sw józef

Domena Publiczna

Co tak naprawdę śniło się Józefowi? 

3 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

W całym Piśmie Świętym o Józefie mówi się dosłownie kilkanaście razy. Samych jego słów nie ma żadnych. A jednak dzisiaj, w uroczystość świętego Józefa, oblubieńca Najświętszej Maryi Panny mówi o nim cały Kościół Powszechny 

Święty Józef musiał naprawdę mocno kochać Maryję. Kiedy ona przyszła mu powiedzieć, że jest w ciąży, ten – z pewnością po wielu wewnętrznych zmaganiach – nie opuścił jej, a nawet usunął się w cień, by nie narażać jej na plotki czy zhańbienie. Wtedy właśnie po raz pierwszy przyśniło mu się coś niezwykłego.  

W Ewangelii według świętego Mateusza czytamy: 

Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów (Mt 1,20-21).  

Potem w życiu Józefa Anioł we śnie ukazywał się jeszcze dwa razy (ostrzegł przed niebezpieczeństwem Heroda i potem także powiedział mu, żeby wrócił do Egiptu i osiedlił się w Nazarecie).  

Roman Brandstaetter w swoim najważniejszym dziele „Jezus z Nazarethu” niezwykle plastycznie opisał ten moment.  

Josef nie mógł zrozumieć własnej roli prostego, biednego cieśli w tym nieprzeniknionym misterium, i jak każdy człowiek z krwi i ciała, który w pewnych wypadkach nie umie określić swojego celu życiowego, niecierpliwie szukał wyjścia z labiryntu, zasłaniając się niewątpliwie słusznym argumentem, że Elohim dotychczas nie wyznaczył mu żadnej roli w nowym układzie zdarzeń. Wobec czego poczuł się człowiekiem niepotrzebnym, w każdym razie u boku błogosławionej Miriam, którą gorąco kochał, ale równocześnie wiedział, że ją bezpowrotnie utracił dla Boskich, a nie ludzkich powodów (…). Rzucał się nieprzytomnie na barłogu i szeptał suchymi wargami: – Szema Israel, Adonaj Elohenu, Adonaj Echad – Słuchaj, Izraelu, Pan jest naszym Bogiem, Pan jest Jeden. I będziesz miłował Wiekuistego, Boga twojego, ze wszystkiego serca twego i ze wszystkiej duszy twojej, i ze wszystkiej siły twojej (…). Nagle ujrzał, jak ów werset poczyna wirować, rozpada się na pojedyncze słowa, potem na litery, i krążąc dokoła niewidzialnej osi, układa się w postać ludzką, która jednak równocześnie zachowała sens i kształt świętego zdania. Postać owa dotknęła palcem czoła Josefa, który leżąc skurczony, oblany potem, ale nieruchomy jak głaz, bał się otworzyć oczy (…).  

Był to moment, w którym Józef zmagał się z samym sobą. Z jednej strony kochał Maryję, z drugiej bał się tego, że zostanie okryta niesławą. Anioł we śnie dodaje mu odwagi, by mógł wypełnić wolę Pana Boga. Tak zaczyna się niezwykła historia świętej Rodziny, która jest nie tylko wzorem rodziny jako takiej, ale obrazem Kościoła jako wspólnoty wierzących ludzi. Ojcowie Kościoła za każdym razem podkreślają, że Bóg wybrał Józefa, ponieważ był najpokorniejszym mężczyzną a jednocześnie najmężniejszym i stanowczym ojcem i mężem.

Kadr z filmu Narodzenie (2006) / Domena Publiczna

Kadr z filmu Narodzenie (2006) / Domena Publiczna

Jest patronem całego Kościoła Powszechnego, choć wiemy o nim tylko tyle, ile zostało napisane w kilku momentach w Piśmie Świętym. Zawsze był w cieniu, choć zawsze gotowy do niesienia pomocy. Jest również patronem osób, które szukają pracy, ale także… drugiej połówki. Wielu świętych potwierdza, że jest szczególnym orędownikiem, za wstawiennictwem którego otrzymano już zaskakująco wiele łask.  

Święty Józefie, wstawiaj się za nami i za całym Kościołem! 

Co tak naprawdę śniło się Józefowi? 
6 (100%) 4 ocen.

Zobacz także
Wasze komentarze