Fot. cathopic.com

Bezbłędna Biblia?

5 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Oto, czego Kościół katolicki oficjalnie naucza na temat nieomylności Biblii. 

Gdy czytamy
Biblię, zdarzają się miejsca, w których narracja wydaje się przeczyć najnowszym osiągnięciom nauki lub archeologii. To nic nowego, ponieważ wielu ludzi w ciągu wieków zadawało pytanie: „Czy Biblia zawiera błędy?”.

Kościół katolicki nie ma problemu z odpowiedzią na to pytanie i czyni to w Katechizmie Kościoła Katolickiego.

„Bóg natchnął ludzkich autorów ksiąg świętych. Do sporządzenia ksiąg świętych Bóg wybrał ludzi, którymi posłużył się jako używającymi swoich zdolności i sił, by dzięki Jego działaniu w nich i przez nich oni sami jako prawdziwi autorzy przekazali na piśmie to wszystko, i tylko to, czego On chciał”. 

Księgi natchnione nauczają prawdy. „Ponieważ wszystko, co twierdzą autorzy natchnieni, czyli hagiografowie, powinno być uważane za stwierdzone przez Ducha Świętego, należy zatem uznawać, że księgi biblijne w sposób pewny, wiernie i bez błędu uczą prawdy, jaka z woli Bożej miała być przez Pismo święte utrwalona dla naszego zbawienia” [KKK 106 – 107].

Innymi słowy, Kościół katolicki wierzy, że Biblia naucza „bezbłędnie” prawdy, którą Bóg chciał przekazać ludzkości.

Co to jednak znaczy?

Papież Leon XIII w swojej encyklice Providentissimus Deus napisał: „Bóg, Stwórca i Rządca wszystkich rzeczy, jest także Autorem Pisma św., i że z tego powodu ani w przyrodzie, ani w dokumentach historycznych niczego nie można znaleźć, co by naprawdę sprzeciwiało się Pismu Świętemu. 

Dalej dodał: „Gdyby zaś coś wydawało się nam sprzeczne, należy to pilnie usunąć, bądź przez szukanie roztropnego zdania teologów i egzegetów, jaki jest bliższy prawdy lub bardziej prawdopodobny sens owego miejsca Pisma Świętemu.

Fot. cathopic.com

Podobnie papież Pius XII wypowiedział się przeciwko wszelkim ograniczeniom nieomylności Biblii, pisząc w Humani Generis, jak niektórzy uczeni „zuchwale przeinaczając, wznawia[ją] (się) zdanie wielokrotnie już potępione, według którego bezbłędność Ksiąg świętych miałaby zachodzić tylko wtedy, gdy mówią o Bogu, moralności i religii”.

Papież Benedykt XVI, potwierdził to nauczanie w swojej adhortacji apostolskiej Verbum Domini, jednocześnie zachęcając do dalszych badań nad tym, jak nieomylność pism świętych wpływa na nasze rozumienie Biblii:

„Jednakże trzeba uznać, że dziś konieczne jest odpowiednie pogłębienie tych rzeczywistości, by lepiej spełnić wymogi dotyczące interpretacji świętych tekstów zgodnie z ich naturą. W związku z tym wyrażam nadzieję, że badania w tej dziedzinie będą postępowały z pożytkiem dla nauk biblijnych oraz życia duchowego wiernych”.

Niemniej jednak może się wydawać, że ta nauka Kościoła stoi w sprzeczności z niektórymi fragmentami Pisma Świętego, takimi jak opis stworzenia świata w Księdze Rodzaju.

Dosłowne a dosłownie

Badacz biblijny dr Edward Sri wyjaśnia, jak „Dokument Papieskiej Komisji Biblijnej z 1993 r. –„Interpretacja Biblii w Kościele” dokonuje ważnego rozróżnienia między dosłownym sensem Pisma Świętego a jego literalną interpretacją. Dosłowne znaczenie Pisma Świętego uwzględnia takie sprawy jak kontekst historyczny autora i gatunek literacki Księgi Biblii.

Fot. cathopic.com

Na przykład Księga Psalmów jest powszechnie uważana za poezję, więc autor nigdy nie zamierzał stworzyć podręcznika naukowego na temat tego, jak świat działa lub ma być pojmowany w sposób dosłowny. Kiedy psalmista pisze: „każdej nocy zalewam łóżko me łzami”, nie oznacza, że ​​jego łóżko jest dosłownie zalane łzami (co nie jest możliwe po ludzku!).

Literalna interpretacja ma tendencję do lekceważenia gatunku literackiego, a także do bezpośredniego przyjęcia słów Jezusa, chociażby to, że musimy odciąć ręce, jeśli sprawią, że grzeszymy (proszę, nie róbcie tego!). Ten rodzaj interpretacji pomija metafory czy analogie.

Papież Leon XIII wyjaśnił dalej w Providentissimus Deus, że ludzcy autorzy Biblii nigdy nie zamierzali nauczać o prawidłach rządzących wszechświatem:

„Przeto pisarze święci, zamiast dokładnie badać zjawiska przyrody, opisują i przedstawiają niekiedy te rzeczy w sposób przenośny, albo posługują się sposobem wyrażania się powszechnie za ich czasów używanym, co i dziś ma miejsce w życiu codziennym o wielu rzeczach, nawet u ludzi najbardziej uczonych. A jak w mowie popularnej przedstawia się rzeczy tak, jak one okazują się zmysłom, podobnie święty pisarz (jak mówi doktor Anielski) «kierował się tym, co podają zmysły» albo sam Bóg, mówiąc do ludzi, dostosował się, aby być przez nich zrozumianym, do ich sposobu wyrażania się o rzeczach”.

Dr Sri dodaje: „Natchnieni pisarze spisywali bez błędów to, co zamierzali przekazać – nie naukę przyrodniczą, ale to, co poznali zmysłowo”.

Biblia jest „bezbłędna” w tym rozumieniu, że autorzy byli natchnieni Duchem Świętym i zapisali dokładnie to, czego Bóg od nich wymagał, korzystając z wiedzy naukowej, którą mieli w tym czasie. Oczywiście, nauka od tego czasu rozwinęła się niezwykle, co nie zmienia jednak faktu nieomylności tych ksiąg.

Fot. cathopic.com

Wróćmy na chwilkę do poprzedniego przykładu, autor Księgi Rodzaju nie zdefiniował, z czego składa się „dzień”, co stwarza możliwość interpretacji, która nie jest sprzeczna ze współczesną nauką i pozostaje w zgodzie z nauczaniem Kościoła.

Podsumowując, powinniśmy zawsze zbliżać się do Biblii tak jak św. Augustyn, który w liście do św. Hieronima napisał: „Jeśli znajdę coś w tych pismach, co wydaje się być sprzeczne z prawdą, przypuszczam, że albo zapis jest niedokładny, albo tłumacz nie przestrzegał tego, co napisano, albo ja nie zrozumiałem właściwie”.

To ludzka niezdolność do pełnego zrozumienia prawdy zawartej w Biblii jest źródłem każdego „błędu”, jaki możemy znaleźć.

Źródło: Aleteia.org
Tłumaczenie: Maksymilian Nagalski 

Zobacz także
Wasze komentarze