fot. Louie Giglio, CC BY-SA 4.0
Chrześcijaństwo wpisane w DNA [FELIETON]
Jest w naszym organizmie element, pewne białko, który ma kształt krzyża. Nasz kręgosłup za to nazywany był pacierzem, którzy opiera się na krzyżu, czujemy to zwłaszcza, kiedy nas „w krzyżu łupnie”.
Laminina, popularnie zwana „boskim białkiem”, zawdzięcza nazwę swojej strukturze przypominającej kształtem krzyż. Opisała ją biolog i badaczka Tatiana Coelho, profesor Federalnego Uniwersytetu w Rio de Janeiro (UFRJ). Badaniu lamininy poświęciła ponad 25 lat swojej kariery.
Białko, które łączy
Laminina to nazwa rodziny białek, które pełnią wiele różnych funkcji w organizmach, ale ich najważniejszą właściwością jest zdolność do wiązania się ze sobą i z innymi białkami. Sprawia to, że laminina jest kluczowym środkiem do utrzymywania tkanek i narządów razem. Bywa czasami nazywana białkowym odpowiednikiem kleju, czyli tym, co spaja tkanki i narządy.
Białka te mają kilka krótkich ramion, które łatwo wiążą się z innymi lamininami i jedno długie ramię, które łatwo wiąże się z innymi strukturami komórkowymi i błonami. Spłaszczone lamininy mają kształt małej litery t, co niektórzy porównują do kształtu krzyża.
Można więc powiedzieć, że krzyż, że chrześcijaństwo jest wpisane w strukturę naszych tkanek.

Gdy łupnie w krzyżu
Oprócz krzyża wpisanego w białko do niedawna mieliśmy jeszcze w sobie pacierz, a raczej stos pacierzowy, czy też kość pacierzową. Ta część nie zniknęła nam z ciała, ale dziś nazywamy ją kręgosłupem. A dlaczego kość pacierzowa? Wczesnym badaczom anatomii kręgi układające się jeden za drugim skojarzyły się z koralikami różańca, które wówczas nazywano paciorkami. To na nich odmawia się różaniec.
Natomiast kość krzyżowa (po łacinie os sacrum) w kręgosłupie znajduje się w dolnej części pleców, łącząc kręgosłup z miednicą. Jest to trójkątna kość położona bezpośrednio poniżej kręgów lędźwiowych (lędźwi) i powyżej kości guzicznej, czyli ogonowej.
Zatem można powiedzieć, że to trochę analogia do życia chrześcijanina – tak jak kręgosłup, czyli stos pacierzowy, oparty na krzyżu jest fundamentem, podtrzymuje całą konstrukcję człowieka, tak modlitwa oparta na krzyżu podtrzymuje życie wewnętrzne człowieka.
>>> Karmel Ducha Świętego. Miejsce, w którym każdy będzie wysłuchany [REPORTAŻ]

Drugie dno
Współczesna teologia często postrzega naukę jako sposób na głębsze zrozumienie dzieła stworzenia, gdzie racjonalność jest kluczowa zarówno dla nauki, jak i dla wiary.
Wszechświat widziany oczyma teologa nie jest tym samym wszechświatem, który widzi naukowiec, spoglądający na rzeczywistość przez pryzmat metody empirycznej; wszechświat teologii nauki jest więc większy niż wszechświat filozofii nauki. Jest tak również z tego powodu, że teolog dysponuje informacją, do której żaden uczony (jako uczony) nie ma dostępu. Teolog wie mianowicie (jako teolog), że świat, który bada nauka, został stworzony przez Boga. To właśnie ta wiedza w zasadniczy sposób zmienia perspektywę, z jakiej spogląda on na samą naukę i na uzyskiwane w niej wyniki – pisze ks. Tadeusz Pabjan w artykule „Michała Hellera koncepcja teologii nauki”.
Teologia nie tyle więc ocenia, czy dana nauka empiryczna ma rację, ale może powiedzieć, że jej wyniki czy płynące z niej obserwacje mówią nam coś o Bogu. Mogą nam mówić w sensie obiektywnym, kiedy możemy przeprowadzić argumentację czy dowodzenie zgodnie z metodami teologii, ale może być też po prostu subiektywnym zachwytem, który stanie się impulsem w relacji z Bogiem i sprowokuje człowieka np. do modlitwy.

Chrześcijaństwo wpisane w DNA
Można powiedzieć, że chociaż kształt białka czy innego elementu ludzkiego ciała, a nawet wszechświata, nie jest dowodem (w znaczeniu dowodów przyrodniczych) na to, że człowiek jest stworzeniem Boga. Ale u chrześcijan zwykle wywołuje pewne poruszenie.
Człowiek wierzący może w sposób subiektywny dostrzega ślad Boga we wszechświecie, nawet jeśli naukowcy tego w ten sposób nie postrzegają. Może zachwycić się jego harmonią, jego estetyką, kiedy patrzymy na piękny zachód słońca czy zdjęcia z teleskopu Webba, albo kiedy spoglądamy innym w oczy lub słyszymy szum fal.
I podobnie, kiedy patrzymy na jeden z najbardziej podstawowych składników naszego ciała – na białko, które swoim kształtem przypomina krzyż. Można się wtedy zachwycić tym, że Bóg wpisał chrześcijaństwo w nasze DNA. W naszą biologiczną strukturę wpisał wiadomość: „Ne jesteś Mi obojętny, jesteś Moim stworzeniem. Nie jesteś nikim, jesteś stworzony, by nawet najmniejszą cząstką swojego ciała wchodzić ze Mną w relację przez to, że dostrzeżesz w tym Mój ślad”.
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!
Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |
Dlaczego w Biblii nie ma kotów? [FELIETON]
Stwórcze milczenie, czyli jak nie przegadać swojego życia [FELIETON]
Krzyż na sprzedaż [FELIETON]





Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny