fot. PAP/EPA/GIUSEPPE LAMI

fot. PAP/EPA/GIUSEPPE LAMI

Czy podróż Leona XIV do Francji będzie szansą na przebudzenie duszy Europy?

Po spektakularnym sukcesie czerwcowej podróży apostolskiej do Hiszpanii, Leon XIV przygotowuje się do ponownego spotkania z Europą Zachodnią. Wydaje się, że zbliżająca się wizyta we Francji zapisze się w jego pontyfikacie jako wymowny znak troski o przebudzenie duszy Starego Kontynentu.

Kilka miesięcy temu Madryt dał papieżowi okazję, by pokazać światu moc katolickiej młodzieży, która nie boi się już publicznego wyznawania wiary: ponad 600 tysięcy młodych ludzi zgromadziło się na czuwaniu modlitewnym 6 czerwca, a następnego dnia ponad milion osób uczestniczyło w Mszy Świętej i procesji Bożego Ciała na ulicach stolicy Hiszpanii. To obraz, którego nie da się już pominąć, mówiąc o kondycji Kościoła we współczesnej Europie.

fot. Dorota Abdelmoula-Viet/Vatican Media
Katedra Notre-Dame w Paryżu, fot. Dorota Abdelmoula-Viet/Vatican Media

We Francji, od 25 do 28 września, Leon XIV ponownie spotka się z młodzieżą na Stade de France, ale również z katechumenami w Paryżu, a także z chorymi i osobami z niepełnosprawnościami w Lourdes. Z kolei w Metzu podejmie refleksję nad kluczowym zagadnieniem przyszłości Europy. Zbliżająca się podróż nie jest więc jedynie spotkaniem z jednym z najbardziej związanych ze Stolicą Apostolską narodów Europy. Może stać się ważnym etapem pontyfikatu, który stara się odpowiedzieć na wspólne dla całego kontynentu i świata pytanie: jak pozostać człowiekiem w świecie wstrząsanym przez wojny, rewolucję technologiczną i stopniowe wymazywanie chrześcijańskiej pamięci?

Profetyczna zbieżność z podróżami papieża Polaka

Porównanie z Janem Pawłem II przychodzi niemal automatycznie. Młody, 59-letni Polak jest papieżem od niespełna dwóch lat, gdy przybywa do Francji 30 maja 1980 roku. Przynosi ze sobą doświadczenie Europy podzielonej na dwie części przez żelazną kurtynę oraz pamięć o Polsce, która mimo zaborów, okupacji, nazizmu, a następnie komunizmu zachowała swoją tożsamość poprzez kulturę i wiarę.

Europejskie niepokoje koncentrują się wówczas wokół zimnej wojny; radziecka inwazja na Afganistan, zagrożenie nuklearne oraz napięcia między dwoma blokami podsycają obawę przed nowym światowym konfliktem. W tym właśnie kontekście Jan Paweł II udaje się 2 czerwca 1980 roku do siedziby UNESCO w Paryżu. Jego przemówienie pozostaje jednym z najważniejszych wystąpień całego pontyfikatu: broni w nim kultury jako fundamentalnej przestrzeni człowieczeństwa, przypomina o nierozerwalnym związku kultury i chrześcijaństwa w historii Europy oraz wzywa naukowców, by etyka miała pierwszeństwo przed potęgą techniczną. W szczególności zachęca ich, aby wykorzystywali swój autorytet w służbie pokoju i chronili ludzkość przed zagrożeniem wojną nuklearną.

fot. wikimedia commons
fot. wikimedia commons

Czterdzieści sześć lat później, 25 września 2026 roku, w siedzibie UNESCO zagości Leon XIV. Zbieżność ta jest zbyt silna, aby można ją było sprowadzić do zwykłego hołdu wobec historycznej wizyty poprzednika. W 1980 roku Jan Paweł II mówił o tym, co nauka i kultura mogą zrobić, aby zapobiec obróceniu się techniki przeciwko człowiekowi. W 2026 roku pytanie to przybiera nową formę wraz z rozwojem sztucznej inteligencji. A Leon XIV pokazał już, że refleksję nad tą transformacją czyni jednym z intelektualnych filarów swojego pontyfikatu.

Jego encyklika Magnifica humanitas, podpisana 15 maja 2026 roku, dotyczy właśnie ochrony osoby ludzkiej w epoce sztucznej inteligencji. Została opublikowana z okazji 135. rocznicy Rerum novarum, encykliki Leona XIII, która otworzyła kluczowy etap w moralnej i ekonomicznej refleksji Kościoła, jak gdyby wskazując, że rewolucję technologiczną należy podejmować wychodząc od tego samego fundamentalnego pytania społecznego: jakiego człowieka i jakie społeczeństwo pragniemy budować?

Choć okoliczności podróży w 1980 i 2026 roku różnią się od siebie, św. Jan Paweł II i Leon XIV niejako jednym głosem wzywają ludzkość do przeciwstawienia się zagrożeniom ludzkiej wolności. W 1980 roku Jan Paweł II obawiał się, że potęga naukowa, podporządkowana logikom ideologicznym i militarnym, może doprowadzić do zniszczenia ludzkości. W 2026 roku Leon XIV mierzy się z potęgą technologiczną, która sama w sobie nie jest wroga człowiekowi, ale może zmienić jego stosunek do pracy, wiedzy, prawdy, podejmowania decyzji, a nawet do tego, co nazywamy inteligencją.

Katedra – historia i tożsamość

Wizyta Jana Pawła II w paryskiej katedrze Notre-Dame, 30 maja 1980 roku, stanowi drugi szczególnie interesujący punkt, który łączy się z nadchodzącą podróżą Leona XIV. Papież Polak udał się do tej świątyni już pierwszego dnia swojej wizyty, by odprawić tam Mszę Świętą. Jego homilia była oparta na prostym i zarazem oszałamiającym pytaniu: „Czy mnie miłujesz?”.

Dla św. Jana Pawła II Notre-Dame nie była jedynie arcydziełem architektury. Była widzialnym znakiem cywilizacji, w której człowiek chciał zapisać w kamieniu dzieje swej relacji z Bogiem. Papież mówił wówczas o Francji jako o „matce świętych” i powierzał Maryi Paryż, cały kraj oraz Kościół we Francji.

fot. PAP/EPA/IAN LANGSDON
fot. PAP/EPA/IAN LANGSDON

Odbudowa Notre-Dame po pożarze z 15 kwietnia 2019 roku nadaje przyjazdowi Leona XIV nowy wymiar. Papież zobaczy świątynię, która – choć ugodzona w samo serce – została odbudowana i ponownie tętni życiem. On także uda się do niej już pierwszego dnia swej wizyty. 25 września Leon XIV odprawi tam nieszpory wraz z biskupami, kapłanami, diakonami, osobami konsekrowanymi i seminarzystami, podobnie jak uczynił to Benedykt XVI w 2008 roku. Tym, co odróżni nabożeństwo pod przewodnictwem Leona XIV od poprzedniego, będzie jego ogólnokrajowy wymiar, ponieważ reprezentowane będą wszystkie diecezje Francji, a nie tylko region paryski.

We Francji ten punkt papieskiej wizyty postrzegany jest jako pewnego rodzaju nadrobienie nieobecności papieża Franciszka, na którego udział liczono podczas ponownego otwarcia katedry w 2024 roku.

Duchowe przebudzenie młodzieży

Tego samego dnia, Leon XIV uda się na Stade de France, położony w Saint-Denis, na obrzeżach Paryża. Największy francuski stadion po raz pierwszy stanie się areną spotkania religijnego. W 1980 roku Jan Paweł II spotkał się z francuską młodzieżą na innym stadionie, paryskim Parc de Princes, gdzie 1 czerwca, podczas czuwania zgromadziło się prawie 50 tys. młodych ludzi. Papież pozostał z nimi wówczas znacznie dłużej, niż przewidywano. Był zachwycony atmosferą święta, dostrzegając w niej znak zainteresowania francuskiej młodzieży kwestiami religijnymi i duchowymi. Niektórzy uważają, że idea Światowych Dni Młodzieży mogła narodzić się właśnie w oparciu o to doświadczenie.

W najbliższych dniach na Stade de France przybędzie około 80 tys. młodych ludzi, choć analitycy mówią, że byłoby ich co najmniej drugie tyle, gdyby pojemność obiektu na to pozwoliła. Niektórzy z nich mogą być dziećmi uczestników spotkania z 1980 roku, co symbolicznie ilustruje „przekazanie pałeczki” w sztafecie pokoleń Francuzów, które chcą słuchać papieża.

I właśnie ten punkt podróży Leona XIV może przynieść jeden z najważniejszych papieskich apeli. Francja wciąż jest często przedstawiana jako naród głęboko zsekularyzowany, naznaczony zanikiem praktyk religijnych i zerwaniem z przekazywaniem chrześcijaństwa. Tymczasem dane dotyczące katechumenatu nakazują gruntowną reinterpretację tego wizerunku.

W 2026 roku ponad 13 tys. dorosłych przyjęło we Francji chrzest w okresie Wielkanocy, co oznacza wzrost o 28 proc. w ciągu jednego roku i ponad trzykrotny w porównaniu z rokiem 2016. Oprócz nich do Kościoła katolickiego wstąpiło także ponad 8 tys. nastolatków. Wśród ochrzczonych dorosłych, najliczniejsi są ci z przedziału wiekowego 18–25 lat, wyprzedzając osoby w wieku 26–40 lat.

fot. Vatican Media
fot. Vatican Media

Nie jest to oczywiście masowy powrót do dawnej chrześcijańskiej Francji: liczba ochrzczonych nie wystarcza do odwrócenia ogólnych tendencji sekularyzacji. Te statystyki ukazują jednak coś innego, bardziej dyskretnego, a być może głębszego: pokolenie, które dorastało w społeczeństwie, w którym kwestia religii często była uważana za drugorzędną, ponownie zaczyna zadawać pytania, dotyczące Boga.

Temat ten znajdzie się również w centrum spotkania Leona XIV z katechumenami i neofitami, zaplanowanego na 26 września w Instytucie Katolickim w Paryżu. Papież spotka się nie tylko ze spadkobiercami chrześcijańskiej tradycji; spotka się z mieszkańcami Francji, którzy – czasami wbrew swojemu środowisku kulturowemu – zdecydowali się przyjąć tę tradycję i uczynić ją swoją.

Jest tu zasadnicza różnica w porównaniu z rokiem 1980: Jan Paweł II mógł jeszcze zwracać się do Francji, której katolicyzm pozostawał w dużej mierze wpisany w pamięć zbiorową; Leon XIV będzie przemawiał do Francji, w której wiara staje się dla wielu młodych dorosłych nowym bądź ponownym odkryciem.

Promocja życia

Jednym z głównych tematów, jakie podejmie Papież we Francji będzie również promocja i ochrona ludzkiego życia. Także w tym kontekście odwołanie do wizyty św. Jana Pawła II jest wymowne.

Podczas podróży w 1988 roku, która zaprowadziła go między innymi do Metzu i Strasburga, Papież Polak umieścił obronę życia wśród wielkich zagadnień, na które Europa powinna dać odpowiedź. Potępiał aborcję i pokusę eutanazji, jednocześnie ostrzegając przed manipulacjami genetycznymi i osłabieniem rodziny.

Trzydzieści osiem lat później kwestia ta ani trochę nie straciła na aktualności i pojawia się we Francji w nowym kontekście prawnym. Zaledwie kilka tygodni temu, 15 lipca została ostatecznie przyjęta ustawa dotycząca prawa do tzw. „pomocy w umieraniu”, którą następnie promulgowano, z pewnymi ograniczeniami nałożonymi przez Radę Konstytucyjną, która dopuściła m.in. możliwość, aby niektóre prywatne i prowadzone przez stowarzyszenia placówki nie zezwalały na te praktyki w swoich ośrodkach.

fot. PAP/EPA/GIUSEPPE LAMI

Leon XIV prawdopodobnie nie będzie potrzebował wprost przypominać chrześcijańskiego nauczania na temat ludzkiego życia. Pytanie, które może postawić będzie bardziej złożone: jakie społeczeństwo chcemy budować w dzisiejszych czasach, w których podatność na zranienia, choroby, zależność od pomocy innych i starość stają się doświadczeniami, które podejmujemy jako wspólnota z coraz większym trudem?

Obrona życia nie może być oddzielona od obrony osób słabych, rodzin ani pracowników służby zdrowia. Kwestia ta z pewnością znajdzie swe odzwierciedlenie w papieskiej wizycie w Lourdes, od 26 do 28 września. Także tam papież spotka się z ofiarami wykorzystywania seksualnego, którego dopuścili się duchowni.

Europejskie zakończenie

Papieska wizyta nabierze najbardziej wyraźnego europejskiego wymiaru w Metzu. 28 września, na zakończenie swej podróży, Leon XIV uda się do miasta, które już wcześniej było areną refleksji Jana Pawła II nad tożsamością Starego Kontynentu.

W 1988 roku, podczas swojej podróży do Alzacji i Lotaryngii, Papież Polak oddał tam hołd Robertowi Schumanowi, byłemu szefowi rządu francuskiego, o którym przypominał, że był wiarygodnym przykładem gorliwego świeckiego chrześcijanina.

Uwzględnienie Metzu w tegorocznej papieskiej wizycie nie jest więc zwykłym powrotem do miejsca sprzed lat. Przewidziane jest tam spotkanie, zatytułowane „U korzeni Europy dla pokoju i jedności”, które odbędzie się w Centrum Kongresowym Roberta Schumana. Tytuł i lokalizacja tego wydarzenia pozwalają nam przewidzieć kierunek papieskiego przemówienia.

Robert Schuman (1886–1963) należał do pokolenia, które doświadczyło wojny, konfliktu francusko-niemieckiego i podziału kontynentu. Jego odpowiedzią na te dramaty nie było abstrakcyjne wyobrażenie o Europie, lecz stworzenie konkretnych solidarnych struktur, które mogłyby uniemożliwić przyszłe konflikty zbrojne.

Jego deklaracja z 9 maja 1950 roku proponowała zatem poddanie francuskiej i niemieckiej produkcji węgla i stali pod wspólną władzę. Schuman pokazał w ten sposób, że pokój musi być budowany poprzez decyzje, instytucje i osoby zdolne wykroczyć poza historyczne zranienia, wcielając w życie imperatyw  chrześcijańskiego przebaczenia.

Ponadto w 2021 roku zakończył się ważny etap jego procesu beatyfikacyjnego: Kościół uznał heroiczność cnót Roberta Schumana i nadał mu tytuł Czcigodnego Sługi Bożego.

Kontekst roku 2026 jest oczywiście inny niż czasy zimnej wojny. Europa nie jest już podzielona żelazną kurtyną, ale ponownie musi stawić czoła wojnie, osłabieniu ładu międzynarodowego, narastaniu antagonizmów oraz kryzysowi swoje tożsamości.

Co więcej, przez europejskie społeczeństwa przebiega obecnie nowa granica: granica oddzielająca koncepcję człowieka jako osoby, wywodzącą się w dużej mierze z tradycji chrześcijańskiej, od wizji, w której człowiek może być stopniowo definiowany przez swoje osiągnięcia, określające go dane, zdolności technologiczne lub użyteczność.

Sztuczna inteligencja sprawia, że kwestia odniesienia się do tego nowego podziału staje się szczególnie pilna. W tym kontekście „sprzeciw”, który może zaproponować Leon XIV, nie byłby sprzeciwem wobec technologii, lecz wobec pokusy przyzwolenia na to, by technologia decydowała o tym, czym lub kim jest człowiek.

W 1980 roku Jan Paweł II opuszczał Francję, mówiąc, że miał poczucie, iż dotarł do „duszy Francji”.

Czterdzieści sześć lat później Leon XIV może pragnąć czegoś szerszego: dotarcia poprzez Francję do duszy Europy, która wątpi w samą siebie.

Przebiegając pośród monumentalnych murów Notre-Dame, morza lampionów w Lourdes, tłumów na Stade de France, między naukowcami UNESCO i europejską pamięcią Metzu, papieska podróż będzie kreślić jedno wspólne przekonanie: cywilizacja nie utrzymuje się wyłącznie dzięki swoim instytucjom, gospodarce czy potędze technologicznej.

Warunkiem jej przetrwania jest świadomość tego, dlaczego człowiek zasługuje na obronę, dlaczego pokój wymaga ciągłych starań i dlaczego wolność potrzebuje prawdy.

Być może właśnie tutaj, bardziej niż w prognozach co do liczby uczestników, znajduje się prawdziwy klucz do zrozumienia podróży Leona XIV do Francji. Podróży, której celem jest przebudzenie duszy Europy.

Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Wybrane dla Ciebie

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze