fot. Vatican Media

Wojna oczami księdza z Kuwejtu: kryzys nie jest odległy, ludzie żyją w strachu

Także Kuwejt odczuwa bolesne skutki wojny w Zatoce Perskiej. Kraj doświadcza ataków irańskimi dronami, a ludzie żyją w strachu, obawiając się, że w każdej chwili może dojść do dalszej eskalacji przemocy. W tym arabskim kraju mieszka ok. 400 tys. katolików, głównie są to imigranci z Filipin, Indii, Sri Lanki i Libanu. Mieści się tam jedyna katolicka bazylika w Zatoce Perskiej – dedykowana Naszej Pani Arabii. Od wybuchu wojny odmawiany jest w niej codzienny różaniec w intencji pokoju. 

„Wojna ciąży na codziennym życiu, dlatego staramy się wspierać wiernych, zapewniając im stały dostęp do sakramentów” – podkreśla ks. Sliman Hifawi. Pochodzący z Izraela kapłan jest rzecznikiem Kościoła katolickiego w Kuwejcie, ponadto odpowiada za wspólnoty arabskie, łacińskie, hiszpańskie i włoskie oraz prężnie rozwijającą się w tym kraju Drogę Neokatechumenalną. 

Prawdziwa więź z tą ziemią

37-letni ksiądz z Patriarchatu Łacińskiego Jerozolimy podkreśla, że wśród katolików w emiracie, w przeważającej większości migrantów ekonomicznych z Azji, „panuje strach, zwłaszcza wśród tych, którzy są daleko od swoich rodzin”.  Wskazuje, że wielu emigrantów „czuje prawdziwą więź z tą ziemią. Przez wiele lat Kuwejt stał się miejscem ich pracy, budowania relacji, poświęcenia, a także żywej wiary” i dlatego „nie postrzegają go po prostu jako przejściowego etapu”. Kapłan podkreśla, że ludzie czują, że „nie jest to odległy kryzys, ale rzeczywistość, która dotyka codziennego życia. Rodziny śledzą wiadomości z niepokojem, wiele z nich ma krewnych w innych krajach regionu i wszyscy dostrzegają, jak krucha jest obecnie równowaga w Zatoce Perskiej”. 

>>> Kustosz Ziemi Świętej: cały czas czuć napięcie

Troska o nieuleganie nienawiści

Kuwejt jest jednym z frontów najbardziej narażonych na irańskie działania odwetowe. „Ludzie starają się zachować normalność życia: pracę, rodzinę, relacje. Jednak w sercu odczuwa się, że przeżywamy szczególny czas. W takich chwilach wyraźniej rozumiemy, że pokój nie jest czymś oczywistym: jest darem, o który należy prosić i który należy strzec każdego dnia” – podkreśla ks. Hifawi. Zauważa, że podczas gdy rosną obawy, iż konflikt może podzielić wewnętrzną tkankę kraju, wielu czuje się dziś odpowiedzialnymi za zachowanie jedności i niepoddawanie się nienawiści. „W czasach próby pojawia się pragnienie ochrony współżycia i wzajemnego szacunku. Jest to wyzwanie, ale także znak dojrzałości obywatelskiej i religijnej” – mówi kapłan posługujący w Kuwejcie.

Kościoły otwarte, trwa modlitwa o pokój

Przy zachowaniu koniecznej ostrożności kościoły pozostają otwarte i sprawowane są w nich sakramenty. „Dążymy do podtrzymania życia liturgicznego naszych wspólnot. W trudnych czasach ludzie potrzebują sakramentów i wspólnej modlitwy” – mówi ks. Hifawi.  Wskazuje, że działania duszpasterskie zostały dostosowane do sytuacji. „Msze św. są nadal odprawiane, natomiast w przypadku katechezy i innych spotkań zdecydowano, że na tym etapie będą one odbywać się w formie zdalnej. Jest to wybór podjęty w celu ochrony ludzi, a jednocześnie po to, by nie przerywać drogi wiary. To również jest sposób troski o lud Boży”. Ks. Hifawi dodaje, że w całym Wikariacie Arabii Północnej, do którego należy Kuwejt, odmawiany jest codziennie różaniec w intencji pokoju. 

Wspólnie cierpienie szkołą braterstwa

Pochodzący z Izraela kapłan wskazuje, że „katolicy w Kuwejcie proszą Kościół przede wszystkim o to, by nie zostawiał ich samych; proszą o modlitwę, bliskość, wysłuchanie. Potrzebują poczuć, że Kościół jest domem, miejscem, gdzie można znaleźć pocieszenie i siłę. W tych dniach ujawnia się przede wszystkim potrzeba duchowa: wspólnej modlitwy, powierzenia swoich lęków Bogu i odnalezienia pokoju w sercu”. Kapłan przypomina, że wierni z regionu Zatoki Perskiej przeżywają Wielki Post i przypadający w tym samym czasie muzułmański ramadan w czasie wojny i przemocy. Jak mówi, może to być okazja do zacieśnienia współpracy. „Kiedy cierpienie dotyka wszystkich, lepiej rozumiemy, że nie możemy pozostawać zamknięci w naszych grupach. To zbieżność Wielkiego Postu i ramadanu, w kontekście wojny, może stać się również czasem oczyszczenia i solidarności”. W obliczu strachu i niepewności wiele osób odczuwa potrzebę wzajemnego wsparcia. Odkrywa się na nowo, że autentyczna wiara prowadzi do współczucia i odpowiedzialności wobec innych. „W tym sensie nawet próba może stać się szkołą braterstwa” – mówi ks. Hifawi. 

Zakaz spotkań z okazji ramadanu 

Ministerstwo spraw wewnętrznych Kuwejtu oficjalnie ogłosiło zakaz zgromadzeń, koncertów, przedstawień teatralnych, innych rodzajów widowisk oraz ślubów w okresie Id al-Fitr, święta oznaczającego koniec ramadanu, miesiąca postu i modlitwy w islamie. Podkreślono, że najważniejsze jest bezpieczeństwo mieszkańców Kuwejtu, co w obecnej sytuacji wojny w Zatoce Perskiej wymaga wprowadzenia nadzwyczajnych środków ostrożności. 

Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze