fot. Justyna Nowicka/misyjne.pl

Debata o diakonacie stałym. Diakon celibatariusz – skoro w żyje w celibacie, to dlaczego nie jest księdzem?

– Skoro już celibat, to dlaczego nie prezbiterat? Muszę powiedzieć, że często się z tym pytanie spotykam – przyznał diakon Marek Dziony w Poznaniu podczas debaty o diakonacie stałym. – Zawsze odpowiadam, że moją inspiracją jest święty Franciszek. Jestem też w trzecim zakonie franciszkanów świeckich – dodał 

Diakonat stały obecny jest w Kościele od samego początku. Również wspólcześnie wpisuje się w refleksję pastoralną dotyczącą teraźniejszości i przyszłości Kościołów lokalnych. Od 25 lat szczególną rolę w refleksji nad diakonatem stałym i w jego promocji odgrywa serwis informacyjny diakonat.pl. 28 lutego 2026 na Wydziale Teologicznym UAM w Poznaniu odbyła się II Ogólnopolska Debata Pastoralna na ten temat. Przyświecało jej hasło: „Diakonat stały w Kościele w Polsce. Teraźniejszość i przyszłość”. 

Wśród prelegentek i prelegentów konferencji naukowej byli między innymi: założyciel i prowadzący serwis informacyjny diakonat.pl, diakoni stali, żona diakona stałego, osoby odpowiedzialne w diecezjach za formację diakonów stałych. Wśród prelegentów był diakon Marek Dziony, który jest diakonem celibatariuszem w diecezji opolskiej. Wygłosił prelekcję pt. „Jeśli celibat, to dlaczego nie prezbiter?”. 

fot. Justyna Nowicka/misyjne.pl

>>> Nie taka teściowa straszna jak ją malują. Siostry przygotowują spotkanie, by przełamać stereotyp

Biskup nie przewidział takiej możliwości…  

Diakon Marek Dziony opowiedział historię swojego odkrywania powołania do diakonatu, które realizuje jako celibatariusz. 

Po szkole średniej zastanawiał się nad tym, czy nie pójść do seminarium duchownego. Stwierdził jednak, że na razie nie i poszedł na germanistykę, z myślą o tym, że po studiach będzie chciał rozpocząć formację do kapłaństwa. Proboszcz doradził mu, aby po skończeniu germanistyki rozpoczął studia teologiczne. Wówczas, jeśli zdecyduje się na pójście do seminarium, będzie mógł być przyjęty od razu na trzeci rok. Kiedy jednak zaczął studiować teologię, stwierdził, że owszem – chce się bardziej zaangażować w Kościele, ale może niekoniecznie jako prezbiter. W tamtym czasie w diecezji opolskiej wyświęcono pierwszych diakonów stałych. Dodatkowo zafascynował się wówczas postacią świętego Franciszka z Asyżu, który także był diakonem. To wszystko spowodowało, że zaczął się zastanawiać właśnie nad tą drogą. Jego proboszcz ucieszył się z tego pomysłu, więc Marek poprosił go, żeby porozmawiał z biskupem na ten temat. Proboszcz troszkę zwlekał z odpowiedzią, bo zajęło mu to prawie rok czasu, ale porozmawiał z biskupem opolskim i dostał zaproszenie od bp. Andrzeja Czai na spotkanie. 

– Na pierwszym spotkaniu biskup powiedział mi wprost, że nie przewidział możliwości diakonatu stałego dla celibatariuszy. Ale dlatego, że nieświadomie podjąłem właściwe kroki, bo zapytałem najpierw proboszcza, później cierpliwie czekałem, to widzi w tym działanie Ducha Świętego. Warunkowo wyraził więc zgodę, aczkolwiek wolałby na mnie wkładać ręce, jako na męża jednej żony. I w ten sposób rozpoczęło się moje przygotowanie do diakonatu, równo z czwartym rokiem studiów teologicznych – opowiada dk. Marek Dziony. – Po dwóch latach formacji, po skończeniu studiów teologicznych, po obronieniu magisterium, podtrzymałem swoją decyzję, aby przyjąć święcenia diakonatu jako celibatariusz – dodaje. 

fot. Justyna Nowicka/misyjne.pl

Skoro celibat – to dlaczego nie prezbiterat? 

– Skoro już celibat, to dlaczego nie prezbiterat? Muszę powiedzieć, że często się z tym pytaniem spotykam – przyznał diakon Dziony. – Zawsze odpowiadam, że moją inspiracją jest święty Franciszek. Jestem też w trzecim zakonie franciszkanów świeckich – powiedział. Mówił również o tym, że święty Franciszek jest często spłycany i sprowadzany do „Kwiatków Świętego Franciszka”. 

– Diakonat stały daje większą przestrzeń wolności. Owszem, diakon też przyrzeka cześć i posłuszeństwo swojemu biskupowi i jego następcom, ale jednak wiele decyzji może podejmować samodzielnie. Jako prezbiter jest się posłanym do pracy w konkretnej parafii, w konkretnej placówce. Jest się przygotowanym na przenoszenie, w zależności od tego, jaka będzie potrzeba. Już to, że jako diakon mogłem sobie wybrać miejsce zamieszkania i parafię, w której będę posługiwać, to dawało mi większą przestrzeń wolności. Jestem osobą, która potrafi słuchać, podporządkować się, ale jednak wolę, kiedy o niektórych sprawach mogę sam decydować. Na przykład mogłem sam zdecydować, czy rozwijać się dalej naukowo, czy też nie. To był dla mnie ważny argument – opowiada prelegent poznańskiej debaty. Dodaje także, że widział w Kościele przestrzenie, które są niezagospodarowane, a których prezbiterzy nie mają możliwości zagospodarować.  

Biskup opolski powierzył mu pracę w polsko-niemieckiej Bibliotece im. Josepha von Eichendorffa, którą diecezja opolska utworzyła dla mniejszości niemieckiej i dla pojednania polsko-niemieckiego. Marek Dziony ma korzenie niemieckie, więc dobrze rozumie to środowisko, dlatego też jest zastępcą duszpasterza w duszpasterstwie mniejszości narodowych i etnicznych. 

>>> Krzyż na sprzedaż [FELIETON]

Większa dyspozycyjność 

– Diakon żonaty ma rodzinę, więc nie może swojego całego czasu poświęcać na posługę. Duszpasterstwo mniejszości może nie tyle wymaga nieustannej obecności, ale jest na tyle rozproszone, że wymaga dużej mobilności. Nie mając żony, nie mając dzieci, mogę pozwolić sobie na to, by pojechać 100 km na koniec diecezji, nie wiedząc, o której wrócę. Na pewno bycie celibatariuszem ułatwia to funkcjonowanie i biskup diecezjalny mógł mi powierzyć to zadanie. Także jestem bardziej dyspozycyjny jako celibatariusz, aby być jako asysta przy pogrzebie prezbiterów. Natomiast jeśli chodzi o funkcjonowanie w parafii, to oczywiście mam czas, żeby w niedzielę pójść z Komunią świętą do chorych i nie muszę tego robić w dużym tempie. Mogę też z chorymi chwilę posiedzieć, porozmawiać, pomóc w jakichś konkretnych rzeczach, ponieważ są to najczęściej ludzie starsi, samotni, których dzieci mieszkają albo pracują za granicą – opowiada diakon Dziony. 

W parafii jego rolą jest przygotowywanie liturgii. – Zwłaszcza jeśli chodzi o Triduum Paschalne. Ojcowie wówczas spowiadają od szóstej rano, aż do samej liturgii, a ja w tym czasie mogę zadbać o przygotowanie liturgii. W Wielką Sobotę święcę pokarmy. W ten sposób uzupełniamy się – mówi diakon. 

fot. Justyna Nowicka/misyjne.pl

Wśród ludzi 

Gość poznańskiej dyskusji zauważył także, że w świecie, w którym duchowny już nie cieszy się autorytetem i zaufaniem jemu – jako diakonowi, który mieszka w mieszkaniu, a nie na plebanii, który podejmuje także świecką pracę – jest łatwiej komunikować się z ludźmi. – Często ludziom jest łatwiej podejść i porozmawiać na przykład w miejscach, w których prezbiterów w sposób naturalny nie ma. Mam wśród znajomych także diakonów żonatych, więc czasami uczestniczę w ich życiu towarzyski. Ludzie, widząc diakona, podchodzą, pytają o różne rzeczy, bardziej może ośmieleni sytuacją towarzyską – opowiada diakon Marek Dziony. 

fot. Justyna Nowicka/misyjne.pl

Ale też nie jest różowo 

– Oczywiście z celibatem nie jest tylko tak różowo. Bardziej dotykają mnie te trudności w wymiarze materialnym, jako osoby, która żyje w pojedynkę. Nikt mi nie ugotuje, nikt mi nie wypierze. Bardzo często jest tak, że w sobotę rano mam spotkanie z ministrantami, później jest pogrzeb czy trzeba przygotować uroczystość, spotkanie formacyjne dla mniejszości. W tym czasie muszę wrzucić pranie i pamiętać o tym, żeby gdzieś pomiędzy jeszcze je powiesić. Wszystko trzeba dobrze zaplanować. Czasami są też trudności materialne, ponieważ przynoszę do domu jedną wypłatę, a różne rzeczy się zdarzają – opowiada diakon Marek. 

W czasie konferencji poruszono także inne tematy związane z powołaniem diakonów stałych. Mówiono m.in. o caritas w posłudze diakońskiej i o żonach diakonów. Podczas debaty poruszono też temat prac nad dyrektorium o stałym diakonacie w Polsce czy synodalnych wyzwań dla Kościołów partykularnych w kwestii diakonatu stałego. 

W najbliższym czasie będziemy publikować relacje z wystąpień kolejnych prelegentów. 

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze