zdj pogl. fot. PAP/EPA/NEIL HALL

Agnieszka Kałuża: głos kobiet nie jest w Kościele wystarczająco słyszany [ROZMOWA]

Głos kobiet nie jest w Kościele wystarczająco słyszany, komunikacja z kobietami również mogłaby wyglądać inaczej. Życzyłabym sobie, jak wiele kobiet, by duchowni byli bardziej wyczuleni na świecką intuicję, która często widzi więcej – przyznała Agnieszka Kałuża, przewodnicząca Krajowej Rady ds. Duszpasterstwa Kobiet. W rozmowie z KAI opowiedziała m.in. czym zajmuje się Rada oraz o tym jak sama widzi rolę kobiety wierzącej w dzisiejszych czasach, a także o stosunku do zmian proponowanych przez katolickie feministki.

Anna Rasińska (KAI) Czym właściwie zajmuje się Rada ds. Duszpasterstwa Kobiet?

Agnieszka Kałuża (przewodnicząca Krajowej Rady ds. Duszpasterstwa Kobiet): Nasze działania polegają między innymi na wpieraniu delegata KEP ds. Duszpasterstwa Kobiet. Zajmujemy się także szeroko pojętym duszpasterstwem kobiet. W skład Rady wchodzą kobiety (osoby świeckie i siostry zakonne) oraz kapłani. Spotkania Rady odbywają się dwa razy w roku. W ramach Duszpasterstwa Kobiet funkcjonują rożne inicjatywy adresowane do kobiet. Wspieramy działalność wspólnot oraz różne wydarzenia religijne skierowane do kobiet. Ważne jest dla nas również „promowanie” obecności kobiet w Kościele katolickim.

A jakie są cele i plany Krajowej Rady ds. Duszpasterstwa Kobiet?

– Cel jest zawsze ten sam, czyli doprowadzenie do Boga i pokazanie Jego piękna. Chcemy też pokazywać kobietom, że jest dla nich miejsce w Kościele, zapraszać do aktywnego uczestnictwa w nim. Mamy kalendarz wydarzeń i harmonogram działań zaplanowanych na ten rok. Wśród nich znajduje się np. organizacja Ogólnopolskiej Pielgrzymki Kobiet na Jasną Górę – w maju, zazwyczaj w niedzielę przed Dniem Matki, w tym roku będzie to 19 maja, oraz inicjatywy w diecezjach związane z Dniem Kobiet, mające na celu przypomnienie kobietom ich tożsamości i godności. Wszystkich zainteresowanych zapraszam na platformę online dla kobiet, która jest przygotowana przy współpracy z Radą ds. Duszpasterstwa Kobiet przy Delegacie Konferencji Episkopatu Polski. Można tam znaleźć więcej informacji na temat wydarzeń związanych z duszpasterstwem kobiet w poszczególnych diecezjach, a także materiały formacyjne i kontakty do diecezjalnych duszpasterzy kobiet. Natomiast na profilu na Facebooku „Kierunek Niebo” na bieżąco umieszczamy informacje dla kobiet o rekolekcjach, dniach skupienia, spotkaniach dla wspólnot czy adoracji Najświętszego Sakramentu z rozważaniami dla kobiet w różnych parafiach.

>>> Kobiety w Biblii – żony, matki, wojowniczki, a nawet biznesmenki

Jak realizować tak szeroką misję? Duszpasterstwo kobiet to przecież coś więcej niż duszpasterstwo żon i matek, to także m.in. wdowy czy kobiety niezamężne.

– Duszpasterstwo kobiet jest przestrzenią dla wszystkich kobiet. Warto podkreślić, że współtworzą je także siostry zakonne i dziewice konsekrowane. Każda wspólnota ma swój charyzmat i działa w swoim stanie w Kościele. My to szanujemy i staramy się czerpać z tego bogactwa. Jest duża różnorodność i oferta wydarzeń dla kobiet, a wśród nich są również te organizowane przez siostry zakonne dla kobiet świeckich. W duszpasterstwie kobiet funkcjonują także wspólnoty wdów w różnym wieku. To piękne dzieło, które służy nie tylko ich rozwojowi formacji religijnej, ale także wspieraniu się w ciężkich sytuacjach życiowych. Misję kobiet w Kościele rozumiem tak, jak widział ją św. Jan Paweł II w 1995 w Orędziu na XXVIII Światowy Dzień Pokoju pisząc o kobiecie pełnej pokoju dzięki relacji z Bogiem i niosącej pokój rodzinie, co „stanowi najwłaściwszy punkt wyjścia do autentycznego pokoju”. Nie koncentrujmy się jednak tylko na roli, jaką dana kobieta pełni, a akcentujmy sposób, w jaki została stworzona, podkreślając jej kobiecą tożsamość dziecka Bożego, Jego córki – osoby chcianej i kochanej, o godności której tak pięknie pisał Święty Jan Paweł II w „Mulieris dignitatem”. Przypominając jego słowa do kobiet i o kobietach, możemy zdziałać wiele dobra.

PAP/EPA/ANGELO CARCONI

Czy Krajowa Rada ds. Duszpasterstwa Kobiet podejmuje także w jakiś sposób aktualne tematy dotyczące zdrowia prokreacyjnego kobiet, dostępu do aborcji, pigułki „dzień po”? Wśród kobiet, także tych wierzących, pojawiają się różne opinie na te tematy. Pewnie ciężko być głosem ich wszystkich.

– Cieszę się, że pani to podkreśla. W Kościele, tak samo jak w naszym społeczeństwie, często się różnimy. Ważne, aby szanować każdy głos, jednak najważniejsze, by w kwestiach światopoglądowych właściwie wybrzmiewało nauczanie Kościoła katolickiego.

Myślę, że jesteśmy odpowiedzialni za kobiety, za to jaki kierunek im pokazujemy oraz co im mówimy, również w kwestii dysponowania swoim życiem. Ostatecznie wybór oraz decyzję zawsze pozostawiajmy kobietom. Pan Bóg każdemu człowiekowi daje wolność, nie zamierzamy stawiać się ponad Nim. Ważne jest dla nas stanowisko Kościoła katolickiego. Bóg powołuje do życia każdą istotę i obdarza ją swoją miłością. Szacunek dla życia ludzkiego powinien jednak cechować każdego, kto mówi o prawach człowieka czy prawach zwierząt. Na drugim biegunie mamy nihilizm, a osoby, które ten kierunek nadają, nie biorą odpowiedzialności za konsekwencje w życiu wielu kobiet.

Na najbliższym spotkaniu Krajowej Rady ds. Duszpasterstwa Kobiet, które odbędzie się w kwietniu, chcielibyśmy przygotować stanowisko dotyczące m.in. pigułki „dzień po” i edukacji seksualnej. Nie zamierzamy kogokolwiek oceniać, chodzi nam o zaproponowanie konkretnych rozwiązań, które mogłyby funkcjonować w Polsce oraz o uświadomienie jakie negatywne konsekwencje przyniosą niekorzystne zmiany. Chcielibyśmy, by debata publiczna w tych kwestiach była uczciwa i odpowiedzialna, pokazywała perspektywę osób wierzących, uświadamiała, że pewne czyny prowadzą do skutków, które mogą odcisnąć bolesne piętno na życiu kobiety. Nie wiem, czy jakakolwiek matka chciałaby dowiedzieć się post factum, że jej 15-letnia córka przyjęła tabletkę „dzień po”. Myślę, że każda odpowiedzialna mama chciałaby, aby córka przyszła się jej poradzić, żeby mogła z nią o tym porozmawiać. Legalizacja takiego prawa jest nieodpowiedzialna, tak samo jak zakładanie, że osoby w tym wieku będą świadomie podejmować decyzję o zażyciu tej tabletki, decydując o życiu drugiego, dodajmy bezbronnego człowieka.

A czy Krajowa Rada ds. Duszpasterstwa Kobiet myślała o tym, by szerzej zaapelować w tej kwestii? By apel ten trafił do większej publiki i był usłyszany?

– Staramy się znaleźć sposób dotarcia do szerszego grona, ale nie jest to łatwe. Mamy dość podzielone społeczeństwo, jednostronne przedstawianie różnych problemów i przebicie się z tą informacją napotyka przeszkody. Nie chodzi o betonowanie istniejącego już podziału, ale dotarcie do jak największej liczby kobiet, nie tylko wierzących, ponieważ konsekwencje będą dotyczyły wszystkich. Przełamanie narzuconego dyskursu, czy narracji jest bardzo trudne bez uczciwej, szerokiej debaty opartej o rzetelne badania i informacje. Przy Krajowej Radzie ds. Duszpasterstwa Kobiet została powołana Rada Konsultorów, specjalistów, którzy swoją wiedzą wspierają KRDK i biskupa. Naukowcy i badacze mają przecież dostęp do tych samych badań, chodzi tylko o rzetelne przedstawienie ich wszystkim, bez wcześniejszej selekcji, która poprze pewną tezę. Czy jesteśmy otwarci na taką debatę, na słuchanie argumentów? Można mieć wątpliwości, obserwując atmosferę w parlamencie i społeczeństwie. Dlatego nieustannie staramy się znaleźć sposób na to, by głos kobiet działających przy Krajowej Radzie ds. Duszpasterstwa Kobiet wybrzmiewał głośniej, więc dziękuję za udostępnienie przestrzeni KAI. Chcemy, aby nasz apel wybrzmiał i został odebrany jako apel kobiet zatroskanych o inne kobiety.

>>> Papież apeluje o docenienie roli kobiet w ludzie Bożym

A jak ocenia Pani rolę kobiet w Kościele w Polsce? Czy nasz potencjał jest we właściwy sposób wykorzystany?

– Z przykrością powiem, że głos kobiet nie jest w Kościele wystarczająco słyszany, komunikacja z kobietami również mogłaby wyglądać inaczej. Życzyłabym sobie, jak wiele kobiet, by duszpasterze, biskupi, byli bardziej wyczuleni na świecką intuicję, która często widzi więcej i odkrywa te obszary, do których księża po prostu nie docierają. W orędziu papież Polak pisał, że Wzrost obecności kobiet w życiu społecznym, ekonomicznym i politycznym na szczeblu lokalnym, krajowym i międzynarodowym jest (…) procesem dobroczynnym. Dlaczego kościół miałby być z tego wyłączony?

Katolickie feministki oczekują zmiany w Kościele, która pozwoli mu być na równi Kościołem kobiet i mężczyzn, a także dostępu do pełnienia odpowiedzialnych funkcji w kościelnych instytucjach, czy również taki głos wybrzmiewa w duszpasterstwie kobiet?

– Tak, sama utożsamiam się z pewnymi oczekiwaniami świeckich zaangażowanych w Kościół i biorących za niego odpowiedzialność. Dużo zależy od otwartości kapłanów, także na poziomie diecezji, od tego czy duszpasterze, proboszczowie, biskupi zapraszają kobiety do współpracy. Dostrzegam już pewne zmiany, widzę kobiety działające w niektórych strukturach kościelnych. Niektórzy biskupi są otwarci i doceniają nasz potencjał, kwalifikacje i wykształcenie. Osobiście znam wiele kobiet, które chciałyby się bardziej zaangażować i pomóc Kościołowi, chociażby w zakresie mówienia o różnych trudnych sprawach, tak by były one bardziej zrozumiałe i uwzględniały wrażliwość drugiej osoby. 

Obecnie nie jesteśmy tu na etapie zadowalającym. Kobiety raczej nie są zapraszane do pracy w instytucji Kościoła. Nasz głos z pewnością wniósłby empatię i uważność na drugiego człowieka, ale też pewną delikatność, które są cechą niektórych kobiet. Bez wątpienia pomogłoby to naszemu Kościołowi uniknąć niektórych nieprzyjemnych i krępujących sytuacji. Zobaczymy, czy zmiany czekające nasz Kościół pokażą zbliżony kierunek. Często napotykamy mur, trudny do sforsowania, i trzeba go jakoś obejść. To mozolny proces i kobiety czasami tracą na niego dużo energii. Wszystko zależy od tego z kim przychodzi nam współpracować. Ze swojej strony możemy pokazywać, że faktycznie mamy wysokie kompetencje, jesteśmy profesjonalistkami w wielu dziedzinach i oprócz tego, że realizujemy się w życiu rodzinnym i zawodowym, możemy te same kompetencje i umiejętności wnosić do kościoła.

A gdyby mogła Pani podpowiedzieć duchownym, gdzie widzi Pani większą rolę dla kobiet, na jakich konkretnie stanowiskach?

– Na przykład funkcja rzeczniczki, specjalistki w zakresie komunikacji, wykładowcy, organizatorki. Kobiety z powodzeniem mogą pomagać w zarządzaniu parafią, jako świetne menadżerki. Mam też koleżankę asystentkę kościelną. Oczywiście nie w Polsce. Myślę, że gdybyśmy chcieli znaleźć równowagę między tym, do czego jesteśmy przywiązani, a tym co zostało wypracowane w innych krajach, mogłoby się to świetnie sprawdzić i nie tylko zmienić wizerunek Kościoła, ale też pomóc mu lepiej działać jako instytucji. Póki co, Kościół wydaje się wciąż miejscem zamkniętym. Znam co prawda kilku księży, którzy pozwalają kobietom na aktywność i zaangażowanie, jednak z uwagi na ilość obowiązków zawodowych i rodzinnych, często trudno jest pogodzić z nimi taki wolontariat. Bywa, że kobiety czują się wykorzystane i wypalone, ponieważ oddają dużo swojego czasu, angażują się zawsze na 100%. Może warto, aby mogły to robić w ramach swojej odpowiedzialności zawodowej.

Kolejną ważną kwestią jest rola sióstr zakonnych, których potencjał często nie jest wykorzystywany. Wiele z nich to osoby wykształcone, których rola niekiedy ogranicza się do podstawowych czynności.

– Tak, choć oczywiście są także w Kościele miejsca, gdzie siostry są doceniane, pełną ważną rolę, ich wykształcenie i kompetencje są wykorzystywane. Myślę, że doskonałym przykładem do naśladowania jest tu postawa papieża Franciszka, który pokazał, że kobietom można powierzyć różne funkcje w Kościele. Widoczna była ich rola podczas synodu. Często podkreśla on, że wnoszą do wspólnoty nową jakość. Wydaje mi się, że kobiety są bardziej otwarte na to, by patrzeć na niektóre kwestie z różnych stron, poszukiwać kompromisu w kwestiach spornych. Nie chodzi o to, że chcemy komuś coś zabierać, raczej dokładać te elementy, których brakuje do pełni. Siostry zakonne to skarbnica talentów. Są inicjatorkami spotkań i warsztatów dla kobiet, pracują z młodzieżą, są dowcipne i kreatywne. Nie wiem, czy Pani wie, ale jedna z największych legend warszawskiej ginekologii, to urszulanka SJK, s. Elżbieta Woźna. Jej sposób mówienia o sprawach intymnych z poczuciem humoru i rzetelnie, budzi ogromny szacunek i zaufanie kobiet. Jak my wszyscy mają też swoje słabe strony, o których dużo słyszeliśmy do tej pory, ale właśnie dlatego każdy potrzebuje wytrwałej pracy nad sobą.

Jak widzi Pani rolę kobiety katolickiej w dzisiejszych czasach?

– Myślę, że paradoksalnie od czasów Jana Pawła II nic się w tym temacie nie zmieniło. Ojciec Święty zachęcał kobiety do zaangażowania i aktywności w różnych sferach życia. Pokazywał, że powinny być one przed nimi otwarte i zagwarantowane prawnie. Widzimy, że jeszcze są miejsca, gdzie kobieta nadal jest na słabszej pozycji. Jednak powinnyśmy być kobietami dobrego wpływu i prowadzić do zmian pokazując dobre i działające rozwiązania, stając odważnie, gdy komuś dzieje się krzywda, wzorując się na postawach kobiet biblijnych, nie wymuszaniem i szantażem, czy nawet przemocą i agresją. Poprzez pokazywanie dobrych i działających rozwiązań taką samą rolę możemy pełnić w życiu społecznym. Jako świadome katoliczki powinnyśmy też pokazywać szerszą perspektywę i ulotność błyskotek, które proponuje świat, a które szybko stracą swój blask. Wiemy, że na dłuższą metę potrzebne jest coś więcej, potrzebny jest Ktoś, na kim można się oprzeć w każdej sytuacji. Chrześcijaństwo ma ofertę nieporównywalną z żadną inną, bo ona nie ma terminu ważności, jest zawsze aktualna i nie trzeba jej aktualizować do nowszej wersji, a jego piękno tylko zyskuje przy bliższym poznaniu, jeśli w centrum stoi Jezus. O tym mówimy kobietom i z tym przekazem dociera wiele kobiet, głoszących konferencje, współprowadzących rekolekcje.

Wiele kobiet w Kościele pomaga innym kobietom w rozwoju osobistym, odkrywaniu swojego piękna i akceptacji tego, kim są. Naszą misją jest uświadamianie kobietom ich tożsamości i godności dziecka Bożego oraz uczenie, że należy tę godność szanować, wynosić do wartości, która ma być ważna w pierwszej kolejności dla nas samych. Będzie to możliwe, kiedy same będziemy świadome tej tożsamości.

***

Krajowa Rada ds. Duszpasterstwa Kobiet jest organem powołanym podczas 362 Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski, które odbyło się w Krakowie i Wieliczce w dniu 23 czerwca 2013 roku. Stanowi organ wspomagający działanie biskupa – delegata Konferencji

Episkopatu Polski ds. Duszpasterstwa Kobiet, obecnie funkcję tę pełni bp Wiesław Szlachetka. W skład Rady wchodzą powołane przez delegata osoby zaangażowane w duszpasterstwo kobiet, po wcześniejszym zasięgnięciu opinii właściwych diecezjalnych duszpasterzy kobiet. Łączna liczba członków Rady nie może przekraczać 21 osób.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze