fot. Antoni Jezierski/misyjne.pl

fot. Antoni Jezierski/misyjne.pl

17 świętych w poznańskim kościele. Wyjątkowy prezent od małżeństwa dla parafii św. Rocha

Ignacy Loyola, Franciszek Ksawery, Stanisław Kostka, Andrzej Bobola, Alojzy Gonzaga – a także dwunastu innych świętych i błogosławionych jezuitów. Wyjątkowy relikwiarz, datowany na rok 1869, trafił z Francji do Parafii św. Rocha w Poznaniu. Relikwie zostaną uroczyście wniesione do kościoła 2 grudnia przez kard. Konrada Krajewskiego.

Jakie historie skrywa w sobie relikwiarz? Skąd wziął się na poznańskich Rochu? Jak traktować relikwie, by nie stały się talizmanem? O tym z proboszczem parafii, ks. Piotrem Garsteckim, oraz ks. Wojciechem Brzoskim rozmawia Antoni Jezierski (misyjne.pl).

Antoni Jezierski: Co wiemy o tym relikwiarzu? Jaka jest jego historia?

Ksiądz proboszcz Piotr Garstecki: – Relikwiarz powstał w drugiej połowie XIX w. i zawiera relikwie pierwszego stopnia 17 świętych i błogosławionych jezuitów [siedmioro błogosławionych z relikwiarza dziś jest już świętymi – przyp. red.]. Szukając w różnych źródłach historycznych dowiedziałem się, że takie relikwiarze były tworzone na szczególne uroczystości, również po to, by wędrowały od klasztoru do klasztoru. Była to pewna forma ewangelizacji, a także promocji życia zakonnego przez Towarzystwo Jezusowe. Potwierdzeniem tego jest dokument świadczący o autentyczności relikwii oraz pieczęć zakonu jezuitów znajdująca się na kapsule relikwiarza. Pieczęć lakową przybijał prowincjał albo generał zgromadzenia. Jest to więc relikwiarz unikatowy. Nie powstało ich wiele. Można także powiedzieć, że jest to relikwiarz programowy, bo święci, których relikwie znajdują się w tym relikwiarzu, to postacie nietuzinkowe.

fot. Antoni Jezierski/misyjne.pl
fot. Antoni Jezierski/misyjne.pl

Antoni Jezierski: Co dla wspólnoty parafialnej oznacza wprowadzenie relikwii? Jakie mają znaczenie dla życia duchowego?

Ksiądz Piotr Garstecki: – Od samego początku chrześcijaństwa święci męczennicy cieszyli się wielkim szacunkiem we wspólnocie wierzących. Męczeństwo za wiarę jest jednoznacznym świadectwem świętości. Oddali życie za Chrystusa i za wiarę. Kult świętych męczenników był tak ważny, że w katakumbach rzymskich, gdzie spotykali się pierwsi chrześcijanie, odprawiano Eucharystię na grobach męczenników, którzy oddali życie za Chrystusa. Uznawano te miejsca za godne celebrowania Najświętszej Ofiary. Od tego czasu do dzisiaj istnieje tradycja umieszczania w ołtarzu relikwiarza ze szczątkami któregoś ze świętych, tzw. portatyl. Święci są dla nas pewnym wzorem i przykładem. Dlatego już od pierwszych wieków Kościół sporządzał spisy osób, które oddały życie za wiarę lub prowadziły święte życie i mogą być dla nas wzorem. W tym kontekście odczytujemy pojawienie się tych relikwii w naszym kościele jako znak, jako zaproszenie do tego, żebyśmy i my przyjrzeli się swojej drodze wiary, swojej tożsamości i przynależności do Chrystusa.

>>> Kim był św. Andrzej Bobola?

Antoni Jezierski: W jaki sposób relikwiarz znalazł się w parafii?

Ksiądz Piotr Garstecki: – Wiele rzeczy dzieje się niespodzianie. Pan Bóg ma swoje drogi. Na początku tego roku relikwiarz trafił do naszej parafii jako dar od naszych dawnych parafian, którzy obecnie mieszkają we Francji. W rocznicę zawarcia sakramentu małżeństwa, kiedy w naszym kościele odprawialiśmy Mszę świętą, podeszli do nas i przekazali na rzecz parafii ten relikwiarz. Kupili go we Francji w domu aukcyjnym. Znalazł się tam, ponieważ mamy taki czas, gdy wiele kościołów we Francji, Holandii czy w Belgii jest zamykanych. Majątek kościelny jest sprzedawany różnymi drogami. Relikwiarz znalazł się w ofercie domu aukcyjnego specjalizującego się w sprzedaży przedmiotów związanych z Kościołem. Do relikwiarza został dołączony dowód zakupu oraz, co jest bardzo ważne, authenticum – dokument autentyczności relikwii, który został wydany w 1869 roku.

dokument autentyczności relikwii, fot. z arch. parafii św. Rocha w Poznaniu

Antoni Jezierski: Relikwiarz znalazł się w parafii w wyjątkowym czasie. Można powiedzieć, że darczyńcy zrobili prezent na kilka uroczystości, które wciąż czekają parafian ze św. Rocha.

Ksiądz Wojciech Brzoski: – Instalacja relikwii wpisuje się w szerszy program naszej parafialnej wspólnoty. Czujemy się niesamowicie pobłogosławieni tym czasem, który przed nami. Wspomnieć należy, że w przyszłym roku przypada 25-lecie beatyfikacji „naszej” błogosławionej siostry Sancji. Nasza świątynia to nie tylko kościół świętego Rocha, ale także sanktuarium błogosławionej Sancji. Ale jeśli wspomnieliśmy Rocha, to warto dodać, że w 2027 roku przypada także 700. rocznica śmierci naszego świętego patrona. Jako wspólnota parafialna przygotowujemy się również do 400-lecia istnienia parafii, które będziemy obchodzić w 2028 roku. Uroczystość instalacji relikwii świętych jezuickich w naszym kościele to jest taki pierwszy krok.

Ksiądz Piotr Garstecki: – Pierwszy krok, a może i nawet drogowskaz. Święci dają nam drogowskazy. Co mam robić? Co dalej z moim życiem? Dokąd zmierzam? Ten temat świętości zostaje nam tutaj bardzo mocno zadany. Zarówno poprzez naszych lokalnych świętych, ale i dzięki naszym nowym orędownikom, których dostajemy. Wśród osób, które czcimy w relikwiarzu, są: Ignacy Loyola, założyciel jezuitów, Alojzy Gonzaga, Franciszek Borgiasz, Paweł Miki z Japonii, ale są też dwaj „nasi” Polacy. Jest święty Stanisław Kostka i Andrzej Bobola – w tamtym czasie jeszcze błogosławiony. Dwóch świętych Polaków może być dla nas wzorem i zachętą do tego, by tu i teraz wyruszyć w drogę ku świętości.

Ks. Piotr Garstecki (P), ks. Wojciech Brzoski (L), fot. Antoni Jezierski/misyjne.pl
Ks. Piotr Garstecki (P), ks. Wojciech Brzoski (L), fot. Antoni Jezierski/misyjne.pl

Antoni Jezierski: Co może pomyśleć parafianin, widząc taki relikwiarz? Czy nie istnieje ryzyko, że zaczniemy traktować ten przedmiot w sposób magiczny, jak gdyby roztaczał wokół siebie niezwykłą aurę? Oddawanie czci relikwiom może budzić pewne wątpliwości.

Ksiądz Piotr Garstecki: – Musimy robić wszystko, by relikwie nie stały się amuletem. Myślę, że w naszej wspólnocie parafialnej nie jest to jakiś wielki problem, ponieważ błogosławiona siostra Sancja właściwie „chodzi pośród nas”. Do niedawna żyły siostry, które ją pamiętały. A więc ten święty jest kimś, kto żyje pośród nas. Siostra Sancja bardzo często powtarzała, jak ważna jest świętość w codzienności. I my też, myśląc o uczczeniu tych relikwii, wcale nie chcemy głosić jakichś nadzwyczajności, tylko postawić tych świętych jako pewien wzór, przykład do tego, by każdy odkrywał swoją drogę. Ktoś kiedyś powiedział, że świętych należy podziwiać, niekoniecznie naśladować. Każdy z nas ma swoją drogę. Inną drogę świętości miał błogosławiony, teraz już święty, Andrzej Bobola. Inną drogę Stanisław Kostka. Zupełnie inna droga ku świętości czekała Ignacego Loyolę. Każdy z nas szuka własnej drogi ku niebu.

>>> Św. Franciszek Ksawery – jeden z największych misjonarzy w dziejach Kościoła

Antoni Jezierski: Przeniesienie relikwii z Francji – kraju, gdzie parafie „obumierają” – do Polski, gdzie wciąż nie brakuje parafii tętniących życiem, wydaje się symboliczne. Jednocześnie mówi się o studentach z Francji, którzy przyjmują chrzest jako młodzi dorośli.

Ksiądz Wojciech Brzoski: – Pod koniec września odbyła się podróż apostolska papieża Leona XIV do Francji. Spotkanie z młodymi zgromadziło 80 tys. ludzi na stadionie. Papież poświęcił to spotkanie właśnie tematowi świętości. Dla nas to ważne, ponieważ nasza świątynia jest kościołem mocno akademickim. Ze względu na bliskość Politechniki Poznańskiej przez nasze duszpasterstwa akademickie przewija się mnóstwo młodych ludzi. Uczestniczą nie tylko w samej formacji, w wydarzeniach, które dla nich przygotowujemy. Jako księża pracujący tutaj jesteśmy świadkami tego, jak oni w ciągu dnia po prostu wchodzą na modlitwę, czy to do kościoła, czy do kaplicy adoracji Najświętszego Sakramentu, którą mamy pod kościołem. Papież postawił przed młodymi Francuzami – a za ich pośrednictwem zapewne także przed wszystkimi młodymi w Kościele – temat świętości. Zaprosił bardzo mocno do tego, żeby w takich sytuacjach (jak mówił na stadionie w Paryżu), kiedy stają przed życiowymi decyzjami wymagającymi odwagi, szukali właśnie wstawiennictwa świętych. Tym bardziej cieszymy się, że otrzymujemy taki „duchowy prezent” w postaci 17 nowych orędowników.

Pieczęć zakonu jezuitów, fot. arch. Parafii św. Rocha w Poznaniu

Ksiądz Piotr Garstecki: – Choć relikwiarz trafił do nas z Francji, niewiele znajdujących się w nim relikwii należy do świętych pochodzących z tego kraju. Ciekawy i na pewno nieprzypadkowy jest za to pewien układ relikwiarza, misyjna mapa świata, którą tworzą święci jezuici. Głosili w różnych zakątkach świata – od Ameryki Południowej, przez Europę po Japonię. Święci misjonarze są dla nas bardzo konkretnym znakiem, szczególnie na chwilę przed rozpoczęciem kolejnego roku liturgicznego, który będziemy przeżywać pod hasłem „Parafia Wspólnotą Misyjną”.

Antoni Jezierski: Jak można odczytać fakt, że to właśnie jezuici trafiają do kościoła św. Rocha?

Ksiądz Piotr Garstecki: – Można by wyjść od tego, że kościół świętego Rocha u swoich początków miał… franciszkanów. Święty Roch był tercjarzem franciszkańskim. Z kolei rekolekcje, które będą nas wprowadzały do uroczystej instalacji relikwii i do Adwentu, wygłosi dla nas dominikanin. Nie chodzi przecież o to, byśmy się dzielili i zastanawiali, kto jest lepszy, ważniejszy, czyja droga jest właściwsza. Mamy nadzieję, że w naszej parafii każdy znajdzie swoją.

Ksiądz Wojciech Brzoski: A dlaczego akurat jezuici? Jak popatrzymy na historię duchowości, to trzeba przyznać, że duchowość jezuicka jest pierwszą, która powstaje stricte z myślą o ludziach świeckich. Ignacemu z Loyoli chodziło nie tylko o stworzenie zakonu. Pozostawił on także ćwiczenia duchowe skierowane do wszystkich, a zwłaszcza do osób świeckich. Więc jeśli jezuici się u nas pojawiają, to jest też dla nas taki mocny znak i zachęta do szukania głębokiej duchowości razem z ludźmi, którzy tutaj z nami się modlą, którzy z nami żyją.

Antoni Jezierski: Dzisiaj wielu świeckich, młodych ludzi nie wie do końca, jak żyć. Patrzą na rodziców, na rodzinę i często nie znajdują przekonujących odpowiedzi.

Ksiądz Piotr Garstecki: – Widzimy, że żyjemy w czasie kryzysu tożsamości. Widać to w popkulturze. Wielu młodych ludzi zadaje sobie pytania: Kim jestem? Po co żyję? Relacje społeczne i więzi rodzinne bywają zaburzone, a wielu młodych ludzi czuje się zagubionych. Święci mogą im pomóc odnaleźć swoją drogę, odkryć swoją tożsamość. Możemy zobaczyć, że nie jesteśmy jedynymi, którzy się pogubili. Oni także się gubili, ale potrafili się odnaleźć. To pokazuje, że ja również mogę znaleźć swoją drogę. Nie musimy uczyć się biografii świętych na pamięć. Możemy jednak czerpać z nich siłę, by iść dalej własną drogą i dążyć do świętości.

Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

zł
Zobacz także
Wasze komentarze