Fot. AI/https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=4634449

Franciszka d’Amboise – żyć w świecie, nie należąc do świata [PATRONKA DNIA]

Bł. Franciszka d’Amboise, najpierw księżna Bretanii, a potem karmelitanka, była jedną z tych kobiet średniowiecza, które potrafiły połączyć aktywne życie polityczne i społeczne z głęboką duchowością. Stała się jedną z twarzy devotio moderna – ruchu, który promował osobistą i intymną relację z Bogiem, dostępną także dla tych, którzy zajmują się sprawami „światowymi”. 

Urodziła się w 1427 r. w rodzinie Ludwika d’Amboise, księcia Talmont-Thouars, i Ludwiki Marii de Rieux, najprawdopodobniej w zamku Thouars. Jej dzieciństwo przypadło na czas burzliwych przemian w Europie Zachodniej: Francja wychodziła z wojny stuletniej, a Bretania, formalnie pozostająca lennem francuskim, wciąż broniła swojej niezależności. Gdy miała cztery lata, została zaręczona z Piotrem, drugim synem księcia Jana VI Bretońskiego. Od młodości marzyła raczej o życiu zakonnym, lecz rodzina przewidziała dla niej inny scenariusz. Małżeństwo, zawarte w 1442 r., miało charakter polityczny – łączyło dwa wpływowe rody i umacniało sojusz pomiędzy księstwami. Młoda księżna, choć urodzona w świecie dworów i przepychu, szybko zyskała opinię kobiety pobożnej i otwartej na potrzebujących. 

Żyć w świecie, ale nie należąc do świata 

W 1450 r. jej mąż został księciem Bretanii – jako Piotr II. Stała się bardzo wpływową osobą w księstwie, pomimo arogancji i wad jej męża. Mówi się, że to ona stała za wieloma dobrymi decyzjami księcia, który był człowiekiem niestałym. Cierpiał na liczne problemy emocjonalne, które objawiały się także w złym traktowaniu własnej żony. Franciszka potrafiła być ponad tym i wpływać na rządy księstwem. Z pewnością nie tolerowała niewłaściwego zachowania męża i jednocześnie nie załamywała się tym. Była silną kobietą i potrafiła przekonać go do własnego zdania. Piotr miał też w końcu zmienić się za jej przykładem. Na łożu śmierci wypowiadał się o niej w samych ciepłych słowach. Para nie miała dzieci. 

Franciszka angażowała się mocno w sprawy społeczne. W czasie klęsk głodu i epidemii opiekowała się chorymi i ubogimi. Dbała o to, by sądy działały sprawiedliwie, a wyroki nie zapadały pod wpływem nacisków. Wspierała tych, których nie było stać na odpowiednią opiekę prawną. Nie zapominała w swojej dobroczynności również o więźniach. Już za jej życia doceniano jej zaangażowanie w sprawach Bretanii. Książe Franciszek II, następca Piotra na tronie Bretanii, wskazywał, że Franciszka „zawsze troszczyła się o dobro wspólne oraz o zachowanie jedności naszego kraju i księstwa”. 

Świadkowie jej życia podkreślali, że łączyła głębokie życie modlitwy z aktywnością społeczną. W jej otoczeniu pojawiali się duchowni i zakonnicy związani z ruchem devotio moderna, który podkreślał, że świętość można osiągnąć w codzienności, w cierpliwej służbie i miłości bliźniego. Ruch ten kładł nacisk na indywidualizm w praktykowaniu wiary i budowaniu relacji z Bogiem, ale zazwyczaj bez odrzucania doktrynalnego przewodnictwa Kościoła instytucjonalnego. Jednym z najbardziej znanych przejawów devotio moderna jest bardzo poczytna także dzisiaj książeczka „O naśladowaniu Chrystusa” Tomasza à Kempisa. To właśnie ta duchowość kształtowała jej sposób myślenia o wierze i roli jako księżnej w stanie świeckim. Żyła „w świecie, ale nie należąc do świata”. 

>>> Kard. Tagle: św. Newman jest „nauczycielem misji”

fot. By Selbymay – Own work, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=16900705

Wdowa odrzucająca zaloty 

W 1457 r. Piotr II zmarł, a młoda księżna została bezdzietną wdową. Król Francji Ludwik XI, pragnąc zacieśnić związki Bretanii z koroną, zaproponował jej małżeństwo. Odpowiedziała odmową. Nie uległa licznym naciskom, które skłaniały ją do ponownego wyjścia za mąż. Być może w środowisku były głosy, że zachowuje się w sposób, który nie przystoi komuś z jej pozycją. Ona się tym nie przejmowała. „Cokolwiek cię obciąża i trapi, znoś to cierpliwie; miej na uwadze, że to są rzeczy, które stanowią twój krzyż” – miała powiedzieć, a przynajmniej takie słowa się jej przypisuje. 

Poświęciła się służbie ubogim i chorym. Wspierała zakony i dzieła miłosierdzia, fundowała szpitale i domy opieki. Stopniowo rozważała realizację marzenia z dzieciństwa o życiu zakonnym. W 1463 r., we współpracy z generałem karmelitów, Jeanem Soreth, założyła w Bondon, niedaleko Vannes, pierwszy żeński klasztor karmelitów we Francji. W konwencie tym modlitwa i kontemplacja łączyły się z duchem devotio moderna, w tym z prostotą życia, ascezą i troską o drugiego człowieka. Wkrótce księżna sama przywdziała karmelitański habit i złożyła śluby zakonne. Zrezygnowała z życia na dworze i tytułów, które dawały jej bogactwo oraz prestiż.  Chciała, by nazywano ją „służką Chrystusa”. Od tej chwili żyła w ukryciu, oddając się modlitwie, pracy i wspólnemu życiu z siostrami. Zmarła 4 listopada 1485 r. w Nantes. W 1863 r. papież Pius IX ogłosił ją błogosławioną. Jej wspomnienie liturgiczne przypada 5 listopada. 

Uważaj na słowa 

Najbardziej znanym świadectwem jej duchowości są wypowiedzi przypisywane bł. Franciszce d’Amboise – Exhortationsm czyli rady skierowane do swoich współsióstr. Nie zachowały się one w formie autografu, czyli w formie pisma bezpośrednio jej autorstwa, lecz w późniejszych kopiach klasztornych i tradycji ustnej karmelitanek. Badacze zwracają uwagę, że Exhortations są prawdopodobnie owocem wspólnotowego przekazu w zakonach karmelitanek, ukształtowanego przez nauczanie i przykład Franciszki. Język tych tekstów – prosty, moralny i skoncentrowany na cierpliwości oraz miłości Boga – nosi jednak ślady jej osobistej duchowości i wpływu devotio moderna. Charakterystyczne jest, że w prawie wszystkich jej wypowiedziach odnajdziemy nawoływanie do pokoju. 

W tekstach tych znajdziemy odbicie tego, że była kobietą czynu, nie słów rzucanych na wiatr. „Próżne słowa świadczą o próżnym sumieniu, taka jest jej dusza, jakie są jej słowa, 
bo usta mówią z obfitości serca” – zwracała uwagę. Jeszcze w innym miejscu czytamy: 

„Nasze najgorsze grzechy rodzą się z gadatliwości, bo tam, gdzie jest jej wiele, trudno o pokój i radość. Należy unikać słów bezużytecznych i błahych; jeszcze gorsze jest szemranie, jeszcze gorsza obmowa, a najgorsze są oszczerstwo i kłamstwo. Z nadmiaru słów rodzi się niezgoda”. 

Jak widzimy, jej rady z powodzeniem można by zastosować u nas, współczesnych, w erze taniej i niesprawdzonej informacji, szybkich i nieraz okrutnych osądów. Póki co Franciszka d’Amboise pozostaje postacią stosunkowo mało znaną, nie tylko w Polsce. A myślę, że warto byłoby zastanowić się nad rozpowszechnieniem jej wskazań dla karmelitanek. Mogłyby dobrze służyć dzisiejszym katolikom, podobnie jak popularny traktat „O naśladowaniu Chrystusa”. 

Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze