epa06009601 Forensic and police officers work on London Bridge a day after the previous night’s terrorist incident, at Downing Street, in London, Britain, 04 June 2017. At least seven members of the public were killed and dozens injured after three attackers on late 03 June plowed a van into pedestrians and later randomly stabbed people on London Bridge and nearby Borough Market. The three attackers wearing fake suicide vests were shot dead by police who is treating the attack as a ‚terrorist incident.’ EPA/SEAN DEMPSEY Dostawca: PAP/EPA.

W. Brytania: konieczna rewizja polityki walki z terroryzmem

3 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Choć nikt nie wątpi w odwagę i skuteczność brytyjskich służb, konieczna jest rewizja polityki przeciwdziałania terroryzmowi – ocenia poniedziałkowy „Financial Times”. Z kolei „Telegraph” pisze: „Nie można żyć w kraju, gdzie do ataku dochodzi co kilka tygodni”.

Co prawda nie znamy jeszcze tożsamości ani motywów działania sprawców, którzy w sobotnim zamachu w Londynie zabili siedem osób, ale „nie ma wątpliwości, że Zjednoczone Królestwo mierzy się obecnie z tak poważnym zagrożeniem terrorystycznym jak w Nicei, Berlinie czy Brukseli. Z każdym kolejnym oburzającym atakiem rośnie presja na rząd, by zareagował, tym bardziej teraz, w ostatnich dniach kampanii przed wyborami parlamentarnymi” – czytamy w komentarzu redakcyjnym „FT”.

Gazeta podkreśla, że brytyjska premier Theresa May, która w niedzielnym przemówieniu przedstawiła plan odpowiedzi na narastające zagrożenie, ma rację, mówiąc o konieczności rewizji polityki walki z terroryzmem.

Dziennik zauważa, że taktyka zastosowana w czasie sobotniego zamachu na Moście Londyńskim wpisuje się w najnowsze tendencje przeprowadzania zamachów bez długich przygotowań czy skomplikowanego sprzętu, a „dokonywanych przez pojedyncze osoby czy małe grupy ludzi”. „Jak podkreśliła May, ataki takie są bardziej niepokojące, ponieważ łatwo je powtórzyć i trudno udaremnić” – czytamy w „FT”.

Gazeta podkreśla, że ogromnym wyzwaniem jest walka „z ideologią, która stoi za atakami”. W niedzielę May mówiła, że konieczne jest podjęcie działań wewnętrznych, ponieważ w Wielkiej Brytanii „jest zbyt wiele tolerancji dla ekstremizmu”; „cały kraj musi połączyć się w jedno, prawdziwie zjednoczone królestwo”, nie pozwalając na funkcjonowanie „oddzielonych, segregowanych społeczności” – apelowała premier.

Komentując przemówienie szefowej rządu, w poniedziałkowym komentarzu redakcyjnym „Guardian” krytykuje plany May: „Mylenie ekstremizmu z terroryzmem może podzielić nas (Brytyjczyków) jako naród, podczas gdy powinniśmy się jednoczyć”. „Polityka May pomija współpracę z ludźmi, którzy mogą najlepiej zniechęcać do terroryzmu: tymi, którzy wprawdzie mają +ekstremistyczne+ poglądy, ale nie odwołują się do przemocy, a wręcz sprzeciwiają się jej” – zauważa „Guardian”.

Zamach w Londynie. fot. EPA/WILL OLIVER

Z kolei, nawiązując do słów szefowej rządu, według której wszystkie ataki „są połączone tą samą wrogą ideologią islamskiego ekstremizmu”, „Guardian” zaznacza, że „politycy powinni dbać o język, którego używają”. „May nie powinna wrzucać do jednego worka morderców i pokojowo usposobionych muzułmanów” – czytamy.

„Celem terroru jest zastraszenie nas, by zmienić charakter naszej demokracji. (…) Politycy powinni uczulać społeczeństwo na sprawy bezpieczeństwa narodowego. Ale powinni robić to w atmosferze uspokojenia racjonalną debatą; nie w szaleństwie ostatnich dni przed wyborami parlamentarnymi” – konkluduje dziennik. Na czwartek w Wielkiej Brytanii zaplanowano przedterminowe wybory parlamentarne.

„Telegraph” zwraca uwagę, że poza dobrymi służbami wywiadowczymi Wielka Brytania najbardziej potrzebuje „czujnej opinii publicznej”, podkreślając konieczność zgłaszania przez zwykłych obywateli informacji o niepokojących zdarzeniach czy osobach. Premier May „prawidłowo ostrzega, że część brytyjskiego społeczeństwa może być zbyt tolerancyjna wobec ekstremistycznych poglądów” – czytamy w komentarzu. „Nie można żyć w kraju, gdzie do ataku dochodzi co kilka tygodni”, trzeba użyć „żelaznej pięści” przeciwko „rakowi islamizmu w naszym społeczeństwie” – twierdzi „Telegraph”.

Dziennik zauważa również, że motywem działania terrorystów jest „zajadła nienawiść wobec Zachodu i jego wartości, jaka zainfekowała grupę młodych muzułmanów”, z których wielu w Wielkiej Brytanii się urodziło lub otrzymało azyl. „Nie mogą oczekiwać, że zachodnie narody, w które uderzają, przyjmą ich religię. A co jest ich celem, jeśli nie to?” – czytamy.

Gazeta chwali szefową rządu za decyzję o nieprzekładaniu czwartkowego głosowania. „Wybory muszą się odbyć (…), ponieważ każda inna decyzja byłaby dla terrorystów dokładnie tym, czego chcą – pisze „Telegraph”. – Mimo strachu (…) nasze życie musi toczyć się tak normalnie, jak to tylko możliwe”.

Podobnie pisze w komentarzu redakcyjnym „Times”. „Jest kluczowe, by brytyjska demokracja trwała niezakłócona przez bezmyślny terror” – pisze dziennik. Dodaje, że „najnowsze zamachy terrorystyczne, choć nie są powiązane organizacyjnie, to z pewnością łączą się ze sobą ideologicznie. Jest to przede wszystkim walka wartości”.

Z kolei tabloid „The Sun” rozpoczyna artykuł nawiązujący do londyńskiego zamachu słowami: „Nadszedł czas, by zagłosować na premiera, który usunie ekstremistów i tych, którzy ich tolerują”. „Trzeba działać – teraz. Na naszych ulicach trwa wojna i czas na rozmieszczenie całej broni, którą dysponujemy” – czytamy z kolei na łamach poniedziałkowego „Daily Mail”.

fot. EPA/SEAN DEMPSEY

W. Brytania: konieczna rewizja polityki walki z terroryzmem
Oceń ten artykuł

Zobacz także
Wasze komentarze