Alby z Pierwszej Komunii dla potrzebujących dzieci na Wschodzie

2 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.
Nie chodzi o pozbycie się niepotrzebnego stroju, ale o świadomość, że ich strój teraz będzie służył dzieciom gdzieś daleko za wschodnią granicą – tak o nowej inicjatywie Zespołu Pomocy Kościołowi na Wschodzie mówi jego dyrektor ks. Leszek Kryża TChr. Zespół rozpoczyna zbiórkę pierwszokomunijnych alb i komży, które posłużą dzieciom w parafiach na Wschodzie.

Dzięki hojności rówieśników z Polski, dzieci, które przygotowują się do przyjęcia Pierwszej Komunii Świętej w krajach byłego Związku Radzieckiego, mogą wkrótce otrzymać pierwszokomunijne stroje: alby i komże, na kupienie których nie byłoby stać ich bliskich. Wszystko dzięki najnowszej inicjatywie Zespołu Pomocy Kościołowi na Wschodzie, w ramach której młodzi Polacy mogą ofiarować swoje stroje pierwszokomunijne rówieśnikom zza wschodniej granicy. Do włączenia się w tę akcję zaproszone są zarówno pojedyncze osoby, jak też całe klasy i grupy dzieci, które wspólnie przygotowywały się do przyjęcia sakramentu.

– Jako że w Polsce zakończył się już czas uroczystości Pierwszej Komunii Świętej i rocznic, wiele dzieci ma w domach stroje pierwszokomunijne, które już się im nie przydadzą. A jeżeli przekażemy je parafiom za wschodnią granicą, z pewnością będzie z nich zrobiony piękny użytek i będą one pięknym i ważnym prezentem dla dzieci, które przystępują tam do Pierwszej Komunii Świętej – wyjaśnia ks. Leszek Kryża TChr, dyrektor Zespołu Pomocy Kościołowi na Wschodzie. Dodaje, że alby i komże przekazane przez młodych Polaków z pewnością trafią m.in. do parafii na Ukrainie, Białorusi, a nawet na dalekiej Syberii. – To będzie znak naszej polskości i solidarności z tymi potrzebującymi dziećmi, a także wspólnego przeżywania z nimi tej ważnej uroczystości.

Jak dodaje ks. Kryża, udział w tej inicjatywie może być też ciekawym doświadczeniem dla dzieci w Polsce.

– Nie chodzi o pozbycie się niepotrzebnego stroju, ale o świadomość, że ich strój teraz będzie służył dzieciom gdzieś daleko za wschodnią granicą. Dlatego już teraz dzieci mogą dołączyć do stroju krótki list z pozdrowieniem, oczywiście po polsku, ewentualnie także ze swoim adresem.

W przyszłości być może uda się wymienić adresami i nawiązać kontakt z osobą, która ten strój otrzymała. To będzie kolejny ważny etap budowania więzi – mówi dyrektor Zespołu Pomocy Kościołowi na Wschodzie. Wyjaśnia też, że na Wschodzie uroczystość Pierwszej Komunii Świętej nie zawsze odbywa się wiosną, dlatego stroje przekazane w najbliższym czasie przez młodych Polaków mogą wkrótce trafić do nowych właścicieli.

Na początek potrzeba ok. 200-300 sztuk tych tradycyjnych alb i komży pierwszokomunijnych. Można je przekazywać osobiście lub drogą pocztową do biura Zespołu Pomocy Kościołowi na Wschodzie, które znajduje się w Warszawie w siedzibie Konferencji Episkopatu Polski (skwer kard. Stefana Wyszyńskiego 6).

Alby z Pierwszej Komunii dla potrzebujących dzieci na Wschodzie
6 (100%) 2 ocen.

Zobacz także
Wasze komentarze