mieszkanie, klucze

fot. Pexels

Chcesz kupić mieszkanie na kredyt? Najpierw poznaj te dane

4 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Polacy coraz chętniej biorą kredyty na zakup domu lub mieszkania. Tak wysokich wyników sprzedaży kredytów hipotecznych banki nie odnotowały od dziesięciu lat. Czy warto mieć jednak mieszkanie za wszelką cenę?

Olga i Krzysztof skończyli studia i dostali całkiem niezłą pracę. Nie zarabiają kokosów, ale też nie narzekają. Wynajmują mieszkanie w centrum Krakowa. Większość ich znajomych wzięła spory kredyt, aby kupić swoje wymarzone mieszkanie lub nawet dom. Czeka ich kilkadziesiąt lat spłaty. Olga z Krzysztofem podjęli jednak inną decyzję.

Nie stać nas na kredyt

– Nie mamy zamiaru brać kredytu, na który nas de facto nie stać – mówi Olga. – Oczywiście ktoś może powiedzieć, że za kwotę najmu moglibyśmy opłacić miesięczną ratę, ale to nie takie proste – dodaje. Para przyznaje, że ma trochę oszczędności, ale w przypadku zainwestowania tych pieniędzy we wkład własny, zostaliby właściwie z niczym. – W takiej sytuacji bylibyśmy w stanie żyć z miesiąca na miesiąc. Pieniędzy starczałoby nam na styk, a przecież zdarzają się nieprzewidziane wydatki – tłumaczy Krzysztof. – Nie mówiąc już o tym, że to nie sam kredyt jest taki straszny, ale jego koszty. Bardziej opłaca nam się żyć w miarę oszczędnie i odkładać pieniądze, aby w dłuższej perspektywie kupić mieszkanie za gotówkę – uzupełnia Olga.

Czy zakup mieszkania się opłaca?

Choć mówienie o zakupieniu mieszkania za gotówkę brzmi dla wielu bardzo abstrakcyjnie, to jednak w myśleniu Olgi i Krzysztofa widać coś, czego wielu ludziom brakuje – rozwagę. W Polsce utarło się, że po ślubie najlepiej jest kupić mieszkanie na kredyt i przez 35 lat je spłacać. Niewiele osób zadaje sobie trud policzenia ile takie rozwiązanie kosztuje, a jeszcze mniej osób zastanawia się na ile jest to opłacalne. Michał Szafrański w książce „Finansowy ninja” przybliża szacunkowe obliczenia w tym zakresie. Mało kto zdaje sobie sprawę, że przy wzięciu kredytu na 360 tys. PLN (zakładając wkład własny na poziomie 40 tys. PLN), całkowity jego koszt będzie wynosił około 736 tys. PLN, czyli ponad dwa razy tyle! To nie pomyłka. Za pieniądze płacone bankowi możesz kupić nie jedno, a dwa mieszkania, a w rzeczywistości wartość nieruchomości spłacona zostaje już po 16 latach, a nie 35. Miesięczna rata wyniosłaby około 1900 PLN, czyli więcej niż Olga i Krzysztof płacą obecnie za wynajem. – Nie uważam kupowania mieszkania na własne cele mieszkaniowe za dobrą inwestycję. Wręcz uważam, że zakup mieszkania dla siebie może być dużą pomyłką, jeśli tylko źle oceni się własne możliwości lub przeszacuje własne potrzeby – podkreśla Michał Szafrański.

mieszkanie

fot. Pexels

Wolimy oszczędzać

Olga i Krzysztof wyszli z założenia, że wolą zachować potencjalny wkład własny jako poduszkę finansową, wynajmować mieszkanie i odkładać pieniądze, aby kiedyś móc kupić mieszkanie bez brania wielkiego kredytu, który wielu ludziom spędza sen z powiek. – Wolimy oszczędzać pieniądze, przechowywać nasze fundusze na lokacie i za 20 lat wziąć niewielki kredyt na kilka lat, który ze spokojem będziemy mogli spłacić – przekonuje Olga. – Póki co mamy komfort finansowy, bo pieniądze, które poszłyby na wkład własny mamy na koncie i w razie zmiany bądź utraty pracy czy choroby mamy większa elastyczność. No i nie mamy zobowiązania finansowego ponad naszą miarę – mówi Krzysztof.

Kredytowe rekordy

Polacy biorą coraz większe kredyty i sięgają po takie rozwiązanie coraz częściej. Średnia wartość kredytu hipotecznego w 2018 roku wyniosła 247,2 tys. PLN. Jak podaje Biuro Informacji Kredytowej, było to średnio o 15,2% więcej niż w 2017 r. Łącznie Polacy zaciągnęli kredyty mieszkaniowe na 56,2 mld PLN. Polacy nie mieli również oporów przed coraz większym zadłużaniem się za pomocą kredytów gotówkowych. W ubiegłym roku banki udzieliły Polakom ponad 7,5 mln kredytów gotówkowych na cele konsumpcyjne, na łączną kwotę blisko 85 mld PLN. Wziąć kredyt jest oczywiście dużo łatwiej niż go później spłacić. Problemy z terminową spłatą kredytów i rachunków ma ponad 2,5 mln Polaków. A przecież wynajem mieszkania, zwłaszcza w czasach, gdzie mobilność jest tak duża może być rozwiązaniem wygodniejszym i tańszym. Autor książki „Finansowy ninja” zachęca, aby wychodzić poza schematy i szukać dla siebie jak najlepszych rozwiązań. Własne mieszkanie nie zawsze jest równoznaczne ze stabilnością finansową. – Znane są mi takie przypadki, w których osoba mieszkająca w wynajmowanym mieszkaniu, wykorzystuje swoją zdolność kredytową i kupuje mieszkanie nie dla siebie, tylko w celu jego wynajmu. Wynajmuje je, uzyskuje przychody z wynajmu i buduje zdolność kredytową pod kolejny kredyt hipoteczny i kolejną inwestycję. Przy żelaznej konsekwencji po kilku takich zakupach, może szybciej zarobić na własne mieszkanie… lub maksymalizować przychody samodzielnie mieszkając w mieszkaniu wynajmowanym – pisze na swoim blogu Michał Szafrański.

Każdy marzy o własnym mieszkaniu. Czasem, mimo całkiem niezłych dochodów, trzeba jednak przyznać, że jest to marzenie ponad miarę. I choć odłożenie realizacji tego pragnienia na kilka lub kilkanaście lat może być rozczarowujące, to może ono również ratować nasz portfel przed zbyt dużą zadyszką. Warto patrzeć na te kwestie nieszablonowo, bo wpadając w schematy często tracimy szansę na płynność finansową. Wynajem wcale nie musi być mniej opłacalny niż kredyt, a często jest wręcz odwrotnie.

Zobacz także
Wasze komentarze