Syria. Uchwycić się nadziei

2 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Wydawałoby się, że w ogarniętym wojną domową kraju nikt nie myśli o spotkaniach czy działalności kulturalnej. Tymczasem chrześcijanie różnych obrządków razem modlili się o pokój w swoim kraju, a biskupi wyświęcają nowych kapłanów

Pracuję w Tartous – portowym mieście w północno-zachodniej Syrii. Od czterech lat trwa tutaj wojna domowa między siłami wiernymi prezydentowi Baszarowi al-Asadowi a zbrojną islamską
opozycją. Z dnia na dzień jest coraz gorzej. Cieszę się, że zdarzyło się u nas coś radosnego, budzącego nadzieję. Takim wydarzeniem był Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan. Na ekumeniczne nabożeństwa przybyli duchowni wszystkich najstarszych obrządków chrześcijańskich, w których wyznawców obfituje Syria. Wypełniona po brzegi wiernymi ogromna katedra, podniosła atmosfera religijnego spotkania, pieśni wielbiące Boga pozostaną na długo w pamięci. To dało nam siłę i poczucie jedności chrześcijańskiej, które są bardzo potrzebne do życia w centrum krwawego konfliktu.
Prawosławny biskup Asanasios ciepłymi słowami powitał wiernych, przybyłych mimo powszechnego braku bezpieczeństwa, tragicznych incydentów, które od czterech lat są ponurą codziennością Syrii. To w większości biedni wygnańcy, wypędzeni ze swoich ziem, którzy znaleźli u nas w Tartous serdeczne przytulisko.


Najważniejszym punktem Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan była liturgia maronicko-katolicka. Poprzez wspólną modlitwę chrześcijanie różnych wyznań zbliżyli się do siebie. To szczególnie ważne w napiętej sytuacji na Bliskim Wschodzie. Podczas liturgii kapłan przeplatał słowa syriackie z arabskimi. Miało to symboliczne znaczenie. Syriacki to jeden z najstarszych języków Wschodu. Obok arabskiego jest językiem liturgii maronickiej. Wielką radość sprawiło mi powtarzanie za kapłanem znanych fragmentów modlitw starochrześcijańskiej liturgii. Dzięki niej język, którym mówił Chrystus, jest ciągle żywy, żyje wśród nas. To bardzo pokrzepiające. Kolejnym punktem obchodów był recital pieśni religijnej różnych obrządków chrześcijańskich. Rozpoczął go chór młodzieży z kościołów syriacko-katolickich. Należą do niego wygnańcy – uciekinierzy z dalekich regionów zajętych przez islamskich dżihadystów, chlubiących się widowiskowym uśmiercaniem porywanych chrześcijan. Entuzjastycznie oklaskiwaliśmy przykościelny chór młodzieży prawosławnej, która zaprezentowała pieśni bizantyjskie, wykonywane bez oprawy muzycznej oraz chór młodzieży maronicko-katolickiej przy katedrze w Tartous. Ten ekumeniczny recital dodał wszystkim otuchy i sił. Mimo krwawych prześladowań – bestialskich morderstw, krzyżowania, gwałtów, tortur – rodzą się nowe powołania kapłańskie i zakonne. Podczas specjalnej liturgii maronicko-katolickiej w katedrze pw. Saidy w Tartous święcenia kapłańskie z rąk bp. Eliasa Slejmana przyjął Elias (Akab) Moaward, pochodzący z osady Zemejzy u wybrzeża Syrii. Kościół działa nawet w tak trudnym czasie. Dzięki temu wydarzeniu mocno uchwyciliśmy się nadziei, że kiedyś będzie lepiej.

Barbara Anna Hajjar

Wykup prenumeratę: https://misyjne.pl/produkt/misyjne-drogi-prenumerata/

Zobacz także
Wasze komentarze