dziecko filipiny wysypisko Fot. pixabay

Fot. pixabay

Ewangelia i wysypisko śmieci 

Co mają ze sobą wspólnego głoszenie Ewangelii, zakład recyklingu i dostęp do czystej wody? W tej trosce o człowieka i otaczający go świat można odnaleźć ducha św. Franciszka z Asyżu oraz wezwanie skierowane do każdego chrześcijanina. 

Gwatemala. Ksiądz Anton Grech, salezjański misjonarz z Malty, znajduje w tamtejszej dżungli kilkuletnią dziewczynkę, którą porzuciła jej własna matka. Przygarnął ją do siebie. Od tego momentu wychowuje się ona przy Kościele Stella Maris w Santo Tomás de Castilla. Świątynia z jednej strony kieruje się w stronę Morza Karaibskiego i małomiasteczkowego pejzażu Puerto Barrio, na jej tyłach zaś wyrastają góry porośnięte lasem deszczowym, gdzie mieszkają m.in. Majowie Q’eqchi’. Ten piękny teren jest narażony na wiele zagrożeń środowiskowych, co wpływa negatywnie również na życie mieszkańców.  

Misjonarz podejmuje wiele działań, w tym ekologicznych, na rzecz miejscowych społeczności. Pomógł ludziom żyjącym na wysypisku śmieci – zainicjował budowę zakładu recyklingu śmieci. Wspiera to nie tylko ludzi wyrzuconych na margines, którzy zarabiają ze zbierania śmieci, lecz także wpływa pozytywnie na środowisko naturalne. Od lat Fundacja Guatemalta, założona przez ks. Grecha, rozprowadza również ekologiczne piece, a ostatnio także ekofiltry, by mieszkańcy tych bardziej peryferyjnych terenów mieli dostęp do czystej wody. Ksiądz Grech jest salezjaninem, ale jego inicjatywy pełne są ducha św. Franciszka z Asyżu. 

Duch Franciszkański na misjach 

To oczywiste, że duchem franciszkańskim żyją przede wszystkim franciszkanie. W 2025 r. zakon wydał dokument Ite in mundum, w którym znalazło się wiele punktów dotyczących troski o ubogich i wykluczonych oraz świat stworzony. Ale jak mogliśmy zauważyć powyżej, mogą one w pewien sposób dotyczyć wszystkich misjonarzy. Duch świętego Franciszka jest duchem na wskroś misyjnym. 

cathopic
fot. cathopic

W punkcie 167 zauważono, że „dawania świadectwa na rzecz sprawiedliwości, pokoju i ochrony stworzenia nie można powierzać jedynie kilku braciom czy jakiejś komisji. Każdy jest odpowiedzialny za sprzeciw wobec niesprawiedliwych deportacji, wyzysku, prześladowań, pogardy dla ludzkiej godności oraz niszczenia środowiska”. To wezwanie można by skierować nie tylko do braci mniejszych, ale do wszystkich chrześcijan.  

Tak naprawdę trudno czasem rozdzielić ewangelizację od troski o sprawiedliwość czy sprzeciwianie się niesprawiedliwości, bo dotyczą życia tych samych osób. Właśnie w tym miejscu spotykają się działalność misyjna i odpowiedzialność społeczna. 

Bliskość 

Ite in mundum wskazuje na obecność wśród ubogich i wykluczonych oraz na gotowość uczenia się od ludzi, wśród których bracia pracują. Podkreśla również znaczenie ich potrzeb duchowych. Franciszkański charakter misji ujawnia się zatem w sposobie budowania relacji. Dokument podkreśla pierwszeństwo świadectwa braterskiego życia, pokorną służbę oraz szacunek dla kultury i przekonań rozmówcy. Taka postawa wymaga czasu i słuchania. Każe też zapytać o to, czy osoby otrzymujące wsparcie mają rzeczywisty wpływ na działania podejmowane w ich wspólnocie. 

Bliskość rodzi kolejne pytania. Dlaczego ktoś, mimo ciężkiej pracy, nie potrafi utrzymać rodziny? Dlaczego dzieci nie mają dostępu do szkoły, a chorzy do leczenia? Doraźna pomoc pozostaje potrzebna, lecz te pytania kierują uwagę również ku zasadom funkcjonowania społeczeństwa. W punkcie 98 Ite in mundum łączy działalność misyjną z odpowiedzialnym gospodarowaniem dobrami i wspieraniem gospodarki sprawiedliwej wobec ubogich. 

Widzimy tutaj, jak zakon odczytuje dziś odziedziczoną duchowość św. Franciszka z Asyżu w obliczu konkretnych problemów współczesności. Pozostaje także wskazówką dla wszystkich misjonarzy, ponieważ wszystkie te sprawy dotykają misji ogólnie. 

Leczyć przyczyny, a nie tylko skutki 

Dokumenty Kościoła i jego społeczne nauczanie potwierdzają obowiązek chrześcijan do angażowania się dla lepszego i sprawiedliwszego społeczeństwa. „Gdziekolwiek znajdują się ludzie, którym brak pokarmu i napoju, ubrania, mieszkania, lekarstw, pracy, oświaty, środków do prowadzenia życia godnego człowieka, ludzie nękani chorobami i przeciwnościami, cierpiący wygnanie i więzienie, tam miłość chrześcijańska winna ich szukać i znajdywać, troskliwie pocieszać i wspierać. Obowiązek ten ciąży przede wszystkim na zamożnych jednostkach i narodach” – czytamy w Apostolicam actuositatem, dekrecie o apostolstwie świeckich Soboru Watykańskiego II. 

Nie chodzi tu jednak o dobroczynność, która nie przynosi zmiany, lub o wychodzenie z pozycji dominacji. „Najpierw trzeba zadośćuczynić wymaganiom sprawiedliwości, by nie ofiarować jako darów miłości tego, co się należy z tytułu sprawiedliwości; trzeba usuwać przyczyny zła, a nie tylko jego skutki; należy tak zorganizować pomoc, by otrzymujący ją wyzwalali się powoli od obcej zależności i stawali się samowystarczalni” – podkreślono w dekrecie (p. 8). Miłosierdzie chrześcijańskie to zatem coś więcej niż tylko zapewnianie podstawowych potrzeb – tego domaga się zwykła sprawiedliwość. Uważać należy, by nie uzależniać od siebie tych, którym pomagamy. I należy szukać przyczyn, by je rozwiązać – w ten sposób budujemy lepsze społeczeństwo bez dzielenia na tych, którzy „miłościwie” pomagają oraz na tych, którzy tej pomocy ciągle pilnie potrzebują. 

fot. Sergiei Kozłow/EPA

Papież Franciszek w adhortacji apostolskiej Evangelii gaudium zaznaczał, że nie chodzi o „prowizorkę”, lecz o głębokie rozwiązywanie problemów i ich źródeł. „Nie można zwlekać z koniecznym zaradzeniem strukturalnym przyczynom ubóstwa, nie tylko ze względu na wymogi pragmatyczne, aby uzyskać rezultaty i wprowadzić ład w społeczeństwie, ale żeby je uzdrowić z choroby, która czyni je kruchym i niegodnym i która prowadzi tylko do nowych kryzysów. Plany pomocy, stawiające czoło niektórym pilnym potrzebom, trzeba traktować jedynie jako prowizoryczne odpowiedzi” – wskazywał Franciszek w punkcie 202. Dodawał, że poza doraźną pomocą należy podjąć „współpracę w rozwiązywaniu strukturalnych przyczyn ubóstwa i promowaniu integralnego rozwoju ubogich” (p. 188). 

Trzeba jednocześnie dostrzec, że ta prawdziwa zmiana dokonuje się przede wszystkim poprzez zmianę ludzkich serc. Należy uważać na zbyt technokratyczne i materialistyczne podejście do sprawiedliwości. Papież Jan Paweł II w encyklice Redemptoris missio zauważa, że „Kościół i misjonarze są krzewicielami rozwoju także przez prowadzone przez siebie szkoły, szpitale, drukarnie, uniwersytety, doświadczalne gospodarstwa rolne”. Nie to jednak jest według papieża podstawą społecznej transformacji ku światu bardziej sprawiedliwemu, lecz „formowanie sumień, dojrzewanie mentalności i obyczajów” (p. 58).  

Ksiądz Anton Grech w pierwszej kolejności został posłany, by ewangelizować – to w końcu jedyne zadanie Kościoła. Chrześcijanin przemieniony łaską nie pozostaje jednak bierny na problemy, które go otaczają. Jego serce jest pełne współczucia wobec ubogich i wykluczonych oraz troski o stworzenie, dane nam przez Boga. Tak jak św. Franciszek był blisko ubogich i kochał stworzenie, tak my dzisiaj – w warunkach współczesności – powinniśmy być blisko tych, którzy są na peryferiach oraz dbać o środowisko naturalne. 

Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

zł
Zobacz także
Wasze komentarze