fot. Anna Gorzelana/misyjne.pl
Anna Tasiemska o chorobie Alzheimera: o mózg też trzeba dbać jak o inne narządy [ROZMOWA]
– Geny czasami mają znaczenie, ale to my w ogromnym stopniu przez swój styl życia decydujemy o tym, jak będzie pracował nasz mózg – w młodości, w wieku dojrzałym i senioralnym – wyjaśnia Anna Tasiemska, współzałożycielka i prezeska Wielkopolskiego Stowarzyszenie na Rzecz Osób z Chorobą Alzheimera, które działa już od 1999 roku.
– Decyzje podejmowane każdego dnia mają wpływ na to w jakim stanie będzie nasz mózg w przyszłości. Jeśli ten styl życia jest nie odpowiedni nie trzeba od razu wszystkiego zmieniać, wystarczy małymi krokami. Odpowiednia dieta, wysypianie się, regularna aktywność fizyczna oraz stymulacja umysłowa to podstawowe działania, które mogą pomóc w poprawie funkcjonowania naszego mózgu – w rozmowie z Anną Gorzelaną tłumaczy Anna Tasiemska.

Kłopoty z pamięcią mogą mieć różne przyczyny. To nie zawsze musi być choroba Alzheimera. Ważne jest aby jak najszybciej postawić diagnozę. Choroba Alzheimera nie boli fizycznie, ale powoli zabiera człowieka. Można spowolnić chorobę, ale nie można cofnąć jej skutków. Opowiada o tym Anna Tasiemska, która przede wszystkim pomaga chorym i ich rodziną w radzeniu sobie z opieką nad chorym. Jest współzałożycielką i prezeską Wielkopolskiego Stowarzyszenia na Rzecz Osób z Chorobą Alzheimera, która przez prawie 18 lat opiekowała się mamą chorą na chorobę Alzheimera. Prowadzi warsztaty dla seniorów stymulujące pracę mózgu w ramach profilaktyki. Bierze udział w targach Viva Seniorzy i akcji Senioralni oraz prowadzi wykłady edukując i wspierając przede wszystkim seniorów. 20 października obchodzimy Europejski Dzień Seniora, a 21 września Światowy Dzień Choroby Alzheimera.
Anna Gorzelana (misyjne.pl): Pracując z seniorami często powtarza Pani jedno zdanie: „Nigdy nie jest za późno”.
– Tak, to moje motto. Mówię seniorom: nie musicie robić wszystkiego naraz, żeby zmienić swój styl życia, jeśli jest nie odpowiedni. Najważniejsze zacząć. Trzeba ćwiczyć mózg tak jak resztę ciała. Zachęcam, żeby zapisywali się na różne zajęcia – gimnastykę, ćwiczenia umysłowe, różne warsztaty, wykłady. Każdy niech wybierze co lubi. Koniecznie każdego dnia niech wychodzą na spacer. Najgorzej być samemu i siedzieć w domu. Towarzystwo jest bardzo ważne – rozmowa, kontakt z ludźmi, wspólne śmiechy – to wszystko sprawia, że mózg pracuje. Poza tym mamy dziś dostęp do tylu możliwości: surfowanie w internecie, nauka języków, szukanie nowych informacji. To też ćwiczy pamięć i koncentrację.
Potocznie często mówi się o krzyżówkach jako elemencie rozwijającym umysł.
– Prawda, ale nie o te proste krzyżówki chodzi, w których ciągle powtarzają się te same słowa! Trzeba trochę się wysilić. Dobre jest też sudoku, wykreślanki, kaligrafowanie, rozwiązywanie zadań logicznych. Można też robić kolorowanki np. mandale czy zadania, w których trzeba znaleźć konkretne wyrazy czy elementy albo szczegóły różniące dwa obrazki. To świetne ćwiczenie dla każdego, niezależnie od wieku.

Co powinno się zrobić, jeśli zauważy się u siebie pierwsze problemy z pamięcią?
– Przede wszystkim – nie panikować, ale też ich nie lekceważyć. W naszym stowarzyszeniu organizujemy bezpłatne badania pamięci dla seniorów przeprowadzane przez neuropsychologa, ale niestety w niewielkiej ilości ze względu na brak środków finansowych. Najlepiej jednak po prostu pójść do lekarza rodzinnego i powiedzieć, że zauważa się u siebie problemy z pamięcią. Lekarz wykona badania, a potem jeśli będzie taka potrzeba skieruje do specjalisty – neurologa, psychologa albo psychiatry. Specjalista przeprowadzi testy, zleci dodatkowe badania i postawi diagnozę. To ważne, bo kłopoty z pamięcią mogą mieć różne przyczyny i dotyczyć różnych chorób. Choroba Alzheimera charakteryzuje się powolnym i postępującym pogorszeniem funkcji poznawczych oraz całościowego funkcjonowania. Zwykle jako pierwsze zgłaszane są problemy z pamięcią. Ktoś może zapominać imion, ktoś inny nie pamięta, dokąd szedł, jeszcze inny ma problem z powrotem do domu. Dlatego warto to skonsultować – już sama rozmowa z lekarzem często rozwiewa wiele wątpliwości.
Bo to nie zawsze musi być Alzheimer.
– Absolutnie nie! Dziś żyjemy w dużym stresie, jesteśmy przemęczeni, często się nie wysypiamy. Czasem człowiek idzie do drugiego pokoju i zapomina, po co przyszedł – to normalne. Zawsze radzę: wróć tam, skąd wyszedłeś, przypomnij sobie po kolei, co robiłeś, ustal chronologię zdarzeń. Zazwyczaj wtedy się przypomina. Ale rzeczywiście, jeśli takie sytuacje się powtarzają, trzeba to sprawdzić. Brak snu, stres, zmartwienia, zła dieta – wszystko ma wpływ na nasz mózg. Dla profilaktyki Alzheimera ważne są: sen, ćwiczenia umysłowe, aktywność fizyczna i dieta. Najlepszą dla mózgu jest dieta śródziemnomorska i dieta DASH, które mogą pomóc chronić przed chorobą Alzheimera. Trzeba spożywać pokarmy o niskiej zawartości tłuszczów nasyconych, produkty pełnoziarniste, ryby, orzechy, migdały, owoce jagodowe i warzywa, szczególnie zielono-liściaste. Tłuszcze zwierzęce nasycone i trans zamieniamy na tłuszcze roślinne. Bardzo zdrowa jest oliwa z oliwek. Należy dodawać do potraw kurkumę, cynamon. Ostanie badania pokazują, że zdrowa jest kawa. Trzeba mądrze wybierać produkty, które pomagają, a zrezygnować z tych, które szkodzą. Dobrze jest zrezygnować ze smażenia produktów i fast-foodów. To wszystko działa korzystnie na mózg.
Wspominała Pani, że kłopoty z pamięcią mogą mieć wiele przyczyn.
– Tak, jest wiele chorób, które mogą dawać podobne objawy, dlatego najpierw warto iść do internisty. Lekarz powinien przeprowadzić wywiad i skierować do specjalisty, jeśli uzna, że to potrzebne. Ale jeśli tego nie zrobi, a my nadal się niepokoimy – nie czekajmy, idźmy sami. Internista powinien też zlecić podstawowe badania. Czasem wystarczy wykryć niedobór witaminy B12 – jej niski poziom może powodować problemy z pamięcią. Po uzupełnieniu wszystko wraca do normy. Po wykonaniu badania tomograficznego czy rezonansu magnetycznego może się okazać, że jest inna przyczyna naszych problemów z pamięcią. Dlatego diagnostyka jest bardzo ważna.
Mocno podkreślacie w Stowarzyszeniu na Rzecz Osób z Chorobą Alzheimera nie tylko edukację, tę „pierwszą pomoc” alzheimerową, informując osoby starsze, ale też zapewniając im wsparcie emocjonalne.
– Nie tylko osoby starsze – przychodzą do nas także osoby młode, które mają w rodzinie chorego, ale też te, które zauważyły u siebie pierwsze objawy. Na targach Viva Seniorzy! czasem przychodzą osoby, które miały kiedyś chorego i po prostu chcą podzielić się wspomnieniami, że to bardzo trudna choroba. Ich doświadczenie też się przydaje, żeby pomóc innym. Spotykamy na targach przedstawicieli innych organizacji, urzędów, klubów seniora, uniwersytetów trzeciego wieku. Często proszą nas o wykłady – o chorobie, o profilaktyce. Byliśmy w wielu miejscach w Poznaniu i w Wielkopolsce.

Co najmocniej wybrzmiewa na spotkaniach?
– Styl życia. Geny czasami mają znaczenie, ale to my w ogromnym stopniu decydujemy o tym, jak będzie pracował nasz mózg – w młodości, w wieku dojrzałym i senioralnym. Nie trzeba od razu wszystkiego zmieniać, wystarczą małe kroki: trochę lepsza dieta, krótki spacer, wcześniejsze pójście spać. Mózg też trzeba pielęgnować – jak serce, jak płuca. Tak jak wcześniej mówiłam najlepsza jest dieta śródziemnomorska i DASH, oczywiście trzeba ją dostosować do swoich chorób i konsultować z lekarzem. Najważniejsze, aby wychodzić z domu, być aktywnym, spotykać się z ludźmi, rozmawiać. Można tańczyć, chodzić z kijkami, grać w tenisa, chodzić na gimnastykę, spotykać się w klubach seniora, na uniwersytecie trzeciego wieku albo po prostu pójść z sąsiadkami na spacer. Każdy może znaleźć coś dla siebie.
Dobrze, żeby to było coś, co się naprawdę lubi.
– Wtedy najłatwiej wytrwać.Jest bardzo dużo aktywności, w tej chwili urzędy mają budżety obywatelskie dla seniorów, jest dużo organizacji dla seniorów, różnych klubów. Trzeba tylko troszkę się wysilić. Na pewno każdy ma jakąś koleżankę albo sąsiadkę, która już gdzieś bierze udział. Pójść, zobaczyć, spróbować. Niektórzy są samotnikami – mogą wybrać pływalnię, pójść sami na spacer.
Czyli ważne, żeby nie dać się samotnemu marazmowi i bierności.
– Dokładnie. Uczmy się nowych rzeczy. Można np. surfować w internecie – kogoś interesują obce kraje, ale z powodów zdrowotnych nie może pojechać, to może sobie ten świat pooglądać w internecie, można poczytać, pouczyć się, poznać ciekawych ludzi. Ktoś interesuje się historią, więc może czytać o niej książki. Przede wszystkim – nie siedzimy w jednym miejscu za długo, tylko się ruszamy. Starajmy się nawet przerwy reklamowe podczas oglądania serialu wykorzystać na to, żeby się przejść. Dbajmy o odpowiednie nawadnianie. Trzeba robić wszystko to, co nam właściwie o wieku senioralnym – i nie tylko – mówią specjaliści odnośnie innych organów, o które musimy dbać. Jeśli mamy kłopoty z sercem, to wszyscy wiedzą, że trzeba o nie dbać. A z mózgiem jest tak samo.
Czyli mózg też potrzebuje regularnych „treningów”?
– Oczywiście! Tak samo jak trenujemy ciało, tak samo musimy trenować nasz mózg. Czyli go po prostu „szturchamy”, gimnastykujemy. I to trzeba robić – zadbać o aktywność umysłową i fizyczną. Jedno z drugim idzie w parze. Małymi krokami, po kolei zwiększajmy aktywności i zmieniajmy swój styl życia, żeby zapobiegać chorobie Alzheimera. A jeśli nawet w przyszłości ona nas spotka, to nasze działania opóźnią moment, kiedy ona nastąpi. Bo choroba jest w ukryciu około 20 lat przed pojawieniem się zaburzeń poznawczych.
Czyli w tej chwili i my możemy być chore i jeszcze o tym nie wiemy.
– Ale kiedy są już pierwsze symptomy – też nie jest za późno na nasze działania. Nie ma leku, który wyleczy, ale są leki spowalniające. Można spowolnić chorobę, ale nie cofnąć jej skutków. Wciąż trwają badania – to choroba bardzo trudna, nieprzewidywalna, na tę chwilę nieuleczalna. Jest to choroba neurologiczna.

Zdarza się, że ludzie nie rozumieją tej choroby?
– Bardzo często. Ludzie myślą, że ktoś „zwariował”, a to po prostu chory człowiek. Spotykamy takie osoby na ulicy i nawet nie wiemy, że cierpią na Alzheimera. Ktoś mówi rzeczy, które wydają się bez sensu albo nie potrafi wrócić do domu. Słyszymy komunikaty w programach: „Zaginęła starsza osoba” – i często to właśnie chorzy na Alzheimera, którzy wyszli z domu. Nieraz są nieodpowiednio ubrani w stosunku do panującej pogody, czasem idą tam, gdzie mieszkali 50 lat temu. Bywa, że zostają odnalezieni, ale niestety czasami już jest za późno.
Jak powinniśmy reagować, jeśli spotkamy na ulicy kogoś takiego?
– Najważniejsze – nie być obojętnym. Nie iść dalej, tylko się zatrzymać. Zapytać: „Przepraszam bardzo, może pani pomóc?”. Może to być starsza osoba, która się czymś zdenerwowała, ale może też być chora. Jeśli widzimy, że nie wie, gdzie jest, warto zwrócić uwagę, czy ma torebkę, dowód osobisty, opaskę na ręce albo kartkę z numerem telefonu. Zdarza się, że ktoś ma w portfelu informację, że choruje albo numer do rodziny. Czasem potrafi też pokazać kontakt w telefonie. Jeśli nie ma żadnej możliwości ustalenia, gdzie dana osoba mieszka, najlepiej zwrócić się do najbliższego komisariatu. Być może rodzina już zgłosiła zaginięcie. Przy tej chorobie nigdy nie wiemy, kiedy nastąpi postęp. Ktoś, kto dotąd funkcjonował samodzielnie, nagle może wyjść i już nie wrócić. Dlatego rodzina powinna poinformować sąsiadów, osoby w pobliskich sklepach, w aptece, żeby zwracały uwagę. Warto też zostawić numer telefonu, by w razie czego mogli zadzwonić.
Moja mama chorowała prawie osiemnaście lat na alzheimera. Któregoś dnia po prostu nie umiała wrócić do domu – choć to dosłownie po drugiej stronie ulicy. Szukaliśmy jej dwie godziny. Na szczęście miała kartkę z moim numerem telefonu. I proszę sobie wyobrazić – przypomniała sobie o koleżance, u której była ostatni raz dwadzieścia lat wcześniej. Poszła do niej, ta kobieta zadzwoniła do mnie i tak udało się mamę odnaleźć. Dzięki temu wiedzieliśmy już, że nie może więcej wychodzić sama. To zdarzenie miało miejsce jeszcze przed diagnozą.
Mam wrażenie, że o chorobie Alzheimera mówi się stosunkowo od niedawna. A przecież ludzie chorowali pewnie od wieków. Zastanawiam się, dlaczego teraz zaburzenia pamięci dotykają tak wielu osób, a może diagnostyka i profilaktyka poszły do przodu?
– Niestety, kiedyś o tym po prostu się nie mówiło. Kiedy w 1999 r. zakładaliśmy Wielkopolskie Stowarzyszenie na Rzecz Osób z Chorobą Alzheimera, często rodziny miały praktyczną wiedzę większą niż niejeden lekarz. Ale wraz z tym, że coraz więcej osób choruje, temat zaczął być bardziej obecny. Mamy też wiele informacji w internecie. Jest trochę łatwiej, ale nadal pomoc Państwa w opiece nad chorym jest za mała, a wskaźnik zachorowań rośnie. W nagłośnieniu tematu pomogły też przypadki znanych osób np. aktorka Rita Hayworth, prezydent Ronald Reagan, aktor Sean Connery.

Teraz mamy chociażby przykład Bruce’a Willisa i cały świat widzi jak postępuje jego choroba i jak trudna jest opieka nad takim chorym.
Bruce Willis, ten znany aktor? On też choruje na alzheimera?
– Nie, to nie jest choroba Alzheimera. Choroba Alzheimera to najczęściej występujący zespół otępienny (demencja), a Bruce Willis ma otępienie naczyniowo-skroniowe. A choroby otępienne – jeśli chodzi o funkcjonowanie chorego i jego rodziny – są bardzo podobne. To choroby neurodegeneracyjne, które wiążą się z utratą i zakłóceniem funkcji poznawczych. I one po prostu występują coraz częściej. Sama choroba Alzheimera to jeden z rodzajów demencji – każdy chory na Alzheimera ma demencję, ale nie każda demencja jest chorobą Alzheimera.
W przeciwdziałaniu chorobom mózgu pomaga ruch – podczas organizowanych przez Panią zajęć odbywają się również ćwiczenia fizyczne. Na czym one właściwie polegają?
– Część tych ćwiczeń robimy na stojąco, żeby poprawić krążenie. Uczestnicy zajęć dużo siedzą, więc w pewnym momencie też trzeba się poruszać, żeby mózg trochę „odetchnął” od rozwiązywania zadań lub gier zespołowych. Wstajemy i robimy proste ćwiczenia – na przykład chwytamy prawą ręką lewe ucho, lewą ręką prawe kolano. Uczestnicy odwzorowują to co ja pokazuję lub mówię.
To brzmi zabawnie, ale chyba nie jest takie łatwe.
– No właśnie! I o to chodzi. Wtedy obie półkule mózgowe muszą współpracować. To bardzo dobre ćwiczenie dla mózgu. Czasami też robię na odwrót – lewa ręka lewe ucho, prawa ręka prawe kolano – i seniorzy muszą uważać, a to naprawdę wymaga koncentracji. Potem zachęcam ich, żeby sami coś zaproponowali. Robimy np. ćwiczenie na tzw. pelikany i zawsze tak się przy tym śmiejemy. To też świetne ćwiczenie na ręce i na poprawę humoru.
To świetne, bo to też daje wiedzę, którą można wykorzystać w domu.
– Właśnie o to chodzi. Niektórzy seniorzy potem zaczęli w domu grać w gry, które poznajemy tutaj, czasem sami coś przynoszą. Bardzo cenny jest codzienny, samodzielny trening umysłu, póki jesteśmy w pełni sprawności intelektualnej. Gdy moja mama chorowała, wiedziałam, jak duże są potrzeby rodzin osób chorych na Alzheimera. Stać mnie było na to, żeby zapewnić opiekę mamie, ale widziałam też, ilu ludzi nie ma takiej możliwości. Dlatego zaczęłam działać społecznie – nikt nie zrozumie osoby, która ma bliską osobę chorą na Alzheimera tak dobrze jak ktoś, kto też przez to przeszedł.
Jak to wygląda w praktyce?
– To choroba, która właściwie nie boli fizycznie, ale powoli zabiera człowieka. Chory cofa się w rozwoju. Po urodzeniu dziecko się rozwija, uczy kolejnych rzeczy. A osoba z Alzheimerem przechodzi te etapy w odwrotnej kolejności – to jest bardzo trudne dla bliskich. Na początku chory wie, że coś jest nie tak, ale z czasem traci tę świadomość. Chory nie może zostać sam, wymaga całodobowej opieki. Życie całej rodziny podporządkowane jest choremu, a on często nie rozróżnia dnia od nocy, nie orientuje się w czasie ani przestrzeni, nie wie, jaka jest pora roku czy dnia, nie rozpoznaje bliskich. Zdarza się, że nie śpi po nocach, tylko chodzi po domu. A rodzina też przecież musi spać, chodzić do pracy, zajmować się dziećmi. Dlatego tak ważna jest pomoc państwa, organizacji pozarządowych, edukacja, informacja.

Niestety, bardzo często rodzina nie może normalnie funkcjonować – nie da się zostawić chorego na osiem godzin i pójść do pracy. Jeśli to są dzieci chorego rodzica, często mają też własne dzieci, a jeśli to współmałżonek – on sam jest już w starszym wieku, często też choruje. Zdarzają się przypadki, że opiekun umiera wcześniej niż sam chory – z wycieńczenia, z braku snu, z bezsilności. Czasami rodzina nie ma wyboru – jeśli nie stać ich na prywatną opiekę, muszą korzystać z domu pomocy społecznej.
Ostatni etap choroby to etap leżący.
– Wymaga specjalistycznej pielęgnacji, dbania o potrzeby fizjologiczne, higienę. Problem polega na tym, że nawet jeśli ciało jeszcze działa, to mózg nie przekazuje informacji, jak się poruszyć, jak się wypróżnić, jak zareagować. Wszystkiego się zapomina.Gdy moja mama zaczęła mówić do mnie „mamusiu”, ja zaczęłam do niej mówić po imieniu. Ale po ośmiu latach przestała mówić w ogóle. Najpierw traciła słownictwo, przeskakiwała z tematu na temat, mówiła bezpodmiotowo, co jest bardzo częste – początkowo drobne kłopoty z pamięcią, później zachowania naprawdę nietypowe. Mama chciała na przykład schować buty do lodówki, nie potrafiła zrobić kotletów schabowych, które całe życie robiła – zapomniała kolejności czynności. Otworzyła gaz w piekarniku, ale nie podpaliła ognia; włożyła ciasto, ale piekarnik był zimny. Dwa razy zalała mieszkanie, bo odkręciła kran i zapomniała go zakręcić. Wyszła z domu i nie potrafiła wrócić. To są właśnie te nietypowe zaburzenia pamięci, które pokazują, że to nie jest „zwykła starość” – tylko choroba. U każdego chorego nie wszystkie problemy mogą wystąpić albo występują nie w tej samej kolejności. Każdy chory choruje trochę inaczej i bliski musi nauczyć się jak najlepiej w danej sytuacji postąpić, a to nie jest łatwe.
Wszyscy czasem czegoś zapominamy, gubimy kluczyki czy okulary – zwłaszcza kiedy jesteśmy zestresowani, jest zła pogoda, mamy dużo obowiązków albo po prostu nie dajemy sobie przestrzeni na odpoczynek.
Tak sobie myślę, że pędzimy od rana do nocy jak trybiki w maszynie, – i w mózgu, tak jak w sieci elektrycznej, też może być „zwarcie”. Jaka jest przyczyna choroby Alzheimera tego niestety nikt nie wie. Z badań naukowych wynika, że gromadzenie się w mózgu beta-amyloidu w postaci tzw. blaszek i białka tau to cechy charakterystyczne choroby Alzheimera. Procesy te rozpoczynają się na długo przed pierwszymi objawami otępienia. Przeważnie u osób w wieku 65 lat i starszych zaczynają się pierwsze niepokojące objawy.
Dziś coraz częściej chorują też młodsi ludzie.
– Tak, to prawda. Wczesny alzheimer ma często podłoże genetyczne. Naukowcy podejrzewają, że do rozwoju choroby mogą przyczyniać się czynniki środowiskowe takie jak toksyny, przewlekły stres, a także urazy głowy. To też może mieć związek ze stylem życia albo z przeżyciem jakiejś silnej traumy. Na całym świecie od wielu lat trwają badania i mam nadzieję, że doczekamy się wynalezienia przyczyny choroby i lekarstwa. Im starszy człowiek, tym większe ryzyko. Powyżej 85. roku życia mniej więcej połowa osób ma tą chorobę. Występuje wcześniej u osób, które mają geny dziedziczenia, a później u osób, które mają geny podatności.
Czyli kluczem jest diagnostyka?
– Dokładnie. Warto obserwować siebie i bliskich, a jeśli coś się dzieje, nie można czekać. Trzeba jak najszybciej skonsultować się ze specjalistą, a lekarz ustali, czy nasze kłopoty z pamięcią są adekwatne do wieku, czy jednak niepokojące. Jeśli nie, to trzeba diagnozować dalej – nie zwlekać. Ale może się okazać, że to np. efekt stresu czy niedoboru witaminy B12. A jeśli to faktycznie alzheimer, to im szybciej wdroży się leczenie i ćwiczenia, tym lepiej. Na tym początkowym etapie bardzo pomagają zajęcia i spotkania – np. w domach dziennego pobytu dla osób chorych na Alzheimera.
Od niemal dziesięciu lat organizuje Pani spotkania dla seniorów z warsztatami stymulującymi pracę mózgu, co pomaga w profilaktyce „zdrowia pamięci”.
– Warsztaty wymyśliła neurologopedka Małgorzata Dziendziura, a ja je rozwinęłam i dodałam własne pomysły. Spotkania to nie tylko ćwiczenia czy gimnastyka, ale też rozmowy, wspólne działania, zabawa. Czasami przychodzę z ciekawostkami, innym razem przynoszę tabelkę z produktami, które warto jeść i tłumaczę, co zawierają. Ostatnio przyniosłam orzechy – bo są bardzo zdrowe dla mózgu. Każdego dnia trzeba zjeść garść. Organizuję wyjścia – byliśmy w operze, na wycieczce. Co roku robię piknik na mojej działce. Przychodzą do nas goście – ktoś uczy robić kartki świąteczne, ktoś inny prowadzi miniwykład. Małgosia opowiadała nam o narządzie mowy, inna pani pokazywała podstawy języka migowego. To było świetne ćwiczenie dla mózgu, bo panie najpierw słuchały, a potem uczyły się nowych gestów.
–Pracował więc i umysł, i ciało. Ale te spotkania pomagają też seniorom być z ludźmi.
– Spotkania towarzyskie są niezwykle ważne – rozmawiamy, dzielimy się wspomnieniami, przekazujemy sobie wiedzę i emocje. A mózg cały czas pracuje – przetwarza informacje, tworzy nowe połączenia. On musi być aktywny przez całe życie. Nie wolno „odpuszczać” na stare lata. Nawet nauka języka obcego jest świetnym ćwiczeniem dla mózgu – to udowodnione. Każda czynność, która nas angażuje, jest dobra. Najważniejsze to nie żyć w stagnacji, niezależnie od wieku, ale być aktywnym i czerpać z życia póki się da.
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!
Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |
Prosty test wykryje alzheimera 20 lat wcześniej
Proste badanie fal mózgowych może pomóc wcześnie diagnozować chorobę Alzheimera
Alzheimer i demencja w tej części kraju to rzadkość





Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny