pixabay

fot. aliceabc0/pixabay

Dzięki temu księdzu odbyło się aż 270 ślubów. I żaden rozwód. Jest nazywany „księdzem z Tindera:, ale jest l …

Ksiądz Fernando Cuevas Raposo to hiszpański duchowny, który pomaga innym ludziom znaleźć druga połówkę. Dzięki niemu odbyło się już 270 ślubów. Ma jednak pewne zasady, o które pyta osoby, które się do niego zgłaszają.

Ksiądz Raposo działa w Opus Dei. Jest także kapelanem w kilku akademikach i klubach młodzieżowych w hiszpańskiej Walencji. Przygoda 70-letniego księdza z łączeniem par rozpoczęła się około 16 lat temu.

Duchowny codziennie otrzymuje dziesiątki wiadomości od samotnych katolików. Zwykle jest ich każdego dnia ok. 60.

Na początek dwa warunki

Warunkiem udziału w inicjatywie ks. Fernando jest ukończenie 25 lat i uczestnictwo w niedzielnej mszy świętej, ponieważ szczególnie ważne jest dla niego, żeby kandydaci żyli pragnieniem, by Chrystus był centrum przyszłego małżeństwa.

Duchowny podkreśla także, że powołanie do małżeństwa jest, podobnie jak kapłaństwo czy życie zakonne, wezwaniem do całkowitego daru z siebie i drogą do świętości.

Prosty formularz i WhatsApp

Ksiądz podaje publicznie swój nr WhatsApp, na który wystarczy napisać wiadomość (numer 609765284) z prośbą o „przesłanie formularza zgłoszeniowego ”, a kandydat poszukujący partnera otrzyma w ciągu kilku godzin na swój telefon komórkowy następującą wiadomość: „Witaj. Witamy w klubie. Zaczynam dziękować, ze ciebie i chłopca/dziewczynę, którego Pan dla ciebie przeznaczył”.

Ksiądz stworzył formularz, w którym osoby pragnące poznać przyszłego męża czy przyszłą żonę, wpisują kilka informacji. Mają one pomóc w nawiązaniu relacji.

Jest to dość poste. W formularzu jest pytanie o imię, nazwisko, wiek, wzrost, wykształcenie, obecną pracę, zainteresowania, zalety czy wady. Poruszona jest też kwestia sposobu zaangażowania w Kościół oraz tego, jaka miałaby być ta druga połówka.

Ksiądz Roposo stara się, aby osoby, które mają się poznać nie mieszkały daleko od siebie. Według niego, w związku mężczyzna powinien zawsze być wyższy od kobiety.

Ksiądz analizuje osobowości i podobieństwa obu zainteresowanych stron. Potem kontaktuje ze sobą pasujące według niego do siebie osoby. „Daję im ich numery i mówię, któraś ze stron ma skontaktować się w ciągu 24 godzin. Wtedy mogą zdecydować, co dalej. Zapominam o tym. Moja praca jest skończona” – mówi ks. Raposo w rozmowie z EL ESPAÑOL. 



Ludzie, dla których ważne są wartości

Ksiądz Fernando mówi, że coraz częściej ludzie poznają się dzięki aplikacjom randkowym, takim jak Tinder, ale kiedy chcą poznać osoby o podobnych wartościach – to sprawa się komplikuje. Praktykującym katolikom coraz trudniej znaleźć bratnią duszę, kogoś, kto podziela ich wiarę. 

Wierzący chcą chodzić na mszę, żeby modlić się z osobą, którą kochają najbardziej w życiu, czyli ze swoim partnerem. A jeśli nie mogą tego robić – czują się źle.

>>> Każde małżeństwo przeżywa różne fazy rozwoju, od zakochania do dojrzałej miłości [ROZMOWA]

To od nich wszystko się zaczęło

Salva był praktykującym katolikiem. Któregoś razu spacerował z ks. Fernandem ulicami Walencji i grupa studentek zatrzymała ich, by zapytać kapelana z akademików o kilka kwestii związanych właśnie z tymi domami studenckimi. Salva był pod wrażeniem urody dziewcząt i tego, że są zaangażowane w Kościół, poprosił więc księdza, aby pomógł mu poznać jedną z nich.

Prawie pięć miesięcy później Salva poślubił jedną z tych młodych kobiet, Geles, studentkę sztuk pięknych. Teraz są szczęśliwym małżeństwem i mają pięcioro dzieci. To właśnie od tego rozpoczęła się działalność ks. Fernanda jako „księdza z Tindera”, która polega na pomocy katolikom, by mogli łączyć się w pary.

270 małżeństw

Odkąd 16 lat temu zaczął pracować jako swat, Fernando był świadkiem tysięcy małżeństw. Tak wielu, że stracił rachubę. Nie zapomniał jednak tych zawartych dzięki jego pracy. „270 osób zawarło związek małżeński. Policzyłem je dokładnie. Ani jednej więcej, ani jednej mniej. Może za tydzień powiem, że jest ich pięć więcej, ale na razie to tyle” – mówi w rozmowie z EL ESPAÑOL.Wspomina także, że z tego, co mu wiadomo, to liczba rozwodów wynosi zero. 

Już nie tylko Hiszpania

Początkowo kapłan pomagał głównie osobom z archidiecezji Walencji, jednak z czasem zaczęły zgłaszać się do niego osoby z innych krajów, przede wszystkim z hiszpańskojęzycznej Ameryki. W obsłudze licznych próśb pomaga mu inny hiszpański ksiądz, Vicente Huerta, który kontaktuje się m.in. z kandydatami z Argentyny, Meksyku, Kolumbii i Peru. Zdarzają się także zgłoszenia z bardziej odległych krajów, takich jak Indie.

Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze