Fot. pixabay/Vladvictoria

Algorytm nie potrzyma Cię za rękę i nie spojrzy Ci w oczy [KOMENTARZ] 

Nowe technologie mogą budować w człowieku przekonanie, że jest samowystarczalny, że może sobie „skonstruować”, czy też stworzyć wszystko, czego potrzebuje. Jednak jest coś czego człowiek nie może zastąpić technologią – to relacje. Algorytmy sztucznej inteligencji mogą naśladować rozmowę, roboty mogą naśladować mimikę człowieka, ale nie da się z nimi zbudować relacji. Algorytm nie potrzyma za rękę, nie spojrzy w oczy, nie będzie chciał autentycznej więzi. 

Encyklika Magnifica humanitas to nie tylko tekst o nowych technologiach. To też tekst o tym, co stanowi o tym, że jesteśmy ludźmi. 

Każda osoba chciana przez Boga 

Papież Leon XIV w encyklice Magnifica humanitas przypomina, że godność człowieka wynika z jego relacji z Bogiem (nawet jeśli tej relacji nie pielęgnuje, czy nawet jej nie uznaje): Każda osoba, konstytutywnie ukierunkowana na relację, jest zamierzona i chciana przez Boga po to, by wejść w historię komunii z Nim, z innymi oraz ze stworzeniem. Jej godność nie zależy od zdolności, jakie posiada, od bogactw czy zajmowanego miejsca, od słusznych bądź błędnych wyborów, których dokonuje, lecz jest darem, który ją poprzedza i przewyższa, złożonym przez Boga jako wyraz Jego miłości, która nigdy nie ustaje”. 

Współczesna kultura czy też popkultura z jednej strony promuje przyjmowanie każdego człowieka bez względu na kolor skóry, predyspozycje czy zdolności, bez względu na sposób życia i światopogląd. Ale z drugiej strony jest w tym pewna pozorność. Deklaratywnie dbamy o dobrostan innych, by każdy mógł być sobą. Coraz częściej zwraca się uwagę na różne obszary wykluczenia społecznego. Może się wydawać, że chodzi w tym o uwrażliwienie na drugiego człowieka i jego wyjątkowość. Tymczasem można mieć wrażenie, że często mówienie o niewykluczaniu bardziej służy polaryzacji i podsycaniu społecznego konfliktu. 

Papież zauważa też, że „wzrost świadomości godności człowieka” spotyka się dzisiaj z naciskiem ideologii, za którymi stoją interesy, które dają „do zrozumienia, że każdy człowiek powinien zasłużyć na swoją wartość albo ją usprawiedliwić, (…) wartość osoby nie zależy od tego, co ona osiąga lub wytwarza, a pewne prawa przysługują każdemu już przez sam fakt bycia osobą”. 

Godność człowieka, w rozumieniu chrześcijańskim, jest czymś stałym, czego nie można porzucić, ani odebrać, „podstawowej godności każdej osoby nie nabywa się ani się na nią nie zasługuje, nie potrzebuje też ona udowadniania” – pisze papież. Ta godność nie zależy od okoliczności. Można nawet powiedzieć, że nie zależy do tego, czy człowiek zdaje sobie sprawę z tego, że ją ma. Taka godność dotyczy poziomu ontologicznego (termin ontologiczny pochodzi od greckiego ón – „byt”, „to, co istnieje”). „Jest to godność przysługująca każdej istocie ludzkiej po prostu z racji jej istnienia, tego, że była chciana, stworzona i umiłowana przez Boga: żaden grzech, żadne niepowodzenie, żadne upokorzenie, żadne wykluczenie nie mogą naruszyć głębokiej wartości życia ludzkiego, którego On zapragnął i które powołał do istnienia” – pisze Leon XIV w encyklice. 

For. pixabay/fancycrave1

Co to znaczy, że rozwój ma być integralny? 

Papież pisze o tym, że w refleksji nad wyzwaniami związanymi z przemianami w sferze technologicznej, a zwłaszcza tej związanej z AI oraz nurtami transhumanistycznymi i posthumanistycznymi „nie możemy zatrzymać się na poziomie samych tylko analiz ogólnych. Gdy zmieniają się języki i narzędzia, zmieniają się również codzienne gesty i relacje społeczne”.  

Rozwój jest czymś naturalnym, tak w sensie biologicznym, technologicznym, jak i społecznym. Co to jednak znaczy, że jest on integralny? Oznacza to, że jest spójny z wartością, która jest wybrana przez człowieka. Dla chrześcijanina taką wartością jest Ewangelia. Leon XIV w encyklice pisze, że „przez integralny rozwój człowieka rozumiemy proces, w którym wzrost osób i narodów obejmuje wszystkie wymiary egzystencji oraz otwiera przyszłość również dla przyszłych pokoleń”. Papież zwraca przez to uwagę na to, że rozwój nie może być nadmierny w jednej sferze, a skarłowaciały w innej. Ale za rozwojem nowych technologii, za wzrastającym dobrobytem, powinna iść refleksja i postawa, w której nie spycha poszczególnych osób, ale także całych regionów do roli podporządkowanych innym, którzy nie pozwalają im rozwinąć swojego potencjału. „Rozwój jest integralny wtedy, gdy nie ogranicza się do sfery ekonomicznej, lecz promuje jakość życia w jego wymiarze duchowym, kulturowym, moralnym i relacyjnym, z poszanowaniem wspólnego domu, różnorodności narodów oraz ich sposobów życia” – pisze papież. Dotyczy to także obszarów związanych z nowymi technologiami i sztuczną inteligencją. „Innowacje technologiczne – w tym sztuczna inteligencja – nie są neutralne: mogą poszerzać uczestnictwo i sprawiedliwość, ale mogą też pogłębiać nierówności, kontrolę i wykluczenie” – czytamy w encyklice. 

>>> Leon XIV do liderów świata: budujcie cywilizację miłości

Fot. Freepik/Freepik

Algorytm nie potrzyma cię za rękę 

Nowe technologie, w tym także sztuczna inteligencja, to niezaprzeczalnie nowe możliwości. Z jednej strony trochę nas zadziwiają i fascynują, a z drugiej trochę się ich boimy. Nie wiemy jeszcze w jaki sposób zmienią one nasz świat. Trzeba jednak pamiętać, że mimo wszystko to cały czas od nas zależy to, w jaki sposób posłużymy się narzędziem jakim jest sztuczna inteligencja. „Przyszłości osoby nie da się obliczyć, ponieważ jest ona powierzona jej wolności, wyniesionej przez niewyczerpaną łaskę Bożą, oraz więziom, które pielęgnuje” – pisze papież. 

Nowe technologie mogą budować w człowieku przekonanie, że jest samowystarczalny, że może sobie „skonstruować”, czy też stworzyć wszystko, czego potrzebuje. Jednak jest coś, czego człowiek nie może zastąpić technologią – to relacje. Algorytmy sztucznej inteligencji mogą naśladować rozmowę, roboty mogą naśladować mimikę człowieka, ale nie da się z nimi zbudować relacji. Algorytm nie potrzyma za rękę, nie spojrzy w oczy, nie będzie chciał autentycznej więzi. „W Chrystusie rozumiemy, że człowiek jest powołany, by być współpracownikiem w dziele stworzenia, a nie zrezygnowanym widzem procesów technologicznych, które ograniczają jego wolność i odpowiedzialność. Godność, którą Duch Święty rzeźbi w każdym z nas, wyraża się również w zdolności do krytycznego myślenia, do dokonywania wyborów i do bezinteresownej miłości oraz do wchodzenia w autentyczne relacje. Żaden system obliczeniowy, choćby najbardziej wyrafinowany, nie rodzi serca zdolnego się ofiarować ani sumienia zdolnego rozeznawać dobro. Nawet gdy maszyny osiągają niezwykłą wydajność, centrum historii pozostaje ludzkie oblicze, które domaga się, by na nie spojrzeć” – pisze Leon XIV. 

Jeśli wyobrazimy sobie sytuację, w której ktoś okłamuje ważne i bliskie sobie osoby, to algorytm podpowie kolejne kroki, które należy zrobić. Dla człowieka błąd nie jest tylko sygnałem, że trzeba skorygować dotychczasowe działania, ale może skłonić do o wiele głębszej refleksji nad sensem swoich relacji i całego życia, a w konsekwencji podjęcia decyzji, by zmienić całe swoje życie i myślenie o relacjach z innymi ludźmi, tak by było bliższe wartościom.  

Relacje sprawiają, że między ludźmi tworzy się komunia, tworzą się więzi przyjaźni i miłości, które mogą przemienić życie. To coś nieuchwytnego dla logicznie „myślącego” algorytmu. „Dla algorytmu błąd jest czymś, co należy skorygować; dla osoby może stać się początkiem głębokiej przemiany” – pisze papież.  

Stworzeni do relacji 

Nowe technologie wspomagają i mogą wspomóc, a nawet zastąpić nas w wielu obszarach. Może się wydawać, że także w relacjach można stworzyć sobie taką relację idealną np. z humanoidem. Idealną, bo sztuczna inteligencja będzie zawsze do dyspozycji, zawsze będzie się z nami zgadzać, zawsze będzie „dla nas”. Idealną, bo nie trzeba się zagłębiać w skomplikowane konteksty i nieprzewidywalność ludzkiego myślenia, emocji i działania. Idealną, bo zawsze można ją wyćwiczyć do swoich potrzeb, skorygować tak, by odpowiadała naszym potrzebom. Tylko, że ta „idealność” ma jeden mankament. To iluzja.  

Sztucznej inteligencji nie będzie na nas zależało dlatego, że nas kocha, czy też dlatego, że lubi to, w jaki sposób się uśmiechamy, że chce dodać nam otuchy, kiedy jest nam trudno. Może takie zachowania w jakimś stopniu naśladować,  ale w głębi serca wiemy, że to nie jest prawdziwe, że to może atrakcyjna i fascynująca, ale jednak atrapa. 

Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze