fot. Screen/WarszawskiKoks

fot. Screen/WarszawskiKoks

„W Bałtyku bardzo zbliżyłem się do Pana Boga”. Bartłomiej Kubkowski mówi o wierze i modlitwie

Bartłomiej Kubkowski, czyli pierwszy człowiek, który przepłynął Bałtyk wpław, w rozmowie na kanale Warszawski Koks opowiedział również o swojej wierze i doświadczeniu modlitwy podczas samotnego zmagania z morzem.

Sportowiec podkreślił, że nie chce nikogo przekonywać do swojej wiary. Sam jednak przyznaje, że czas spędzony na Bałtyku był dla niego wyjątkowym doświadczeniem duchowym.

„Jestem wierzący, ale nie jestem osobą, która mówi: Musicie uwierzyć i chodzić do Kościoła… Uważam, że na tym Bałtyku bardzo się zbliżyłem do Pana Boga. Modlitwa dała mi duży spokój. Taka jest moja wiara i dzielę się nią, mówiąc o tym, czego doznałem” – powiedział Kubkowski.

>>> Bartłomiej Kubkowski przepłynął Bałtyk wpław. Swój wyczyn dedykował chorym na raka [+GALERIA]

W rozmowie zwrócił uwagę również na znaczenie ciszy i odcięcia się od codziennego nadmiaru bodźców. Jego zdaniem właśnie w takich warunkach człowiek może łatwiej zatrzymać się i zwrócić ku Bogu.

fot. PAP/Marcin Bielecki

„W spokoju możemy być najbliżej Boga. Dziś jesteśmy przebodźcowani. Nie jesteśmy w stanie usiąść, wyciszyć się i pomodlić. W Bałtyku byłem sam ze sobą i miałem piękne chwile, jeśli chodzi o modlitwę. Czasami panikowałem, ale gdy tylko zaczynałem się modlić, czułem spokój… Tak jakby ktoś mnie złapał za rękę i powiedział 'płyń spokojnie’. Czułem Bożą obecność” – wspominał.

Bartłomiej Kubkowski zaznaczył, że o tym wymiarze swojej historii nie zawsze ma możliwość opowiedzieć w mediach.

„Tego pytania nikt w telewizji nie zada. Tu można opowiedzieć o tym dłużej” – stwierdził, dziękując kanałowi Warszawski Koks.

Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze