EPA/VATICAN MEDIA Dostawca: PAP/EPA.

„Wszyscy pojednani w Jezusie Chrystusie” – papież jedzie do Demokratycznej Republiki Konga

W dniach 31 stycznia – 3 lutego papież Franciszek 2023 odwiedzi Kinszasę, stolicę Demokratycznej Republiki Konga (DRK). Planowana od kilku lat podróż nie doszła do skutku z powodu pandemii. Zapowiedziana w końcu na lipiec 2022 roku, miała obejmować także Gomę na wschodzie kraju, gdzie Franciszek miał odprawić Mszę św. w obozie uchodźców i spotkać się z ofiarami przemocy.

Jednak z powodu problemów papieża z kolanem, została przeniesiona na początek 2023 roku. Obecnie jednak przyjazd do Gomy okazał się niemożliwy ze względu na trwające w tym regionie walki między rebeliantami a armią DRK.

Franciszek nie od dziś śledzi sytuację w afrykańskim państwie. W 2018 roku zwołał Dzień Modlitwy i Postu w Intencji Pokoju, zwracając się z prośbą o modlitwę szczególnie za DRK oraz Sudan Południowy – kraje od lat nękane krwawymi konfliktami zbrojnymi i wojną.

Zresztą cała Afryka należy do priorytetów obecnego pontyfikatu. W listopadzie 2015 roku Ojciec Święty odwiedził Ugandę i Kenię, a w Republice Środkowoafrykańskiej otworzył symbolicznie Drzwi Święte na rozpoczęcie Roku Świętego Miłosierdzia. W 2017 roku udał się do Egiptu, w 2019 roku odwiedził najpierw Maroko, a następnie Mozambik, Madagaskar i Mauritius. Po opuszczeniu DRK Franciszek złoży w dniach 3-5 lutego wizytę w Sudanie Południowym.

Fot. Luca, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=7910122

Nie będzie to pierwsza papieska podróż do DRK. W 1980 i 1985 roku kraj ten, zwany wówczas (w latach 1971-1997) Zairem, odwiedził św. Jan Paweł II.

Kościół kreatywny

W liczącej 105 mln mieszkańców DRK, katolicy stanowią niemal połowę ludności (52 mln, czyli 49,6 proc.). Protestantów różnych wyznań jest niemal 20 procent, zaś kolejne 25 procent to religie afrykańskie, takie jak kimbangizm (czyli „Kościół Jezusa Chrystusa na Ziemi ustanowiony przez proroka Simona Kimbangu”). Wyznawców islamu jest 1,5 proc., zaś osób nie należących do żadnej religii jedynie 0,5 proc.

Edukacja

Kościół katolicki podzielony jest na 48 diecezji, 1637 parafii i 8694 innych ośrodków duszpasterskich. Pracuje w nich 62 biskupów, 4200 księży diecezjalnych i 1900 zakonnych (w sumie ponad 6100 kapłanów), 1300 braci i 10,5 tys. sióstr zakonnych, 4 diakonów stałych, 124 członków instytutów świeckich, 237 misjonarzy świeckich oraz niemal 77 tys. katechetów. W niższych seminariach duchownych uczy się 5,6 tys. chłopców, a w seminariach do kapłaństwa przygotowuje się 4,1 tys. kleryków. Niezwykle aktywny na polu edukacji, Kościół prowadzi połowę szkół w DRK, a konkretnie: ponad 13,1 tys. przedszkoli i szkół podstawowych (do których uczęszcza 5,6 mln dzieci), 5,4 tys. szkół średnich (ponad 1,7 uczniów), 126 szkół wyższych (w tym Uniwersytet Katolicki Konga w Kinszasie) ze 100 tys. studentów.

fot. Facebook/Scolasticat Omi Congo

Służba zdrowia

Podobnie jest z ogromnym zaangażowaniem Kościoła na polu służby zdrowia i opieki społecznej, których prowadzi aż 40 proc. w skali całego kraju, m.in. 395 szpitali, 1670 ambulatoriów, 28 leprozoriów, 96 domów opieki, 212 sierocińców i ochronek dla dzieci, 163 specjalistyczne ośrodki reedukacyjne.

Nie brakuje też w Kościele kreatywnego działania w duchu służby innym. W 2022 roku siostra Alphonsine Ciza zbudowała elektrownię wodną w mieście Miti. Obecnie tylko 20 proc. mieszkańców DRK ma dostęp do elektryczności. Nie inaczej było w Miti. Kosztowne generatory zasilane paliwem sprawiały, że prąd był dostępny jedynie przez kilka godzin w tygodniu. Dlatego zakonnica zaczęła zbiórkę funduszy na budowę elektrowni. Dzięki darczyńcom, którzy przekazali łącznie 300 tys. dolarów, mogła przystąpić do działania. Mini-elektrownia bezpłatnie dostarcza prąd do klasztoru, kościoła, dwóch szkół i kliniki.

Siostry i kobiety

Z kolei od 10 lat siostry ze Zgromadzenia Córek Mądrości pomagają kobietom w DRK wydostać się z „nieprzyzwoitych warunków, jakie narzuca społeczeństwo, aby zyskały swoją godność”. W tym celu założyły stowarzyszenie Mama Hekima (Matki Mądrości) w Kisangani, aby pomóc im w osiągnięciu samowystarczalności finansowej. Sesje szkoleniowe skupiają się na takich tematach jak: edukacja obywatelska, prawa kobiet, planowanie rodziny, zarządzanie budżetem rodzinnym i planowanie działań generujących dochód.

Natomiast Wspólnota św. Idziego (Sant’Egidio) prowadzi projekt Dream (Marzenie) dla zarażonych HIV. W założonym w 2011 roku ośrodku pomocy opiekuje się bezpłatnie ponad 1,7 tys. osób chorych na AIDS, ale również niedożywionymi, cierpiącymi na nadciśnienie, cukrzycę, malarię czy gruźlicę. W czasie pandemii COVID-19 placówka pozostała otwarta, a z jej laboratorium korzystano przy wykrywaniu wirusa lub przyjmowaniu próbek.

Już wcześniej, w 2009 roku Kościół katolicki w DRK przeznaczył 144 mln dolarów na pomoc dla ofiar AIDS i na walkę z rozprzestrzenianiem się wirusa HIV. Z programu pomocy, realizowanego przez Caritas, skorzystały miliony ludzi. Obejmuje on działania w czterech sferach: edukacji i prewencji; opieki medycznej, duchowej, psychologicznej i społeczno-ekonomicznej; etycznej i prawnej; środków przekazu.

Zaangażowanie społeczne

W dużej mierze więc Kościół katolicki zastępuje w DRK państwo. Jest bardzo zaangażowany życie społeczne, a nawet polityczne kraju. Kard. Laurent Monsengwo Pasinya (1939-2021), jako arcybiskup Kisangani (1988-2007) i Kinszasy (2007-2018) oraz przewodniczący konferencji episkopatu (w latach 1984-1992 i 2004-2008) niezmordowanie bronił praw człowieka w okresie dyktatorskich rządów (1965-1997) Mobutu Sese Seko (który walcząc z Kościołem zakazywał m.in. używania imion chrzcielnych, kazał swoimi portretami zastępować krzyże, zarekwirował kościelne szkoły itd.). W uznaniu tej swojej postawy, w latach 1991-92 był przewodniczącym Konferencji Narodowej na rzecz Pojednania, po czym do 1996 roku stał na czele tymczasowego parlamentu swego kraju, prowadząc go umiejętnie ku demokracji po upadku Mobutu. Wrogi wobec autorytarnego reżimu prezydenta Josepha Kabili (2001-2019), działał na rzecz skłonienia szefa państwa do oddania władzy, do czego rzeczywiście doszło.

Rolę Kościoła docenia także wymiar sprawiedliwości: w 2021 roku jeden z sądów wyznaczył katolickiego biskupa na mediatora w sporze między władzą ustawodawczą i wykonawczą. Ordynariusz diecezji Inongo, bp Donatien Bafuidinsoni stanął na czele komisji, która miała doprowadzić do pogodzenia lokalnego parlamentu i rządu w prowincji Mai-Ndombe w zachodniej części kraju. Konflikt między nimi wybuchł, gdy w parlamencie złożono wniosek o wotum nieufności wobec gubernatora prowincji Mputu, oskarżanego m.in. o złe zarządzanie i defraudację na kwotę miliona dolarów USA. O rozstrzygnięcie sporu zwrócił się do sądu gubernator.

>>> Madagaskar: życie codzienne w Mahanoro [WIDEO]

fot. PAP/EPA/FABIO FRUSTACI

Biskupi otwarcie wypowiadają się o sprawach państwowych. W 2020 roku pochwalili prezydenta Tshisekediego za „wdrażanie bezpłatnego szkolnictwa na poziomie podstawowym i próby walki z ubóstwem”, a także za większą wolność mediów. Zaznaczyli jednak, że nie zgadzają się na wciąż obecną na szeroką skalę korupcję i bogacenie się polityków kosztem obywateli, tym bardziej, że „robią to osoby powołane do bycia gwarantami dobra wspólnego”. Dochodzą do tego obawy o bezpieczeństwo w niektórych częściach kraju. „Na wschodzie wciąż działają nielegalne grupy zbrojne, również z zagranicy. Nigdy w tamtych stronach nie było tak wielu ofiar jak teraz. Niebezpiecznie jest nawet w większych miastach, co sprawia wrażenie, że ludzie zostali pozostawieni sami sobie” – oświadczyli hierarchowie.

Odbudować kraj

Zaznaczyli jednak, że wierzą w możliwość naprawy kraju. „Potrzebujemy patriotycznego rozmachu. Tylko Kongijczycy mogą odbudować swój kraj. Wierzymy, że nie jesteśmy skazani na złe rządy, ubóstwo, korupcję, przemoc i inne skandaliczne zjawiska” – zapewnili biskupi.

Obecny arcybiskup Kinszasy (największej diecezji świata, liczącej 7 mln wiernych), kard. Fridolin Ambongo Besungu wskazuje na nowe formy kolonializmu, które sprawiają, że Kongijczycy z każdym dniem ubożeją, a ich ziemia wciąż staje się terenem łupieżczej polityki zagranicznych mocarstw. Przypomina o rabunkowym wyrębie drzew, ale przede wszystkim o grabieniu bezcennych surowców mineralnych, które kryje ta ziemia: złocie, koltanie i diamentach. Jego zdaniem ta była kolonia belgijska cały czas jest wyzyskiwana.

Zarazem brakuje rodzimych polityków, którym naprawdę na sercu leży dobro tego kraju. „W ciągu minionych 60 lat wielokrotnie rządzili ludzie, którym w ogóle nie zależało na przyszłości Kongijczyków” – stwierdza kardynał. Apeluje do obecnej klasy politycznej, by dobro wspólne postawiła ponad prywatne interesy i sprawiła, że bogactwa Konga przyczynią się do budowania lepszej przyszłości mieszkańców tego kraju, a nie do generowania kolejnych konfliktów. „Musimy w końcu wyjść z błędnego koła biedy i braku stabilizacji” – podkreśla arcybiskup Kinszasy.

Choć Kościół katolicki jest aktywnie obecny w życiu kraju, to dopiero w 2016 roku Stolica Apostolska i DRK zawarły międzypaństwową umowę ramową, która gwarantowała niezależność i autonomię Kościoła i państwa, ustalała ramy prawne wzajemnych relacji, a w szczególności sankcjonowała pozycję prawną Kościoła katolickiego w sferze cywilnej (do tej pory zarejestrowanego jako stowarzyszenie non-profit) oraz jego swobodę w działalności apostolskiej i w regulowaniu spraw należących do jego kompetencji. W 2022 roku podpisano kilka szczegółowych umów dotyczących nauczania religii w szkołach, instytucji charytatywnych, duszpasterstwa w szpitalach i więzieniach, kwestii własnościowych i podatkowych. A kilka dni przed wizytą Franciszka rząd podjął decyzję o utworzeniu stałego biura do spraw instytucji kościelnych.

Życie Kościoła

Pierwsze kontakty mieszkańców dzisiejszej DRK (wówczas Królestwa Konga) z misjonarzami chrześcijańskimi sięgają XV wieku. W 1491 roku król Nzinga Nkwu przyjął chrzest. Na początku XVI wieku, za panowania króla Nzinga Mbembe, chrześcijaństwo stało się religią oficjalną. Jego syn Kinu a Mvemba został pierwszym rodzimym kapłanem i biskupem w środkowej Afryce. Działalność misyjną prowadzili: franciszkanie, dominikanie, jezuici, kapucyni, karmelici bosi i inne zgromadzenia zakonne. W czasie kolonizacji belgijskiej państwo pomagało w tworzeniu szkół i szpitali katolickich, traktując Kościół jako środek umacniania swej władzy. Pierwszy kongijski kardynał Joseph Malula mawiał, że „dla naszego ludu Kościół był państwem, a państwo Kościołem”. Dlatego po uzyskaniu niepodległości w 1960 roku, katolicy bywali przedmiotem ataków.

Formalne struktury kościelne powstały dopiero pod koniec XIX wieku. Utworzona w 1886 roku misja sui iuris Konga Belgijskiego, została przekształcona dwa lata później w wikariat apostolski, który w 1919 roku zmienił nazwę na Leopoldville, a w 1959 roku stał się archidiecezją i siedzibą metropolii (od 1966 roku pod nazwą Kinszasa). Obecnie jest tam już sześć metropolii (prowincji kościelnych).

„Kościół w DRK nadal się rozwija, choć nie wszyscy w tym kraju zostali już skonfrontowani z Dobrą Nowiną Jezusa Chrystusa. Nadal jest miejsce na pierwsze głoszenie Ewangelii” – podkreśla bp Félicien Galumbulula. „Na szczęście, nie brakuje powołań kapłańskich. Mamy więc młodych kapłanów, którzy głoszą Ewangelię i opiekują się nowymi chrześcijanami” – mówi ordynariusz diecezji Luiza. Jego zdaniem dynamiczny rozwój Kościoła w tym kraju jest związany z dość prostymi warunkami życia i naturalną religijnością Kongijczyków, którzy są otwarci na wymiar duchowy.

Kościół w DRK ma troje błogosławionych. Wszyscy są męczennikami. Izydor Bakanja (1887-1909) został beatyfikowany w 1994 roku, siostra Maria-Klementyna Anuarita Nengapeta (1939-1964) w 1985 roku, a ks. Francesco Spoto (1924-1964), włoski misjonarz – w 2007 roku. Kandydatkami na ołtarze jest sześć Męczennic z Kikwit – włoskich sióstr zakonnych, które zmarły w 1995 roku po zarażeniu się ebolą od chorych, którym niosły pomoc. Trwa proces beatyfikacyjny abp. Christophe’a Munzihirwy Mwene Ngabo (1926-1996), zamordowanego przez rwandyjskich żołnierzy, oraz Floriberta Bwany Chui bin Kositiego (1981-2007) ze Wspólnoty św. Idziego, celnika zamordowanego za to, że odmówił przepuszczenia skażonego towaru w zamian za łapówkę.

Izydor Bakanja, fot. US Government, www.heiligenlexikon.de, commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=7997628

Cechą charakterystyczną Kościoła w DRK jest ryt zairski, czyli kongijska wersja rytu łacińskiego, kładąca nacisk na aktywny udział wiernych w liturgii, z uwzględnieniem takich elementów, jak gesty i rytmiczne kroki, wyrażające udział całego ciała w liturgii (które w zatwierdzonym przez Jana Pawła II „Mszale Rzymskim dla diecezji Zairu” zwane są „tańcem”, choć w liturgii katolickiej nie istnieje taniec liturgiczny). Cechą szczególną tego rytu jest przywołanie w Modlitwie Eucharystycznej, obok świętych, również „przodków o prawym sercu”, co jest istotnym elementem kongijskiej kultury. Innymi cechami odróżniającymi ryt są też: błogosławienie przez celebransa lektorów czytań biblijnych przed udaniem się do pulpitu, rozwinięty dialog między celebransem i uczestnikami Mszy, a także umieszczenie pokropienia wodą święconą, aktu pokuty i przekazania znaku pokoju przed Ofiarowaniem.

Kongijscy duchowni są też obecni w watykańskiej „centrali” Kościoła katolickiego. W latach 1982-1987 jednym z sekretarzy Jana Pawła II był prał. Emery Kabongo, późniejszy biskup diecezji Lueka. Natomiast kard. Monsengwo był od 2013 do 2018 roku członkiem Rady Kardynałów, doradzającej papieżowi Franciszkowi w reformie Kurii Rzymskiej i rządzeniu Kościołem. W 2020 roku jego miejsce w Radzie zajął kard. Ambongo. Kongijski duchowny ks. Paulin Batairwa Kubuya SX jest podsekretarzem Dykasterii ds. Dialogu Międzyreligijnego.

Problemy i wyzwania

Problemem do rozwiązania pozostaje m.in. życie seksualne duchownych. W 2022 roku biskupi wezwali księży mających dzieci, by odeszli z kapłaństwa, żeby zająć się swoim potomstwem. „Biorąc pod uwagę z jednej strony prawa i obowiązki rodziców wobec swych rodzin, a z drugiej niezgodność funkcji «ojca rodziny» z posługą i życiem kapłańskim w obrządku rzymskokatolickim, wzywamy każdego księdza (…) mającego dziecko, by zajął się nim w pełni i w tym celu starał się w Stolicy Apostolskiej o uzyskanie zwolnienia z pełnienia obowiązków kapłańskich” – napisali hierarchowie w wewnętrznym dokumencie. Jednocześnie zapowiedzieli, że „w przypadku, gdyby ksiądz mający potomstwo opierał się i nie chciał prosić o dyspensę”, jego biskup „przedstawi jego przypadek Stolicy Apostolskiej”, która może go ukarać karą maksymalną, jaką jest wydalenie ze stanu kapłańskiego. Hierarchowie nie wskazali w nim liczby księży, których ich wezwanie dotyczy. Wyrazili natomiast radość, że większość duchownych dochowuje wierności swym przyrzeczeniom kapłańskim.

Jednocześnie kard. Ambongo sceptycznie wypowiada się o dyskutowanej w Kościele powszechnym ewentualności święcenia na kapłanów żonatych mężczyzn (tzw. viri probati). „Nam w Afryce chce się śmiać, kiedy to słyszymy. Bo my już dawno temu, kiedy brakowało kapłanów, przekazaliśmy odpowiedzialność naszym świeckim współpracownikom. W tym celu kształcimy świeckich i Kościół w Afryce w głównej mierze opiera się na świeckich” – przypomina hierarcha.

Wschód w ogniu

Demokratyczna Republika Konga jest pogrążona w wewnętrznych walkach od czasu upadku Mobutu w 1997 roku. O wpływy w tym największym kraju Czarnej Afryki rywalizują Rwanda i Uganda z jednej strony oraz Angola, Namibia i Zimbabwe z drugiej. Nakładają się na to skomplikowane stosunki między plemionami Tutsi i Hutu, zamieszkującymi Kiwu Północne, czyli północno-wschodnie obszary nadgraniczne z Rwandą i Ugandą. W większości są to uchodźcy z Rwandy po okrutnym ludobójstwie w 1994 roku. Dla uspokojenia tej skomplikowanej sytuacji ONZ powołała w 1999 roku Misję Narodów Zjednoczonych w Demokratycznej Republice Konga (MONUC).

Prowincje wschodniej części Konga są od lat terroryzowane przez zbuntowane oddziały milicji. Dużą rolę ogrywają też konflikty etniczne, rozruchy wśród ludności i walka o dostęp do cennych zasobów mineralnych. W ostatnich latach rośnie także liczba islamskich ekstremistów.

Włoski misjonarz pracujący od lat w tym afrykańskim kraju, o. Giulio Albanese podkreśla, że „północny-wschód DRK jest obszarem udręczonym, stanowi prawdziwą kalwarię. W ostatnich latach, w samym tylko rejonie Butembo-Beni życie straciło 4 tys. cywilów. W Kiwu Północnym działa 160 formacji zbrojnych, liczących w sumie co najmniej 20 tys. ludzi. To rzecz niewiarygodna, ale tworzą oni prawdziwe armie, walczące przeciwko sobie i siejące wokoło śmierć i zniszczenie. W regionie znajduje się wiele bogactw naturalnych: koltan, miedź, diamenty, nie wspominając o kobalcie. Ale są także złoża złota i ropy naftowej. Za tą dramatyczną sytuacją kryją się silne interesy, związane z zarządzaniem tymi ogromnymi zasobami mineralnymi, w które kraj ten jest bogaty. Właśnie to bogactwo stanowi czynnik silnie destabilizujący, ponieważ rozbudza apetyty zagranicy” – oświadczył włoski kombonianin.

Obecne problemy są spowodowane nasileniem walk między kongijskim wojskiem a rebeliantami z Ruchu 23 Marca (M23), które w 2021 roku wznowiło działania zbrojne po tym, jak osiem lat wcześniej złożyło broń. Rebelianci rozpoczęli pod koniec maja 2022 roku ofensywę w kilku miejscowościach m.in. Kibumbii, Nyiragongo, Tchanzu, Runyoni, Kanombe i Rutshuru, w prowincji Kiwu Północne.

Tysiące uchodźców chroni się w szkołach, ośrodkach zdrowia i placówkach misyjnych, wierząc, że są to bezpieczniejsze miejsca. Pracująca w Kiwu Północnym siostra Anna Nowakowska ze Zgromadzenia Sióstr od Aniołów podkreśla, że ten kolejny konflikt pociągnie za sobą straszną biedę w tym, tak bardzo doświadczonym od lat, zakątku DRK.

Norweska Rada ds. Uchodźców (NRU) określa konflikt we wschodniej części DRK jako najbardziej zapomniany na świecie. Z jej raportu wynika, że 5,5 mln osób zostało przesiedlonych wewnątrz kraju, a milion stara się o status uchodźcy w innych państwach. 27 mln osób cierpi głód. „Ta sytuacja to podręcznikowe zaniedbanie. Ludzie w Afryce i poza nią, którzy mają możliwość wprowadzania zmian, przymykają oczy na fale brutalnych i celowych ataków na ludność cywilną, które niszczą społeczności” – zaznacza Jan Egeland z NRU.

Kard. Ambongo zauważa, że rebelianci, którzy działają na wschodzie DRK są wspierani przez Rwandę i Ugandę. Obawiamy się podziału naszego kraju – mówi kard. Ambongo. Podkreśla, że sytuacja jest bardzo poważna. „Rebelianci sieją śmierć. Są to prawdziwe masakry, jak w Kishishe, gdzie z zimną krwią zabito 300 osób. To niedopuszczalne! Jak długo mają jeszcze trwać te zbrodnie?” – pyta arcybiskup Kinszasy.

Podkreśla on, że wspólnota międzynarodowa jest współodpowiedzialna za to, co dzieje się na wschodzie kraju, bo wszyscy dobrze wiedzą, co się dzieje, a jedynie udają, że tego nie widzą. Oenzetowskie siły pokojowe otwarcie przyznają, że są bezradne wobec ugrupowania M23, bo, jak twierdzą, rebelianci są lepiej uzbrojeni niż oni. I wspólnota międzynarodowa przyjmuje to do wiadomości, ale nic z tym nie robi, chowa głowę w piasek – mówi kard. Ambongo.

„Jako biskupi zawsze obawialiśmy się bałkanizacji naszej ojczyzny. Teraz, wraz z odrodzeniem się konfliktu na wschodzie, jesteśmy przekonani, że istnieją obce siły, które dążą do podziału naszego kraju na kilka małych państw. I dlatego biskupi zgromadzili się na nadzwyczajnym posiedzeniu episkopatu i skierowali przesłanie do narodu, w którym uświadamiamy ludziom zagrożenie, przed jakim stoi dziś Kongo, a zarazem wzywamy wszystkich do przeciwstawienia się projektowi bałkanizacji naszej ojczyzny. Odnosimy bowiem wrażenie, że rządzący nie zdają sobie sprawy z tego zagrożenia” – zauważa hierarcha.

Dodaje, że jako arcybiskup Kinszasy widzi, że „w stolicy politycy nie przejmują się za bardzo tym, co dzieje się na wschodzie”. „Zajmują się sprawami drugorzędnymi: podziałem władzy, zysków, a ojczyzna stoi w ogniu. Odnoszę wręcz wrażenie, że niektórzy grają po stronie wroga, a cenę płacą zwyczajni ludzie, jak ostatnio w Kishishe. Politycy zbyt łatwo dają się przekupić. Kongijczycy nie potrafią oprzeć się tej pokusie. Dotyczy to zwłaszcza rządzących, tych którzy mają strzec bezpieczeństwa kraju. Ale Kongo jest dziś chore, bo chorzy są sami Kongijczycy. Wszyscy chcą być u władzy, każdy chce być politykiem. Nic innego się nie liczy: gospodarka, życie społeczne; liczy się tylko polityka. Aby dostać się do polityki, ludzie są gotowi na wszelkie kompromisy, korupcję, byle tylko być u władzy. Korupcja przeniknęła nawet do wymiaru sprawiedliwości. A w kraju, gdzie nie można liczyć na sądownictwo, życie społeczne staje się niemożliwe” – wskazuje kard. Ambongo.

Dlaczego papież przyjeżdża?

Odpowiadając na pytanie, dlaczego Franciszek przyjeżdża do DRK, nuncjusz apostolski w tym kraju abp Ettore Ballestrero wskazuje, że państwo to stanowi syntezę problemów, które leżą na sercu papieżowi: ewangelizacji, dialogu międzyreligijnego, pokoju, ochrony środowiska, migracji, walki z korupcją, ubóstwa. Doszło tu do „wojen i konfliktów, które trwają”, Franciszek przybywa więc, by „pocieszyć mieszkańców” i pomóc „zabliźnić rany, które wciąż krwawią”.

Przede wszystkim jednak papież przyjeżdża, żeby zachęcić wiernych do przyznania Bogu więcej miejsca w swoim życiu, do konsekwentnego i radosnego życia wiarą. Chce też usłyszeć „krzyk swoich braci”, zachęcając Kongijczyków do zamknięcia karty przemocy i do wzajemnego pojednania, dzięki któremu będą mogli wspólnie budować przyszłość. Zdaniem papieskiego dyplomaty, wizyta będzie także okazją do wystosowania apelu o to, by świat nie zapomniał o Kongu. Kraj ten bowiem pilnie potrzebuje pomocy międzynarodowej, zwłaszcza dla uchodźców na wschodzie kraju.

Papieska wizyta będzie przebiegała pod hasłem: „Wszyscy pojednani w Jezusie Chrystusie”. Słowa te nawiązują do Drugiego Listu św. Pawła Apostoła do Koryntian: „Wszystko zaś to pochodzi od Boga, który pojednał nas z sobą przez Chrystusa i zlecił nam posługę jednania” (5,18).

Z kolei pełne symboliki logo wizyty przedstawia zarys granic DRK w kolorach flagi tego kraju: błękitnym, żółtym i czerwonym, przy czym granica zachodnia jest jakby niedomknięta, co ma symbolizować otwarcie się na to wielkie wydarzenie. Poszczególne kolory flagi również mają swe znaczenie: żółty symbolizuje bogactwo kraju: jego faunę i florę, zasoby na ziemi i pod nią; czerwień przedstawia krew przelaną przez męczenników, a błękit wyraża gorące pragnienie każdego mieszkańca – pokój. Na tym tle z lewej strony widnieje błękitny krzyż.

Kolejnym elementem loga są stylizowane trzy kolorowe postacie, mające wyrażać papieską intencję braterstwa wszystkich ludzi: mężczyzn i kobiet, dorosłych i dzieci, zjednoczonych w jednym człowieczeństwie. A umieszczenie ich pod krzyżem ma podkreślać fakt, że takie braterstwo jest możliwe tylko jako dar Boży. Obok widnieje gałązka palmowa – symbol męczeństwa zakorzenionego w dziejach tego kraju, jednocześnie znak zwycięstwa, odrodzenia i nieśmiertelności, a więc części tego przesłania, które niesie z sobą papieska wizyta.

Z prawej strony granicy kraju nad wijącą się na niebiesko rzeką, symbolizującą zasoby wodne Konga (rzeki i jeziora), stoi zielone drzewo, oznaczające bogatą roślinność tego kraju. W głębi umieszczono na rysunku góry, będące stałym składnikiem miejscowego krajobrazu. Całość dopełnia głowa okapi, spokrewnionego z żyrafą, dla którego DRK jest jedynym naturalnym siedliskiem. A na pierwszym planie, na tle mapy z jej elementami, widnieje postać uśmiechniętego i błogosławiącego papieża Franciszka.

W pierwszym dniu swej podróży apostolskiej, 31 stycznia, papież złoży kurtuazyjną wizytę prezydentowi Féliksowi Tshisekediemu w Pałacu Narodu, po czym wygłosi przemówienie do przedstawicieli władz, społeczeństwa obywatelskiego i korpusu dyplomatycznego. 1 lutego Franciszek odprawi Mszę św. na lotnisku Ndolo, a po południu nuncjaturze spotka się z ofiarami konfliktu na wschodzie kraju, a następnie z przedstawicielami dzieł charytatywnych. 2 lutego papież spotka się z młodzieżą i katechetami na Stadionie Męczenników, odbędzie spotkanie modlitewne z kapłanami, diakonami, osobami konsekrowanymi u seminarzystami w katedrze Matki Bożej Kongijskiej, a wieczorem tradycyjnie przyjmie na prywatnym spotkaniu lokalnych jezuitów. Ostatniego dnia pobytu Franciszek odwiedzi siedzibę Krajowej Konferencji Biskupiej Konga (CENCO), gdzie wygłosi przemówienie do miejscowego episkopatu, po czym odleci do Dżuby w Sudanie Południowym.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze