Fot. EPA/GREGORIO BORGIA

Franciszek o dokumencie abp. Carlo Maria Viganò w drodze z Irlandii

2 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Szeroko komentowana w mediach sprawa walki z nadużyciami ludzi Kościoła znalazła się w centrum rozmów Ojca Świętego z dziennikarzami na pokładzie samolotu irlandzkich linii lotniczych Aer Lingus w drodze z Dublina do Rzymu.

Pytany o tezy byłego nuncjusza w USA, abp. Carlo Maria Viganò oskarżającego obecnego papieża, a także wielu przedstawicieli Kurii Rzymskiej o tuszowanie przestępstw byłego arcybiskupa Waszyngtonu, Theodora McCarricka, Franciszek nie chciał komentować tego obszernego dokumentu. „Przeczytajcie uważnie i dokonajcie własnego osądu. Nie powiem o tym ani słowa. Wierzę, że dokument mówi sam za siebie. Macie wystarczająco dużo umiejętności dziennikarskich, by wyciągać wnioski” – powiedział papież.

Inny z dziennikarzy zadał pytanie o oskarżenia wysuwane pod adresem kard. Barbarina z Lyonu o tuszowanie przestępstw duchownych i żądania jego ustąpienia. Ojciec Święty podkreślił, że jeśli są jakieś dowody, nie widzi nic złego w prowadzeniu dochodzenia, pod warunkiem, że odbywa się to na fundamentalnej zasadzie prawnej, że nikt nie zakłada zła, dopóki nie jest ono udowodnione. Jednocześnie przestrzegł przed rzucaniem bezpodstawnych oskarżeń na niewinnych ludzi.

Inne z pytań dotyczyło zawartego w „Liście do ludu Bożego” apelu Franciszka do osób świeckich, aby walczyły z nadużyciami. Ojciec Święty wyjaśnił, że chodzi o to, by zgłaszali fakty o których wiedzą. Zdarza się bowiem, że rodzice nie wierzą własnym dzieciom oskarżającym kapłana i w ten sposób ukrywają przestępstwo.

Papież wyznał, że skutkiem sobotniego spotkania z ofiarami nadużyć był akt pokutny podczas niedzielnej Mszy św. w Dublinie. Dowiedział się od nich pewnych spraw, których nie znał wcześniej, na przykład o samotnych matkach, którym odbierano dzieci i oddawano do adopcji.

Fot. EPA/GREGORIO BORGIA

Inny z dziennikarzy pytał o tryb sądzenia biskupów oskarżanych o nadużycia seksualne. Ojciec Święty wyjaśnił, że początkowo planowano utworzenie specjalnego trybunału, ale ze względu na różne sytuacje, w różnych częściach świata lepszym rozwiązaniem wydaje się tworzenie dla konkretnych spraw sądów ad hoc. Zaznaczył, że kilku biskupów zostało już osądzonych, a ostatnim z nich był arcybiskup Guam, który złożył apelację.

Nie pominięto też kwestii niedawnej legalizacji w Irlandii aborcji. Franciszek podkreślił, że nie jest to kwestia religijna, lecz antropologiczna: czy dopuszczalne etycznie jest usuwanie istoty ludzkiej, żeby rozwiązać jakiś problem?

Inny z dziennikarzy pytał o to, co papież powiedziałby ojcu, któremu syn mówi, że jest homoseksualistą?

„Po pierwsze radziłbym się pomodlić, następnie nie potępiać, rozmawiać, zrozumieć, uczynić miejsce dla syna czy córki. „To zależy od wieku, w którym się to objawia, ale nigdy nie powiem, że milczenie jest lekarstwem. Ignorowanie homoseksualnego syna lub córki jest brakiem ojcostwa lub macierzyństwa. Jestem twoim ojcem, jestem twoją matką, rozmawiamy, nie wyrzucam ciebie z rodziny” – powiedział Franciszek.

Franciszek o dokumencie abp. Carlo Maria Viganò w drodze z Irlandii
Oceń ten artykuł

Zobacz także
Wasze komentarze