fot. Luis Ángel Espinosa / Cathopic
Czy celibat powinien zostać zniesiony? [KOMENTARZ]
Od dekad w Kościele toczy się dyskusja, czy obowiązkowy celibat należy znieść. Kilka dni temu biskup Antwerpii stwierdził nawet, że wyświęci żonatych mężczyzn, ignorując niejako obowiązującą dyscyplinę. Uważam – jako świecki – że celibat kapłański jest zbyt wartościowym darem dla Kościoła, by z niego tak łatwo rezygnować.
Co by się stało, gdyby znieść obowiązkowy celibat w Kościele rzymskokatolickim? Prawdopodobnie nic poważnego – z pewnością Kościół by się nie zawalił. Pojawiliby się księża, którzy dobrowolnie wybieraliby bezżenność, inni dawaliby świadectwo poprzez życie rodzinne. Z pewnością każdy z nich zacząłby pełnić nieco inne funkcje, pomimo tego samego stanu prezbiteratu. Kapłani żyjący w małżeństwie – przypuszczam – byliby głównie duszpasterzami w parafiach. Ci żyjący w celibacie zaś częściej wysyłani byliby na misje lub stawali się rekolekcjonistami czy pracowali w duszpasterstwach specjalistycznych. To są oczywiście jedynie przypuszczenia. Chcę powiedzieć, że Kościół bez problemu dostosowałby się do nowej sytuacji. Celibat jest bowiem w dużej mierze kwestią dyscypliny, chociaż ma przecież także swoje teologiczne uzasadnienia. Już zresztą są w Kościele księża, którzy mają żony i dzieci – dotyczy to grekokatolików czy niektórych duchownych nawróconych z anglikanizmu. Mówi się też o potrzebach w różnych rejonach świata, na przykład w Amazonii, gdzie lokalne kultury niezbyt dobrze postrzegają bezżenność – stąd podobno brak powołań. Te istniejące już wyjątki od celibatu z pewnością pełnią ważną rolę. Mam natomiast poważne wątpliwości, czy rzeczywiście tak dobrym pomysłem jest generalnie zniesienie celibatu, pomimo tego, że teoretycznie nie stałoby się nic poważnego. Na pewno zaś należałoby wpierw przeprowadzić poważną debatę na ten temat, która nie dzieliłaby opinii jedynie na „konserwatywne” i „postępowe”.
Ojcostwo w kapłaństwie
Jedną z najważniejszych ról, którą mężczyzna pełni w życiu jest rola ojca. Nie zawsze to musi być ojcostwo w sensie biologicznym. Wbrew obecnym trendom, rozmywającym znaczenie płci, uważam, że najważniejszym powołaniem każdej kobiety jest bycie matką, a każdego mężczyzny bycie ojcem – nawet jeśli nasze rodzicielstwo będzie miało wymiar duchowy lub intelektualny (singiel może być na przykład mentorem dla nowych adeptów jego zawodu). Odpowiedzialność za przyszłe pokolenia dotyczy wszystkich.

Jednak w momencie zostania rodzicem biologicznym – naszą podstawową misją jest opieka nad tymi konkretnymi dziećmi, nad naszą rodziną. Inne obowiązki – choć nadal ważne – schodzą na nieco dalszy plan. Ideał kapłańskiego ojcostwa, który przez wieki wypracowaliśmy, zakłada, że ksiądz jest ojcem dla powierzonych mu wiernych. Uważam, że w tej sytuacji kłopotliwe może być wybieranie ważności pomiędzy odpowiedzialnością za swoją rodzinę, a za swoje owieczki w parafii czy duszpasterstwie. Nie jesteśmy z gumy – na czymś trzeba skupić się bardziej. A w przypadku posiadania własnej rodziny – to właśnie ona powinna być priorytetem.
Jezus mówi: „Nikt nie opuszcza domu, braci, sióstr, matki, ojca, dzieci i pól z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, żeby nie otrzymał stokroć więcej teraz, w tym czasie, domów, braci, sióstr, matek, dzieci i pól, wśród prześladowań, a życia wiecznego w czasie przyszłym” (Mk 10, 29). Innymi słowy, kto zostawia wszystko dla Ewangelii, w tym rzeczy obiektywnie dobre – jak rodzinę, będzie miał dużo większą rodzinę. W tym kontekście kapłan-celibatariusz porzuca wszystko, by bliski stał się mu każdy, kto łaknie Ewangelii. Staje się ojcem dla licznych wiernych.

Nie czyni to gorszymi księży, którzy mają żony i własne dzieci. Po prostu zmienia się nieco ich funkcja. A Kościół potrzebuje także (i uważam, że przede wszystkim) pasterzy, którzy są jak najbardziej wolni od ziemskich przywiązań i mogą całkowicie oddać się służbie Bogu. Temu powinien służyć celibat. Dlatego sądzę, że dobrym rozwiązaniem jest stosowanie go jako zasady generalnej, nawet jeśli pojawią się jakieś wyjątki. Pomijam już kwestie stricte teologiczne celibatu – nad tym niech dyskutują teolodzy.
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!
Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |
Debata o diakonacie stałym. Diakon celibatariusz – skoro w żyje w celibacie, to dlaczego nie jest księdzem?
Kard. Ryś: celibat to otwarcie na doświadczenie miłości dla każdego
Viri probati, czyli kapłaństwo bez celibatu





Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny