fot. PAP/EPA/SERGEY DOLZHENKO

Wspólnota Sant’Egidio w Ukrainie: najważniejszym zadaniem jest obrona ludzi przed nienawiścią

„Wojna przeniknęła wszystko. Budowanie pokoju to jedyne zwycięstwo” – podkreśla Jurij Lifanse. Ten pochodzący z Kijowa wykładowca akademicki, odpowiada za działania humanitarne Wspólnoty Sant’Egidio na Ukrainie. Dramat tego kraju przedstawi na forum w Asyżu, gdzie trwają obchody 40. rocznicy międzyreligijnej modlitwy o pokój zainicjowanej 27 października 1986 r. przez św. Jana Pawła II.

Wspólnota Sant’Egidio (Świętego Idziego) działa na Ukrainie od 1991 r. Wtedy właśnie, wraz z grupą kolegów z liceum, Lifanse uczestniczył w Światowych Dniach Młodzieży w Częstochowie, gdzie poznał młodych Włochów związanych ze Wspólnotą i postanowił ją przeszczepić do Kijowa.  „Pierwszą wspólną modlitwę – wspomina – odmówiliśmy w dniu referendum w sprawie niepodległości Ukrainy”. Po rosyjskiej agresji mężczyzna przeniósł się z rodziną do Lwowa, który stał się centrum działań humanitarnych Sant’Egidio prowadzonych w najbardziej dotkniętych przemocą zakątkach kraju.

Strach przed nadchodzącą zimą

„Ludzie przede wszystkim potrzebują pokoju, ponieważ trwający kryzys humanitarny można rozwiązać jedynie poprzez zakończenie wojny” – powiedział Lifanse w rozmowie z włoskim dziennikiem „Avvenire”. Wskazał, że szczególnie cierpią osoby najbardziej bezbronne – starsze, chore, samotne, których domy zostały zniszczone przez rosyjskie bomby. Ci ludzie, dodał, często nie chcą opuszczać swojej ziemi, a nie mają, gdzie się na niej podziać. W ostatnich miesiącach Wspólnota przekierowała gro swojej pomocy do Kijowa, gdzie, jak podkreślił Lifanse, bombardowania są nieustanne.

>>> Ukraina: w tym roku rosyjskie ataki uszkodziły dziesiątki cerkwi i kościołów

Odpowiedzialny za pomoc humanitarną Sant’Egidio na Ukrainie wskazał, że mieszkańcy z obawą patrzą w przyszłość, spodziewając się, że nadchodząca zima, będzie najgorszą z pięciu lat wojny. „Wciąż żywe są wspomnienia terroru z poprzedniej zimy: rodzin, które spały w namiotach rozstawionych we własnych sypialniach, by wspólnie móc się ogrzać, czy starszej kobiety, ocalałej z Holokaustu, którą znaleziono zamarzniętą we własnym mieszkaniu” – wspominał Lifanse. Podkreślił, że rosyjskie ataki mają charakter systematyczny i ich celem jest osłabienie krajowej sieci energetycznej, przez co „nie ma już bezpiecznych obszarów”.

fot. PAP/EPA/DARYNA NAUMOVA
fot. PAP/EPA/DARYNA NAUMOVA

Oazy pokoju

„Uważam, że odpowiedź Sant’Egidio na obecny kryzys. To coś znacznie więcej niż paczki żywnościowa, które rozdajemy” – podkreślił Lifanse. W Kijowie wspólnota już rozpoczęła przygotowania do bożonarodzeniowego obiadu, aby jej członkowie mogli się realnie spotykać, a nie tylko kontynuować naukę online. Jak zaznaczył, Sant’Egidio łączy ludzi: „Dla osób starszych stanowimy rodzinę: samotni w wielkich miastach wychodzą z nami na ulice, by nakarmić tych jeszcze biedniejszych”. Mężczyzna przywołał słowa kard. Matteo Zuppiego, który odwiedzając wspólnoty we Lwowie i Kijowie, nazwał je „oazami pokoju”, ponieważ nie ma w nich nienawiści.

W czasie jednego ze spotkań ze Wspólnotą Sant’Egidio, papież Franciszek podkreślił, że w centrum jej charyzmatu stoją modlitwa, ubodzy i pokój. „Staramy się dalekosiężnie spoglądać w przyszłość. W tej chwili najważniejszym zadaniem jest obrona naszych ludzi przed nienawiścią, która niszczy człowieka od środka” – powiedział Lifanse. Zauważył, że Ukraińcy mają wszelkie powody do tego, by nienawidzić, jednak, jak dodał, „musimy chronić naszą wspólnotę przed tym uczuciem”.

Modlitwa o pokój

Mężczyzna wskazał na znaczenie comiesięcznej wspólnej modlitwy o pokój, którą Wspólnota organizuje m.in. we Lwowie. Odbywa się ona w kościele wśród ukraińskich flag, odłamków rakiet i tablic ze zdjęciami poległych na froncie. „Kiedy mam odczytać przy ołtarzu modlitwę o pokój, widzę listę pogrzebów. Cierpienie jest bardzo obecne i stanowi część naszej modlitwy” – wyznał Lifanse. Wspólnota straciła na wojnie dwóch członków, kilku innych znajduje się w rosyjskiej niewoli, a wielu nadal walczy na froncie. 

>>> Ukraina: Rada Kościołów za ustanowieniem Dnia Kapelana Wojskowego

Przedstawiciel Sant’Egidio przypomniał, że wojna na Ukrainie rozpoczęła się w 2014 r., a lata impasu posłużyły jedynie do zgromadzenia broni w celu ponownego zaatakowania tego kraju. „Jeśli nie uda nam się osiągnąć pokoju, w przyszłości nawet moje dzieci pójdą walczyć” – powiedział Lifanse. Podkreślił, że pokój jest rozwiązaniem długoterminowym: konflikt należy zamrozić, ale potem trzeba podjąć dalsze konkretne działania. „Teraz – wyznał – musimy budować pokój również w naszych miastach: to nie front, ale mentalność wojenna głęboko wniknęła w społeczeństwo”.

Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

zł
Zobacz także
Wasze komentarze