Zdjęcie: wernisaż wystawy „Bogu i Ojczyźnie”, fot. Muzeum Archidiecezji Warszawskiej

Duchowni, którzy nie bali się buta i karabinu okupanta [WYSTAWA]

8 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Duchowni – patrioci, posługujący „Bogu i Ojczyźnie”. Wiem, brzmi bardzo patriotycznie, bardzo podniośle i bardzo – przepraszam za kolokwializm – sztywno. Wiem, że nie wszystkim to odpowiadaJa też wolę rozmawiać o patriotyzmie przy kawieale mimo to zainteresowałem się tą wystawą. I ciebie, czytelniku, też do tego namawiam.  

Zdjęcie: wystawa „Bogu i Ojczyźnie”, fot. MAW

To historie ludzi, którzy nie grzeszyli brakiem odwagi. Jutro ostatni dzień wystawy „Bogu i Ojczyźnie”, której zwiedzanie zostało przedłużone o kilka dni. Wystawa opowiada o duchownych, którzy przyczynili się do krzewienia patriotyzmu i walki o niepodległość, często płacąc przy tym najwyższą cenę – swojego życia. To historie niekiedy pełne zwrotów akcji, niekiedy oznaczająca cierpliwie, konsekwentne dążenie do obranego celu. Wystawa nie prezentuje wszystkich duchownych o rysie niepodległościowym. Chodzi o te postaci, które pracowały na terenie dawnej Metropolii WarszawskiejJak mówią organizatorzy, wystawa ma zwrócić uwagę na to, że oprócz tzw. świeckich Ojców Niepodległości byli też działający często w ukryciu, posługujący się ubogimi środkami bohaterowie, którzy formowali moralność i duchowość narodu. „Przy okazji” pracy duszpasterskiej przyczynili się do formowania sumień, narodowych i wolnościowych pragnień Polaków. Na wystawie zaprezentowano między innymi pamiątki po Romualdzie Traugutcie i ks. Jenerale Stanisławie Brzósce, które dotąd nie były szerzej eksponowane. 

 

„Ekspozycja ma charakter sygnału i oddania sprawiedliwości bohaterom polskiej wolności, którzy służyli Bogu i Ojczyźnie”. (ks. kan. dr Mirosław Nowak, dyrektor Muzeum Archidiecezji Warszawskiej)  

 

Przyczynili się oni także do wychowywania i tworzenia przyszłych kadr administracji państwowej i samorządowej niepodległej Polski oraz umacniania wolnościowych postaw w rodzinach. Przy okazji setnej rocznicy odzyskania niepodległości sporo mówiliśmy o przywódcach politycznych, warto pamiętać też o liderach duchowych. To ich wychowankami byli późniejsi powstańcy warszawscy i w jakimś stopniu – także pokolenie Solidarności. Autorzy koncepcji wystawy to Jacek Chromy, dr Tadeusz Krawczak, ks. dr Mirosław Nowak i prof. Jan Żaryn.   

 

„O historii decydują ludzie. Ich działania i pragnienia formułują idee, które są tkanką wydarzeń angażujących naród i jednostki w wydarzenia zyskujące wymiar historyczny”. (ks. kanonik dr Mirosław Nowak, dyrektor Muzeum) 

Wystawę tworzy oś historyczna, a na niej wybrane wydarzenia z historii Polski. To ostatni rozbiór Rzeczypospolitej, wysiłki powstańcze zmierzające ku odzyskaniu niepodległości, wydarzenia religijne (objawienia w Gietrzwałdzie, znaczenie Jasnej Góry), udział duchowieństwa w Radzie Regencyjnej, Sejmie Ustawodawczym i Bitwie Warszawskiej. W tym kontekście zwiedzający wystawę poznają tych, którzy w tamtych czasach formowali duchowość Polaków, także w tym znaczeniu niepodległościowym. Wystawa prezentuje grupę około 20 osób. To między innymi ks. Piotr Ściegienny, abp Zygmunt Szczęsny Feliński, ks. jenerał Stanisław Brzóska, ks. Marceli Godlewski, abp Teofil ChościakPopiel, kard. Aleksander Kakowski, o. Honorat Koźmiński, m. Marcelina Darowska, ks. Ignacy Skorupka. Tu pokrótce o trójce z nich, chronologicznie najpóźniejszych. 

Fot. http://maw.art.pl

Bohater spod Ossowa  

Ks. Ignacy Skorupka zaliczany jest do symboli bitwy warszawskiej. Zginął podczas udzielania żołnierzowi ostatniego namaszczenia. Był skromnym wikariuszem w jednej z łódzkich parafii, równocześnie prowadząc zajęcia w miejscowych szkołach. Tam został dostrzeżony i awansowany na notariusza-archiwistę w kurii metropolitarnej. Był też kapelanem w domu dla sierot i prefektem w szkole kolejowej. Wygłaszał patriotyczne, antybolszewickie kazania. Przypominał o obowiązku obrony ojczyzny w obliczu zbliżającej się do Warszawy armii sowieckiej. W 1920 roku zgłasza się na ochotnika i prosi o funkcję kapelana wojskowego.

fot. MAW

Po początkowej odmowie, za wstawiennictwem bp. Stanisława Galla, ordynariusza polowego, pod koniec lipca zostaje przyjęty na służbę. Od tego momentu większość czasu spędza w koszarach wojskowych na Pradze, gdzie odprawia msze św., spowiada i wygłasza słowa pocieszenia dla batalionów ochotniczych. Zginął w boju pod Ossowem, od postrzału kulą w głowę podczas udzielania żołnierzowi ostatniego namaszczenia. Władysław Pobóg-Malinowski napisał potem, że ks. Skorupka poległ śmiercią bardziej godną kapłana, ugodzony bowiem został zabłąkaną kulą w chwili, gdy w jakichś opłotkach, pochylony nad ciężko rannym żołnierzem, udzielał mu ostatnich pociech religijnych. 

Fot. wikipedia

Mistyczka i wychowawczyni  

W 1996 r. Jan Paweł II beatyfikował Matkę Marcelinę Darowską, współzałożycielkę Zgromadzenia Sióstr Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny (niepokalanek). Była gorliwą wychowawczynią polskiej młodzieży w XIX w. Zakładała nowe szkoły, by uczyć w nich dziewczęta miłości do Boga i Ojczyzny. Pragnęła w ten sposób zapobiec narastającej emigracji młodych ludzi z ziem polskich. Od najmłodszych lat pomagała wiejskim dzieciom w nauce czytania i pisania; chętnie też odwiedzała chorych. Podporządkowując się woli ojca, w wieku 22 lat wyszła za mąż za Karola Darowskiego. Małżeństwo to nie trwało jednak długo. Mąż Marceliny zmarł po trzech latach, pozostawiając sierotami dwójkę dzieci. Wkrótce zmarł także synek Marceliny. Podczas pobytu w Rzymie Marcelina odkryła, że Bóg powołuje ją na drogę życia zakonnego. Zetknęła się wtedy z o. Hieronimem Kajsiewiczem ze zgromadzenia zmartwychwstańców, a także z Józefą Karską, która pragnęła, podobnie jak Marcelina, oddać swoje życie Bogu i ludziom. Marcelina nie mogła jednak od razu zrealizować swojego planu, bo musiała wrócić na Podole, gdyż zachorowała jej córka. Zdążyła jednak złożyć prywatny ślub czystości.

Zdjęcie: wernisaż wystawy „Bogu i Ojczyźnie”, fot. MAW

Po powrocie do kraju poświęciła się pracy społecznej, wspomagając radą uwłaszczonych właśnie chłopów. Gdy w 1863 r. zmarła Józefa Karska, przełożoną zgromadzenia została Matka Marcelina, która przeniosła nowe Zgromadzenie Niepokalanek do Jazłowca na Podolu. Chociaż zmartwychwstańcy zachęcali ją do pracy wśród Polonii, ona uważała, że działalność edukacyjna i wychowawcza na terenie Polski jest o wiele ważniejsza. Matka Marcelina pragnęła przez „pracę organiczną” powstrzymać falę opuszczania ziem ojczystych przez polską młodzież. Wielki wpływ na postawę patriotyczną wywarli zmartwychwstańcy, którzy podtrzymywali w Polakach nadzieję rychłego odzyskania niepodległości. Dla Matki Darowskiej Ojczyzna była środowiskiem danym przez Stwórcę, by w konkretnej kulturze i historii własnego Narodu realizować powołanie do świętości. 

Bóg obdarzył Matkę Marcelinę wieloma łaskami mistycznymi, ona jednak skrzętnie je ukrywała. Widoczne za to dla wszystkich były wielkie owoce jej całkowitego zjednoczenia z Bogiem.  

Matka Marcelina zmarła 5 stycznia w 1911 r. w Jazłowcu, pozostawiając po sobie 144 tomy maszynopisów, w których zawarła wiele pouczeń ascetycznych i przeżyć mistycznych (napisanych zresztą piękną polszczyzną).  

 

Skąd istniała wówczas – zaraz po odzyskaniu niepodległości – względnie powszechna akceptacja wśród Polaków obecności duchowieństwa i Kościoła w życiu publicznym, w tym w życiu politycznym? Ano właśnie stąd, że byli autorytetami dla potrzebujących wzorców, że swoją miłość do Ojczyzny traktowali jako zadanie wpisujące się w polskie kapłaństwo, powołanie niezwykłe. Że dawali świadectwo tak słowem, jak i życiem – że byli blisko, najbliżej tych wszystkich spraw polskich, które w sercu nosiliśmy w latach zaborów i braku państwowości. (prof. Jan Żaryn) 

 

Fot. wikipedia

Carski więzień  

Bł. Honorat Koźmiński to kapucyn. Przez 52 lata był więziony we własnym klasztorze. Okazał się niezwykle gorliwym spowiednikiem. Jego posługa przyniosła rozkwit życia konsekrowanego w okupowanej Polsce. Urodził się w Białej Podlaskiej. Podczas nauki w gimnazjum w Płocku utracił łaskę wiary. W 1846 r. został uwięziony w Cytadeli Warszawskiej za rzekomy udział w spisku przeciwko carowi. Tam bardzo ciężko zachorował na tyfus. Od wielu lat jego matka modliła się o nawrócenie syna, a teraz, gdy jego życie było zagrożone, błagała Boga o dar uzdrowienia. Została wysłuchana. W uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, 15 sierpnia, jej ukochany syn zaczął powracać do sił. W tym samym czasie przeżył też głębokie nawrócenie wymodlone przez matkę. Postanowił poświęcić swoje życie Panu w zakonie i w wieku dwudziestu lat wstąpił do kapucynów. Jego kazania, a przede wszystkim posługa w konfesjonale, zjednały mu wiele serc. Uważał, że ukazywanie ludziom, jak wielka jest miłość Boga, może uzdrowić wszelkie biedy, tak materialne jak i moralne. Pragnął odnowić życie religijne w polskim społeczeństwie przez rozwijanie działalności Trzeciego Zakonu św. Franciszka. Władze carskie, w trakcie kasaty zakonów po powstaniu styczniowym, internowały o. Honorata najpierw w Zakroczymiu, a potem w Nowym Mieście nad Pilicą. Odosobnienie trwało 52 lata. Owoc okazał się jeszcze obfitszy. Jego posługa spowiednika i prowadzone kierownictwo duchowe zaowocowało powstaniem 25 zgromadzeń zakonnych i stowarzyszeń ludzi świeckich. Dzięki jego gorliwości, na przekór carskim ukazom, na terenach zaboru rosyjskiego nastąpił rozkwit życia konsekrowanego. Ojciec Święty Jan Paweł II beatyfikował go 16 października w 1988 r. 

Fot. Youtube

***  

Wystawa, obok setnej rocznicy odzyskania Niepodległości, przypomina także o 200. rocznicy ustanowienia Archidiecezji Warszawskiej. Towarzyszy jej publikacja książkowa. Inicjatorem i organizatorem wykonawczym jest Fundacja Promocji Sztuk. Ekspozycja „Bogu i Ojczyźnie” czynna jest do jutra do godziny 16:00 w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej na Starym Mieście. (fot: Muzeum Archidiecezji Warszawskiej)

 

Galeria (3 zdjęcia)
Oceń ten artykuł

Zobacz także
Wasze komentarze