Kodeń 2019

fot. Redakcja

W sanktuarium Matki Bożej w Kodniu zakończyły się uroczystości odpustowe

3 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

W sanktuarium Matki Bożej w Kodniu zakończyły się uroczystości odpustowe. Były one połączone z obchodami 100-lecia obecności misjonarzy oblatów w Polsce.

Ważnym punktem pierwszego dnia kodeńskiego odpustu (14 sierpnia) była suma odpustowa o godzinie 18, której przewodniczył bp Piotr Sawczuk, ordynariusz diecezji drohiczyńskiej. Potem odprawiona została procesja różańcowa ze światłami, po której odbył się Apel Maryjny Podlasia. O północy została odprawiona pasterka maryjna.

Obchody odpustowe były powiązane z rocznicą 100-lecia obecności misjonarzy oblatów w Polsce. W uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, 15 sierpnia, już o godzinie 5.30 zostały odprawione Godzinki o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny. Podczas porannych mszy św., jak i podczas mszy św. o godz. 17.00 homilię wygłosił prowincjał o. Paweł Zając OMI. O godz. 9.30 Przyjaciele Misji Oblackich mieli okazję uczestniczyć we mszy św., którą koncelebrowali misjonarze oblaci pracujący m.in. na Białorusi, Ukrainie czy w Kanadzie.

>>> Kodeń: pierwszy dzień odpustu na Wniebowzięcie NMP [GALERIA]

W południe na kalwarii pod przewodnictwem Biskupa Diecezji Siedleckiej Kazimierza Gurdy została odprawiona suma odpustowa, w której uczestniczyło kilka tysięcy wiernych. Biskup Gurda zwracał uwagę na zagrożenia, które przynosi współczesny świat. Podkreślał, że znaczenie chrześcijańskich wartości jest tym większe, im bardziej nasilają się postawy wrogie rodzinie i naszej tradycji. – Stańmy przy Maryi, która jest świadkiem Bożej prawdy. Maryja nas obroni przed tymi zagrożeniami – podkreślał biskup siedlecki. Zwracał również uwagę, że powinniśmy iść drogą wiary z taką radością i takim zaufaniem jak Matka Boża. – Wiara i zaufanie do Boga pozwoliły Maryi zobaczyć to, co Bóg dla niej zapowiedział. Jesteśmy wezwani do tego, aby przeżywać życie tak, jak Maryja – w radości i zaufaniu do Boga. Powinniśmy już teraz żyć w perspektywie kresu naszego życia – mówił bp Kazimierz Gurda.

Kodeń 2019

fot. Redakcja

Na uroczystości do Kodnia przybyła rzesza wiernych w pielgrzymkach pieszych, autokarowych, rowerowych, a nawet konnej (11. Konna Pielgrzymka w Hołdzie Kawalerii Rzeczypospolitej z Bobrownik). Wśród pątników byli mieszkańcy Gdańska, Świnoujścia, Krakowa czy Białej Podlaskiej. Ponadto pieszo przybyli parafianie z Horbowa, DPS w Kostomłotach, Tucznej, Kolana i okolic, Matiaszówki, Międzyrzeca Podlaskiego, Rozwadówki, Małaszewicz, Dołhobrodów i Huszczy.

>>> Kodeń: pielgrzymom ulewa nie straszna!

Przy okazji odpustu pielgrzymi mogli się zapisać do grona Przyjaciół Misji lub prenumeratorów dwumiesięcznika „Misyjne Drogi”, a także nabyć pamiątki z misji, wspierając w ten sposób ten szlachetny cel. W godzinach wieczornych pielgrzymi uczestniczyć będą jeszcze w różańcu, który zakończy się Apelem Maryjnym Podlasia i zasłonięciem cudownego obrazu Matki Bożej Kodeńskiej.

Kodeń nad Bugiem był miasteczkiem należącym do Wielkiego Księstwa Litewskiego. Na początku XVI w. Sapiehowie wykupili od Ruszczyców istniejące młyny wodne i w 1511 r. uzyskali od Zygmunta Starego przywilej budowy zamku i założenia miasta. W 1513 r. Jan Sapieha nadał miastu herb, ustanowił burmistrza i nadał mieszczanom liczne przywileje. W XVII w. potomek możnego rodu Mikołaj Sapieha doznał uzdrowienia w trakcie Mszy św. odprawianej przez papieża Urbana VIII przed obrazem Matki Bożej Gregoriańskiej. Ponieważ nie uzyskał zgody papieża na wywiezienie obrazu do Polski, wykradł go i zmyliwszy papieskie pogonie, przywiózł go do Kodnia 15 września 1631 r. W 1875 r., kiedy wojska carskie zajmowały kościół na cerkiew, obraz został wywieziony na Jasną Górę. Powrócił do Kodnia w 1927 r., kiedy to oblaci wzięli sanktuarium pod opiekę, i umieszczony jest w ołtarzu głównym. W 1973 r. papież Paweł VI podniósł kościół św. Anny do godności bazyliki mniejszej. Historia obrazu i sanktuarium została zekranizowana w filmie „Błogosławiona wina” (2015) w reżyserii Przemysława Häusera i Przemysława Reichela.

Zobacz także
Wasze komentarze