fot. screen Youtube/Rafael Film

Film o życiu w klasztorze podbija Hiszpanię, oglądają go także niewierzący

To cud, że film taki jak ten może być oglądany i oklaskiwany zarówno przez katolików, jak i niewierzących. W tym tonie recenzowany jest hiszpański film „Los Domingos”, który opowiada o poszukiwaniach sensu życia przez dziewczynę z pokolenia Z.

Produkcja, która zaskoczyła zsekularyzowaną Hiszpanię, jest opowieścią o jednej decyzji, która rozpala rodzinne konflikty, wydobywa na powierzchnię to, co długo było skrywane, i stawia bohaterów przed pytaniami, od których łatwo uciec, ale których nie da się przemilczeć.

Tęsknota zrodzona na zsekularyzowanej ziemi

Dlaczego osiemnastolatka w dzisiejszym świecie miałaby zostać zakonnicą klauzurową? To właśnie z tego pytania hiszpańskiej reżyser Alaudy Ruiz de Azúa zrodziło się jej najnowsze dzieło „Los Domingos”, czyli „Niedziele”, które odniosło zdecydowanie nieoczekiwany sukces wśród publiczności i krytyków, zwłaszcza ze względu na tematykę, którą przenosi na duży ekran. Jest to historia dziewczyny z Kraju Basków, zmagającej się z ważnymi pytaniami dotyczącymi jej przyszłości.

Filmowa Ainara (debiutująca Blanca Soroa), która straciła matkę, mieszka z ojcem, jego nową partnerką i dwiema młodszymi siostrami. Liceum dobiega końca i wszyscy w rodzinie zastanawiają się – i pytają ją – co zamierza robić: przede wszystkim, jaki kierunek studiów wybrać, ale w gruncie rzeczy pytanie to ma znacznie głębszy sens. Przed licealistą z pokolenia Z, ze smartfonem zawsze w ręku i gronem przyjaciół wokół, życie stawia wiele intratnych propozycji. Ainara skrywa jednak pragnienie idące zdecydowanie pod prąd: rozważa myśl o wstąpieniu do klasztoru, co więcej – klasztoru klauzuralnego. Mimo że dorastała w jednym z najbardziej zsekularyzowanych regionów Hiszpanii i w rodzinie, która nie przywiązuje żadnej wagi do wiary, czuje w sobie głębszą tęsknotę.

Jedna decyzja zmienia niejedno życie

Kiedy Ainara – nie bez obaw – wyjawia swe pragnienie rodzinie, spotyka się z reakcją będącą mieszanką zdziwienia i oporu. Nie tylko ze strony ojca, zaskoczonego jej dziwacznym kaprysem, ale także babci, a przede wszystkim postępowej ciotki Mayte (Patricia López Arnaiz). Ta antyklerykalna ateistka, pogrążona w uprzedzeniach wobec Kościoła, przerażona jest myślą, że zakonnice mogą wyprać jej bratanicy mózg i zamknąć jej młodość oraz potencjał w czterech sterylnych i ciasnych ścianach, z dala od wszystkiego, co dla niej oznacza emancypację: zdobyczy nauki, podróży, seksu. Nie jest to jednak czysto ideologiczna opozycja, ciotka szczerze kocha bratanicę, która zbyt wcześnie straciła matkę i być może dlatego w jej oczach wciąż jest krucha. Rozeznanie dziewczyny wpłynie na jej własne życie.

fot. Youtube/Rafael Film

Wiara bez karykatur

Akcja filmu płynie wartko między modlitwami, flirtami, zdradami, napięciami w rodzinie i poszukiwaniem sensu, żadna scena nie jest przewidywalna, a zakończenie zaskakujące. Ale jeszcze bardziej zaskakujący jest sposób, w jaki niewierząca reżyser kreśli postacie księży i zakonnic, którzy towarzyszą młodej kobiecie w odkrywaniu prawdy w jej życiu. Po raz pierwszy w Hiszpanii, która coraz bardziej wypycha Boga z życia publicznego, poświęcenie się Bogu znów staje się nie tylko opcją, o której można opowiadać bez karykatur, ale także motorem fascynującego filmu fabularnego, z dopracowanymi zdjęciami i fabułą, który trzyma widza w napięciu przez całe 120 minut.

Zaszczepia wiarę na dużym ekranie

Dziennik „El País” poświęcił filmowi recenzję pod entuzjastycznym tytułem „Ruiz de Azúa zaszczepia wiarę na dużym ekranie”; Festiwal w San Sebastián ogłosił „Los Domingos” najlepszym filmem, a podczas rozdania nagród Goya – gdzie film ten miał najwięcej nominacji – Patricia López Arnaiz otrzymała nagrodę dla najlepszej aktorki pierwszoplanowej, a dla Blanki Soroa był to debiut przekraczający wszelkie wyobrażenia. Recenzując produkcję, hiszpański biskup José Ignacio stwierdził: „To cud, że film taki jak ten może być oglądany i oklaskiwany zarówno przez katolików, jak i niewierzących”. Nawet magazyn dla kobiet „Elle” określa ten film jako cud. Dwie zdecydowanie odległe, a jednak zgodne perspektywy.

Niewierząca o klasztornej klauzurze

„Jako osoba niewierząca, również ja miałam swoje stereotypy – wyznaje Ruiz de Azúa – potem odkryłam, że istnieje wiele sposobów, wiele wrażliwości i różnych form odnoszenia się do wiary, a także do jej braku”. Hiszpańska reżyser jest przekonana, że „klasztorną klauzurę można opowiedzieć – nawet pokoleniu Z – nie jako ucieczkę czy rezygnację, ale jako pytanie zawsze pilne dla wszystkich: dla czego warto naprawdę żyć, a przede wszystkim dla kogo?”. „Niedziele” nie dają prostych odpowiedzi. Nie moralizują i nie oceniają. Zamiast tego z szacunkiem zapraszają do refleksji nad relacjami, wiarą, rozmową i wzajemnym słuchaniem.

Do polskich kin film trafił końcem grudnia 2025 roku. Jego dystrybutorem jest „Rafael Film”.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze