Zdjęcie: Stare Powązki, fot. Maciej Kluczka, misyjne.pl

Cmentarz Stare Powązki: modlitwa i historia [ZDJĘCIA]

6 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Warszawska nekropolia, to oprócz Cmentarza Rakowickiego w Krakowie, jedna z najstarszych i najbardziej znanych w Polsce i w Europie. Cmentarz bardzo stary, bo założony jeszcze w czasach królewskich. Ogromny – dziś to milion pochowanych osób, czyli mniej więcej połowa obecnej populacji Warszawy na 43 hektarach ziemi, czyli mniej więcej tylu, ile zajmuje państwo Watykan. Mur otaczający cmentarz ma długość 4 kilometrów. To miejsce spoczynku wielu znanych osób. Zapraszamy Was – Drodzy Czytelnicy – na krótką wycieczkę po Starych Powązkach.

Zdjęcie: kościół pw. św. Karola Boromeusza przy Starych Powązkach, fot. Maciej Kluczka, misyjne.pl

Ten wirtualny spacer niech będzie zachętą do odwiedzenia tego zabytku i miejsca pochówku. Zacznijmy go od najważniejszego miejsca, czyli kościoła pw. św. Karola Boromeusza…

Ksiądz z misją
Cmentarz otwarto 4 XI 1790 r. Niewiele później powstał kościół i słynne powązkowskie katakumby. Przy murze kościoła znajdziemy wiele tablic epitafijnych przypominających o pochowanyc,h ale i symboliczne mauzoleum pomordowanych na Wschodzie. To dzieło ks. Stefana Niedzielaka – tutejszego proboszcza z lat 80. i 90., którego misją było uczczenie rodaków, którzy zginęli na terenie ZSRR – zostali zamordowani w obozach albo zmarli z chorób i wycieńczenia. To on z Wojciechem Ziembińskim stworzył pomnik na Muranowie, który upamiętnia wszystkich wywiezionych na Wschód i przy którym odbywa się wiele ważnych państwowych uroczystości. Ksiądz Niedzielak był kapelanem Rodziny Katyńskiej, walczył o krzyż w tzw. Dolince Katyńskiej na Cmentarzu Wojskowym. W ścianie kościoła św. Karola Boromeusza, oprócz krzyża katyńskiego i tablic, znajdziemy też czaszkę oficera zamordowanego w Katyniu w 1941 r. O ks. Niedzielaku mówi się, że uśmiech nie schodził mu z twarzy. Zmarł w nocy z 21 na 22 stycznia 1989 r. na plebanii. Oficjalna wersja mówi o tym, że spadł ze stołka. W tę wersję nie wierzą parafianie i warszawiacy. Ksiądz nie narzekał na zdrowie, był kurierem w czasie Powstania Warszawskiego, zawoził katyńskie dokumenty do Krakowa, do kardynała Sapiehy. Wyniki badań biegłych lekarzy i prokuratorskie dokumenty dziwnym trafem zaginęły…

Zdjęcie: obraz św. Karola Boromeusza, nawa główna kościoła przy Starych Powązkach, fot. Maciej Kluczka, misyjne.pl

Kościół św. Karola Boromeusza zaprojektował ten sam architekt, który był autorem Pałacu na Wodzie, czyli Dominik Merlini. W samym kościele, nad ołtarzem, jest obraz świętego, któremu udało się przetrwać pożogi wojenne. Niestety nie udało się to w przypadku dokumentów cmentarnych. One wszystkie zostały zniszczone w trakcie wojny. Cmentarzem zajmuje się Społeczny Komitet Opieki nad Starymi Powązkami. Do tej pory udało się odrestaurować 1500 grobów. Najwięcej kosztuje opieka nad kaplicami cmentarnymi.

Zdjęcie: portret ks. Niedzieli, fot. Maciej Kluczka, misyjne.pl

Powązki, bo siano
Kiedyś tereny dzisiejszych Powązek były poza granicami Warszawy. Jak to się więc stało, że ludzie zaczęli grzebać swoich bliskich poza granicami miasta? W średniowieczu i wiekach kolejnych osoby, które zmarły w Warszawie były grzebane na małych cmentarzach w mieście, przy kościołach. Z biegiem czasu na terenie miasta zaczęło brakować miejsca, a ze względu na zbyt płytkie grzebanie zmarłych dochodziło do epidemii. Zapadła więc decyzja, by chować ich poza granicami miasta. Pod koniec XVIII w. założono dzisiejszy cmentarz, powstał też cmentarz żydowski, ewangelicki, prawosławny, kaukaski i tatarski. W XX w. powstały Powązki Wojskowe. Można powiedzieć więc, że to dzielnica cmentarna. Stare Powązki mieszczą się przy ulicy Okopowej, to pamiątka po dawnej granicy Warszawy z końca XVIII w. Skąd nazwa? Początkowo to był teren podmokły, były rzeczki i łąki, które mieszkańcy kosili. Suszono siano i żeby je wywieźć, to je przewiązywano. I stąd właśnie „powązki”.

Zdjęcie: Stare Powązki w Warszawie, fot. Maciej Kluczka, misyjne.pl

Bohaterowie Starych Powązek
Przejdźmy się więc alejkami. Główne wejście na cmentarz to brama św. Honoraty. Tuż za nią znajdziemy grób Stanisława Węgrzeckiego – prezydenta Warszawy z czasów powstania listopadowego. Jego grób przygotował powązkowski rzeźbiarz Jacek Tatarkiewicz, także tu pochowany. Co ciekawe, jego wnukiem jest słynny uczony, filozof Władysław Tatarkiewicz. Warto zatrzymać się przy mogile rodziców brata Alberta Chmielowskiego. Na nagrobku Wojciecha Chmielowskiego czytamy: „Zasnął w Bogu w 1853 roku, obywatel powiatu wieluńskiego, najgodniejszy człowiek, najlepszy mąż i ojciec, żył, jak dobry chrześcijanin”. Jest też grób rodziny Henryka Sienkiewicza, spoczywa w nim żona – Maria Sienkiewiczowa (sam Henryk Sienkiewicz jest pochowany w Bazylice Archikatedralnej).

fot. Maciej Kluczka, misyjne.pl

Dzieła sztuki rzeźbiarskiej
Stare Powązki to nie tylko miejsce pochówku znanych i cenionych osób. To też miejsce, gdzie znajdziemy dzieła wybitnych polskich i zagranicznych rzeźbiarzy, prawdziwe dzieła sztuki. Tak jest chociażby przy grobie Lusi Raciborskiej. Jej młody wiek został podkreślony na nagrobku, wypisano „lat 18” z wykrzyknikiem. Pomnik jest skonstruowany tak, że widzimy Lusię, która wychodzi z otwartego sarkofagu i unosi się ku górze. To może być wizja momentu jej zmartwychwstania. Warto zwrócić uwagę na grób rodziny Szymanowskich. To bardzo ważne nazwisko dla Starych Powązek. Melchior Korwin Szymanowski to fundator cmentarza i kościoła powązkowskiego. Szymanowscy oddali ten teren na rozbudowę cmentarza. Zrobili to z kilku pobudek. Na pewno chcieli się przypodobać królowi Stanisławowi Augustowi Poniatowskiemu, który szukał terenu dla takiego cmentarza. Liczyli też prawdopodobnie na nagrodę w niebiosach. Ludzie mówili również, że znaczenie miał też Ogród Powązkowski rodziny Czartoryskich, który znajdował się niedaleko. Czartoryscy nie za bardzo się lubili z Szymanowskimi. Szymanowscy mieli więc pomyśleć, że skoro ufundują w tym miejscu cmentarz, to trochę zepsują sąsiadom relaks. To tylko plotka, ale pewnie jest w niej ziarno prawdy.

Ściana katyńska: pamięci pomordowanym na Wschodzie, fot. Maciej Kluczka, misyjne.pl

Mylne katakumby i Aleja Zasłużonych
Tuż po przejściu kilku alejek od wejścia dojdziemy do powązkowskich katakumb. Obiekt założono już na samym początku istnienia nekropolii. Nazwa jest jednak myląca. Poprawna nazwa takiego miejsca, gdzie nagrobki znajdują się na powierzchni ziemi, to kolumbarium. Katakumby natomiast znajdują się raczej pod ziemią, najczęściej w grocie, krypcie. Nazwa się jednak przyjęła i nikt już jej nie zmieniał. Znajdziemy tu groby Czesława Niemena i Jerzego Waldorffa – to prawdziwa ikona Powązek. W latach dziewięćdziesiątych stworzył Społeczny Komitet Opieki nad Zabytkami Starych Powązek.

Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości Polakom zaczęło doskwierać to, że brakuje specjalnego miejsca, gdzie chowano by osoby zasłużone dla kraju – ze względów na ich dokonania artystyczne, naukowe, sportowe, polityczne czy społeczne. W 1925 r. podjęto decyzję o stworzeniu Alei Zasłużonych na Starych Powązkach (analogiczna jest na Powązkach Wojskowych). Pierwszy grób – pomnik, który ją otworzył, należał do noblisty Władysława Reymonta. Leża tu też najwięksi sportowcy międzywojennej Europy – Franciszek Żwirko i Stanisław Wigura. W Alei Zasłużonych jest 110 grobów, między innymi rzeźbiarza i malarza Zygmunta Kamińskiego – autora orła, który znalazł się w polskim godle. W katakumbach nie należy ominąć grobowca księdza Jana Dekerta, syna prezydenta Warszawy. Ksiądz był społecznikiem, znanym człowiekiem w stolicy.

fot. Maciej Kluczka, misyjne.pl

Dość mało znanym jest grobowiec rodziny Hauków, ale europejskie koronowane głowy odwiedzają go przy okazji swoich wizyt w Polsce. Tu spoczywa prababka króla Hiszpanii oraz szwedzkiego władcy Karola Gustawa. Niedaleko leży też… Zdzisław Maklakiewicz, najbardziej znany pasażer „Rejsu”. Warto zatrzymać się przy Grobie Pięciu Poległych. Tu złożono ciała zabitych przez Rosjan podczas patriotycznej demonstracji z 1861 r. Aż do 1905 r. mogiły pilnował rosyjski żołnierz. Chciano w ten sposób zapobiec kultywowaniu pamięci tych ludzi. Uchylone drzwi do wieczności – tak z kolei wygląda grób dziennikarza „Faktów TVN” Marcina Pawłowskiego, który zmarł po walce z chorobą nowotworową, a który do końca swoich dni chciał spotykać się z widzami na antenie telewizji. Gdy zobaczymy dłonie kadrujące obraz, to możemy pomodlić się przy grobie Krzysztofa Kieślowskiego – twórca kina moralnego niepokoju.

fot. Maciej Kluczka, misyjne.pl

Powązki to miejsce, w którym historia spotyka się z zadumą, modlitwa z chwilą refleksji. To piękny pomnik i miejsce spotkań – żywych i zmarłych. Warto je odwiedzić.

***
Dla przyjezdnych spoza Warszawy – dobra wskazówka: z centrum miasta łatwo dojechać na cmentarz autobusem linii 180. Cmentarz Powązkowski można zwiedzić także z przewodnikiem. Wycieczki grupowe i indywidualne organizują m.in Bogusław Staroń i Marcin Strachota. Galeria zdjęć: Cmentarz Stare Powązki w Warszawie fot. Maciej Kluczka, misyjne.pl

Galeria (9 zdjęć)
Cmentarz Stare Powązki: modlitwa i historia [ZDJĘCIA]
4.8 (80%) 1 ocen.

Zobacz także
Wasze komentarze