Zbliżam się w pokorze – pieśń Tomasza z Akwinu [WIDEO]

5 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Hymn Adoro te devote, co tłumaczymy na język polski jako: Zbliżam się w pokorze powszechnie przypisywany jest św. Tomaszowi z Akwinu.

Pierwszą wzmianką o tym, ze Doktor Anielski miały być autorem utworu pochodzą z 1274 roku. Jest to zapisek na marginesie odpisu rękopisu opisującego życie Tomasza z Akwinu, sporządzonego przez jego ucznia i biografa Guglielma di Tocca. Hymn miał być modlitwą jaką św. Tomasz wypowiedział w godzinie śmierci, podczas otrzymywania wiatyku. Tekst ten pozostawał nieznany przez prawie dwa wieki, aż do momentu, kiedy papież Pius V umieścił go w zreformowanym mszale rzymskim, wśród modlitw odmawianych przed i po mszy świętej.

Zbliżam się w pokorze i niskości swej
Wielbię Twój majestat, skryty w Hostii tej
Tobie dziś w ofierze serce daję swe,
O, utwierdzaj w wierze, Jezu dzieci Twe.

Pierwsza zwrotka to pokorne zbliżanie się do tajemnicy obecności Chrystusa w postaciach eucharystycznych – choć utajony, to prawdziwie obecny. Chrystus istnieje w Postaciach Eucharystycznych w sposób sakramentalny, to znaczy uobecniany za pośrednictwem znaków. Możemy powiedzieć, ze paradoksalnie Bóg, jest Bogiem objawiającym się w ukryciu.

Słowo Adoro, rozpoczynające hymn, jest wyznaniem wiary w identyczność istniejącą pomiędzy Ciałem Eucharystycznym a historycznym ciałem Jezusa. Akt adoracji, czyli uwielbienia, należy się jedynie samemu Bogu, dlatego odczytujemy to jako wyznanie.

Mylą się, o Boże, w Tobie wzrok i smak,
Kto się im poddaje, temu wiary brak,
Ja jedynie wierzyć Twej nauce chcę,
Że w postaci Chleba utaiłeś się.

Dla ścisłości dodajmy, że to nie zmysły się mylą co do przypadłości (smak, konsystencja, zapach, ciężar itp.), ale to my możemy się mylić, co do interpretacji tego, co one mam mówią. Ten fragment hymnu kieruje nas ku transsubstancjacji. Ta prawda teologiczna mówi o tym, ze przemiana, która dokonuje się na ołtarzu, jest prawdziwą przemianą substancji chleba w prawdziwe Ciało i substancji wina w prawdziwą Krew.

Bóstwo Swe na Krzyżu skryłeś wobec nas,
Tu ukryte z Bóstwem Człowieczeństwo wraz,
Lecz w Oboje wierząc, wiem, że dojdę tam,
Gdzieś przygarnął łotra, do Twych niebios bram.

W Eucharystii Chrystus jest rzeczywiście obecny tak z Bóstwem, jak i z Człowieczeństwem. To Duch Święty pozwala usłyszeć osobie wierzącej, w sercu, że Chrystus jest żywy i rzeczywisty, i to w sposób niedający się przełożyć na racjonalne wyjaśnienia, ani racjonalne wyjaśnienie nie jest w stanie go obalić.

Akt dokonany przez Dobrego Łotra stał się pierwszym aktem pokuty w historii mszy świętej. Z tą różnicą, że była ona celebrowana nie w sposób sakramentalny a rzeczywisty. Staje się także przykładem prawdziwego żalu. Trzeba pamiętać, by w czasie Eucharystii nasze serce nie powinno skupiać się na własnej niegodności, ale wszystko (zmysły i władze duszy) powinny być skierowane na wydarzenie ołtarza.

Jak niewierny Tomasz Twych nie szukam Ran,
Leczy wyznaję z wiarą, żeś mój Bóg i Pan,
Pomóż wierze mojej, Jezu, łaską Swą,
Ożyw mą nadzieję, rozpal miłość mą.

Bóg nie odrzuca szukających dowodów. W czasie komunii świętej Bóg nie tylko pozwala nam dotykać swoich Ran, ale my także możemy prosić, by On dotykał naszych. Trzeba pamiętać, ze nasze rany są inne niż Jego, bo powstały na skutek grzechu (naszego czy cudzego), a nie z miłości. Możemy zauważyć tez, że Eucharystia nie tylko leczy z grzechów, ale pomnaża wiarę, nadzieję i miłość, czyni doskonałym życie chrześcijanina. Uczestnicząc w Eucharystii pozwalamy Chrystusowi przemieniać nas w Siebie.

Ty, coś upamiętnił śmierci Bożej czas,
Chlebem Żywym, życiem swym darzący nas,
Spraw bym dla swej duszy życie z Ciebie brał,
Bym nad wszelką słodycz Ciebie poznać chciał.

Eucharystia, jako pamiątka Jego męki, śmierci i zmartwychwstania jest rzeczywistą obecnością Słowa Wcielonego. I Bóg wciela się dalej. Ten, kto spożywa Ciało Chrystusa jest zjednoczony z Chrystusem bardzo ściśle. Otrzymuje moc, by pokonywać nie tylko śmierć, ale także słabości. Boża moc zmartwychwstania zostaje nam przekazana w postaci pokoju, odwagi i nadziei. O ile we wszystkich innych przypadkach, ten kto spożywa, pochłania to, co przyjmuje, to w przypadku Eucharystii ten, kto jest spożywany, upodabnia do Siebie tego, kto go spożywa. Nie jest więc to tylko zjednoczenie umysłów, woli, ale upodobnienie się do jednego Ciała. 

Słodycz zwraca uwagę, by nie tylko wiedzieć, wierzyć, wyznawać, ale też przeżywać, kosztować obecność Chrystusa.

Ty, co jak pelikan, Krwią swą karmisz lud,
Przywróć mi niewinność, oddal grzechów brud.
Oczyść mnie Krwią swoją, która wszystkich nas,
Jedną kroplą może obmyć z win i zmaz.

W starożytności i średniowieczu panował pogląd, że pelikan, dziobem otwierał własną pierś i krwią karmił zgłodniałe potomstwo, a nawet przywracał je do życia. Chrystus stając się ofiarą także wylewa swoją krew na krzyżu. Jest to krew Boga, nie jest więc przesadą powiedzieć, że jedna kropla Jego Krwi może zbawić cały świat. Chrystus nie przyszedł, by wylewać krew innych, ale własną. Nie oskarżał innych za własne grzechy, ale wziął na swoje barki grzechy innych. Ojciec nie jest tym, Kto przyjmuje cenę odkupienia, ale jest Tym, Który ją ponosi. Jest Tym, Kto płaci najwyższą cenę, bo ofiarował swojego Syna.

Pod zasłoną teraz, Jezu, widzę Cię,
Niech pragnienie serca kiedyś spełni się,
Bym oblicze Twoje tam oglądać mógł,
Gdzie wybranym miejsce przygotował Bóg.

Ukryta obecność Chrystusa w tym sakramencie rodzi pragnienie i oczekiwanie innej odkrytej obecności. Kto kocha, ten wie, ze nie wystarcza jedynie zakryta obecność, ponieważ jest ona niepełna. Ale eucharystia nie ogranicza się tylko do budzenia pragnień przyszłej chwały – jest ona jej rękojmią. Rękojmia nie jest początkiem zapłaty, ale czymś, co jest dawane, jako zaspokojenie potrzeb podczas oczekiwania za zapłatę. I tak, wraz z powtórnym przyjściem Pana skończy się era znaków i sakramentów, które zostaną zastąpione przebywaniem z Bogiem.

Zbliżam się w pokorze – pieśń Tomasza z Akwinu [WIDEO]
4 (66.67%) 6 ocen.

Zobacz także
Wasze komentarze