fot. Vatican Media
Bazylika pełna polskiego śpiewu. Polacy u Leona XIV
Nigdy nie myślałem, że spotkam kogoś tak ważnego jak Papież – mówił mały Juliusz, który podczas środowej audiencji znalazł się tuż przy Ojcu Świętym. Wypełniona polskim śpiewem Bazylika św. Piotra, oazowicze z różnych stron kraju, rodziny z dziećmi i osobiste historie związane ze św. Janem Pawłem II – dla wielu Polaków audiencja stała się czymś więcej niż spotkaniem z Papieżem. Była doświadczeniem żywego i radosnego Kościoła, podaje Vatican News.
Jeszcze zanim rozpoczęła się audiencja, w Bazylice św. Piotra można było usłyszeć „Abba Ojcze”, „Czarną Madonnę” i inne polskie pieśni. Kiedy witano kolejne grupy językowe, szczególnie głośno odpowiadali pielgrzymi hiszpańsko-, portugalsko- i polskojęzyczni. Polacy byli tego dnia wyjątkowo widoczni, a przede wszystkim słyszalni.
Na zewnątrz Rzym rozgrzewał sierpniowy upał, a gorąco dawało się odczuć również wewnątrz bazyliki. Jeszcze mocniejszy był jednak entuzjazm pielgrzymów czekających na spotkanie z Leonem XIV. Śpiew, oklaski i okrzyki nasiliły się, gdy Papież pojawił się pomiędzy zgromadzonymi.
„Jesteśmy szczęśliwi, że możemy tu być”
Wśród polskich pielgrzymów była Oaza Domowego Kościoła III stopnia z diecezji pelplińskiej. Grupa liczy 30 rodzin, a jej uczestnicy pochodzą z różnych części Polski, m.in. z Gdańska, Poznania oraz diecezji krakowskiej, łomżyńskiej i białostockiej.

W rozmowie z Vatican News Łukasz, uczestnik rekolekcji przyznał: „Jesteśmy szczęśliwi, że możemy tu być. Cieszymy się, że możemy śpiewać dla Pana Boga i Matki Bożej, ale także radujemy się ze spotkania z Ojcem Świętym”. Dla Izabeli jest to już dziewiąty pobyt w Rzymie, ale pierwszy podczas rekolekcji. Jak przyznaje, właśnie wspólnotowy charakter pielgrzymki sprawia, że obecne spotkanie przeżywa inaczej.
„Teraz jest jeszcze bardziej radośnie, bo jesteśmy tutaj na rekolekcjach. Cały czas serce wypełnia Boża obecność” – opowiada. Kiedy Leon XIV przeszedł obok pielgrzymów, pozostało przede wszystkim jedno wrażenie: radość.
Oazowicze z Częstochowy: wielka radość
W bazylice obecni byli także uczestnicy Oazy Nowego Życia III stopnia z archidiecezji częstochowskiej. Dla młodych, którzy spędzają w Rzymie 17 dni, jednym z najważniejszych momentów było zobaczenie Papieża z bliska. „Szczęście, niesamowita radość” – odpowiadają pytani o pierwsze emocje. Bartek dodaje krótko: „Czułem wielki pokój w sercu widząc Następcę św. Piotra”.
Na audiencję przyjechały również dwie zaprzyjaźnione rodziny z Krakowa, które wakacje spędzają na pograniczu Lacjum i Toskanii. Do Rzymu przybyli zaledwie jeden dzień. Jego najważniejszym punktem miała być właśnie audiencja.
Dla Pauliny spotkanie miało bardzo osobisty wymiar. Tego dnia przypadały urodziny jej mamy, która zmarła trzy lata temu. „To dla mnie dzień pełen emocji. Tuż przed jej śmiercią jedna z ostatnich Mszy świętych w intencji mojej mamy została odprawiona właśnie przy grobie św. Jana Pawła II” – opowiada.

Jako krakowianka sama pamięta spotkania z Janem Pawłem II z czasów, kiedy była w wieku swoich dzieci. Dlatego powrót do Watykanu z kolejnym pokoleniem ma dla niej szczególne znaczenie. „Dla mnie było to niesamowite wydarzenie” – przyznaje wzruszona w rozmowie z Vatican News.
Także Ewa ma własną historię związaną z Watykanem. Przed laty przyjechała do Rzymu z harcerzami. Pamięta nocne oczekiwanie, by dostać się na plac św. Piotra, i obietnicę, którą wtedy sobie złożyła. „Obiecałam sobie, że jeszcze wrócę do Rzymu. I wróciliśmy tutaj z dziećmi” – mówi. To właśnie obecność dzieci sprawiła, że tym razem doświadczenie Watykanu stało się dla rodziców jeszcze bardziej wyjątkowe.
„Nigdy nie umyję tej ręki!”
Najwięcej emocji spotkanie z Leonem XIV wzbudziło właśnie wśród najmłodszych. Juliusz znalazł się na tyle blisko, że Papież dotknął jego ręki. „Nigdy nie umyję ręki, której dotknął Papież!” – zapowiada z dziecięcą stanowczością. Po chwili dodaje: „Nie myślałem, że będę mógł spotkać kogoś tak ważnego jak Papież”.
Tosia nie miała tyle szczęścia, by dotknąć Ojca Świętego, ale samo zobaczenie Leona XIV z bliska zrobiło na niej ogromne wrażenie. „Kiedy zobaczyłam Papieża, poczułam się bardzo dobrze, bo nigdy wcześniej nie widziałam tak ważnej osoby” – mówi. Czy mimo sierpniowego upału chciałaby przeżyć to jeszcze raz? Odpowiedź przychodzi natychmiast: „Tak!”.
Wiara przekazywana kolejnemu pokoleniu
W opowieściach polskich pielgrzymów powracały nazwiska trzech Papieży. Dorośli wspominali spotkania ze św. Janem Pawłem II, późniejsze doświadczenia związane z Benedyktem XVI i Franciszkiem, a dziś przyprowadzili własne dzieci na spotkanie z Leonem XIV.
Właśnie ten obraz pozostał po audiencji szczególnie mocno: rodzice i dzieci, rodziny i młodzież z różnych części Polski, wspólnie śpiewający i czekający na Papieża. Dla jednych było to kolejne spotkanie z Następcą św. Piotra, dla innych pierwsze w życiu, ale jak zapowiadają na pewno nie ostatnie.
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!
Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |

Razem, a jednak osobno. Kilka refleksji na temat pielgrzymowania [FELIETON]
Leon XIV do sióstr zakonnych: Kościół potrzebuje waszych charyzmatów
Loretto zaprasza na uroczystość ku czci Matki Bożej Loretańskiej





Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny