W minioną noc, po kilkumiesięcznej przerwie, koszykarze powrócili na parkiety NBA. Nowy sezon w znakomitym stylu rozpoczęli mistrzowie z Cleveland. Niespodziewanie Golden State Warriors z pozyskanym latem Kevinem Durantem doznali porażki na własnej hali z San Antonio Spurs.

Fani basketu na całym świecie z utęsknieniem czekali na tę noc. Lśniące parkiety najlepszej ligi koszykarskiej świata, w końcu mogły zatętnić sportowymi emocjami. Otwarcie sezonu przyniosło wiele emocji. Zanim jednak piłka na dobre poszła w ruch, mistrzowie NBA, zespół Cleveland Cavaliers, odebrali tradycyjne pierścienie za zwycięstwo w sezonie 2015/16, a w hali Quicken Loans Arena zawisł mistrzowski baner.

W wielkim stylu sezon zaczął MVP poprzednich finałów, LeBron James. Amerykanin zdobył swoje 43. triple-double w karierze, na które złożyło się 19 punktów, 14 asyst i 11 zbiórek. W zwycięstwie, swojemu liderowi, pomogli Kevin Love (23 punkty i 12 zbiórek) oraz Kyrie Irving (29 punktów). Zespół Cleveland pokonał w pierwszym meczu sezonu New York Knicks 117-88. 

Ten moment przed meczem, to było coś wyjątkowego. Z powodu tylu emocji ciężko było się skupić na grze, ale wykonaliśmy świetną pracę, szczególnie w drugiej połowie – przyznał James.

W kolejnym meczu dnia zespół Portland Trail Blazers pokonał na własnym parkiecie Utah Jazz 113-104, pomimo tego że po trzech kwartach przegrywał sześcioma punktami. Znaczącą rolę w odniesieniu zwycięstwa odegrał Damian Lillard zdobywając 39 punktów. Drużynę gości napędzali Joe Johnson oraz Rodney Hood, osiągając razem 55 punktów.

Niespodziewanej porażki doznali na własnym parkiecie gracze Golden State Warriors. Drużyna, która latem pozyskała Kevina Duranta była cieniem siebie sprzed roku, kiedy ustanowiła rekordowy bilans 71-9. Szesnaście strat oraz skuteczność zza łuku wynosząca zaledwie 21% przyczyniły się do pierwszej porażki w sezonie z San Antonio Spurs 100-129. W drużynie gości wyróżnił się Kawhi Leonard, zdobywając 35 punktów.

Oceń ten artykuł


Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze