PAP/Piotr Nowak
Na co zwrócili uwagę biskupi w Uroczystość Wszystkich Świętych? [SYNTEZA]
W uroczystość Wszystkich Świętych metropolita poznański przekonywał, że czasami można zdobywać w życiu świętość, niekoniecznie o niej wspominając. Zaznaczył, że „pragnienie bycia lepszym, doskonalszym, zdobywania wyższych poziomów życia – to także jest jakaś odmiana i forma chęci bycia świętym”. Z kolei Prymas Polski abp Wojciech Polak zwrócił uwagę na nadzieję: o nadzieja przywiodła nas dziś na cmentarze. Nadzieja, że nie mamy przed sobą grobu i nicości, ale dom, gdzie jesteśmy oczekiwani, miłowani, zbawieni.
Bp Marian Florczyk, przewodnicząc Mszy św. przy pomniku księży na Cmentarzu Nowym w Kielcach, pogłębił refleksję o chrześcijaństwie. O czym jeszcze w Uroczystość Wszystkich Świętych mówili biskupi w Polsce? Poniżej przedstawiamy syntezę ich myśli.
Powołanie do świętości
Metropolita poznański przekonywał, że człowiek szczerze i głęboko zainteresowany świętością nie tylko o niej marzy, ale żyje ze świadomością, że te marzenia mogą się spełnić.
Abp Zieliński wspomniał o tym, co odwraca naszą uwagę od świętości i gasi pragnienie jej osiągnięcia. Zdaniem metropolity poznańskiego „największym wrogiem świętości jest powszedniość, umiarkowanie, poprzestanie na zamiarach i projektach”. „Wystarczy nam pomarzyć, ale już pozostawiamy na boku osiągnięcie tych marzeń, a przecież one są także możliwe” – dodał.
Abp Zieliński zaznaczył, że święci są pomostem do nieba. Zwrócił uwagę, że święci „Starego Testamentu to prorocy niosący nadzieję w ciemności; święci apostołowie to – jak mówimy często – filary wiary; święci męczennicy to mocarze wiary”. Przypomniał, że święci ze średniowiecza „to fascynujący mistrzowie życia duchowego i mistycy”, a „święci czasu wojen, ofiary prześladowań ostrzegają, do czego prowadzi cywilizacja budowana bez Boga”. Podkreślił, że dziś przywołujemy także świętość tych, którzy potwierdzili ją swoim bohaterstwem.

Podobnie metropolita wrocławski abp Józef Kupny, który zachęcał wiernych, by 1 listopada pamiętali nie tylko o tych, których Kościół oficjalnie wyniósł na ołtarze, ale również o wszystkich zbawionych – także o tych bezimiennych, o których nic nie wiemy, a którzy już cieszą się życiem wiecznym.
Hierarcha podkreślił, że święci potrafili zaprzeć się samych siebie, gdy wymagało tego życie, i nieśli swój krzyż, idąc za Jezusem. – Po nas nie zawsze widać, że przyznajemy się do Chrystusa – zauważył.
Perspektywa nieba
Bp Jacek Kiciński CMF przewodniczył 1 listopada Mszy świętej w kościele pw. św. Wawrzyńca we Wrocławiu a także procesji modlitewnej na zabytkowym cmentarzu przy ul. Bujwida. Uroczystość Wszystkich Świętych to – jak podkreślił w swojej homilii biskup pomocniczy archidiecezji wrocławskiej Jacek Kiciński – jedna z najpiękniejszych chwil w życiu Kościoła, ponieważ ukazuje wierzącym perspektywę nieba.
– Ta uroczystość przypomina nam, że każdy człowiek ma przygotowane mieszkanie w domu Ojca. Ono na nas czeka. Pytanie tylko, czy my o tym mieszkaniu myślimy i czy chcemy kiedyś w nim zamieszkać? – mówił biskup.
Dla tych, którzy ufają i wierzą, śmierć jest przejściem do wieczności, przejściem do domu Ojca, przejściem, aby pokłonić się Barankowi – mówił bp Jan Piotrowski 1 listopada podczas Mszy św. na cmentarzu komunalnym na kieleckim Cedzynie. Eucharystię poprzedziła procesja różańcowa. W homilii biskup przypomniał, że podążamy przez życie jako pielgrzymi nadziei i wskazał na dokument papieża Franciszka „Nadzieja nie zawodzi” – Dzięki nadziei człowiek kieruje się ku dobru i w nim kształtuje swoje życie (…). Wszystko, co dobre i szlachetne ma swoje źródło w Bogu, który jest miłością – mówił.

Metropolita gnieźnieński przewodniczył procesji za zmarłych i Mszy św. sprawowanej jak co roku przy ołtarzu polowym przed kościołem świętych apostołów Piotra i Pawła, w którego kryptach pochowani są biskupi pomocniczy gnieźnieńscy. W homilii, przypominając o religijnym i duchowym charakterze 1 listopada mówił, że przychodzimy w ten dzień na groby naszych zmarłych nie tylko po to, aby zapalić znicz i położyć kwiaty, ale przede wszystkim aby się za nich pomodlić. Bo to właśnie modlitwa i miłość sięga aż na tamten świat. Modlitwa, która przypomina nam, że nasza ojczyzna jest w niebie i miłość, która jest istotą ludzkiego życia na tej ziemi.
W homilii bp Florczyk rozważał nieuchronność śmierci, sens przemijania i chrześcijańską nadzieję. Zastanawiał się, jaki ślad po nas pozostanie. Zauważył, że świat przemija od początku swego istnienia, przemijają marki samochodów, mody, cywilizacje, ideologie oraz „ci, pełni pychy, którzy myśleli, że pozostaną na wieki”. – Ty przemijasz, ja przemijam, przemija każdy człowiek (…), a przeżyte lata nie wrócą, jak nie wróci liść na drzewo” – zauważył.
W homilii bp Krzysztof Nitkiewicz podkreślił, że pomiędzy światem żyjących a tymi, którzy odeszli do wieczności istnieją głębokie więzi duchowe. Zaznaczył, że podczas Eucharystii Kościół modli się zarówno za żywych, jak i za zmarłych, wierząc w ponowne spotkanie w domu Ojca. Biskup przypomniał także, że święci i błogosławieni, będący już blisko Boga wspierają wiernych swoim wstawiennictwem. Zachęcił, aby pielęgnować więź z nimi poprzez modlitwę do świętych patronów, poznawanie ich życia oraz nadawanie imion świętych nowo narodzonym dzieciom przy okazji sakramentu chrztu.
– Nasi święci orędownicy w Niebie, zostali nam dani jako wzór do naśladowania, abyśmy po zakończeniu ziemskiej wędrówki, mogli znaleźć się tam, gdzie oni już są. Zacznijmy od wsłuchania się w osiem Chrystusowych błogosławieństw proklamowanych dzisiaj w Ewangelii i starajmy się żyć w ich duchu. Dzięki świętym możemy jednocześnie ukształtować poprawne, całościowe spojrzenie na otaczającą nas rzeczywistość. Niejednokrotnie napełnia nas ona smutkiem, budzi niepokój, zwłaszcza kiedy wierzymy bezkrytycznie w to, co słyszymy i obserwujemy. Dotyczy to również Kościoła. Ile osób wieści bez przerwy jego koniec. Podejrzewam, że wynika to z nieznajomości natury Kościoła na którą składa się rzeczywistość ziemska oraz świat duchowy, chwalebny – jego przedstawicielami są właśnie święci. Najważniejsze jednak to, że głową Kościoła jest nasz Zbawiciel Jezus Chrystus – najdoskonalszy wzór i źródło świętości – mówił kaznodzieja.

Dostawca: PAP/EPA.
Z tymi, którzy odeszli, łączy nas miłość; ona potrafi przebić śmierć – mówił metropolita warszawski abp Adrian Galbas, który w uroczystość Wszystkich Świętych przewodniczył mszy w stołecznym kościele św. Katarzyny i poprowadził procesję żałobną na starym cmentarzu na Służewie.
Abp Galbas podkreślił, że z tymi, którzy zmarli, łączy nas miłość, która „potrafi przebić trumnę czy urnę; potrafi przebić największy kamień na grobie; miłość, która potrafi przebić śmierć”. I dodał, że „paradoksalnie właśnie dzięki tej miłości ci, którzy odeszli, są z nami”.
Metropolita warszawski powiedział, że 1 listopada idziemy na cmentarze, by podziękować Bogu także za naszych osobistych świętych – „świętych z sąsiedztwa”. – Czasem to były osoby z jednego łoża na przykład mąż albo żona, z jednego domu, szkoły, pracy, z jednych kręgów przyjaźni, jednej siłowni. Ludzie, których spotkaliśmy czasem na krócej lub na dłużej, a w życiu których odbijała się Ewangelia; Byliśmy przez nich podniesieni, docenieni, szczęśliwsi. Ludzie, którzy okazali nam w swoim życiu wiele dobra – powiedział arcybiskup.

Według biskupa bydgoskiego, modlitwa w tych dniach, zwłaszcza 2 listopada, jest także dotknięciem Kościoła cierpiącego, oczyszczającego się, czyli rzeczywistości czyśćca. – To są ci nasi siostry i bracia już zbawieni, ale jeszcze nie oczyszczeni w pełni, by wejść do Królestwa Niebieskiego. To ich cierpienie i żal, że byli niedoskonali w miłości do Pana Boga i drugiego człowieka. Dlatego za nich się modlimy. To nasza pomoc dla zmarłych, którzy są w czyśćcu. Mamy piękny czas – od 1 do 8 listopada – że możemy uzyskać dla nich odpust – mówił, zachęcając do podjęcia duchowego wysiłku.
Podobną refleksję na temat świętości podjął bp Krzysztof Zadarko: ‒ Bóg chce nas wszystkich zobaczyć świętymi, ponieważ dopiero wtedy spełni się Jego marzenie o tym, do czego nas stworzył. Świętość jest na wyciągnięcie ręki. Nie jest dla wybranych sprzed wieków, albo dla jakiejś wąskiej grupy dzisiaj. Na tym cmentarzu przemawia do nas Jezus Chrystus i pragnieniem Jego serca jest uczynić nasze serca podobnymi do tego, co pozostawił nam w Ewangelii o ośmiu błogosławieństwach ‒ powiedział biskup administrator diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej.

Akcent na błogosławieństwa
Z kolei abp Wacław Depo, metropolita częstochowski, przypomniał, że „Błogosławieństwa Jezusa dają nam tę szczególną nadzieję, że życie chrześcijanina nigdy nie zakończy się na bólu, cierpieniu, prześladowaniu, czy nawet śmierci. Ponieważ to Chrystus jest zwycięzcą zła i śmierci”. – Celem człowieka nie jest śmierć, ale radość i życie – zaznaczył.
– Wiara nam każe kroczyć drogą Jezusowych Błogosławieństw, które są Jego autoportretem. Na tych drogach kroczyli święci zapatrzeni w Chrystusa poprzez codzienne zmaganie o prawdę i świętość – podkreślił abp Depo.
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!
Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |





Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny