fot. Anna Matlak/Wspólnota Sant’Egidio

50 lat Sant’Egidio: komu więcej się odpuszcza, ten więcej miłuje

4 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Lubię ich, choć sam do wspólnoty nie należę. Jednak gdy jestem na ich spotkaniach, widzę Kościół w jego istocie. Kościół, który jest dla wszystkich dzieci Boga. Kościół równych szans, w którym w jednej ławce siądzie ten biedny i niekiedy zagubiony i ten, który w życiu sobie poradził. Kościół równych szans.

Mówi się, że Jezus był pierwszym, który zabiegał o równe prawa dla wszystkich. Taki jest Kościół ludzi Sant’Egidio. Świętnie ujął to kard. Kazimierz Nycz, który był wraz z nimi. Wspólnota obchodził 50 lat istnienia w świecie (wszystko zaczęło się w Rzymie) i dekadę misji w Polsce. W kościele św. Barbary w Warszawie, który jest swoistym centrum działalności Sant’Egidio w stolicy, wygłosił homilię, której fragmenty przytaczamy.

Credo Idziego

Kardynał przytoczył dwa kluczowe cytaty, które konstytuują działalność Sant’Egidio: „Komu więcej się odpuszcza, więcej miłuje”, „Przyjdźcie ci, którzy utrudzeni i udręczenie jesteście, a ja was pokrzepię”. Credo Wspólnoty św. Idziego. Kardynał przypomniał, że Wspólnota św. Idziego wyrosła w duchu Soboru Watykańskiego II, w powiewie Ducha Świętego. Powstawało wtedy wiele wspólnot. Była grupa neokatechumenalna, była Odnowa w Duchu Świętym, Światło – Życie, Domowy Kościół i wiele innych żywych wspólnot, które istnieją do dziś. Wśród nich także Wspólnota św. Idziego. „Dziękujemy za ludzi, którzy stanęli na początku i tych, którzy rozwijali ją na całym świecie” – mówił kard. Kazimierz Nycz.

fot. Anna Matlak/Wspólnota Sant’Egidio

Wspólnota św. Idziego od początku chciała wielkich rzeczy, nieraz nieco idealistycznych. To troska o zmianę świata, zabieganie o pokój. „Poszli do baraków, do ludzi, którzy nie mieli gdzie mieszkać, by służyć tym najbardziej potrzebującym. Poszli do tych, na których inni patrzyli z pogardą i wyższością, jak na grzesznych i niedołężnych” – wspominał kard. Nycz. „Dziękujemy za tych, którzy przyprowadzili tę wspólnotę do naszej ojczyzny. W nurcie posoborowej odnowy wypełnia swój charyzmat i misję, by odpowiadała na potrzeby współczesnego świata. To jest gwarancja, że wspólnota jest żywa”.

Pokorny Paweł i pyszny Szymon

Tego dnia w czytaniach poznaliśmy pokorę Pawła. By nie popaść w zuchwałość, mówi: „Nie jestem godnym, by nazywać się uczniem Chrystusa, bo byłem prześladowcą”. Patrzy na przeszłość nie po to, by go dołowała, ale po to, by dawała owocną działalność tu i teraz. Każdy z nas ma świadomość, że jest grzesznikiem, takich nas Bóg powołuje. Chrystus chce, by człowiek wzrastał w tej postawie, postawie pokory. By iść do ludzi i nie oceniać ich z góry. Tacy właśnie mają być i są ludzie z Sant’Egidio. „W biciu się w cudze piersi jesteśmy dobrzy i robimy to zbyt często” – mówił kard. Nycz.

fot. Anna Matlak/Wspólnota Sant’Egidio

Z kolei Szymon faryzeusz czuł się wyróżniony, że przyszedł do jego domu, sam Mistrz – Nauczyciel. Niestety to wyróżnienie nie zamieniło się w pokorę i szybko doszło do zgrzytu. U stóp Jezusa była kobieta znana jako wielka grzesznica. Wszyscy ją potępiali i oceniali. W sercu Szymona rodzi się pytanie: „On, który wszystko wie, przenika ludzkie serca, wie, że to grzesznica i pozwala, by umywała mu nogi”. Jezus wykorzystuje ten moment niekonsekwencji zapraszającego i tłumaczy to przypowieścią o dwóch dłużnikach, którym wierzyciel równo darował, choć mieli różne długi. To nauka dla nas: „Komu wiele odpuszczono, ten bardzo miłuje i bardzo jest wdzięczny”.

Pregeria, povere, pacio

„Te dwie postawy pokazują nam intencję założycieli Wspólnoty św. Idziego” – kontynuował kard. Nycz. Idą do tych najbardziej potrzebujących nie po to, by pomagać z poczucia wyższości, ale z poczucia własnych słabości, własnego grzechu, by ludzi wyciągać z ich sytuacji i pokazywać inną, możliwą drogę. To najważniejsza idea Wspólnoty Sant’Egidio. Mówi o niej zresztą Franciszek: pregare, poveri, pacio. PREGERE, modlitwa – ona jest pierwsza. Odbywa się we wspólnocie i w różnych intencjach. W intencji współczesnych męczenników, uchodźców, pokoju. To właśnie ta wspólnota organizuje wielkie spotkania międzyreligijne, modlitwy o pokój. To bardzo ważny ekumeniczny rys tej wspólnoty. POVERI – biedni. To ci, do których idzie wspólnota, gdzie jest obecna. Szczególnie wśród bezdomnych. Najpierw nakarmić, a potem się razem modlić. PACIO – to także modlitwa o pokój i zjednoczenie chrześcijan.

fot. Anna Matlak/Wspólnota Sant’Egidio

Kardynał Nycz dziękując Wspólnocie, przypominając jej ideę, próbował wlać w nią energię. Pięćdziesiątka to nie ma być wcale wiek emerytalny, ma być nadal przepełniona młodzieńczą energią. „Potrzeba nam radykalnych wyznawców Ewangelii, którzy swoją modlitwą, przykładem i solidarnością z innymi”. Takich radykalnych wyznawców mamy, od 50 lat na świecie, od 10 lat w Polsce. Módlmy się za nich, wspierajmy, Kościół potrzebuje tych radykałów!

***
Wspólnota św. Idziego powstała w 1968 r. na fali reform Kościoła wprowadzonych przez Sobór Watykański II. Inicjatorem ruchu był Andrea Riccardi. Inspirowani pierwszą wspólnotą chrześcijańską opisywaną w Dziejach Apostolskich założyli na terenie peryferyjnej dzielnicy biedoty Rzymu pierwszą szkołę „Scuola Popolare”. Metodami realizacji celów wspólnoty są modlitwa, krzewienie Ewangelii, ekumenizm, wolontariat na rzecz potrzebujących (dzieci emigrantów, więźniów, ubogich). Współcześnie w działalność ruchu zaangażowanych jest około 60 tysięcy ochotników w 70 krajach na świecie. Wychodzą na ulice, szukają ludzi w potrzebie. Zaangażowanie Wspólnoty św. Idziego doprowadziło 4 października 1992 r. do podpisania pokoju w Mozambiku kończącego wojnę domową, która trawiła ten kraj od 1977 r. Siedzibą wspólnoty jest kościół św. Idziego na Zatybrzu.

50 lat Sant’Egidio: komu więcej się odpuszcza, ten więcej miłuje
6 (100%) 1 ocen.

Zobacz także
Wasze komentarze