fot. unsplash/Emily Wade
Cyfrowa pułapka. Małgorzata Terlikowska radzi, jak się nie dać w nią złapać
Tę książkę powinien przeczytać każdy, komu na sercu leży dobro dzieci, a więc szczególnie rodzice, dziadkowie, starsze rodzeństwo, nauczyciele czy katecheci. „Cyfrowa pułapka” Małgorzaty Terlikowskiej (Wydawnictwo Esprit) to zapis ośmiu rozmów na temat cyfrowego bezpieczeństwa dzieci. W dobie nowych technologii, portali społecznościowych i sztucznej inteligencji, ta dawka wiedzy jest naprawdę bezcenna. Nieprzypadkowy jest zresztą podtytuł książki: „Jak chronić dzieci przed zagrożeniem w sieci”. I warto poznać tę wiedzę także teraz – w trakcie szkolnych wakacji – bo niebezpieczeństwa związane z internetem i nowymi technologiami nie idą na urlop.
Kilka tygodni temu Uczelnia Korczaka w Warszawie zorganizowała spotkanie na temat najważniejszych zagadnień poruszonych w książce „Cyfrowa pułapka” Małgorzaty Terlikowskiej. Miejsce nie było przypadkowe, bo uczelnia prowadzi studia podyplomowe z higieny cyfrowej. – Chcemy edukować, by zapobiegać. Chcemy edukować, by nie zostawiać dzieci samym sobie. Chcemy edukować także dorosłych, by nie błądzili w dżungli, jaką jest internet i nowe technologie. Chodzi nie o to, by dzieci kontrolować, ale by z nimi być, także w przestrzeni wirtualnej. By nie zabraniać, a razem tworzyć dobre, bezpieczne rozwiązania – mówiła dr Agata Jastrzębowska, psycholożka i wykładowczyni akademicka, dziekan Wydziału Nauk Społecznych w Uczelni Korczaka.

„Dzięki tej książce zrozumiesz, co naprawdę dzieje się z dzieckiem w cyfrowym świecie, nauczysz się rozpoznawać sygnały zagrożenia, zanim będzie za późno. Dowiesz się, jak rozmawiać o sieci bez strachu i bez naiwności. I zobaczysz, gdzie kończy się rola technologii, a zaczyna odpowiedzialność dorosłych” – zapewnia Wydawnictwo Esprit. A problemy świata cyfrowego są jak najbardziej realne. Lekarze i naukowcy już nawet u czterolatków obserwują objawy uzależnienia od internetu i platform społecznościowych. – Lektura tej książki zaprasza do autorefleksji i rozmowy z bliskimi – zapewnia autorka „Cyfrowej pułapki”.
Codzienna tabliczka czekolady
Eksperci wyjaśniają, że zdrowie cyfrowe można opisać w sposób podobny do tego, jak opisuje się zdrowie psychofizyczne. Takie trzy godziny spędzone na przeglądaniu Instagrama można porównać np. do zjedzenia tabliczki czekolady. W mózgu dziecka pojawia się wtedy podobna dawka dopaminy. Pytanie, czy rodzice, którzy pozwalają dziecku przeglądać portale społecznościowe bez limitu czasowego, równie ochoczo daliby przyzwolenie na zjedzenie codziennie tabliczki czekolady?

Małgorzata Terlikowska podkreśla, że temat wpływu nowych technologii na cyfrową higienę dzieci to temat trudny, bo nowy i nieustannie się rozwijający. Publicystka radzi rodzicom, by rozmowy z dziećmi na ten temat nie zaczynali od ocen i zakazów, bo to może prowadzić do konfliktu, a nawet do wtórnej wiktymizacji. – Świat cyfrowy i zagrożenia, które ze sobą przynosi, może budzić w nas poczucie bezradności. Stajemy naprzeciwko wielkich analogatów, nowej technologii. W takim momencie najlepsza jest szczera rozmowa o zagrożeniach i sposobach radzenia sobie z nimi – mówiła autorka.
Gwałt w cyfrowej formie
– Wiele tematów podjętych w tej książce może budzić uzasadniony niepokój – podkreślała Katarzyna Staciwa, była policjantka i wieloletnia analityczka Europolu (jedna z ośmiu rozmówców Małgorzaty Terlikowskiej). Staciwa jest ekspertką do spraw bezpieczeństwa dzieci i młodzieży w środowisku cyfrowym. – Ta książka otwiera czarną stronę internetu, mówi rodzicom, jakie zagrożenia niesie ze sobą wirtualny świat i jak można im sprostać. „Cyfrowa pułapka” podaje konkretne przykłady przestępstw cyfrowych – wyjaśniała. – Czy zdajemy sobie sprawę z tego, że gwałt może być cyfrowy? – pytała.
Eksperci zaproszeni do rozmowy przez Małgorzatę Terlikowską są zgodni, że przestrzeń cyfrowa jest dla młodych ludzi przestrzenią naturalną, równoległą do przestrzeni realnej, a niekiedy przestrzenią dominującą. – To właśnie tam nawiązują relacje, poznają świat, wyrażają siebie – mówili. Bardzo ważne (i alarmujące) wyniki przynosi badanie międzynarodowej koalicji WeProtect, w którym nastolatkom z czterech państw Unii Europejskiej zadano te same cztery pytania. Okazało się, że w przestrzeni internetowej co ósme dziecko doświadczyło jakiejś formy skrzywdzenia. – W myśleniu o cyberbezpieczeństwie należy więc odrzucić myślenie, że zagrożenie przestępstwem jest gdzieś daleko od nas, że nie dotyczy mojego dziecka, mojej rodziny. Pamiętać należy, że przestępczość internetowa cały czas ewoluuje, niekiedy stoją za nią kobiety, a nawet dzieci. To więc nie jest tylko – stereotypowo myśląc – pięćdziesięcioletni mężczyzna próbujący uwieść dziewczynkę – podkreślała Katarzyna Staciwa.

Ważna jest nie tylko prewencja, ale także umiejętność radzenia sobie z sytuacją kryzysową. „Jak mogłeś wysłać komuś swoje zdjęcia?”, „Dlaczego tak źle zrobiłaś?”, „Dlaczego jesteś nierozsądny i wszedłeś na tę stronę?” – to pytania, które lepiej zamienić na: „To bardzo przykre, co tobie się stało. Poradzimy sobie z tym”, „Jak to się stało? Jak mogę ci pomóc?”. Rodzic, by nawiązać relację z dzieckiem, powinien postawić na relację towarzyszącą, której fundamentem jest aktywne słuchanie. – Nie należy tego odkładać do wieku nastoletniego, ale zacząć już od najmłodszych lat – radziła Terlikowska. W przypadku dużego kryzysu warto skorzystać z pomocy specjalisty.
Ingerencja, ale mądra
Bohaterowie rozmów zawartych w „Cyfrowej pułapce” podkreślają, że dzieci już od najmłodszych lat zwinnie poruszają się w cyberprzestrzeni, ale jednocześnie nie mają wyrobionego instynktu pozwalającego na wychwytywanie zagrożeń. Zazwyczaj nie mają też wyrobionej umiejętności radzenia sobie w kryzysowych sytuacjach. – Dziecko w świecie cyfrowym nie może być pozostawione samo sobie, niezbędna jest ingerencja rodzica, ale mądra. Dziecko potrzebuje rodzica, który nie wydaje zakazów, ale rodzica chcącego zrozumieć i wspólnie przejść przez trudną sytuację – mówi Terlikowska.

Lucyna Kicińska (suicydolożka oraz absolwentka Instytutu Profilaktyki Społecznej i Resocjalizacji Uniwersytetu Warszawskiego)
mówiła o tym, by zdać sobie sprawę z tego, że obecnie rzeczywistość zmienia się w bardzo szybkim tempie (także rzeczywistość cyfrowa). – Dzieci w dużej mierze przeniosły się do wirtualnego podwórka. Kiedyś tym podwórkiem była osiedlowa piaskownica, trzepak albo plac zabaw. Dziś dzieci często korzystają z podwórka w świecie cyfrowym. Różnica jest taka, że jak były na trzepaku to zawsze ktoś z dorosłych miał je na oku. W świecie cyfrowym jest z tym o wiele trudniej – wyjaśniała.
Dane, które biją na alarm
Konrad Ciesiołkiewicz z Państwowej Komisji ds. Pedofilii podkreśla, że czas, który dzieci i młodzież spędzają w świecie cyfrowym nieustannie się wydłuża. Obecnie to około pięciu godzin w dni nauki szkolnej i ponad sześć godzin w dni wolne. Coraz więcej państw wie o tym, że o bezpieczeństwo dzieci należy dbać także tam, w cyberświecie. Okresem szczególnie wymagającym są wakacje. Służby brytyjskie właśnie w czasie letnich wakacji zwiększają czujność, bo wiedzą, że rośnie wtedy zagrożenie wykorzystania dzieci (zarówno pod względem seksualnym, jak i innym).
– Świat cyfrowy jest miejscem życia i rozwoju dzieci, a jednocześnie przestrzeń ta praktycznie nie jest uregulowana. A to oznacza brak ochrony małoletnich – zaznaczył ekspert Państwowej Komisji ds. Pedofilii. Widać to na przykładzie działania platform społecznościowych. Dostęp do nich – tak wynika z regulaminów tych platform – powinna mieć młodzież od trzynastego roku życia. Zasada ta jest jednak iluzoryczna, bo użytkownicy platform społecznościowych bardzo łatwo mogą ją złamać. – 60% dzieci poniżej 13. roku życia regularnie korzysta z Instagrama czy TikToka, dzieje się to więc niezgodnie z przepisami – podkreślał.

Szczególnie szkodliwe są treści prezentujące treści erotyczne oraz przedstawiające przemoc (te dwie sfery często się przenikają). Według raportu NASK (Naukowej i Akademickiej Sieci Komputerowej – Państwowego Instytutu Badawczego) 30% polskich nastolatków – w związku z używaniem platform społecznościowych – miało przypadkowy kontakt z pornografią.
W „Cyfrowej pułapce” poruszony został też temat ochrony wizerunku dzieci. Dość powszechną wiedzą jest ta, że beztroskie publikowanie wizerunku dzieci w internecie jest ryzykowne, bo zdjęcia lub filmiki mogą posłużyć do tworzenia deepfaków (przerabiania zdjęć za pomocą sztucznej inteligencji) lub innych form kradzieży tożsamości. Czy jednak publikacja zdjęcia szkolnej klasy (np. z zakończenia roku szkolnego albo z wycieczki szkolnej) może być groźne? Odpowiedzi na te znajdziemy
w książce Małgorzaty Terlikowskiej.
„Mamo, odłóż ten telefon”
Autorka „Cyfrowej pułapki” podkreśla, że w radzeniu sobie z cyfrowymi wyzwaniami istotne jest to, by robić to razem: rodzice z dziećmi oraz ze specjalistami. Świadomość zagrożeń, szczera komunikacja i wzajemny szacunek są niezbędne.
– Dbałość o higienę cyfrową warto zacząć od siebie. Gdy dziecko widzi, że zbyt długo przesiadujemy przy laptopie albo smartfonie, to na nic się zdadzą nasze zachęty. Gdy rodzice odłożą telefon przy obiedzie albo wyciszą go podczas wspólnego spaceru, to i dzieci chętniej zrobią to samo – podkreślała Małgorzata Terlikowska. – Higieny cyfrowej nie wprowadzi się od razu, nad tym trzeba pracować. Dziś w internecie załatwiamy wiele rzeczy: robimy przelewy, zakupy, kupujemy bilet do kina albo rezerwujemy miejsce w restauracji. To więc naturalne, że często bierzemy telefon do ręki. Warto jednak znajdować momenty, w których telefon nie jest nam potrzebny – mówiła. I dodała, że cieszy się, gdy od dzieci słyszy prośbę: „Mamo, ale odłóż już ten telefon…”.






| Galeria (6 zdjęć) |
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!
Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |
Pokolenie scrollowania. Jak algorytmy wpływają na rozwój dzieci?
Prawie 20 tysięcy dzieci spędzi lato z Caritas
Papież do dzieci: Bóg patrzy w serce, a nie w telefon komórkowy





Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny