fot. YouTube/ archidiecezja Łódzka

Abp Ryś: chrześcijaństwo polega na tym, że nie tylko widzimy, ale widzimy inaczej

3 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.
– Chrześcijaństwo polega na tym, że nie tylko widzimy, ale widzimy inaczej i dlatego takie momenty jak prześladowanie czy wygnanie nie mogą nas zniszczyć, a wręcz z takich momentów rodzimy się na nowo w tajemnicy paschalnej – mówił abp Grzegorz Ryś podczas mszy św. sprawowanej w czwartek w szóstym tygodniu wielkanocnym. Podczas Eucharystii celebrowanej w archikatedrze łódzkiej udzielony został sakrament bierzmowania Beniaminowi i Stanisławowi z parafii pw. Św. Rodziny w Łodzi.

Abp Ryś przypomniał, że sakrament bierzmowania nazywany jest często sakramentem dojrzałości chrześcijańskiej. – Dzisiejsze czytania pięknie pokazują nam dojrzałe postawy chrześcijańskie i uczniowskie – podkreślił. Nawiązując do wspomnianych w pierwszym czytaniu małżonków, Akwili i Pryscylli, chrześcijan, którzy byli Żydami mieszkającymi w Rzymie i zostali wypędzeni przez cesarza Klaudiusza, zaznaczył, że informacje zawarte w Nowym Testamencie potwierdzają inne źródła historyczne. Pisze o tym rzymski historyk Swetoniusz, potwierdzając, że takie wydarzenie miało miejsce w 49 r. – Swetoniusz napisał, że w tym roku cesarz Klaudiusz wypędził z Rzymu wszystkich Żydów, ponieważ wzniecali w mieście rozruchu z powodu jakiegoś Chrestosa. Domyślamy się, że w Rzymie we wspólnocie żydowskiej pojawili się pierwsi wierzący uczniowie i w tej gminie doszło między nimi do sporu o Jezusa Chrystusa. Te spory zwróciły na tyle uwagę cesarza, że ten nie zważając na to kto ma rację, wyrzucił ich wszystkich z miasta – powiedział abp Ryś.

>>> Abp Ryś: obecność Boga w moim życiu, czyni je absolutnie niebanalnym

Metropolita łódzki zwrócił uwagę, że Akwila i jego żona ucierpieli już dla imienia Jezusa, gdyż z powodu przyjęcia Go musieli przyjąć wygnanie. – Znajdują się w nowym miejscu w Koryncie i pierwsze co robią, to dalej przepowiadają słowo. Nie należą do grona apostołów, ale sam fakt, że są chrześcijanami czyni ich też misjonarzami – zauważył kaznodzieja.

fot. unsplash

Abp Ryś mówił także, że chrześcijaństwo polega na tym, że nie tylko widzimy, ale widzimy inaczej i dlatego takie momenty jak prześladowanie czy wygnanie nie mogą nas zniszczyć, a wręcz z takich momentów rodzimy się na nowo w tajemnicy paschalnej.

Przytoczył także przykład św. Pawła, który przychodząc do Koryntu podjął pracę, dzięki której się utrzymywał. Nie skorzystał z tego, żeby utrzymywała go wspólnota, ale sam na siebie pracował. – W tej postawie nie ma męczeństwa, ale jest heroizm bezinteresowności, ubóstwa i pokory- powiedział abp Ryś.

– Ważny jest też moment, o którym mowa w dzisiejszym czytaniu, kiedy Paweł zostaje odrzucony. Zamieszkał on wtedy w domu Tycjusza Justusa, który przylegał do synagogi. Odrzucony przez Żydów, zamieszkuje przy domu, czyli tak naprawdę zostaje tak blisko, jak to tylko możliwe – mówił abp Ryś. Ta postawa św. Pawła poskutkowała ochrzczeniem przełożonego synagogi, Kryspusa. – Jeśli potrafisz odrzucenie przeżyć w miłości, to to owocuje nawróceniami i wiarą także twoich przeciwników – dodał metropolita łódzki.

Na zakończenie homilii abp Ryś powiedział, że postawy Akwilli i jego żony, a także postawa św. Pawła, są niezwykle piękne, a przy tym proste. Takie postawy niosą doświadczenie paschalne: śmierci i zmartwychwstania Jezusa, z których otrzymujemy Ducha Św. i w Duchu Św. te postawy są możliwe.

Zobacz także
Wasze komentarze