siostry zakonne

fot. cathopic

Byłem na mszy św. Na moich oczach wydarzył się cud!

3 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Słyszymy niekiedy o cudach eucharystycznych, kiedy Hostia zamienia się we fragment ludzkiego ciała. Czasem zapominamy chyba, że na każdej mszy św. cud dzieje się na naszych oczach.

Przez pierwsze kilkadziesiąt lat po zmartwychwstaniu Jezusa Jego uczniowie zbierali się na sprawowanie Eucharystii w domach lub w wynajętych salach. Jest prawdopodobne, że spotykali się także w grotach, jak np. w Betlejem i Getsemani, gdzie odnaleziono ślady liturgii chrześcijańskiej z okresu przedbizantyńskiego. Setki lat później, podczas Soboru Laterańskiego IV w 1215 r. przyjęto dogmat o transsubstancjacji, który oznacza wiarę w rzeczywistą przemianę substancji podczas Eucharystii: chleba i wina w ciało i krew Jezusa Chrystusa.

– W pierwszym tysiącleciu nie było pogłębionych refleksji na temat przemiany eucharystycznej, ponieważ przyjmowano dość zgodnie realną obecność Chrystusa w Eucharystii. Problem pojawił się dopiero we wczesnym średniowieczu, kiedy to niektórzy teolodzy (np. Ratramnus, Berengariusz z Tours) zakwestionowali naukę o realnej obecności Chrystusa w Eucharystii, ucząc o obecności jedynie symbolicznej. Wówczas Kościół musiał doprecyzować naukę o przemianie eucharystycznej. Zyskała ona nazwę transsubstancjacja, czyli że w Eucharystii dokonuje się przemiana substancji chleba w substancję ciała Chrystusa, substancji wina w krew Chrystusa, natomiast przypadłości (smak, kolor, kształt, zapach, skład chemiczny) pozostają te same – tłumaczy o. prof. Adam Wojtczak OMI, dogmatyk.

Fot. Paweł Krzemiński

Eucharystia sama w sobie jest cudem

Niestety dla wielu katolików to, co dzieje się na ołtarzu podczas mszy św., to tylko symbol. Uważamy się za katolików, ale mało wiemy o swojej wierze. Potwierdzają to badania CBOS, bo tylko 56% z nas wierzy w piekło, a dla 30% naszych rodaków łączenie bycia katolikiem z przekonaniem o istnieniu reinkarnacji nie jest większym problemem. Wiarę w zmartwychwstanie deklaruje z kolei 62% Polaków. To pokazuje, że często wybieramy z religii to, co nam odpowiada i pasuje do naszego obrazu świata, a resztę z łatwością odrzucamy. Tak bywa również z Eucharystią. Jestem przekonany, że gdyby przeprowadzić badania i sprawdzić, ile procent polskich katolików prawdziwie wierzy w przeistoczenie, to okazałoby się, że około połowa członków Kościoła jest daleka od rozumienia tego, czym jest konsekracja.

Słaba jest nasza wiara

Nie piszę o tym po to, żeby narzekać jak słaba jest nasza wiara i ile jeszcze musimy poprawić. Ale warto przypominać sobie nawzajem i samemu sobie, że na każdej mszy św. na naszych oczach dzieje się cud. Wielki cud. Uznanie go to oczywiście kwestia wiary, ale przyjmowanie Komunii św. z przeświadczeniem, że dotykamy sacrum, a nie tylko sfery symbolicznej, powinno być dla katolika kluczowe. Ktoś może powiedzieć, że wiara jest darem, który się ma, albo którego się nie ma. W takiej sytuacji zapytałbym: ile razy wobec tego prosiłeś o ten dar? Nikt nie mówi, że wszystko w relacji z Bogiem przychodzi łatwo i od razu. To nie jest tak, że wraz z chrztem świętym otrzymujemy komfortowy pakiet wewnętrznych przekonań, które na zawsze zostają w naszej świadomości. Nad wiarą trzeba pracować i ciągle szukać dróg rozumienia tego, w czym uczestniczymy. Tu nie ma dróg na skróty, nie ma miejsca na łatwiznę.

Byłem na mszy św. Na moich oczach wydarzył się cud!
5.1 (85.71%) 14 ocen.

Zobacz także
Wasze komentarze