. Jednak to, co Jezus wniósł do chrześcijaństwa jako dziedzictwo żydowskie, stanowi część struktury teologicznej samego chrześcijaństwa. W rozdziale zatytułowanym Podstawowe tematy pism narodu żydowskiego i ich recepcja w wierze w Chrystusa (nr 19-65) dokument Papieskiej Komisji Biblijnej z dnia 24 maja 2001 roku pt. Naród żydowski i jego święte pisma w Biblii chrześcijańskiej, odnosi się do głównych aspektów biblijnych i ich interpretacji. Jest to tekst o wielkiej wartości.

12. Istotnie przekonanie, że Bóg Izraela objawił się w swoim Słowie, zwracając się w ten sposób do ludzi, jest wspólne dla żydów i chrześcijan. To, że Bóg, jako Stwórca nieba i ziemi, stworzył przestrzeń życiową dla człowieka, że otacza ją i chroni, że człowiek, jako „obraz Boży” (por. Rdz 1, 26-27), jest jego zarządcą i powinien przyjąć na siebie właściwą odpowiedzialność wobec stworzenia oraz że jest odpowiedzialny za dobro swoich braci, zwłaszcza ubogich, to prawdy wspólne zarówno dla judaizmu, jak i dla chrześcijaństwa.[17] Każda nauka etyczna dotycząca właściwej relacji człowieka z Bogiem, z otaczającym go światem i z bliźnim ma swoje źródło w samym Bogu oraz w godności każdej osoby wynikającej z bycia „obrazem Boga”: podobnie jak judaizm rabiniczny, również chrześcijaństwo przyjęło Dziesięć Przykazań. Stały się one również dziedzictwem moralnym uznawanym przez wiele osób. Podwójne przykazanie miłości Jezusa, a mianowicie miłować Boga całym swoim sercem i całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją siłą, oraz miłować bliźniego jak siebie samego (por. Mk 12, 30-31, Mt 22, 37-39; Łk 10, 27), wywodzi się z Pierwszego Testamentu, choć tam te dwa przykazania nie zostały wyraźnie ze sobą powiązane (por. Pwt 6, 5 i Kpł 19, 18). Z tego powodu papież Benedykt XVI uważał żydów za naszych „ojców w wierze”[18] i podkreślał, że dialog między obiema religiami musi zaczynać się od wdzięczności chrześcijan wobec żydów, ponieważ pomimo trudności, jakie przeżyli, zachowali wiarę w jedynego Boga. Dlatego ówczesny kardynał Ratzinger mógł stwierdzić, że „aby dialog był owocny, musi rozpocząć się modlitwą do naszego Boga, aby przede wszystkim nam, chrześcijanom, udzielił większego szacunku i miłości do tego narodu Izraelitów”[19].

13. Mając na uwadze tak bogate dziedzictwo duchowe wspólne dla żydów i chrześcijan, łatwo zrozumieć, że dialog żydowsko-chrześcijański nie może być traktowany przez chrześcijan jako sprawa drugorzędna, mająca na celu jedynie lepsze poznanie judaizmu, utrzymywanie stosunków dyplomatycznych czy nawet po prostu przyjaźń z narodem żydowskim. Chodzi raczej o pełną świadomość własnej pierwotnej tożsamości. Przymierze Boga z narodem żydowskim jest nieodwołalne[20], co nieustannie stanowi wyzwanie dla Kościoła. Nie oznacza to jednak dla chrześcijan, że istnieją dwie drogi zbawienia[21] i że przymierze z narodem żydowskim przebiega równolegle do chrześcijańskiej drogi zbawienia: Kościół naucza, że Chrystus jest jedynym Odkupicielem[22]. Niemniej jednak to nieodwołalne przymierze ma znaczenie teologiczne. Im lepiej chrześcijanin zna i kocha żydowskie korzenie swojej tradycji, tym lepiej rozumie siebie samego w praktykowaniu wiary, a jego tożsamość religijna umacnia się, choć aby tak się stało, niezbędne jest, by chrześcijanin dobrze znał swoją tradycję wiary i był w niej głęboko zakorzeniony. Kiedy w odniesieniu do judaizmu stwierdzamy, że nie możemy obejść się bez siebie nawzajem, oznacza to również, że religijność współczesnych żydów – i to nie tylko ta związana z Pierwszym Testamentem – ma znaczenie dla chrześcijan. Tak wyraża się papież Franciszek: „Bóg nadal działa w narodzie Starego Przymierza”[23]. Religijność żydowska może być bowiem postrzegana jako skutek objawionego Słowa, zawsze żywego i skutecznego, które oni przyjęli, i z tego powodu stanowi ona aktualną i dynamiczną wartość, która zawsze może nas ubogacić (por. Rz 11, 29). Dlatego fundamentalne znaczenie ma biblijne, egzegetyczne, liturgiczne i teologiczne pogłębianie relacji z judaizmem, zgodnie z zasadami przedstawionymi w konstytucjach soborowych Dei verbum i Lumen gentium.

14. Ta solidarność z narodem żydowskim obejmuje również wspólną walkę z antysemityzmem. Już Nostra aetate jednoznacznie stwierdza, że Kościół „ubolewa nad wszelkimi aktami nienawiści, prześladowań, wszelkimi przejawami antysemityzmu, jakie miały miejsce w jakimkolwiek czasie i ze strony jakichkolwiek ludzi”[24], potwierdzając tym samym i jednocześnie idąc o krok dalej w stosunku do tego, co już ogłosiła Najwyższa Święta Kongregacja Świętego Oficjum 25 marca 1928 roku[25]. Antysemityzm przejawiał się w okrutny sposób na przestrzeni dziejów, również w naszych czasach, ale jego najmroczniejszym punktem jest z pewnością wydarzenie Szoah. W tym kontekście bardzo precyzyjne i mocne pozostają słowa wypowiedziane przez Benedykta XVI podczas audiencji generalnej 28 stycznia 2009 roku, dzień po corocznych obchodach Dnia Pamięci: „W tych dniach, w których wspominamy Szoah, przesuwają mi się w pamięci obrazy z moich wielokrotnych wizyt w Auschwitz, jednym z obozów, który był sceną okrutnej kaźni milionów Żydów, niewinnych ofiar ślepej nienawiści rasowej i religijnej. Wyrażam ponownie moją z serca płynącą pełną i bezwarunkową solidarność z naszymi braćmi – ludem Pierwszego Przymierza, mając nadzieję, że pamięć o Szoah skłoni ludzkość do zastanowienia się nad tym, jak nieobliczalna jest potęga zła gdy opanowuje serce człowieka. Niech Szoah stanowi dla wszystkich ostrzeżenie przed zapomnieniem, negacją lub redukcjonizmem, ponieważ gwałt zadany jednemu ludzkiemu istnieniu jest gwałtem na wszystkich. Nikt nie jest samotną wyspą, jak napisał znany poeta. Niech Szoah uczy zarówno starsze, jak i młodsze pokolenia, że jedynie trudna droga słuchania i dialogu, miłości i przebaczenia prowadzi narody, kultury i religie do upragnionego celu, jakim jest braterstwo i pokój w prawdzie. Niech nigdy więcej gwałt nie upokarza godności człowieka!”[26].

15. Konflikty, które w ostatnich latach wybuchły na Bliskim Wschodzie, odcisnęły swoje piętno również na dialogu żydowsko-chrześcijańskim. Wiele mostów komunikacyjnych zachwiało się i nadal poddawanych jest próbie z powodu odmiennej interpretacji minionych wydarzeń, często niejednoznacznej nawet w obrębie poszczególnych wspólnot religijnych. Jednak filary dialogu wierzących, zbudowane w ciągu sześćdziesięciu lat wspólnej pracy, pozostały niezachwiane. Na ich fundamencie można i należy budować dalej, czerpiąc inspirację z zaleceń Ojców soborowych, aby pogłębiać wzajemną wiedzę i szacunek „zwłaszcza poprzez studia biblijne i teologiczne oraz braterskie rozmowy”[27].

II. Rozwój posoborowy: ciągłość ubogacana przez kolejnych papieży

Święty Paweł VI

16. Nowe podejście Kościoła do innych wyznań i tradycji religijnych, wywodzące się z Soboru Watykańskiego II, zostało przez św. Pawła VI umieszczone w kontekście „dialogu ze światem” nakreślonego w encyklice Ecclesiam suam, a następnie rozwinięte w późniejszym nauczaniu. Jak przypomina Papież w encyklice Populorum progressio, „rozwój, o którym mówimy, nie ogranicza się jedynie do postępu gospodarczego. Aby był prawdziwy, powinien on być zupełny, to znaczy winien przyczyniać się do rozwoju każdego człowieka i całego człowieka”[28]. Wynika z tego silne wezwanie do braterstwa, poparte nieustannym dialogiem z kulturami, religiami i sumieniami, w perspektywie rozwoju opartego na solidarności, otwartego na transcendencję i ukierunkowanego na powszechne braterstwo[29]. W tej perspektywie św. Paweł VI nadał decydujący impuls dialogowi międzyreligijnemu, włączając go w same struktury Kurii Rzymskiej.

17. Z tego powodu już w 1964 roku papież powołał Sekretariat do spraw Niechrześcijan, który obecnie stał się Dykasterią do spraw Dialogu Międzyreligijnego[30]. Instytucja ta – powstała w samym środku okresu soborowego, jeszcze przed ogłoszeniem dokumentu Nostra aetate i encykliki Ecclesiam suam – miała za zadanie kierować, wspierać i koordynować relacje Kościoła z wyznawcami innych religii. Do dziś angażuje się ona w promowanie „prawdziwego poszukiwania Boga wśród wszystkich ludzi”[31].

18. Święty Paweł VI stanowczo podkreślił, że religie niechrześcijańskie nie powinny być już postrzegane jako przeciwnicy, lecz jako towarzysze drogi i „przyszłej, a już zapoczątkowanej przyjaźni”[32]. W tym samym duchu, dziesięć lat później powołano dwie specjalne komisje: jedną do spraw kontaktów religijnych z judaizmem, drugą do spraw kontaktów z islamem[33]. Miało to na celu pogłębienie spotkania z żydami i muzułmanami oraz wzmocnienie współpracy, również w odniesieniu do innych wyznań chrześcijańskich[34]. Z woli św. Pawła VI dialog zakorzenił się w instytucjach Kościoła, ale także w jego misyjnym sercu. Stał się on istotnym elementem życia chrześcijańskiego: autentycznym stylem ewangelicznego świadectwa, harmonizującym ze światem coraz bardziej naznaczonym różnorodnością wierzeń i kultur.

Święty Jan Paweł II

19. Święty Jan Paweł II nadał ogromną widoczność soborowej idei dialogu międzyreligijnego. Jego działania na rzecz wdrażania zasad Nostra aetate miały decydujące znaczenie, zwłaszcza dzięki zorganizowaniu historycznego spotkania w Asyżu 27 października 1986 roku. Po raz pierwszy przywódcy religijni z całego świata zebrali się, by każdy z nich, wyrażając swoją wiarę, modlił się o pokój. Ten głęboko symboliczny moment był jasnym i silnym wezwaniem do postrzegania religii nie jako źródeł podziałów, ale jako kluczowych podmiotów trwałego pokoju, opartego na wzajemnym szacunku i braterskiej współpracy[35]. Na zakończenie tego Światowego Dnia Modlitwy, w obecności przedstawicieli różnych religii, Papież oświadczył: „Może bardziej niż kiedykolwiek przedtem wewnętrzny związek między autentyczną postawą religijną i wielkim dobrem pokoju stał się oczywisty dla wszystkich. […] Ludzkość wkroczyła w erę wzmożonej solidarności i głodu sprawiedliwości społecznej”[36].

20. Jeśli chodzi o dialog z Żydami, św. Jan Paweł II, podczas wizyty w synagodze w Rzymie 13 kwietnia 1986 roku, mógł stwierdzić przed swoimi żydowskimi rozmówcami, że „religia żydowska nie jest dla naszej religii rzeczywistością zewnętrzną, lecz czymś wewnętrznym. Stosunek do niej jest inny aniżeli do jakiejkolwiek innej religii. Jesteście naszymi umiłowanymi braćmi i − można powiedzieć − naszymi starszymi braćmi”[37]. Ponieważ Jezus był Żydem, Kościół i judaizm łączy wyjątkowa relacja – relacja, która nie istnieje w stosunku do innych religii.

21. Ponadto św. Jan Paweł II, propagując to, co później nazwano „logiką Asyżu”[38], podzielał ze św. Pawłem VI świadomość konieczności wyjaśnienia niektórych aspektów relacji między dialogiem a ewangelizacją. Jego pontyfikat naznaczyła publikacja kilku fundamentalnych dokumentów, takich jak Dialog i misja (1984) Sekretariatu do spraw Niechrześcijan[39] oraz encyklika Redemptoris missio (1990), która potwierdza trwałą wartość misji, a następnie dokument Dialog i głoszenie (1991), który został opracowany przez Papieską Radę do spraw Dialogu Międzyreligijnego we współpracy z Kongregacją do spraw Ewangelizacji Narodów[40].

22. Zgodnie z nauczaniem Soboru Watykańskiego II teksty te wyrażają dwie nierozerwalnie związane ze sobą potrzeby, których aktualność pozostaje żywa. Tym, którzy ulegaliby pokusie, by kłaść nacisk wyłącznie na obowiązek głoszenia Chrystusa, przypomina się, że Deklaracja Nostra aetate podkreśla konieczność dialogu z innymi tradycjami religijnymi, biorąc pod uwagę, że należy on już do „misji ewangelizacyjnej Kościoła”[41]. Natomiast tym, którzy przeciwnie, mają skłonność do relatywizowania swojej tożsamości, ta sama Deklaracja przypomina o konieczności wierności Jezusowi Chrystusowi, „drodze, prawdzie i życiu” (J 14, 6)[42]. Dialog zakłada zatem jasną świadomość własnej tożsamości religijnej i kulturowej, a także rzeczywistą otwartość na odmienność, co stanowi niezbędny warunek współżycia w społeczeństwach pluralistycznych. Musi on być pozbawiony dwuznaczności, unikając relatywizmu i synkretyzmu, przy poszanowaniu maksymalnej tożsamości i zaangażowaniu na rzecz jak najszerszego dialogu.

23. Jedną z głównych trosk pontyfikatu św. Jana Pawła II było bez wątpienia promowanie prawdziwego „dialogu między kulturami”[43] w służbie pokoju na świecie, zwłaszcza w obliczu coraz liczniejszych aktów przemocy popełnianych w imię Boga. Na progu roku 2000 Papież stanowczo podkreślił, że to na ludziach wierzących spoczywa obowiązek udowodnienia, iż religie nie stanowią przeszkody dla pokoju, lecz są jego istotnym elementem. Każde wykorzystywanie religii do celów przemocy stanowi poważne wypaczenie jej istoty. Religia nie może nigdy służyć jako pretekst do konfliktów: „Religia i pokój idą w parze: wojna prowadzona w imię religii to jawna sprzeczność”[44]. Stąd jasny apel do przywódców religijnych: to do nich należy świadczenie, poprzez czyny i zaangażowanie, że to ich własna wiara skłania ich do działania na rzecz pokoju.

Benedykt XVI

24. Również w duchu Nostra aetate oraz z okazji dwudziestej rocznicy spotkania w Asyżu w 2006 roku papież Benedykt XVI podkreślił, że „nie możemy zatem wzywać Boga jako Ojca wszystkich, jeśli wobec niektórych ludzi, stworzonych na obraz Boży, nie chcemy postępować po bratersku, odmawiamy zachowywania się jak bracia”[45], ponieważ wiara w Boga może jedynie sprzyjać relacjom powszechnego braterstwa między wszystkimi ludźmi[46]. Wytrwałość w dialogu międzyreligijnym ma być dowodem na to, że fundamentalizm stanowi wypaczenie religii, sprzeczne z ich głębokim powołaniem. W jednym ze słynnych przemówień, nawiązując do słów cesarza bizantyjskiego, stwierdził on, że „szerzenie wiary przemocą jest tak irracjonalne. Przemoc jest sprzeczna z naturą Boga i naturą duszy”[47].

25. Ściśle łącząc dążenie do pokoju z wymogami rozumu i prawdy, Benedykt XVI trwale podkreślał, że żadna religia ani kultura nie może w sposób uzasadniony usprawiedliwiać fanatyzmu ani uciekania się do przemocy. Dlatego wierzący muszą nadal spotykać się ze sobą i mają wspólny obowiązek służenia prawdzie, a tym samym ludzkości. W szczególności „dialog międzyreligijny i międzykulturowy chrześcijan i muzułmanów nie może być traktowany jako tymczasowy wybór. Stanowi on bowiem życiową konieczność, od niego w znacznej mierze zależy nasza przyszłość”[48].

26. Z drugiej strony dialog musi toczyć się również z kulturami, nauką i instytucjami politycznymi, w celu głębszego zrozumienia człowieka w całej jego złożoności. Celem tego „poszerzonego” dialogu jest integralny rozwój osoby oraz harmonia społeczna. Ponieważ w rzeczywistości prawdziwe niebezpieczeństwo tkwi nie tyle w starciu między blokami religijnymi, ile w starciu między kulturami niezdolnymi do wzajemnego zrozumienia i dialogu.

Franciszek

27. Papież Franciszek kontynuował realizację dokumentu Nostra aetate, kierując się nauczaniem swoich poprzedników, stwierdzając, że „trzy podstawowe kierunki, jeśli zostaną właściwie połączone, mogą pomóc w dialogu: obowiązek tożsamości, odwaga w akceptacji odmienności oraz szczerość intencji”[49]. Dialog z innymi tradycjami religijnymi musi charakteryzować się postawą otwartości w prawdzie i miłości[50], „pomimo różnych przeszkód i trudności”. Papież podkreślił również, że dialog ten stanowi „konieczny warunek pokoju w świecie i dlatego jest obowiązkiem chrześcijan, podobnie jak i innych wspólnot religijnych”[51].

28. A jeśli chodzi o specyficzne cechy dialogu z Żydami, papież Franciszek od samego początku swojego pontyfikatu odnosił się do teologicznych podstaw dialogu żydowsko-chrześcijańskiego, stwierdzając, w oparciu o Nostra aetate: „Podstawa ta ma charakter teologiczny i nie jest jedynie wyrazem naszego pragnienia wzajemnego szacunku i uznania, dlatego ważne jest, aby nasz dialog był zawsze głęboko naznaczony świadomością naszej relacji z Bogiem”[52].

29. Ogromne znaczenie mają trzy akapity poświęcone relacjom z judaizmem w adhortacji apostolskiej Evangelii gaudium[53], która stanowi podstawowy dokument pozwalający interpretować jego pontyfikat. Niektóre z tematów, które Papież pragnął podkreślić, aby zdefiniować rozumienie relacji między Kościołem katolickim a judaizmem, to: wspólne z narodem żydowskim przyjmowanie Słowa objawionego, aby „pomagać sobie nawzajem w studiowaniu bogactwa Słowa”[54]; dialog i przyjaźń jako część życia uczniów Jezusa; ubolewanie nad straszliwymi prześladowaniami, których doświadczył naród żydowski, zwłaszcza tymi, w których brali udział chrześcijanie; a także dzielenie wielu przekonań etycznych oraz wspólna troska o sprawiedliwość i rozwój narodów.

30. Wraz z papieżem Franciszkiem dialog międzyreligijny wkroczył w nową fazę, głęboko przesiąkniętą wizją „powszechnego braterstwa”[55] w tym samym sensie, w jakim rozumiał je św. Franciszek z Asyżu. Jak czytamy w encyklice Fratelli tutti, „wiara napełnia niesłychanymi motywacjami uznanie drugiego, ponieważ każdy, kto wierzy, może uznać, że Bóg kocha każdego człowieka z nieskończoną miłością”[56]. Według tej zasady, zgodnie z którą „jedność przewyższa konflikt”[57], Papież określa „kulturę dialogu jako drogę; wzajemną współpracę jako kodeks postępowania; wzajemne porozumienie jako metodę i standard”[58]. W obliczu pokusy rozdrobnienia świata na hermetyczne rzeczywistości kulturowe i religijne papież Franciszek wezwał do zburzenia „dzielących murów”[59] oraz do zdecydowanego wyboru na rzecz spotkania: „Izolacja – nie; bliskość – tak. Kultura zderzenia – nie; kultura spotkania – tak”[60].

31. Osoby i narody mogą naprawdę przynosić dobre owoce tylko wtedy, gdy zgodzą się otworzyć na innych z kreatywnością i hojnością. W tym kontekście papież Franciszek przypomniał również, że niemożliwe jest pełne zrozumienie samego siebie ani dogłębne uchwycenie rzeczywistości własnego kraju, Kościoła czy wspólnoty bez pełnej szacunku konfrontacji z tymi, którzy są inni. Inność staje się wówczas źródłem wzajemnego ubogacenia, pod warunkiem, że inne wyznania, tradycje duchowe i kultury nie są postrzegane jako zagrożenie.

32. Należy jednak pamiętać, że „«dialog» nie jest formułą magiczną”[61]. Nie powstaje on sam z siebie, a ci, którzy się w niego angażują, nie mogą być naiwnymi ani ślepymi idealistami: są powołani, by być „bohaterami przyszłości”[62]. Odrzucając zarówno tożsamościowe zamknięcie, jak i logikę agresji, wkraczają na drogę środka, wymagającą, ale owocną: drogę cierpliwego budowania braterstwa ludzkiego[63]. Ich działanie musi zawsze kierować się jedną podstawową zasadą: świadomością, że wiara w Boga i oddawanie Mu czci niekoniecznie gwarantują życie zgodne z Jego wolą[64]. Stąd wynika znaczenie uniwersalnego kryterium rozeznania, które można odnaleźć w świętych tekstach różnych religii: integracja lub wykluczenie osoby poranionej, leżącej na skraju drogi. Konkretna troska o najbardziej bezbronnych jest podstawowym wyznacznikiem pozwalającym ocenić słuszność każdego projektu, czy to politycznego, gospodarczego, społecznego, akademickiego, religijnego czy kulturalnego. Ubogi – we wszystkich formach swojej kruchości – jest kompasem, który pozwala nam stwierdzić, czy zmierzamy we właściwym kierunku[65].

Leon XIV

33. W swoim pierwszym orędziu skierowanym do korpusu dyplomatycznego papież Leon XIV przypomniał trzy kluczowe słowa, które powinny towarzyszyć każdej formie dialogu: pokój, sprawiedliwość, prawda [66]. Podążając śladami swoich poprzedników, papież Leon XIV upamiętnił następnie sześćdziesiątą rocznicę ogłoszenia deklaracji Nostra aetate, stwierdzając, że dzięki temu dokumentowi „zasiano ziarno nadziei na dialog międzyreligijny”[67]. Papież przypomniał również, że istnieli męczennicy dialogu, którzy oddali życie, przeciwstawiając się przemocy i nienawiści[68]. Ponadto podkreślił, że „możemy poprowadzić naszych wiernych, aby stali się prorokami naszych czasów – głosami potępiającymi przemoc i niesprawiedliwość, leczącymi podziały i głoszącymi pokój dla wszystkich naszych braci i sióstr”[69]. Podczas audiencji generalnej 29 października 2025 roku, poświęconej Nostra aetate, Ojciec Święty podsumował: „Ten wspaniały dokument uczy nas, abyśmy spotykali wyznawców innych religii nie jako obcych, ale jako towarzyszy podróży na drodze prawdy; abyśmy szanowali różnice, potwierdzając nasze wspólne człowieczeństwo; i abyśmy w każdym szczerym poszukiwaniu religijnym dostrzegali odzwierciedlenie jedynego Misterium Boga, które obejmuje całe stworzenie”[70].

34. Papież Leon XIV w swoim pierwszym przemówieniu skierowanym do przedstawicieli innych Kościołów i wspólnot kościelnych oraz innych religii, wygłoszonym 19 maja 2025 roku, podsumowuje istotę dialogu żydowsko-chrześcijańskiego, podkreślając również ważność dialogu teologicznego: „Ze względu na żydowskie korzenie chrześcijaństwa, wszyscy chrześcijanie pozostają w szczególnej relacji z judaizmem. Soborowa Deklaracja Nostra aetate (por. nr 4) podkreśla wielkość duchowego dziedzictwa wspólnego chrześcijanom i Żydom, zachęcając do wzajemnego poznania i szacunku. Dialog teologiczny między chrześcijanami a Żydami pozostaje zawsze ważny i bardzo leży mi na sercu. Również w tych trudnych czasach, naznaczonych konfliktami i nieprozumieniami, konieczne jest kontynuowanie z zapałem, tego, tak cennego, naszego dialogu”[71]. Chrześcijanie i Żydzi, nie mogąc obejść się bez siebie nawzajem, powinni podążać tą drogą razem aż do końca czasów ziemskich. I razem powinni oczekiwać „znanego tylko Bogu dnia, w którym wszystkie ludy jednym głosem będą wzywać Pana i «służyć Mu jednomyślnie» (So 3, 9)”[72].

35. Kwestia dialogu z różnymi religiami, który należy promować i pielęgnować, została między innymi wyraźnie poruszona we wspólnej deklaracji z Patriarchą Ekumenicznym Bartłomiejem I z dnia 29 listopada 2025 roku: „Odrzucamy jakiekolwiek wykorzystywanie religii i imienia Boga do usprawiedliwiania przemocy. Wierzymy, że autentyczny dialog międzyreligijny, daleki od powodowania synkretyzmu i zamieszania, jest niezbędny dla współistnienia narodów różnych tradycji i kultur. Mając na uwadze 60. rocznicę ogłoszenia Deklaracji Nostra aetate, wzywamy wszystkich mężczyzn i kobiety dobrej woli do wspólnej pracy na rzecz budowania bardziej sprawiedliwego i pomocnego świata oraz do troski o stworzenie, które zostało nam powierzone przez Boga. Tylko w ten sposób rodzina ludzka może przezwyciężyć obojętność, pragnienie dominacji, chciwość zysku i ksenofobię”[73]. W tej perspektywie dialog, który rozpoczyna się w duchu Nostra aetate, nie jest jedynie ćwiczeniem teoretycznym, ale wspólnym zobowiązaniem etycznym i duchowym, ukierunkowanym na pokój, sprawiedliwość i ochronę naszego wspólnego domu.

36. Zwłaszcza w obecnym kontekście międzynarodowym, niestety głęboko naznaczonym licznymi wojnami, które każdego dnia powodują wiele ofiar i sytuacji ogromnego i niesprawiedliwego cierpienia, papież Leon XIV pragnął podkreślić decydującą rolę dialogu między religiami w odrzucaniu logiki przemocy: „Kto posługuje się imieniem Boga, aby usprawiedliwiać terroryzm, przemoc albo wojnę, ten zdradza Jego oblicze: walczyć w imię religii znaczy w rzeczywistości uderzać w samą religię. «Duch Asyżu», zapoczątkowany przez św. Jana Pawła II i rozwijany przez zaangażowanie Papieża Franciszka – na przykład w dialogu z Wielkim Imamem Al-Azharu – ukazuje, że wierzący mogą na nowo czerpać z najautentyczniejszych źródeł własnych tradycji duchowych, gdzie nie ma miejsca na sakralizowaną nienawiść”[74].

III. Owoce i wyzwania związane z Deklaracją Nostra aetate dzisiaj

Widoczne i ciche owoce

37. Sześćdziesiąt lat po jej ogłoszeniu widoczne są owoce, jakie przyniosła Nostra aetate w stosunkach z judaizmem oraz w dialogu z islamem i innymi religiami. Jeśli chodzi o te ostatnie, to – by podać kilka przykładów – w tym okresie Kościół katolicki prowadził dialog i współpracował – w różnych dziedzinach i na różnych poziomach – z wyznawcami hinduizmu, buddyzmu, dżinizmu, sikhizmu, sintoizmu, taoizmu, konfucjanizmu i zoroastryzmu, a także z wyznawcami religii tradycyjnych, zwłaszcza afrykańskich.

38. Jednym z najważniejszych skutków encykliki Nostra aetate była bez wątpienia zmiana sposobu postrzegania, która przyniosła istotne konsekwencje. Nawiązano trwałe stosunki przyjaźni między przywódcami religijnymi, zainicjowano wspólne projekty edukacyjne i społeczne, opublikowano wspólne oświadczenia w obliczu tragedii humanitarnych, wojen czy kryzysów klimatycznych[75]. Tam, gdzie niegdyś panowało odrzucenie, nieufność lub ignorancja, te konkretne gesty przyczyniły się do budowania kultury dialogu i „kultury spotkania”[76]. Czasopismo „Pro Dialogo”, wydawane przez Dykasterię do spraw Dialogu Międzyreligijnego, regularnie informuje o tych licznych inicjatywach, gromadząc i rozpowszechniając różnorodne owoce tych spotkań na całym świecie. Ponadto Dykasteria do spraw Dialogu Międzyreligijnego wysyła życzenia do przyjaciół wyznających inne tradycje religijne z okazji ich najważniejszych świąt, aby ożywić i wzmocnić więzi wzajemnego szacunku i współpracy. To samo czyni Komisja do spraw Kontaktów Religijnych z Judaizmem.

39. W wyniku refleksji teologicznej i ewolucji duszpasterskiej dialogu międzyreligijnego, zgodnie z pierwotną intuicją św. Pawła VI, dialog ten[77] realizuje się obecnie w różnych obszarach, ujętych w dokumencie zatytułowanym Dialog i głoszenie: dialog w życiu, który obejmuje wieloreligijną codzienność zarówno na wsi, jak i w miastach – zarówno dużych, jak i małych; dialog w działaniu poprzez wspólne inicjatywy, które wyznawcy różnych religii mogą podejmować za wspólnym porozumieniem; dialog teologiczny – prowadzony przez ekspertów – polegający na wymianie poglądów na temat wiedzy religijnej głównie na płaszczyźnie doktrynalnej; wreszcie dialog oparty na doświadczeniu religijnym, prowadzony przede wszystkim przez mnichów i mniszki należących do Monastycznego Dialogu Międzyreligijnego[78].

40. Wśród owoców dialogu zapoczątkowanego przez Nostra aetate można wymienić Women’s Network for Interreligious Dialogue, sieć promowaną przez Dykasterię do spraw Dialogu Międzyreligijnego w celu poszerzenia udziału kobiet, oraz trwającą przez wiele dziesięcioleci współpracę między tą Dykasterią a Komisją do spraw Dialogu Międzyreligijnego Światowej Rady Kościołów, która zaowocowała ważnymi dokumentami, takimi jak Chrześcijańskie świadectwo w świecie wieloreligijnym: Zalecenia dotyczące postępowania (2011).

41. Owoce te często przejawiają się również w ciszy i dyskrecji, zakorzenione w codzienności. Kapłani, zakonnicy i świeccy żyją dziś w dzielnicach wieloreligijnych, gdzie sam fakt życia w pokoju, bycia obecnym dla siebie nawzajem – jako sąsiedzi – jest już świadectwem. Pary międzyreligijne, grupy młodzieży i lokalne wspólnoty nieustannie wymyślają nowe formy współżycia społecznego. Wszystkie te owoce, czasem jeszcze w zarodku, niewidoczne, ale płodne, ucieleśniają intuicję dokumentu Nostra aetate: życie w świecie jako świadkowie miłości Bożej, w dialogu ze wszystkimi.

42. W zgodzie z duchem dokumentu Nostra aetate oraz z nauczaniem współczesnego Urzędu Nauczycielskiego należy dążyć, z odnowionym rozeznaniem, do promowania dialogu i form współpracy również z członkami „nowych ruchów religijnych” oraz z przedstawicielami nowych doświadczeń religijnych. Takie braterskie spotkania, których nie można rozumieć ani jako dialogu ekumenicznego, ani jako dialogu międzyreligijnego, oparte na jasności co do własnej tożsamości i wzajemnym szacunku, mogą stanowić konkretną okazję do połączonej pracy na rzecz promowania wspólnych wartości i dążenia do dobra wspólnego. Mogą one ponadto przyczynić się do głębszego zrozumienia współczesnych aspiracji duchowych, poszerzając przestrzeń świadectwa, wzajemnego poznania i współpracy w służbie godności ludzkiej, pokoju społecznego oraz troski o stworzenie.

43. Na koniec należy wspomnieć o rosnącej świadomości krytycznej wobec przejawów islamofobii, które nie rozróżniają w odpowiedni sposób przypadków fundamentalizmu i przemocy od pokojowego życia innych wyznawców islamu, którzy integrują się i pracują w krajach, które ich przyjmują. Musimy podziękować wspólnotom chrześcijańskim, które rozwinęły się w duchu gościnności, a także lepszego poznania i szacunku dla wierzących muzułmanów – jak przypomina Nostra aetate – „czczcieli jedynego Boga, żyjącego i samoistnego, miłosiernego i wszechmocnego, Stworzyciela nieba i ziemi, który przemówił do ludzi. Starają się również poddawać z całej duszy Jego ukrytym postanowieniom, tak jak poddał się Bogu Abraham, do którego islamska wiara chętnie się odwołuje […]. Dlatego też cenią życie moralne i czczą Boga szczególnie przez modlitwę, jałmużnę i post”[79].

Utrzymujące się opory i nieporozumienia

44. Pomimo tych postępów ciągle istnieją trudności związane z dialogiem. W niektórych kręgach nadal pojawiają się wątpliwości co do jego zasadności, wynikające z obaw przed relatywizmem doktrynalnym lub osłabieniem tożsamości religijnej. Nawet po opublikowaniu dokumentu Dialog i głoszenie utrzymują się nieporozumienia dotyczące samego charakteru dialogu. Niektórzy wciąż zastanawiają się, czy jest to kwestia duszpasterska, akt miłosierdzia, wymiana teologiczna, czy też konieczność zaangażowania politycznego na rzecz dobra wspólnego.

45. Poza granicami Kościoła nieporozumienia nie są mniejsze. W niektórych regionach stosunki między wyznawcami różnych religii są od dawna napięte, a pamięć o dawnych ranach utrudnia wzajemne zaufanie, pomimo wezwania zawartego w Deklaracji Nostra aetate do wszystkich, by „zapominając o tym, co było, czynili szczere wysiłki zmierzające do wzajemnego zrozumienia”[80], zwłaszcza między chrześcijanami a muzułmanami. W tym kontekście warto przypomnieć słowa papieża Franciszka: „Dla prowadzenia dialogu z islamem nieodzowna jest odpowiednia formacja rozmówców, nie tylko dlatego, by rzeczowo i pogodnie trwali przy swojej tożsamości, ale by byli zdolni uznać wartości innych, zrozumieć obawy leżące u podstaw ich żądań i rozpoznać wspólne przekonania. My, chrześcijanie, powinniśmy przyjąć serdecznie i z szacunkiem islamskich migrantów przybywających do naszych krajów, podobnie jak mamy nadzieję i prosimy, byśmy byli przyjmowani z szacunkiem w krajach o tradycji islamskiej. Proszę, pokornie błagam te kraje, aby zapewniły wolność chrześcijanom, by mogli sprawować swój kult i przeżywać swoją wiarę, biorąc pod uwagę wolność, jaką wierzący islamscy cieszą się w krajach zachodnich!”[81]. Gdzie indziej nasilenie się fundamentalizmów, utrzymujące się uprzedzenia, polityczna manipulacja przynależnością religijną czy przemoc w imię Boga podważają same podstawy dialogu. W społeczeństwach zsekularyzowanych język religijny bywa czasem marginalizowany lub wykorzystywany jako narzędzie, sprowadzany do folkloru, subiektywnej opinii lub całkowicie zaciemniany.

46. Droga ta pozostaje wymagająca: wymaga pokory, odwagi i rozeznania. Dla chrześcijanina to wymaganie nie jest zaskakujące, ponieważ prawdziwym wierzącym nie kieruje arogancja; „przeciwnie, prawda daje mu pokorę, bo wie on, że to nie my ją posiadamy, ale to ona nas bierze w posiadanie. Nie powodując bynajmniej usztywnienia postaw, pewność wiary nakazuje nam wyruszyć w drogę i umożliwia dawanie świadectwa i dialog ze wszystkimi”[82]. Dialog ten często wymaga „niewyczerpalnej cierpliwości”[83] i nie może sprowadzać się do zwykłej, ogólnej zgody. Zakorzeniony w misji ewangelizacyjnej Kościoła – której stanowi istotny wymiar – zakłada on szczere zaangażowanie, dogłębną znajomość drugiego człowieka oraz uznanie wolności sumienia za fundament każdej autentycznej relacji[84]. Nie chodzi zatem o rezygnację z prawdy, ale o głoszenie jej w sposób ewangeliczny: z szacunkiem, słuchaniem i miłością. Jest to prawdziwe dzielenie się tym, co mieszka w sercu: „Mówić o Chrystusie, świadectwem lub słowem, w taki sposób, aby inni nie musieli podejmować wielkiego wysiłku, aby Go pokochać, to największe pragnienie misjonarza dusz. W tej dynamice miłości nie ma prozelityzmu: słowa osoby zakochanej nie irytują, nie narzucają się, nie przymuszają, tylko skłaniają innych do zastanowienia się, jak taka miłość jest możliwa. Z najwyższym szacunkiem dla wolności i godności drugiej osoby, miłujący po prostu czeka, w nadziei, że dane mu będzie opowiedzieć o tej przyjaźni, która wypełnia jego życie”[85].

47. Na koniec, choć z pewnością nie w mniejszym stopniu, należy zwrócić uwagę na prześladowania, jakich doświadczają chrześcijanie w różnych częściach świata ze strony ekstremistycznych grup religijnych. Każde prześladowanie z powodów religijnych stanowi zawsze naruszenie godności ludzkiej, w związku z czym należy pilnie znaleźć wspólną odpowiedź, która – w duchu Nostra aetate – będzie promować wzajemny szacunek, dialog i pokojowe współżycie wśród wszystkich i wobec wszystkich.

Pedagogika dialogu, którą warto zgłębiać

48. W obliczu współczesnych wyzwań Kościół jest wezwany do odnowienia i zintensyfikowania swojej pedagogiki dialogu. Wymaga to przede wszystkim dogłębnej formacji w seminariach, instytutach teologicznych i w ramach szkoleń duszpasterskich. Nie wystarczy już tylko głosić ważność dialogu: należy go teraz przeżywać, zapewniając wiernym narzędzia do świadomego, krytycznego i spokojnego udziału w nim. Znajomość religii, historia stosunków międzyreligijnych, opracowanie wytycznych dotyczących dialogu oraz promowanie kompetencji religijnej (religious literacy) to czynniki, które sprzyjają i wspierają spotkanie oraz dialog międzyreligijny. Konieczne jest również włączenie zrozumienia współczesnych kwestii kulturowych i geopolitycznych do formacji chrześcijańskiej.

49. Równolegle należy doceniać konkretne inicjatywy realizowane w Kościołach lokalnych, które znajdują się na pierwszej linii. To właśnie one na miejscu rozwijają najbardziej kreatywne i odważne formy spotkania: komisje dialogu, wspólne projekty, działania edukacyjne lub humanitarne, wspólne uroczystości. Gromadząc, dzieląc się i łącząc w sieć te doświadczenia, Kościół powszechny może nie tylko się ubogacić, ale także zidentyfikować i wytyczyć nowe kierunki duszpasterskie.

50. Szczególną uwagę należy poświęcić również duchowemu wymiarowi dialogu. Nie chodzi bowiem o zwykłe ćwiczenie intelektualne, lecz o autentyczne spotkanie – spotkanie z odmiennością wiary, w duchu pokoju, przyjaźni i wspólnego poszukiwania prawdy i dobra[86]. Szczery dialog wyklucza wszelkie formy instrumentalizacji. Ma on na celu wzajemne zrozumienie, odkrywanie tego, co jest słuszne i autentyczne dla wszystkich. Prowadzenie dialogu w duchu Nostra aetate zakłada zatem kontemplacyjne spojrzenie skierowane na „innego odmiennego”: „Zbliżać się do siebie, wyrażać swoje zdanie, słuchać jeden drugiego, patrzeć na siebie, poznawać się wzajemnie, starać się zrozumieć siebie nawzajem, szukać punktów styczności, wszystko to streszcza się w wyrażeniu «prowadzić dialog»”[87].

51. W tym sensie dialog międzyreligijny może stać się okazją do większej wierności wobec powszechnej miłości Boga, objawionej w Jezusie Chrystusie. Przemienia on ludzi, wspólnoty, a czasem nawet struktury kościelne. Nie jest to bynajmniej temat marginalny, lecz obszar teologiczny, w którym Duch Święty pragnie dać o sobie znać poprzez spotkanie z drugim człowiekiem[88].

IV. Perspektywy i kierunki dla przyszłości dialogu międzyreligijnego

52. Przyszłość dialogu międzyreligijnego wymaga dziś ponownej refleksji i szczególnie jasnych zobowiązań. Chociaż dziesięciolecia, które nastąpiły po Soborze Watykańskim II, pozwoliły na nawiązanie bardziej pokojowych relacji między różnymi tradycjami religijnymi, zmiany geopolityczne, kulturowe i ekologiczne ostatnich lat stawiają przed nami zupełnie nowe wyzwania. Napięcia związane z tożsamością, zamknięcie się społeczności, ideologie fundamentalistyczne, konflikty o podłożu religijnym, polityczna manipulacja kwestiami religijnymi, a także rosnąca w wielu krajach obojętność wobec wszelkich form duchowości zmuszają do odnowienia sposobów prowadzenia dialogu w szybko zmieniającym się świecie.

53. W rzeczywistości nie chodzi o stworzenie wielkiej religii światowej, w której wszystkie wierzenia zostałyby zredukowane do jednego poziomu. Taką możliwość należy wykluczyć z szacunku dla siebie samych i dla innych. Chodzi natomiast o budowanie braterskiego społeczeństwa, zdolnego do akceptacji różnic. Ta intencja pozostaje sednem dialogu międzyreligijnego, tak jak miało to miejsce już w Deklaracji Nostra aetate oraz w działaniach podejmowanych w tym kierunku, które charakteryzowały dziesięciolecia następujące po jej ogłoszeniu. Dialog nie polega wyłącznie na przedstawianiu własnych doktryn czy porównywaniu własnych wizji świata; dzisiaj, w obliczu tych, którzy podsycają podziały i przygotowują konflikty, wierzący różnych tradycji, a przede wszystkim ich przywódcy, świadomi swoich nieusuwalnych różnic, są wezwani do poszukiwania – z trzeźwością umysłu i nadzieją – warunków pokojowego współistnienia.

54. Aby osiągnąć ten cel, konieczna jest prawdziwa przemiana mentalności: porzucenie logiki obrony, wrogości czy podboju na rzecz postawy otwartej, życzliwej i odważnej. Modele monolityczne i izolujące, które sprzyjają zamkniętej wizji rzeczywistości, okazują się coraz bardziej nieadekwatne i ostatecznie są źródłem przemocy i cierpienia dla najsłabszych. Irytująca obrona własnego stanowiska oraz prozelityzm, jako jedyne sposoby spotkania z „innym”, nie mają już sensu w świecie, który coraz bardziej przypomina wzajemnie powiązaną i nieustannie tętniącą życiem globalną wioskę. Przypominał o tym papież Franciszek w 2018 roku na Uniwersytecie Chulalongkorn w Bangkoku, w przemówieniu do przywódców religijnych buddyjskich, muzułmańskich, hinduskich, sikhijskich i chrześcijańskich: „Skończyły się czasy, kiedy mogła dominować logika odrębności jako koncepcja czasu i przestrzeni, narzucając się jako ważny mechanizm rozwiązywania konfliktów. Dziś naszedł czas, aby odważnie wyobrazić sobie logikę spotkania i wzajemnego dialogu jako drogę, wzajemną współpracę jako sposób zachowania oraz wzajemne poznanie jako metodę i kryterium, aby w ten sposób zaoferować nowy paradygmat rozwiązywania konfliktów, przyczynić się do porozumienia między osobami i do ochrony stworzenia. Sądzę, że w tej dziedzinie zarówno religie, jak i uniwersytety, nie musząc rezygnować z własnych istotnych cech i szczególnych darów, mają wiele do wniesienia i do zaoferowania. Wszystko, co czynimy w tym względzie, jest znaczącym krokiem w celu zapewnienia młodszym pokoleniom ich prawa do przyszłości. Będzie to także przysługą na rzecz sprawiedliwości i pokoju”[89].

55. Na antypodach tych sztywnych postaw, które domagają się rozwiązywania konfliktów siłą, nadszedł czas, by promować nową etykę dialogu: kulturę złożoności, elastyczności i przyjaźni. Nie chodzi już o to, by obawiać się lub trzymać na dystans „innego wierzącego”, inną cywilizację, inny sposób myślenia, ale by odważyć się na spotkanie. Ten, kto niegdyś był postrzegany jako zagrożenie, wróg, którego należy się bać, szanować z daleka, czy wręcz zniszczyć, może stać się rozmówcą, sojusznikiem, przyjacielem, a nawet „pielgrzymem prawdy”[90], z którym można dzielić wspólny odcinek drogi. Cywilizacje i religie mogą oczywiście wchodzić w napięcia, ale mogą też wchodzić w rezonans, w twórczą dynamikę, potrafiąc przekształcić różnorodność w solidarność. Inność nie powinna już być postrzegana jako przeszkoda, ale jako wyzwanie, z którym należy się zmierzyć. W świecie uwięzionym w duchocie immanencji wierzący, należący do różnych religii, nie chcą rezygnować z przedstawiania światu prawdy o transcendencji i miłości Boga do wszystkich ludzi. Jest to szczególnie ważne w czasach, gdy niekiedy „gardzi się pismami, które powstały w kręgu przekonania łączącego się z wiarą, zapominając, że klasyczne teksty religijne ofiarują sens dla wszystkich epok, posiadają motywującą siłę, która otwiera zawsze nowe horyzonty, pobudza myśl, poszerza umysł i wrażliwość”[91].

56. Bogatszy i bardziej zróżnicowany model dialogu jest zatem nie tylko pożądany na przyszłość, ale już teraz kiełkuje – zarówno w Kościele, jak i w jego relacjach z innymi tradycjami religijnymi. Ten wieloaspektowy model można porównać do wielościanu: wymaga on jednoczesnego zmierzenia się z wieloma wymiarami, wykazania się cierpliwością, trzeźwością umysłu, ale także wyobraźnią i kreatywnością[92]. To właśnie w tej interakcji buduje się wspólną przyszłość, w której pokój i przyjaźń nie są już utopiami, lecz dojrzałymi owocami spotkania.

V. Podsumowanie

57. Sześćdziesiąt lat po ogłoszeniu Deklaracji Nostra aetate Kościół katolicki spogląda na przebytą drogę z głęboką wdzięcznością. W ciągu sześciu dekad ten krótki, ale odważny tekst radykalnie zmienił oblicze stosunków międzyreligijnych. Kościół przeszedł od postawy często powściągliwej lub zdystansowanej do odważnej drogi szczerego dialogu, pełnego szacunku spotkania i braterskiej współpracy. Dziedzictwo to pozostaje dziś żywe i nieodzowne: nadal przemawia do współczesnych wierzących i zobowiązuje ich do kontynuowania tej ludzkiej i duchowej przygody, tak istotnej dla naszych czasów.

58. W świecie, który jest jednocześnie głęboko powiązany i rozdrobniony, przesłanie Nostra aetate pozostaje zatem niezwykle aktualne. Braterstwo między wierzącymi różnych tradycji religijnych nie jest jedynie ideałem, ale moralną, duchową i społeczną koniecznością. W obliczu współczesnych wyzwań – ekstremizmów religijnych, globalnych migracji, sekularyzacji, kryzysów ekologicznych i społecznych – religie są wezwane do przemiany świata i społeczeństwa, aby stały się one braterskim wyrazem woli Bożej. Zobowiązanie to wymaga koniecznie odnowionej edukacji na rzecz dialogu, zwłaszcza wśród młodego pokolenia, aby przezwyciężyć lęki i uprzedzenia oraz zakorzenić prawdziwą kulturę spotkania.

59. Świętując 60. rocznicę ogłoszenia Deklaracji Nostra aetate, Kościół z przekonaniem potwierdza swoją determinację, by kontynuować tę wymagającą drogę, wsłuchując się w Ducha Świętego, który nieustannie działa w historii ludzkości oraz w ramach różnych kultur i religii narodów, w których – w sposób znany tylko Jemu – roznieca płomień mądrości i obdarza swoimi licznymi darami. Kościół zaprasza wszystkich, by stali się „budowniczymi mostów, a nie murów”[93], twórcami pokoju i braterstwa, zdolnymi do przyjmowania drugiego człowieka w jego odmienności, do uznawania jego duchowych bogactw oraz do współpracy przy budowaniu bardziej sprawiedliwego i bardziej ludzkiego społeczeństwa. Jak wyraził to papież Leon XIV: „Świadectwo naszego braterstwa – które, mam nadzieję, będziemy mogli okazać poprzez skuteczne gesty – z pewnością przyczyni się do budowania bardziej pokojowego świata, jakiego w głębi serca pragną wszyscy mężczyźni i kobiety dobrej woli”[94].

60. Dzisiaj bardziej niż kiedykolwiek konieczne jest zdecydowane podążanie w tym kierunku, przy wsparciu łaską Bożą i duchowym skarbem tradycji religijnych. Nostra aetate, „sześćdziesiąt lat temu, wniosła nadzieję w świat po drugiej wojnie światowej. Dzisiaj jesteśmy wezwani, aby ponownie tchnąć tę nadzieję w nasz świat zniszczony przez wojnę i w nasze zdegradowane środowisko naturalne”[95]. Ta droga nadziei pozostaje otwarta i wszyscy jesteśmy zaproszeni, by podążać nią razem, z odwagą.

Ojciec Święty Leon XIV, podczas Audiencji udzielonej 22 czerwca 2026 roku niżej podpisanym Prefektom i Sekretarzom Dykasterii Nauki Wiary, Dykasterii do spraw Popierania Jedności Chrześcijan oraz Dykasterii do spraw Dialogu Międzyreligijnego zatwierdził niniejszą Notę i polecił jej publikację.

Dano w Rzymie, w siedzibach Dykasterii Nauki Wiary, Dykasterii do spraw Popierania Jedności Chrześcijan i Dykasterii do spraw Dialogu Międzyreligijnego dnia 16 września 2026 roku, w liturgiczne wspomnienie Świętych Męczenników, papieża Korneliusza oraz biskupa Cypriana.

Víctor Manuel Kard. Fernández
Prefekt 
Kurt Kard. Koch
Prefekt
George Jacob Kard. Koovakad
Prefekt
 
Ks. Prał. Armando Matteo
Sekretarz
 
Ks. Arcybiskup Flavio Pace
Sekretarz
Ks. Prał. Indunil Janakaratne Kodithuwakku Kankanamalage
Sekretarz
 

Ex Audientia Die 22 Iunii 2026
Leo PP XIV

Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

zł
Zobacz także
Wasze komentarze