fot. Justyna Nowicka

W Poznaniu dzieją się cuda

3 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Święty Charbel wciąż działa cuda. Niektórzy marzą o podróży do Libanu, do grobu świętego, ale coraz liczniej także w Polsce pojawiają się miejsca związane z jego kultem, w których można otrzymać cudowny olej. Od kilku lat także w Poznaniu znajdują się relikwie oraz odprawia się nabożeństwo ku czci świętego mnicha. 

Do poznańskiego kościoła św. Małgorzaty relikwie trafiły z parafii św. Jadwigi na Kozanowie we Wrocławiu dzięki życzliwości księdza proboszcza Adama Derenia. „W przededniu liturgicznego wspomnienia św. Charbela, w 2015 r. otrzymaliśmy jego relikwie: olej, który wypływa z ciała Świętego i jest znakiem Chrystusowej mocy uzdrawiania oraz obrazki z wizerunkiem Sarbeliusza” – wspomina Barbara Buk z parafii katedralnej, do której należy kościół św. Małgorzaty. 

Niedługo potem ks. Przemysław Przybylski, rezydent w tamtejszej parafii ofiarował ikonę przedstawiającą św. Charbela, która jest główną częścią relikwiarza. Obecnie relikwiarz znajduje się w bocznej nawie św. Filipa Neri w kościele św. Małgorzaty na Śródce.  

fot. Justyna Nowicka

Nabożeństwo, na którym dzieją się cuda 

W każdy czwarty wtorek miesiąca w tym niewielkim, urokliwym kościółku odbywa się Msza św., a po nim nabożeństwo do świętego Charbela z namaszczeniem olejem. Później jest także adoracja Najświętszego Sakramentu z uwielbieniem i modlitwą o uzdrowienie. Ksiądz Przybylski, który prowadzi te nabożeństwa, za każdym razem czyta co najmniej kilka świadectw uzdrowień. 

 Kobieta po wypadku miała uszkodzoną nerkę. Sprawiało to ogromny ból. Od maja, kiedy odbyła się modlitwa, nie ma żadnych dolegliwości związanych z urazem. Inna miała problem ze wzrokiem, prosiła o przyspieszenie operacji, bo miała bardzo długi termin oczekiwania. Po majowej modlitwie okazało się, że operacja możliwa jest już w lipcu, a nie za półtora roku. Inna osoba cierpiała z powodu ogromnych lęków, także przed ciemnością, które paraliżowały jej życie codzienne. Od miesiąca te lęki się wyciszyły, może spać przy zgaszonym świetle i nie boi się wychodzić po zmroku. 

Przez trzy lata tych świadectw zebrały się już dziesiątki, jeśli nie setki. I cały czas jeszcze napływają. Warto pamiętać, że to nie sam olej, nie święty, ale Jezus działa w życiu i sercach ludzi. Jak wspomniała pani Barbara, olej jest znakiem Bożego działania, ale sam w sobie to nie on „ma moc”. 

fot. Justyna Nowicka

Kim był święty Charbel 

Charbel zmarł w wigilię Bożego Narodzenia 1898 r. Współbracia znaleźli jego ciało na posadzce w kaplicy. Ogromne wrażenie zrobiło na nich to, że z tabernakulum wychodził cudowny promień światła, który się rozszerzał i otaczał ciało zmarłego. Także po pogrzebie ten blask nadal wydobywał się z grobu świętego. Ludzie prze z 45 nocy przychodzili, by czuwać i przebywać w obecności zmarłego. Wkrótce patriarcha nakazał, by ciało mnicha przenieść do klasztoru. Kiedy otwarto trumnę, zauważono, że ciało świętego Charbela nie uległo rozkładowi. Do tego z ciała wypływał olej. Ciało było zanurzone w nim już na około siedem centymetrów. Zakonnicy zaczęli rozdawać olej, a wierni przykładać go w chore miejsca. Ten olej wypływa do dziś i do dzisiaj jest rozdawany czcicielom Charbela, by nieustannie mogli doświadczać potęgi jego wstawiennictwa u Boga. 

W Poznaniu dzieją się cuda
6 (100%) 7 ocen.

Zobacz także
Wasze komentarze