Fot. PAP/Adam Warżawa

Fot. PAP/Adam Warżawa

Westerplatte: centralne uroczystości 87. rocznicy wybuchu II wojny światowej

W Gdańsku odbyły się centralne uroczystości 87. rocznicy wybuchu II wojny światowej. Wzięli w nich udział m.in. prezydent RP Karol Nawrocki, premier Donald Tusk, wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, przedstawiciele władz państwowych i samorządowych, żołnierze Wojska Polskiego, harcerze oraz mieszkańcy Gdańska. Obrońcy tego skrawka naszej ojczystej ziemi zostali zwyciężeni, lecz nie pokonani – mówił biskup polowy Wiesław Lechowicz podczas modlitwy międzyreligijnej na Westerplatte.

Przed rozpoczęciem głównych uroczystości prezydent Karol Nawrocki złożył wieniec na Cmentarzu Żołnierzy Wojska Polskiego na Westerplatte. Jak podawała Kancelaria Prezydenta RP, następnie prezydent wziął udział w obchodach przed Pomnikiem Obrońców Wybrzeża.

Główne uroczystości rozpoczęły się o godz. 4.45. Zabrzmiały syreny alarmowe, odśpiewano hymn państwowy i podniesiono biało-czerwoną flagę. Podczas ceremonii zapalony został znicz pokoju, odczytano Apel Pamięci, a bohaterstwo obrońców Ojczyzny uczczono salutem armatnim. Przesłanie Westerplatte odczytali przewodnik Fabian Dejna ze Związku Harcerstwa Polskiego oraz podharcmistrz Olaf Czarniecki ze Związku Harcerstwa Rzeczpospolitej.

>>> Bohaterska obrona Westerplatte stała się jednym z symboli II wojny światowej

Fot. PAP/Adam Warżawa
Fot. PAP/Adam Warżawa

Prezydent Nawrocki: wzajemne pamięć i przyjaźń wymagają uznania krzywd

– Pamięć o 1 września wymaga od nas prawdy i odpowiedzialności. A prawda ma swoje symbole, fakty i znaki. Z całą pewnością najważniejszym dla Polaków, jednym z najważniejszych dla całej II wojny światowej symboli jest Westerplatte – podkreślił w wystąpieniu Prezydent Karol Nawrocki. Dodał, że „na Westerplatte, wykuwał się archetyp polskich postaw w czasie całej II wojny światowej na wszystkich szerokościach geograficznych, gdzie polski żołnierz walczył o wolność innych narodów, ale gdzie umierał zawsze tylko dla Polski”.

Prezydent określił Westerplatte jako symbol walki, natomiast zbombardowanie pierwszego polskiego miasta – Wielunia – symbolem niezasłużonego cierpienia. – Ten symbol walk i symbol cierpienia mówią tak wiele o II wojnie światowej. To co jednak najważniejsze, to trzeba pamiętać, że 1 września 1939 r. rozpoczęła się hekatomba i pandemonium. 1 września był bramą do hekatomby i pandemonium na narodzie polskim, wyrządzonych przez Niemców i przez Sowietów – podkreślił.

Fot. PAP/Adam Warżawa
Fot. PAP/Adam Warżawa

Prezydent wspomniał o tragicznych statystykach II wojny światowej: 6 milionach zamordowanych polskich obywatelach, 17% obywateli II Rzeczypospolitej, wśród nich blisko 90% cywilów.

Prezydent Karol Nawrocki podkreślił, że prawda o II wojnie światowej powinna być przypominana także sojusznikom Polski. Wskazał, że w Berlinie wciąż nie ma pomnika polskich ofiar wojny. – To nie jest realny sojusz, jeśli nie możemy postawić takiego pomnika w Berlinie – wskazywał. Dodał, że pamięć, przyjaźń i odpowiedzialność wymagają uczciwego uznania krzywd wyrządzonych Polsce.

Prezydent poruszył też kwestię reperacji i zadośćuczynienia za straty wojenne. – Reparacje i zadośćuczynienie Polsce powinny zostać wypłacone – powiedział, zaznaczając, że chodzi nie tylko o sprawiedliwość historyczną, ale także o przyszłość i bezpieczeństwo. Jak mówił, środki te mogłyby zostać przeznaczone na polskie siły zbrojne i przemysł zbrojeniowy. Prezydent podkreślił, że Polska jest twierdzą Sojuszu Północnoatlantyckiego na wschodzie, a reparacje mogą służyć bezpieczeństwu europejskiemu, mogą być twardą deklaracją państwa niemieckiego, naszych sąsiadów, że myślimy o wspólnym, kolektywnym bezpieczeństwie w Europie.

Karol Nawrocki zaapelował do premiera Donalda Tuska o wspólne działania w tej sprawie. Podkreślił, że sprawy pamięci, prawdy historycznej i bezpieczeństwa państwa powinny łączyć najważniejsze ośrodki władzy. – Możemy to zrobić razem – zadeklarował.

Premier Tusk: Monachium nie może się powtórzyć

Premier Donald Tusk przypomniał, że to na Westerplatte rozpoczął się kataklizm II wojny światowej. Jak mówił, z tego miejsca przez dziesięciolecia płynęły słowa: „nigdy więcej wojny” i „nigdy więcej faszyzmu”. Podkreślił, że odpowiedzialność za koszmar wojny spada na hitlerowskie Niemcy oraz sowiecką Rosję. – Tu już nie ma żadnych dwuznaczności. To było, jest i będzie oczywiste dla każdego przyzwoitego człowieka – powiedział.

Fot. PAP/Adam Warżawa
Fot. PAP/Adam Warżawa

Szef rządu zaznaczył, że lekcja Westerplatte polega także na tym, aby Polska nigdy więcej nie musiała polegać wyłącznie na bohaterstwie osamotnionych żołnierzy. – My dzisiaj musimy polegać na własnej sile, na realnych sojuszach, nie na zaklęciach, nie na mitach – powiedział premier. Wskazywał, że równie porażająca jak salwy z pancernika „Schleswig-Holstein” była samotność polskich żołnierzy, którzy czekali na reakcję sojuszników.

Donald Tusk odniósł pamięć o Westerplatte do wojny trwającej na Ukrainie. Podkreślił, że „znowu zło czai się za naszymi granicami”, a najbliższe miesiące mogą być kluczowe nie tylko dla niepodległości Ukrainy, lecz także dla bezpieczeństwa Polski i całego wolnego świata. – Nie może się powtórzyć Monachium. Nie może powtórzyć się ta upiorna, bezradna, bezsilna polityka ustępowania złu – powiedział. Premier zaapelował do państw Europy, Ameryki i całego wolnego świata o solidarność z Ukrainą oraz o niedopuszczenie do sytuacji, w której napadnięty przez agresora pozostaje sam.

„Żołnierze z Westerplatte mieli jeden mundur i jeden rozkaz”

Wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz przypomniał, że 1 września 1939 r. o godz. 4.45 niemiecki pancernik, który przybył do Gdańska z wizytą kurtuazyjną, bez wypowiedzenia wojny otworzył ogień do polskiej składnicy. Jak mówił, Westerplatte broniło około 200 żołnierzy, mających jedną armatę polową i cztery moździerze. Składnica miała rozkaz bronić się 12 godzin, a broniła się siedem dni, „dokładnie tyle, ile starczyło amunicji”.

Szef MON podkreślił, że o bohaterstwie obrońców Westerplatte mówi się co roku, ale trzeba również pamiętać o tym, że oczekiwana odsiecz nie nadeszła. – Były porozumienia, były podpisy, były sojusze. Nie przyszedł nikt – powiedział. Dodał, że jako minister obrony narodowej nie chce „wychowywać kolejnych poległych bohaterów”, ale chce, aby polscy żołnierze zawsze wracali do domu. – Bohaterstwo to jest to, co zostaje, jak wszystkiego innego zabraknie. Naszą rolą jest, żeby nie zabrakło – mówił.

Fot. PAP/Adam Warżawa
Fot. PAP/Adam Warżawa

Władysław Kosiniak-Kamysz wskazywał na rozwój potencjału obronnego państwa. Mówił o 220-tysięcznej armii, wydatkach na bezpieczeństwo oraz inwestycjach w przemysł zbrojeniowy, m.in. w Stalowej Woli, Grudziądzu, Kraśniku i Gdyni. Zaznaczył, że współczesna wojna nie musi zaczynać się od formalnego wypowiedzenia ani od strzału z pancernika. Może rozpocząć się od przeciętego kabla na dnie Bałtyku, drona nad miastem lub fałszywego filmu obejrzanego przez miliony osób.

Minister obrony narodowej wezwał także do jedności w sprawach bezpieczeństwa. – Żołnierze z Westerplatte nie pytali jeden drugiego, kto na kogo głosował. Mieli jeden mundur i jeden rozkaz – powiedział. Podkreślił, że wolne narody mają prawo do sporów, ale istnieje granica, za którą spór staje się prezentem dla tych, którzy źle życzą Polsce. – Możemy się kłócić o wszystko, ale nie o to – podkreślił, odnosząc się do bezpieczeństwa żołnierzy i wyposażenia Wojska Polskiego.

Modlitwa międzyreligijna

Po wystąpieniach przedstawicieli władz odmówiono modlitwę międzyreligijną. Uczestniczyli w niej biskup polowy Wiesław Lechowicz, abp Jerzy Pańkowski, prawosławny ordynariusz wojskowy, ks. ppłk Tomasz Wola, naczelny kapelan Ewangelickiego Duszpasterstwa Wojskowego, oraz rabin Icchak Rapoport.

Biskup polowy Wiesław Lechowicz rozpoczął modlitwę znakiem krzyża i przywołał słowa proroka Izajasza: „Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu, ta, która kocha syna swego łona? A nawet gdyby ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie”. – Obrońcy tego skrawka naszej ojczystej ziemi zostali zwyciężeni, lecz nie pokonani – modlił się biskup polowy. Jak podkreślił, do końca pozostali wierni ewangelicznej zasadzie, że są wartości, których trzeba bronić za cenę krwi, a nawet życia. Przywołał słowa Chrystusa: „Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich”.

Bp Lechowicz powierzył Bogu obrońców Westerplatte oraz wszystkich, którzy polegli w walce o wolność i suwerenność Ojczyzny na frontach II wojny światowej. Prosił także, aby współczesne pokolenia rozumiały, że również dzisiaj istnieje porządek praw i wartości, które trzeba utrzymać i obronić. – Tak jak Westerplatte, w sobie i wokół siebie – powiedział.

Biskup polowy modlił się o dar pokoju, zgody i solidarności oraz o to, by Polacy nigdy nie zwątpili, że obrona wolności i godności każdego człowieka jest możliwa. – Wspieraj nas, abyśmy ze szlachetnym uporem trwali przy Tobie i przy drugim człowieku – prosił. Na zakończenie udzielił błogosławieństwa uczestnikom uroczystości, miejscu pamięci na Westerplatte oraz całej Ojczyźnie.

Po przemówieniach nastąpiła ekumeniczna modlitwa. Po ceremonii złożenia wieńców przed Pomnikiem Obrońców Wybrzeża uczestnicy wysłuchali „Hymnu do Bałtyku” oraz Pieśni Reprezentacyjnej Wojska Polskiego.

II wojna światowa rozpoczęła się 1 września 1939 r. niemiecką agresją na Polskę. Jednym z pierwszych jej aktów był ostrzał Wojskowej Składnicy Tranzytowej na Westerplatte przez pancernik „Schleswig-Holstein” o godz. 4.45. Tego samego dnia Niemcy zbombardowali Wieluń. 17 września na Polskę napadł Związek Sowiecki. Wojna objęła Europę i świat, przynosząc miliony ofiar. Polska straciła ok. 6 mln obywateli.

Galeria (5 zdjęć)
Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze