Zdjęcie poglądowe, fot. EPA/ROMAN PILIPEY

Fiński Kościół Prawosławny zakończył współpracę z księdzem z Moskwy, który posługiwał Ukraińcom

Fiński Kościół Prawosławny zakończył współpracę z pochodzącym z Rosji ks. Aleksandrem Zanemoniecem, zatrudnionym w 2022 r. do pomocy ukraińskim uchodźcom. Powodem decyzji były wątpliwości dotyczące jego przeszłości, słabej znajomości języka ukraińskiego oraz powiązań z Rosją, które okazały się głębsze, niż początkowo sądzono.

Ks. Aleksander Zanemoniec przybył do Finlandii w marcu 2022 r., krótko po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę. Twierdził, że włada językiem ukraińskim i sugerował, że może być Ukraińcem. Został zatrudniony przez prawosławną parafię helsińską do pracy z ukraińskimi uchodźcami, z których większość należy do Kościoła prawosławnego. Jak ustaliły fińskie media (Yle), ks. Zanemoniec wprowadzał w błąd co do swojego pochodzenia. Wbrew jego twierdzeniom, że przybył do Finlandii prosto z Izraela, w 2021 r. przeprowadził się z Izraela do Moskwy. W Finlandii budził zdziwienie słabą znajomością ukraińskiego oraz postawą wobec rosyjskiej agresji. W lutym 2024 r., podczas nabożeństwa żałobnego w rocznicę wojny, wygłosił przemówienie po rosyjsku, nie wspominając o rosyjskiej inwazji, co spotkało się z negatywnym odbiorem wśród Ukraińców. Mówił o „braterskich narodach” i potrzebie przebaczenia, a w modlitwach wymieniał Rosję i Ukrainę obok siebie, co wzbudziło kontrowersje.

Podejrzenia budziła także przeszłość księdza – został wyświęcony zaledwie pół roku przed przyjazdem do Finlandii, w ukraińskiej diecezji podległej Patriarchatowi Moskiewskiemu. Patriarcha Cyryl, głowa Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego, jest znany z poparcia dla wojny w Ukrainie, którą nazwał „świętą wojną”. Choć ks. Zanemoniec w mediach społecznościowych potępił rosyjską inwazję, jego powiązania z Patriarchatem Moskiewskim oraz nieprzejrzysta przeszłość wzbudziły nieufność.

fot. PAP/EPA/ANATOLY MALTSEV

Fińska Służba Bezpieczeństwa nie skomentowała wprost przypadku ks. Zanemonieca, ale wskazała, że Rosja może wykorzystywać instytucje religijne do działań wywiadowczych lub hybrydowych. Służba Bezpieczeństwa Ukrainy podejrzewa ponadto ponad stu księży Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Moskiewskiego o współpracę z Rosją.

Parafia helsińska zakończyła współpracę z ks. Zanemoniecem, określając jego zatrudnienie jako „błędną ocenę dokonaną w pośpiechu”. – Można powiedzieć, że zostaliśmy oszukani. Wiele rzeczy wyglądało podejrzanie – powiedział Yle Elisey Heikkilä, teologiczny sekretarz kancelarii arcybiskupa Fińskiego Kościoła Prawosławnego.

Ks. Zanemoniec, obecnie pracujący w USA, zaprzecza zarzutom o powiązania ze służbami specjalnymi i tłumaczy błędne informacje o swoim przyjeździe z Izraela barierą językową. Przyznaje, że nie włada biegle ukraińskim, ale twierdzi, że nie było to problemem w pracy z uchodźcami, z których wielu pochodzi z rosyjskojęzycznych regionów Ukrainy.

Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze