Abp Szewczuk: historycy muszą mieć pełną swobodę badań

2 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Żeby oczyścić i wyprostować relacje polsko-ukraińskie, historycy muszą mieć pełną swobodę badań – mówi zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego abp Światosław Szewczuk w poniedziałkowej „Rzeczpospolitej”.

Abp Szewczuk pytany, skąd bierze się kryzys w relacjach politycznych między Polską a Ukrainą, odpowiedział: „Myślę, że chodzi w dużej mierze o to, że mamy do czynienia z kryzysem liberalnego modelu Europy. Ten skrajny liberalizm na pewnym poziomie graniczył z denacjonalizacją narodów europejskich i zatraceniem ich tożsamości oraz pamięci historycznonarodowej (…) Na to nakłada się tendencja do instrumentalizacji pamięci historycznej oraz niebezpieczna moda na tworzenie nowych mitów historycznonarodowych.”

„Dzielili nas nie tylko rosyjscy Sowieci, ale także niemieccy naziści (…) Podsycanie nienawiści wśród narodów podbijanych było w ich interesie. W czasach ZSRR – tak w Polsce, jak i na Ukrainie – nie można było studiować prawdziwej, obiektywnej historii” – podkreślił Szewczuk.

„Dziś, żeby oczyścić i wyprostować nasze relacje w odniesieniu do przeszłości, muszą wykonać solidną robotę przede wszystkim historycy. I bardzo ważna sprawa: żeby historii nie instrumentalizować, powinni mieć pełną swobodę badań” – powiedział.

Hierarcha, zapytany o niedawne spotkanie z przewodniczącym polskiego episkopatu abp. Stanisławem Gądeckim i ewentualne wspólne inicjatywy obu Kościołów odparł: „Najpierw ustaliliśmy, że idziemy do przodu, że żaden kryzys na poziomie politycznym nie może nas zatrzymać”.

„Bo nie ma kryzysu na poziomie Kościołów. My dialog będziemy kontynuować i propagować. Jakie środki? Oczywiście, nasze nauczanie, nasze homilie, wystąpienia, orędzia i deklaracje muszą być temu podporządkowane. Będziemy nad nimi pracować (…). Myślimy o większym zakresie wymiany młodzieży, spotkań wiernych z naszych parafii. To muszą być inicjatywy mające na celu wychowywanie i kształtowanie ewangelicznych postaw po obydwu stronach granicy. Mówiliśmy też dużo o wspólnej modlitwie, bo to jest największy akt chrześcijańskiego patriotyzmu. Modlitwa za naród, za oczyszczenie jego pamięci, za jego przyszłość, o otwartość na spotkanie z sąsiadami. O to musimy Boga prosić. Ważna jest zwłaszcza wspólna modlitwa na grobach ofiar, tych, którzy zginęli z rąk Ukraińców i z rąk Polaków” – powiedział abp Szewczuk.

Zapytany o nowelizację ustawy o IPN, która dotyka też relacji polsko-ukraińskich, powiedział, że została ona źle odebrana na Ukrainie. „Jest dla nas niezrozumiała” – skomentował.

„Niektóre wydarzenia są inaczej oceniane przez historyków w Polsce, a inaczej na Ukrainie. Badacze historyczni muszą mieć czas na zrozumienie siebie nawzajem, aby dojść do wspólnych wniosków. To, co dla nas jest patriotyzmem, wam wydaje się skrajnym nacjonalizmem. Trzeba wytrwale szukać prawdy i znaczenia terminów oraz zachęcać do wyjaśniania rozbieżności (…)” – mówi abp Szewczuk dla „Rzeczpospolitej”. 

Abp Szewczuk: historycy muszą mieć pełną swobodę badań
Oceń ten artykuł

Zobacz także
Wasze komentarze