fot. pixabay

Węgry: otwarto wystawę polskich szopek z muzeum w Katowicach

2 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Wystawę polskich szopek z kolekcji Muzeum Śląskiego w Katowicach „Przyszliśmy tu po kolędzie” otwarto w czwartek w galerii Platan, prowadzonej przez Instytut Polski w Budapeszcie.

Na ekspozycji można zobaczyć 15 szopek, zarówno wykonanych na konkursy szopek krakowskich, jak stworzonych na Śląsku na domowe potrzeby. Są wśród nich prace miniaturowe – np. misternie wykonana szopka krakowska mierząca niecałe 20 cm wysokości, jak i duże, np. około 2-metrowa szopka z licznymi ruchomymi elementami. Świąteczny nastrój wzbogaca osiem pejzaży zimowych autorstwa nieprofesjonalnych twórców.

Krystyna Pieronkiewicz-Pieczko, kuratorka wystawy i kierowniczka Działu Etnologii Muzeum Śląskiego, podkreśliła, że jest to zaledwie część kolekcji rekwizytów związanych z Bożym Narodzeniem w Muzeum Śląskim.

>>> Rozpoczął się 77. Konkurs Szopek Krakowskich. Ta edycja jest wyjątkowa

– Wybraliśmy najciekawsze, najbardziej charakterystyczne szopki – powiedziała PAP.

fot. NeONBRAND/Unsplash

Szopki są różnego autorstwa. Niektóre wykonano na własne potrzeby, często autorami są ludzie bez większych umiejętności. Jest zwyczaj, że na Boże Narodzenie szopka to ważny atrybut wystroju wnętrza i wykonywał ją najczęściej ojciec z pomocą syna. (…) Szopki krakowskie natomiast są arcydziełami sztuki. Aby je wykonać, potrzeba materiałów, wyobraźni i – jeśli są oświetlone i ruchome – sporo umiejętności, w tym technicznych – zaznaczyła.

Najstarsze z prezentowanych szopek pochodzą z początku XX wieku i zostały przywiezione do Polski po 1945 r. przez osoby, które przemieszczały się ze Wschodu po zmianie granic.

– W przypadku jednej szopki rodzina nigdy się z walizek i kufrów nie rozpakowała, bo wierzyła, że przyjeżdżają tu tylko na krótko, że wrócą do Tarnopola (na Ukrainie). Szopkę wyciągano tylko raz w roku, na Boże Narodzenie – powiedziała kuratorka.

– Do jednej szopki mam wyjątkowy sentyment. Została wykonana już po wojnie, ale na wzór szopki, z którą kolędowano podczas II wojny światowej. Wieńczy ją anioł z szarfą z napisem „Gloria in Excelsis Deo”, ale jeśli się przychodziło do domu, co do którego było się pewnym, że jest bezpieczny i nikt nie doniesie do władz hitlerowskich, to przy pomocy specjalnego uchwytu z tyłu wyciągano orła w koronie z napisem „Jeszcze Polska nie zginęła” – opowiada.

Wystawę otworzyła dyrektorka Instytutu Polskiego w Budapeszcie. Ekspozycja będzie czynna do 31 stycznia 2020 r.

Zobacz także
Wasze komentarze