Joanna Chyłka

fot. YouTube

Chyłka – adwokat od spraw beznadziejnych [RECENZJA]

3 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Masz czasem tak, że książka wciągnie cię bez reszty i potrafisz nie zasnąć, żeby tylko skończyć czytać i dowiedzieć się, jaki będzie finał? Przygody adwokat Joanny Chyłki i jej aplikanta Kordiana Oryńskiego do takich właśnie należą.

Perypetie niepokornej i zbyt często wpadającej w kłopoty pani adwokat oraz jej młodego aplikanta Kordiana to trzon serii „Chyłka” Remigiusza Mroza. Autor na kartach prawniczych kryminałów wprowadza nas nie tylko w skomplikowaną, nieprzewidywalną i bardzo wciągającą historię poszczególnych bohaterów, których obrony podejmuje się pani mecenas. W tle możemy obserwować także rozwój jej relacji z podwładnym, problemy rodzinne i jej niesztampowe podejście do otaczającego świata. Chęć dotarcia do prawdy miesza się z lojalnością oraz prawdziwą przyjaźnią, która nie zawsze potrafi być łatwa.

>>> Co trzeci Polak nie ma w domu żadnej książki

Prestiż ważniejszy niż klient

Chyłka podejmuje się obrony osób, które na nią nie zasługują. Uwielbia sprawy z góry skazane na porażkę, jakby chciała za każdym razem rzucać rękawicę prawdzie. Gdy czytamy o rodzicach szukających zaginionej córeczki samosądem wskazujemy, że to oni są winni. Przedstawiciel społeczności romskiej na pewno okaże się zabójcą własnej rodziny, a szanowany sędzia Trybunału Konstytucyjnego – przypadkowego przechodnia. Mieszkaniec Egiptu zaś z pewnością będzie niedoszłym zamachowcem, który chciał wysadzić w powietrze połowę stolicy. Adwokat Joanna daje im jednak szansę. Niejednokrotnie powtarza, że każdemu należy się prawo do obrony. I choć często jej postępowanie podsycone jest chęcią zaistnienia wśród palestry i zdobycia prestiżu kancelarii, w której pracuje – jest tu drugie dno. Uczestnicząc wraz z Joanną Chyłką w perypetiach związanych z podejmowaniem się obrony bohaterów serii możemy zobaczyć jakimi my jesteśmy ludźmi i jakie uprzedzenia nami kierują.

Joanna Chyłka

fot. YouTube

>>> Więcej recenzji na misyjne.pl

Prawdomówność, tolerancja, dwulicowość

Remigiusz Mróz na kartach kryminałów porusza wiele wątków, które mogą podziałać jak lustro, w którym warto się przejrzeć. Zdecydowanie nieprzypadkowy dobór osób oskarżonych może uświadomić nam, czy rzeczywiście jesteśmy tak tolerancyjni, jak nam się wydaje. Obserwując poczynania bohaterów, niejednokrotnie wywodzących się z mniejszości społecznych lub piastujących uprzywilejowane stanowiska państwowe, możemy zobaczyć, jakie mamy do nich podejście i być może dzięki opowiedzianej historii zmienić je bezpowrotnie. Mróz doskonale obnaża dwie ludzkie przypadłości: brak prawdomówności i dwulicowość. Często na zewnątrz kreujemy się na zupełnie innych ludzi niż ci, którymi w rzeczywistości jesteśmy. Mamy jednak swoje grzechy. Na sali sądowej często wychodzą na jaw kłamstwa, naginanie prawa oraz brak reakcji na ludzką krzywdę. Wydaje nam się, że te z pozoru drobne zaniedbania czy winy przejdą niezauważenie. Kiedy jednak w grę wchodzi postępowanie sądowe, wizerunek uczciwych i porządnych ludzi sypie się jak domek z kart. Joanna Chyłka potrafi to często bez trudu obnażyć, ale nie wykorzystuje tego przeciwko swoim klientom, co oczywiście byłoby niedopuszczalne. Dla niej liczy się tylko wygrana na sali sądowej i temu podporządkowuje wszystkie swoje działania.

Każdy kolejny rozdział przynosi zwroty akcji i nowe wydarzenia, których nawet Chyłka nie byłaby w stanie przewidzieć. Jej bezwzględność w działaniu jest atrakcyjna dla czytelnika. Sprawia, że dynamika kolejnych tomów jest naprawdę wciągająca. W sam raz na długie, jesienne, a potem też zimowe wieczory. 

Na podstawie książki powstał również serial „Chyłka”.

Zobacz także
Wasze komentarze