Papież Franciszek w Zjednoczonych Emiratach Arabskich

fot. EPA/ANDREW MEDICHINI

Co by się stało, gdyby Franciszek ucałował Koran?

3 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Franciszek jest papieżem wyjątkowo często krytykowanym. Ma liczne grono przeciwników także w Polsce, choć jego gesty i słowa nie są tak przełomowe, jak te, do których przyzwyczaił nas Jan Paweł II.

Negatywne, a wręcz agresywne komentarze dotyczą właściwie wszystkich decyzji, słów i gestów papieża. W mediach społecznościowych, a nawet w artykułach publikowanych w niektórych portalach, stawiane są tezy, że Franciszek jest antypapieżem, antychrystem i przejął Stolicę Piotrową w wyniku spisku.

>>> Czy wszystkie religie dają zbawienie?

Potwierdzeniem tej tezy mają być szkodliwe konsekwencje, które rzekomo wywołuje ten pontyfikat i radykalna zmiana doktryny, którą rzekomo Ojciec Święty przeprowadza. Przeciwnicy (celowo nie używam słowa „krytycy”) papieża wskazują, że Franciszek porzuca wiarę i tradycję Kościoła na rzecz kultu pogańskiej Pachamamy i kłania się w pas islamskim terrorystom głosząc herezję o jednym Bogu. Zapominają jednak, jakie było postępowanie wcześniejszych papieży i jakie de facto jest nauczanie Kościoła.

Papieże i islam

Co by się stało, gdyby Franciszek ucałował Koran? Takie pytanie zadał w rozmowie z abp. Grzegorzem Rysiem Marcin Jakimowicz na łamach „Gościa Niedzielnego”. „Ci, którzy go nieustannie krytykują, dalej by go krytykowali, a ci, którzy pokazują go jako pasterza, robiliby to w dalszym ciągu. Niestety, mam wrażenie, że chwila jest taka, że nikt nie spytałby papieża, co ma na myśli. Każdy ma już własne przekonania…” – odpowiedział dziennikarzowi metropolita łódzki.

>>> Jan Paweł II a islam: Wasz Bóg i nasz Bóg

Przypomnijmy, że w 1985 r. Jan Paweł II będąc w Maroku powiedział:

„My, chrześcijanie i muzułmanie, mamy wiele rzeczy wspólnych, tak jako ludzie wierzący, jak i jako istoty ludzkie. (…) Wierzymy w tego samego Boga, w Boga żywego, w Boga, który stworzył świat i doprowadza swe stworzenia do ich doskonałości”.

Kilkanaście lat później papież Polak ucałował Koran. Był też pierwszym następcą św. Piotra w historii, który odwiedził meczet. Wtedy w Polsce nie mówiło się, że Jan Paweł II zdradził Chrystusa. Przeciwnie, trwał zachwyt nad tym jak Ojciec Święty potrafi budować mosty na rzecz dialogu i pokoju. Krytyczne głosy również się pojawiały, ale zupełnym marginesem były komentarze posądzające Jana Pawła II o złe intencje. Strach pomyśleć, jakie byłyby reakcje, gdyby to Franciszek zdecydował się na taki przełom w relacjach z islamem.

Msza św. na zakończenie Synodu dla Amazonii, fot. GIUSEPPE LAMI, PAP/EPA

>>> Arabistka o pielgrzymce papieża do ZEA: to ewolucja a nie rewolucja [ROZMOWA]

Pogańskie rytuały papieża

W swoim kolejnym pytaniu Marcin Jakimowicz podał przykład, gdy 8 sierpnia 1985 r. nad jeziorem Togo w świętym gaju animistów Jan Paweł II dokonał pogańskiego rytuału kultu, skrapiając ziemię mieszaniną mąki i wody. Pół roku później w indyjskim Madrasie na jego czole namalowano tilak: znak boga Sziwy. Arcybiskup Grzegorz Ryś odpowiada na takie fakty jasno.

„Każda ewangelizacja jest dialogiem z człowiekiem, również na poziomie jego wcześniejszych religijnych doświadczeń i poglądów. W innych religiach, które nie mają pełni objawienia, istnieją semina veritatis – ziarna prawdy. Jan Paweł II czy obecnie Franciszek byli oskarżani o synkretyzm religijny. Oskarżenie równie poważne co nieprawdziwe! To nie żaden synkretyzm, tylko próba znalezienia w przekonaniach religijnych drugiego człowieka punktu wyjścia do ogłoszenia mu Ewangelii. Każda inna postawa grozi obcością kulturową i niezrozumieniem. Można każdemu eksportować Ewangelię razem z własną kulturą, tylko pytanie, czy jest to uczciwe i czy o to chodzi w ewangelizacji”.

Wielu samozwańczych komentatorów decyzji papieża nie ma pojęcia, że swoją wrogością, negowaniem ekumenizmu czy dialogu międzyreligijnego, nie uderzają prywatnie w Ojca Świętego, ale w Chrystusa i nauczanie Kościoła.

>>> Papież przeprosił za kradzież amazońskich figurek z rzymskiego kościoła

Franciszek realizuje i rozwija kierunki Kościoła, które zostały sformułowane dużo wcześniej, zwłaszcza podczas Soboru Watykańskiego II. Warto też przypomnieć zasadę „gdzie jest Piotr, tam jest Kościół”. Nie ma więc wątpliwości, gdzie się stawiamy, kiedy odstępujemy od Ojca Świętego.

Zobacz także
Wasze komentarze